Nowy
Liczba postów: 158
Liczba wątków: 1
Tylko Nolan idzie w tym kierunku, jak coś wpływa na "społeczeństwo" i słabo się zagłębiał w samego Batmana. I to zresztą jest styl Nolana. Najpierw rozkłada plan intrygi, klimatu całości, a potem myśli o postaciach. Dopiero w finale trylogii postawił na postaci a zaniedbał intrygę, tylko na co postawił? Protagonista złamany, musi wrócić, pokazać ten ostatni raz co potrafi. Oglądaliśmy to w 101 filmach. To jest najprostrzy banał. Najciekawsze emocjonalnie dla mnie było w tym filmie, jak Gordon radził sobie z życiem w kłamstwie. Joseph Gordon Levitt też wydawał się mieć ciekawszy wątek - z pozoru ten banalny rookie wierzący w ideały jak pomocnik Brudnego Harrego, ale był odbiciem głównego bohatera, czynnikiem przypominającym mu o jego jestectwie. Bane był z kolegi odbiciem negatywnym, tym kim mógłby być Wayne gdyby dołączył do grupy terrorystów z 1 części.
I to znów potwierdza to co napisałem. Nolan piszę postaci tak, by pasowały do intrygi. Ja nie tego oczekuję - wolę intrygę dopasowaną do postaci.
Zgadzam się też, że Batman był krystalicznie dobry w tych filmach i to też było bardzo słabe. I zgadzam się też że Snyder dobrze podszedł do Supermana, bo nie był idealną tekturą jak w tych wszystkich poprzednich filmach, tylko człowiekiem. Wkurzył się, to rozwalił gościowi tira, musiał, to zabił kogoś, bo lepiej by zabił jego, niż przez jego moralne wygodnictwo zginęła niewinna rodzina.
Ludzie kręcacy filmy o superbohaterach nie rozumieją że ten materiał trzeba przełożyć na język filmu. Skoro te postaci żyją w świecie wzorującym się na realnym, z realnymi krajami, to dobrze by było by przenosiły ich zasady i reguły gry. Żołnierz na lini frontu strzela by przeżyć, by pomóc, lub by ukraść ropę dla prezydenta - nieważne, ale w tych warunkach moralność łatwo zanika pod kurzem po wystrzelonych kulach. Nikt nie ma tego luksusu. A wydawało mi się że Batman Nolana i Superman Snydera właśnie są tymi kolorowymi wersjami człowieka na lini frontu, podstawionego do ściany.
Dlatego dla mnie Affleck > Bale, mimo że Bale jest aktorsko nad Affleckiem z 5 poziomów wyżej, to dostał słabiej napisaną postać. Czytałem wywiady w których Christian Bale mówi że nie jest zadowolony z tego jak zagrał Batmana i ja mu się nie dziwię, bo stać tego człowieka na o wiele, wiele, więcej. To jest fantastyczny aktor a Nolan go źle poprowadził, choć pewnie i tak na to co miał dał tyle ile mógł dobrego.
Z tym szaleństwem u Batmana Burtona. Imo Burton liznął to tak powierzchownie, tak grzecznie, tak niemalże niezauważalnie, że tylko mi szkoda. Keaton sprzedał tyle ile potrafił, poszło mu całkiem nieźle. Scena z Jokerem jest niejasna, i chyba taka miała być. Właśnie ją włączyłem na Youtube i do głowy przychodzą mi dwie interpretacje tej sytuacji, pewnie o to reżyserowi chodziło.
Dziwie mnie w sumie to, że Batman Snydera wyglądał z wierzchu na bardziej komiksowego niż ten Nolana, zwłaszcza że obok był latający gość w pelerynie, ale zagłębiając się w obie interpretacje, to ten grany przez Afflecka jest dla mnie bardziej realistyczny. Zareagował na życiowe traumy jak człowiek, pijąc, stając się radykalniejszy w działaniach i nie stawiający dziecinnego i egoistycznego "kodeksu" ponad bezpieczeństwo ludzi których chce ochraniać, podczas gdy Batman Nolana praktycznie na koniec swojej kariery dostał dowód, że gdyby nie trzeźwość umysłu partnerki która zabije gdy musi (Ann Hathaway) nie dość że sam by zginął, to runęłoby miasto które tak kocha i tak przysięgał bronić. W trylogii Nolana "kodeks" jest dziurawy i niezdefinowany. Zostawia gościa w pędzącym pociągu która spada na ziemie, i nie może się z nim stać nic innego jak wybuch, a łapał Jokera kiedy go zrzucił z budynku. To do Jokera też mógłby nie strzelać liną, wyszłoby na to samo co w finale poprzedniego filmu.
