Big Little Lies (HBO, 2017-)
#1
[Obrazek: big-little-lies.jpg]
Jako, że tematu nie ma, więc pewnie serial nie ma zbyt wielu fanów, to napiszę tutaj parę zdań o pierwszym odcinku drugiego sezonu Big Little Lies.
Pierwszy sezon uważam za niemalże arcydzieło (mocna 9tka), ale tak jak większość fanów byłem i wciąż jestem zdania, że to powinna być mini seria, a nie serial. Drugi sezon zaczyna się właściwie dokładnie tak, jak się spodziewałem - laski przeżywają co zrobiły, przerysowana jak zawsze Meryl Streep będzie węszyć cóż to się stało, a w tle kolejny rok szkolny, problemy małżeńskie i tak dalej. No dobrze się to ogląda, tak jak każdy drugi sezon świetnego serialu w którym polubiło się bohaterów, jest to dalej ślicznie nakręcone, dobre dialogi, fajny flow, montaż, klimat Monterey, ale niestety ma to już w pierwszym odcinku posmak tasiemca w którym po prostu oglądamy dalsze losy lubianych postaci, nawet jeśli nie ma zbytnio co pokazywać. Może jestem przewrażliwiony, ale moja ulubiona z pań z pierwszego sezonu, czyli Renata już wydaje się być trochę przerysowana.
Póki co nie widzę potencjału w żadnym wątku, szanse, że dorówna to pierwszemu sezonowi są nikłe, ale jest na tyle fajnie, że co tydzień będę oglądać.

Odpowiedz
#2
(14-06-2019, 20:18)simek napisał(a): Jako, że tematu nie ma, więc pewnie serial nie ma zbyt wielu fanów, to napiszę tutaj parę zdań o pierwszym odcinku drugiego sezonu Big Little Lies.

Póki co nie widzę potencjału w żadnym wątku, szanse, że dorówna to pierwszemu sezonowi są nikłe, ale jest na tyle fajnie, że co tydzień będę oglądać.

Dla mnie na razie trzyma poziom pierwszej serii, tylko że ja nie uważam za arcydzieło 1 serii, ale za bardzo dobrą produkcję. Też nie chciałem drugiej serii, ale po dwóch odcinkach jestem na TAK. Więc podzielam zdanie większości recenzji przedpremierowych, z którymi się spotkałem. Widać, że twórcy mają pomysł na historię jak ją ciągnąć. A odejście z ekipy Valee razem z jego zdjęciowcem i montażystą nie spowodowało jakiegoś zbyt dużego spadku w tym jak serial wygląda, bo nowa reżyserka próbuje udawać styl Valee, ale też coś dodaje od siebie. I wyszło dobrze, odcinek zleciał szybko, Choć zaskoczyło mnie że Valee jest wymieniony jako jeden z ośmiu montażystów przy każdym odcinku, czyli chyba jakimś tam udział w serialu ma, a to on przecież w dużej mierze odpowiadał za to jak serial był zrobiony i wyglądał w 1 serii.


Podobnie jak w 1 serii, a przynajmniej pilot, trzyma wysoki poziom, jeśli chodzi o montaż, zdjęcia, reżyserię. No i aktorsko wszystkie panie mają kilka popisowych scen, ale wiadomo od dawna, że Kidman, Dern i Witherspoon  to świetne aktorki są.  Młodsze koleżanki im nie ustępują. Podoba mi się też że Streep nie gwiazdorzy, nie szarżuje aż tak (może poza jedną sceną z krzykiem), tylko jest takim bonusem do historii. Gra świetnie, ale też nie dominuje nad innymi paniami,  nie niszczy ich swoją grą, wszystkie grają na podobnym poziomie. Bardzo dobre rozpoczęcie sezonu.

Drugi odcinek jeszcze lepszy dla mnie jak pierwszy. Każda z aktorek ma co grać i pokazuje pełnie swojego talentu, wszystkie panie mają kilka popisowych scen. No i czekam na wspólną scenę Laury Dern i Meryl Streep, to będzie nowy poziom szarżowania. Może jedynie Zoe Kravitz na razie snuje się po planie, ale liczę na to, że dadzą jej coś więcej do grania w kolejnych odcinkach. Zaskoczyło mnie jak akcja przyśpieszyła w drugim odcinku, ale nie ma wrażenia że śpieszą się z fabułą.