05-09-2019, 00:20
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
Nolan przede wszystkim nie był zainteresowany powodami dla których Bruce był Batmanem - tak, w Batman Begins jasno nakreślił motywację Wayne'a i to dlaczego został Batmanem, ale już w TDK i TDKR brakuje imo rozwinięcia tego - dlaczego kontynuuje bycie Batmanem?
Zwykła walka z przestępczością to taki szlachetny banał; pogoń za adrenaliną, obsesja, uzależnienie od tego, coraz mocniejsze rozprawianie się z przestępcami aż do przekroczenia granicy i posłania kogoś na tamten świat - to są ciekawe motywy. Ktoś powie że w TDK czy TDKR nie było na to miejca. OK, może i nie było, ale w nowym filmie mogłoby się znaleźć.
05-09-2019, 00:33
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 05-09-2019, 00:34 przez Mierzwiak.)
Nowy
Liczba postów: 158
Liczba wątków: 1
Przecież w Rises było idealnie na to miejsce, ale zamiast tego woleli pokazać standardowego weterana pijaka (tutaj alkohol zastąpiono piwniczeniem) który wraca z emerytury na ostatnią "misję" a potem w końcu będzie mógł dołączyć do martwej żony (tylko zamiast martwej żony, jest martwa niedoszła ex).
Cytat:pogoń za adrenaliną, obsesja, uzależnienie od tego, coraz mocniejsze rozprawianie się z przestępcami aż do przekroczenia granicy i posłania kogoś na tamten świat - to są ciekawe motywy.
To właśnie wolałbym obejrzeć w kontekście tej postaci. Kogoś kto od ratowania ludzi bardziej karmi swoją obsesję eliminacji przestępczości, by pokazano to jako natręctwo osoby niestabilnej, a nie emanującą dobroć i empatię. Ja widzę w Batmanie chorego dzieciaka w ciele dorosłego, którego infantylny i kompletnie nieżyciowy kodeks dyktuje działania. I to mogliby pokazać, ale tym razem świadomie, a nie udawać że ma to sens. Tylko przenieść tego klasycznego Batmana naprawdę na "nasz świat", i poddać pod wątpliwość sens jego działań i przede wszystkim powód, jak słusznie Mierzwiak zauważył.
Phoenix by to z lekką ręką dźwignął, dodał od siebie jeszcze rzeczy na które teraz nie wpadliśmy, a fani medium byliby nakarmieni. Bo rzeczywistość oddałaby te teorię, że Joker od Batmana nie różni się aż tak mocno, a tutaj pokazaliby że Batman może mieć dosłownie twarz Jokera ;) I w końcu byłby to realistyczny "superbohater" a nie krystaliczna postać komiksowa osadzona w realnym świecie, co się kleiło jak majonez z sernikiem.
05-09-2019, 00:50
Stały bywalec
Liczba postów: 9,121
Liczba wątków: 44
(05-09-2019, 00:33)Mierzwiak napisał(a): Nolan przede wszystkim nie był zainteresowany powodami dla których Bruce był Batmanem - tak, w Batman Begins jasno nakreślił motywację Wayne'a i to dlaczego został Batmanem, ale już w TDK i TDKR brakuje imo rozwinięcia tego - dlaczego kontynuuje bycie Batmanem?
A czy w TDK przypadkiem nie ma on planu... no nie wiem... przestania bycia Batmanem jak tylko rozwiążą sprawę przestępczości zorganizowanej w Gotham? Chyba więc jasne jest, czemu kontynuuj swoją krucjatę. A kiedy "wygrali", Batmanem być przestaje... na 8 lat.
SonnyCrockett napisał(a):Mam sporo zastrzeżeń do Man of Steel (np. Lolan jako producent) ale jest tam bardzo dobrze pokazana sytuacja która w pełni uzasadnia zabicie przeciwnika. I jestem sobie spokojnie w stanie wyobrazić że Joker doprowadza do sytuacji gdy Batman musi podjąć decyzję świr lub zwyczajni ludzie.
To zupełnie tak, jak w tym dziecinnym TDK, gdy przez działania Jokera Batman zrzuca z budynku Denta, by ratować chłopca. :)
Rozumiem, że kolejny temat na forum, który zmiani się w hejtowanie Nolana? Czy kiedyś jeszcze wrócimy dyskusji o filmie z Phoenixem?
05-09-2019, 08:40
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 05-09-2019, 08:42 przez Juby.)
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
O tym jak złapanie jednego faceta magicznie rozwiązuje caly problem już kiedyś pisałem, ale nie, przestępczości zorganizowanej nie da się ot tak zlikwidować, to będzie zawsze i na miejsce złapanych zawsze wskoczy ktoś inny, więc jest to kolejny debilny motyw w tym filmie i doprawdy karkołomna próba dania Batmanowi powodu do porzucenia peleryny. Przy okazji dowód na to, że nolanowski Batman to w sumie żaden Batman - zrobię swoje i spadam? Come one, nie na tym ta postać polega :)
05-09-2019, 09:24
Miami Vice
Liczba postów: 8,055
Liczba wątków: 43
(05-09-2019, 08:40)Juby napisał(a): SonnyCrockett napisał(a):Mam sporo zastrzeżeń do Man of Steel (np. Lolan jako producent) ale jest tam bardzo dobrze pokazana sytuacja która w pełni uzasadnia zabicie przeciwnika. I jestem sobie spokojnie w stanie wyobrazić że Joker doprowadza do sytuacji gdy Batman musi podjąć decyzję świr lub zwyczajni ludzie.
To zupełnie tak, jak w tym dziecinnym TDK, gdy przez działania Jokera Batman zrzuca z budynku Denta, by ratować chłopca. :)
Rozumiem, że kolejny temat na forum, który zmiani się w hejtowanie Nolana? Czy kiedyś jeszcze wrócimy dyskusji o filmie z Phoenixem?
Szczerze. Zapamiętałem tą scenę jako nie zamierzone zepchnięcie z próbą późniejszego ratowania Denta. Ale trzymał on jednak dzieciaka. Tak czy inaczej nawet w dziecinnym TDK Batman zabija ale okupuje to zostanie już totalna pipą siedzącą w ciemnych pokojach. Not my Batman. :)
A hejcik na Lolana to podstawa dobre odżywiania. :D
Co to jest „FIUT”? FIUT to jest skrót moich zainteresowań „Film I Uwentualnie Telewizja”
バリバリ グシャグシャ バキバキ ゴクン
#Official James Francis Cameron and Christopher Johnathan James Nolan Hejter# :D
05-09-2019, 11:17
Stały bywalec
Liczba postów: 9,121
Liczba wątków: 44
Spoko. Kontynuujcie hejcik, skoro nawet moderator ma moje zapytanie w wysokim poważaniu i kontynuuje offtop:
(05-09-2019, 09:24)Mierzwiak napisał(a): O tym jak złapanie jednego faceta magicznie rozwiązuje caly problem już kiedyś pisałem, ale nie, przestępczości zorganizowanej nie da się ot tak zlikwidować, to będzie zawsze i na miejsce złapanych zawsze wskoczy ktoś inny, więc jest to kolejny debilny motyw w tym filmie i doprawdy karkołomna próba dania Batmanowi powodu do porzucenia peleryny. Przy okazji dowód na to, że nolanowski Batman to w sumie żaden Batman - zrobię swoje i spadam? Come one, nie na tym ta postać polega :)
Nie rozumiem. Widziałeś TDK tyle razy, czemu więc piszesz o czymś, co w tym filmie nie ma miejsca? :)
W Batmanach Nolana właśnie wyraźnie widać, że "przestępczości zorganizowanej nie da się ot tak zlikwidować", dlatego Batman i Gordon walczą z nią od blisko 10 m-cy, kiedy zaczyna się akcja TDK, a o tym, że "na miejsce złapanych zawsze wskoczy ktoś inny" też jest mowa w samym filmie. Z kolei rozwiązanie kwestii przestępczości nie następuje ze względu na "złapanie jednego faceta", tylko przez wydarzenia z całego filmu, które sprawiły, że mafia została bez kasy, mnóstwo gangsterów zginęło, a burmistrz uchwalił nową ustawę, która ułatwiła im walkę z resztkami mafii.