Odpowiedz
#3
(18-06-2019, 23:16)michax napisał(a): Drugi odcinek jeszcze lepszy dla mnie jak pierwszy. Każda z aktorek ma co grać i pokazuje pełnie swojego talentu, wszystkie panie mają kilka popisowych scen. No i czekam na wspólną scenę Laury Dern i Meryl Streep, to będzie nowy poziom szarżowania. Może jedynie Zoe Kravitz na razie snuje się po planie, ale liczę na to, że dadzą jej coś więcej do grania w kolejnych odcinkach. Zaskoczyło mnie jak akcja przyśpieszyła w drugim odcinku, ale nie ma wrażenia że śpieszą się z fabułą.
Tak, drugi odcinek lepszy, ale to dlatego, że zastosowali stary dobry sposób na rozkręcenie fabuły, czyli shit hits the fan :) To znaczy, jedno szambo już wybiło (tożsamość ojca Ziggy'ego), czekamy na szambo numer dwa, czyli która pani złamię zmowę milczenia.
Jak zwykle nie zgodzę się co do Meryl, bo jak na mój rozum, to gwiazdorzy jak w każdej roli od 15 lat, ona nie gra wścibskiej, zrozpaczonej babci, tylko Meryl Streep, która tym razem jest zrozpaczoną babcią. Ale może jej po prostu nie lubię :P

Odpowiedz
#4
może i jej nie lubisz :P
na pewno ma świetnie napisana rolę i jej pasywno-agresywne dialogi ogląda się bardzo dobrze.

pierwszy odcinek euforii mnie rozczarował, bo niby wizualnie zrobione jest to dobrze, ale w samej historii nie ma nic co by bardziej zainteresowało
tak że o.

Odpowiedz
#5
Ja mam do Streep obojętny stosunek:) Zwłaszcza świetne ma sceny z Witherspoon, to jak sobie nawzajem dogryzają.

Odpowiedz
#6
Ja tam żałuję, że to jednak nie Glenn Close albo Gina Davies nie grają tej roli. Mniej oklepane wybory, a wcale nie gorsze aktorki
http://www.filmweb.pl/user/Corn

"Pierdu-pierdu, siala-lala; Braveheart kosmos rozpierdala" - Bucho


Odpowiedz
#7
Obejrzałem 2 odcinki nowego sezonu Big Little Lies... i mam mieszane odczucia. Z jednej strony ciekawa historia i nieźle nagmatwane psychologicznie relacje między bohaterkami... Z drugiej część postaci mnie irytuje.

Jakiś łańcuszek niemoralnych postaci - Madeleine była główną bohaterką 1 sezonu, a to jak potraktowała swojego męża odbiera mi wszelką sympatię do niej. Podobnie jej były jako stalker, czy matka Bonnie.

Na plus Shailene Woodley (ona zawsze jest na plus xd), Meryl Streep której postać jest zniuansowana i Nicole Kidman, która ma tu chyba najbogatsze relacje ze wszystkimi - praktycznie stała się osią wydarzeń. Może tylko aż nazbyt dużo nawrzucali powolnych ujęć jej cierpniętniczego zamyślenia - zresztą identycznie jest z Bonnie. A ze wszystkich chyba i tak najbardziej szkoda mi Eda.

Odpowiedz
#8
Ed to ostoja normalności w tym pojebanym miasteczku :)

Jak znajdę chwilę to postaram się odszukać posty o pierwszym sezonie i stworzyć temat dla BLL.

Odpowiedz
#9
W 1 sezonie mamy wątek przewodni: wiemy, że kogoś zabito i co odcinek zbliżamy się do odkrycia kart.
Jak wygląda sytuacja z 2? Czy jest jakaś tajemnica?

Odpowiedz
#10
Nie, to jest bezpośredni ciąg dalszy tamtej historii. Tu jest raczej budowanie napięcia i dramatu, konfliktów psychologicznych.



Odpowiedz
#11
Dzięki za odpowiedź. Nie wygląda to tak zachęcająco jak 1 sezon, ale znowu ten zacząłem oglądać z powodu wątku kryminalnego, a koniec końców bardziej podobała mi się część obyczajowa. 2 pewnie za niedługo ruszę.

Poza tym kontrowersyjna (?) opinia: Reese > Nicole (aktorstwo w serialu).

Odpowiedz
#12
Jestem po trzecim odcinku (czwarty mam nadzieję, że dzisiaj) i kurde, przekonuję się do tego sezonu - wszystko się pięknie kręci, wychodzi coraz więcej syfu, robi się coraz większy burdel :)
Mamy poza tym scenę-perełkę w postaci przemowy Reese Witherspoon - WOW! No trzeba jej przyznać, że aktorsko pozamiatała w tym momencie, serio, widziałem gorsze monologi za które aktorzy zgarniali nominacje oscarowe albo nawet same statuetki (chociażby Lupita Nyong'o). Piękna sprawa.