Bruce ma plan aby przestać być Batmanem, ale jeśli dobrze pamiętasz, Rachel rozgryzła go w swoim liście: "Wiem, że nie nadejdzie dzień, w którym ty nie będziesz potrzebował Batmana." Nie ma "zrobię swoje i spadam", tylko oszukiwanie samego siebie przez Bruce'a, że może / chce tak zrobić.
05-09-2019, 11:41
Captain Skullet
Liczba postów: 20,317
Liczba wątków: 128
Skoro nie może to czemu potem to jednak robi? :P
05-09-2019, 11:48
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 05-09-2019, 11:59 przez Gieferg.)
Oskarmeister
Liczba postów: 6,841
Liczba wątków: 18
W Nolanach najbardziej drażni mnie krótki okres działania Batmana. Ile on był tym Batmanem? Rok + alcja w TDKR? Kurczę mało. Te 8 lat przerwy było nienajlepszym pomysłem, Nolan zamiast zamknąć Bruce'a w domu mógł go wysłać na kolejną podróż. Sam Chris chyba zapomniał, że Wayne siedział w pieprzonym więzieniu w BB, tu już jest pole do pokazania zrytej psychy bohatera. Mógł go wsadzić do paki ponownie, no cokolwiek byle nie siedzenie 8 lat na tyłku.
05-09-2019, 11:57
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
(05-09-2019, 11:41)Juby napisał(a): Bruce ma plan aby przestać być Batmanem, ale jeśli dobrze pamiętasz, Rachel rozgryzła go w swoim liście: "Wiem, że nie nadejdzie dzień, w którym ty nie będziesz potrzebował Batmana." Nie ma "zrobię swoje i spadam", tylko oszukiwanie samego siebie przez Bruce'a, że może / chce tak zrobić.
Tak go rozgryzła, że upozorował własną śmierć i uciekł z pierwszą lepszą dupą :)
---
Posty przeniesione.
05-09-2019, 12:09
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 05-09-2019, 12:31 przez Mierzwiak.)
Stały bywalec
Liczba postów: 9,121
Liczba wątków: 44
(05-09-2019, 11:48)Gieferg napisał(a): Skoro nie może to czemu potem to jednak robi? :P
Bo załamka po śmierci ukochanej? Ale gdy pojawia się byle pretekst od Blake'a, postanawia wrócić za wszelką cenę?
8 lat przerwy w działaniu Batmana między TDK i TDKR to rzeczywiście jeden z najcięższych grzechów trzeciego filmu.
05-09-2019, 12:40
Captain Skullet
Liczba postów: 20,317
Liczba wątków: 128
Cytat:Bo załamka po śmierci ukochanej? Ale gdy pojawia się byle pretekst od Blake'a, postanawia wrócić za wszelką cenę?
Żeby za chwilę znów zrezygnować.
05-09-2019, 12:42
Stały bywalec
Liczba postów: 9,121
Liczba wątków: 44
Tak, i w filmie jest wyjaśnione z jakich powodów, nie będę ci tego tłumaczył.
A Nolan (a może Charles Roven? już nie pamiętam) jeszcze przed premierą mówił, że w zakończeniu TDKR podjęli decyzję, która może być kontrowersyjna dla fanów, bo zrobili coś wbrew komiksom. W końcu Batman Nolana to tylko jedna z wielu interpretacji tej postaci.
Poza tym, broniłem TDK przed tym, co napisał Mierzwiak. To, na jakie pomysły wpadł Nolan przy kolejnej części (a wiele z nich było bardzo złych), to już inna kwestia.
05-09-2019, 13:18
Stały bywalec
Liczba postów: 9,121
Liczba wątków: 44
W tym roku obchodzimy:
1) 80-rocznicę powstania Batmana
2) 30-rocznicę pierwszego filmu Burtona
3) równe 2 tygodnie temu była 30-rocznica polskiej premiery filmu!
W czwartek była również 20-rocznica mojego dziewiczego seansu Batmana Burtona. W dniu, w którym byłem w kinie na Mrocznym widmie (18 września 1999), w TVP1 puścili go jako Hit na sobotę. Oba wydarzenia (dla mnie bardzo ważne) kolidowały godzinowo, dlatego tata nagrał mi Batmana na kasecie. Gdy wróciłem do domu z kina, trafiłem na scenę z "Jack? Jack is dead my friend. You can call me... Joker!" - i z miejsca się zakochałem! Już wcześniej byłem bat-maniakiem (wujek podarował mi i bratu pierwsze komiksy na przełomie 1997/1998, poza tym uwielbiałem oglądać kreskówkę na Polsacie), ale dopiero ten film wciągnął mnie bezgranicznie, mimo że znałem całą fabułę z komiksowej adaptacji. Tata wyłączył tv, a ja mogłem obejrzeć od deski do deski następnego dnia. Wczoraj, dokładnie 20 lat i dzień później, obejrzałem pierwszego Batmana po raz... sam nie wiem który, w końcu z Januszem Szydłowskim, czyli z tą samą wersją lektorską, którą widziałem wtedy. Poziom nostalgii sięgnął zenitu. :) A sam film - klimatyczny, niepowtarzalny, wspaniały. Jeden z najważniejszych filmów mojego dzieciństwa, jak i życia w ogóle. Niektóre elementy zaczynają trącić myszką, a scenariusz miejscami niedomaga, ale to nic. Uwielbiam obsadę, humor, stronę wizualną, genialną muzykę i każdą scenę z Batmanem. Mocne 9/10 i serduszko na wieki.
Uznałem, ze się tym z wami podzielę, może kogoś jeszcze natchnę na powtórkę. ;)
21-09-2019, 10:04
PapaBoomer
Liczba postów: 12,983
Liczba wątków: 1
Ja ten film oraz sequel powtarzam co roku... I to kilka razy.
Pierwszą część w okolicach jesieni, zaś "Returns" zimą i uwielbiam te filmy, to ważna część mojego dzieciństwa i po prostu czysta magia, która pozwala oderwać się od rzeczywistości.
que sera sera
Leżę i robię pod siebie
Oozy nine millameedah.
21-09-2019, 10:15
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 21-09-2019, 10:35 przez marsgrey21.)
Stały bywalec
Liczba postów: 9,121
Liczba wątków: 44
W dzieciństwie oglądałem je kilka razy do roku. Z tego co widzę w swoich postach już w czasach interentów, powtarzałem ten film w 2008 (chyba nawet 2 razy), na pewno w 2012, w 2013, w 2015, w grudniu 2016 i wczoraj. :)
Returns też wjedzie (z tłumaczeniem Tomka Beksińskiego) pewnie jakoś w grudniu. ;) A zaraz potem Schumachery, które w tym tygodniu po raz pierwszy wydano w naszym kraju na oddzielnych wydaniach Blu-ray. :)
21-09-2019, 10:49
Captain Skullet
Liczba postów: 20,317
Liczba wątków: 128
Cytat:może kogoś jeszcze natchnę na powtórkę. ;)
Niedawno oglądałem z córką wszystkie cztery stare Batmany więc na razie kolejnej powtórki nie będzie. Tym razem seans był z Frączakiem (VHS Warner), ale numerem jeden pozostaje dla mnie jednak Utta (VHS ITI) a numerem dwa wspomniany wyżej Szydłowski.