Tak sobie myślę o postaci Meryl Streep, że szkoda, że
no ale widać nawet w wybitnych serialach musza się trafić chamskie cliffhangery, po których w kolejnym odcinku udajemy, że nie miały miejsca albo rozwadniamy temat zostawiając go na później :/

Odpowiedz
#13
5 odcinek 2 sezonu jest pierwszym który określiłbym jako naprawdę słaby. Ciągłe retrospekcje z nocy wypadku zaczynają irytować, nudne, zbyteczne i kiepsko wmontowane zastępstwo wstawek z pierwszej serii.

Streep jest okej, podobnie jej bardzo dobrze napisana postać. Za to wątek matki Bonnie na zdecydowany minus. Sztuczne to i jakieś bez wyrazu.

Ciekawi mnie jednak gdzie to wszystko prowadzi, na razie nie widze zupełnie celu historii w drugim sezonie.

Odpowiedz
#14
No jak to dokąd prowadzi, to chyba jasne, tym razem ze schodów spadnie Meryl.

[Obrazek: giphy.gif]

:)

Odpowiedz
#15
(08-07-2019, 16:48)Kuba napisał(a): 5 odcinek 2 sezonu jest pierwszym który określiłbym jako naprawdę słaby. Ciągłe retrospekcje z nocy wypadku zaczynają irytować, nudne, zbyteczne i kiepsko wmontowane zastępstwo wstawek z pierwszej serii.
Piąty jeszcze przede mną, ale już we wcześniejszych odcinkach te retrospekcje wkurzały - no ja rozumiem, że laski o tym rozpamiętują, ale ileż można to pokazywać? Póki co wygląda to tak, że fajnie wychodzą wątki-samograje, czyli wybicie szamba powstałego w pierwszym sezonie: kwestia ojcostwa Ziggy'ego, domyślanie się policji i Meryl Streep, że naprawdę było to nieumyślne zabójstwo, a nie wypadek, no a na całą resztę nie ma pomysłu, z nowych wątków fajny jest tylko ten o bankructwie Renaty.

Odpowiedz
#16
Wątek z Renatą jest okej, ale jeszcze musi wybrzmieć. Zresztą chyba za mało jej było w pierwszym sezonie abym był w stanie jakoś zaangażować się w historie upadku jej rodziny. Zwłaszcza, że na razie nie widać poważnych konsekwencji.

Mój problem z drugim sezonem leży chyba przede wszystkim w zmianie na stołku reżysera. Valee to kluczowy element sukcesu pierwszej serii i głównie dzieki jego niesamowitemu wyczuciu i talentu do budowania klimatu daje poprzedniej odsłonie dyche. Tutaj reżyserka kopiuje Valee, nie wnosi nic od siebie i stara sie aby widz nie widział różnicy, koniec końców całośc jest nieco toporna, momentami sztuczna i brakuje jej rytmu. Uważam, że nawet aktorskie szarże naszych pań w s01 były znacznie lepsze (oczywiście aktorki nadal wymiatają, zapomniałem jak wybitną artystką jest Reese).

Bohaterowie trzymają jednak poziom i nadal mnie obchodzą ich losy więc śledze dalej z ciekawością, zwłaszcza, że na dobrą sprawe zostały tylko dwie godziny.

Nie obraże sie jak w styczniu Meryl skończy z Globem, bez niej drugi sezon sporo by tracił.


Btw. Nowy sezon Stranger Things też niby spoko niby fajnie, ale dla mnie baaardzo mocno odstaje od poprzednich i posiada wiele irytujących wad. Coś kiepski rok dla sequeli, w moim odczuciu przynajmniej :/ o Detektywie czy GoT nie wspominam. Aż boje sie o Mindhuntera i The Crown.

Odpowiedz
#17
Strasznie trudno mi oceniać ten sezon, sam nie wiem czy mi się to podoba :D z jednej strony świetnie się to ogląda, no ale ja uwielbiam oglądać bohaterów popełniających każdy możliwy życiowy błąd, z drugiej ta fabuła wydaje mi się grubymi nićmi szyta i dosyć prosta: taki wątek Celeste, wszyscy wiemy że to dobra matka i stara się z całych sił, więc wrzucimy jej trzy grzeszki na początku sezonu żeby teraz mogły wypłynąć na rozprawie sądowej i zrobić z niej niezrównoważoną laskę. Wątek Renaty i jej męża: gość też robił wszystko co najgorsze, kradł i bzykał nianię, straszna klisza. Z trzeciej strony :p prawdziwi ludzie też tak robią, robią rzeczy o których myślimy sobie "boże jakie to typowe" i popełniają każdy możliwy błąd do popełnienia.
Meryl Streep to normalnie żywa Nemizis dla wszystkich bohaterek, wydaje się pozbawiona emocji (gdy jakieś pokazuje to raczej gra) i jak burza idzie do przodu w celu ukarania wszystkich bohaterek, które emocje poniosły i teraz muszą za to zapłacić. Mam nadzieję że podczas jej przesłuchania będzie od emocji skwierczeć, ale u widza.
No kurde i uwielbiam i nie lubię tego sezonu.