Do dwójeczki Sznyter/Beksiński "powinienem wyrwać ci macicę!" ponad wszystko :)
21-09-2019, 10:50
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 21-09-2019, 10:52 przez Gieferg.)
Stały bywalec
Liczba postów: 9,121
Liczba wątków: 44
Z Uttą będzie kolejna powtórka. ;) A Returns właśnie z Sznytrem, bo nawet jakbym chciał Szydłowskiego, to nie mam. :(
Zapomniałem dodać, 19 września 1999 roku po raz pierwszy ŚWIADOMIE obejrzałem pierwszego Batmana, ale tak poza tym, wspominam że (jak przez mgłę) pamiętałem wtedy, że jako jeszcze mniejszy dzieciak, widziałem wcześniej trochę filmu, bo pamiętałem pierwszą scenę, w której Batman zsuwał się w dymie za dwoma złodziejaszkami na dachu (dokładnie to ujęcie).
To samo z Returns, które TVP1 emitowało niecały miesiąc później. Obejrzałem go wtedy po raz pierwszy (dopóki nie puszczali reklam w tv nie byłem nawet świadom jego istnienia, wiedziałem tylko o pierwszym Batmanie i filmach Schumachera, które były dość świeże, a B&R miałem w wersji komiksowej), ale jakimś cudem złapałem się na tym, że znałem fragment, w którym ktoś chciał przymierzyć Pingwinowi rękawiczki z pięcioma palcami, co mnie mocno rozbawiło. Zapewne więc miałem styczność z tymi filmami wcześniej, ale byłem w takim wieku, że zostały mi tylko przebłyski wspomnień. Pierwsze moje "całe" seanse miały miejsce we wrześniu, październiku (Returns) i listopadzie (Forever) 1999 roku, kiedy to pierwsze trzy Batmany puszczali w jedynce i wszystkie mój tata (lub starszy brat, już dokładnie nie pamiętam) nagrał mi na VHSy. B&R obejrzałem znacznie później, bo w domu mieliśmy tylko 3 kanały, a film wykupił TVN.
21-09-2019, 11:42
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 21-09-2019, 11:42 przez Juby.)
Stały bywalec
Liczba postów: 4,900
Liczba wątków: 19
"Joker" za dwa tygodnie wychodzi, więc to też dobry to dobry pretekst dla powtórki. "Returns", "Forever" i Nolany pewnie pójdą z rozpędu ;)
A pierwszych seansów Batmanów Burtona nie pamiętam. Razem z Terminatorem 2, Gremlinami, Powrotem do Przyszłości i Planetą Małp, te filmy były zawsze częścią mojego dzieciństwa i nawet nie potrafię sprecyzować kiedy mogłem je po raz pierwszy zobaczyć.
21-09-2019, 11:47
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 21-09-2019, 11:58 przez Grievous.)
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
Na Batmanie byłem w kinie, wspomnienia mam bardzo mgliste, najbardziej wbił mi się w pamięć motyw z Jokerem wiszącym z drabiny helikoptera z gargulcem przywiązanym do nogi i jego śmierć.
Pamiętam też że bardzo intensywnie reklamowano go w telewizji, co najmniej kilka razy widziałem (jakże działające na dziecięcą wyobraźnię!) spoty. W szkole podstawowej wszedłem w posiadanie kultowej dla mnie adaptacji komiksowej filmu, niestety komiks nie dotrwał dzisiejszych czasów, tak intensywnie był przeze mnie użytkowany XD
Returnsa pierwszy raz widziałem oczywiście na VHS bo film... nie wszedł do polskich kin. Jest to o tyle dziwne, że z tego co pamiętam też był dość mocno reklamowany, w Popcornie (jeśli się nie mylę) był plakat i totalnie spoilerowe "foto story" :)
Na Forevera nie wiem czemu nie poszedłem do kina, miałem wtedy totalną obsesję na jego punkcie i każda reklama w TV, zdjęcie w gazecie czy plakat wiszący na nieistniejącym już kinie Capitol tylko tę obsesję podsycały.
Batman i Robin to już kinowy seans w Polonii na Piotrkowskiej.
21-09-2019, 12:12
|