Odpowiedz
#18
Oglądam to ciurkiem i jestem po 4 odcinku 2 sezonu. Ogląda sie to dosc dobrze, serial niesamowicie dobrze wyglada od strony aktorskiej (Laura Dern gra kapitalnie, Reese Weetherspoon niewiele gorzej), dobrze sa postaci rozpisane i sa dosc prawdziwe. Potrafi ten serial nawet wciagnac i oglada sie to dobrze.

Pewnie bedzie trzeci sezon bo jakos nie moge sobie wyobrazic aby jakos te historie zamknieto sensownie w tym roku.

Odpowiedz
#19
Jeden odcinek do końca, więc obstawiam, że podczas zeznań Meryl Streep któraś z głównych bohaterek powie coś takiego, że ich wina stanie się oczywista, a trzeci sezon będzie kręcił się wokół procesu o morderstwo.

Odpowiedz
#20
W czasie premiery 2 serii Kelley powiedział, że pisali ten sezon tak jakby to był koniec. Oczywiście to nic nie znaczy, bo to miała być miniseria, ale z takiej wypowiedzi wynika, że serial jakoś tam zakończy się w finale. A też aktorki jak np. Kidman, Witherspoon zaangażowane są już w inne seriale (i filmy). Więc nawet jak powstanie kolejna seria to nie za szybko.

Mnie ogląda się bardzo dobrze ten sezon, świetna rozrywka. Najnowszy odcinek to powrót do dobrej formy, po słabszym poprzednim, ale reszta odcinków też trzyma poziom. Chyba jedynie nie leży mi wątek z mamą Bonnie, ale z drugiej strony w ostatnim odcinku Zoe Kravitz miała świetną scenę.

Bardzo dobrze się ogląda, ale też każdy kolejny epizod potwierdza, że tak naprawdę oglądam operę mydlaną zrealizowaną na najwyższym poziomie i zagraną świetnie przez doskonałe aktorki, ale jednak operę mydlaną.

W ogóle to jestem pod wrażeniem jak to dobry sezon jest pomimo tego, jakie zamieszanie za kulisami panowało o czym można przeczytać tutaj.

https://www.indiewire.com/2019/07/big-little-lies-season-2-andrea-arnold-lost-creative-control-jean-marc-vallee-1202156884/

Dzięki artykułowi na IW wiem dlaczego serial ma tak dużo montażystów w 2 serii, w tym Vallee, czemu odcinki trwają tylko 43 minuty i skąd te podziękowania dla Vallee po każdym odcinku. Przyznać muszę że widać, że tempo czasami wydaje się za szybkie w odcinkach, jak przeskakują od jednej sceny do drugiej, ale mimo tego co się działo za kulisami, to mnie to w ogóle nie przeszkadza, bo bardzo dobrze się ogląda (nie licząc piątego odcinka). A finał nie może być inny jak na sali sądowej, przecież to serial Kelleya:)

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Babylon Berlin (2017 - ) - HBO GO Doppelganger 25 6,782 26-06-2026, 00:01
Ostatni post: Doppelganger
  Twin Peaks - serial (ABC / Showtime, 1990-2017) i film Fire Walk With Me (1992) military 1,261 218,822 04-05-2026, 01:29
Ostatni post: michax
  Blood Drive (SyFy, 2017) Gieferg 17 3,217 06-07-2025, 02:34
Ostatni post: Gieferg
  Mindhunter (Netflix, 2017-) Kuba 90 25,013 19-06-2025, 10:53
Ostatni post: Pelivaron
  Godless (2017) slepy51 30 8,699 18-05-2022, 15:25
Ostatni post: nawrocki
  The Deuce, "Kroniki Times Square" (David Simon, 2017, HBO) Proteus 20 6,868 25-03-2020, 03:00
Ostatni post: Doppelganger
  Manhunt: Unabomber (2017) slepy51 24 6,424 26-01-2020, 17:07
Ostatni post: Mental
  The End of the F***ing World (Channel 4/Netflix, 2017) Pelivaron 15 4,834 20-11-2019, 14:34
Ostatni post: Doppelganger
  Ultraviolet (AXN, 2017-) Krismeister 7 2,925 21-10-2019, 18:57
Ostatni post: łowca
  The Sinner (USA Network, 2017) Pelivaron 12 3,760 18-12-2018, 20:39
Ostatni post: Snuffer



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości