Black Mass (2015) (Reż. Scott Cooper)
#21
Krytykowanie kogoś, bo ma odmienne wrażenia i inny gust, a potem płakanie, ze ktoś krytykuje film, który się lubi. Buu, Arahan. :)

(31-07-2015, 17:49)vast napisał(a):
(31-07-2015, 14:45)Crov napisał(a): To bardzo dobry kawałek Yelawolfa. Ale tutaj pasuje w kit.

Mnie te zwiastuny nie grzeją. A Depp na poczatku mi sie podobal, ale coraz bardziej mnie ten mejkap odrzuca. Jakbym ogladal jakas kukłe.

Mi się wydaje ze w tym trailerze każdy aktor ma jakąś dziwną mordę
Nie wiem, dla mnie tylko Cumberbatch troche dziwnie sie prezentuje, ale to, dlatego że jednoznacznie kojarzy mi się z Anglią. Ale ja jestem srednio nastawiony do kolejnych filmów gangsterskich, zwlaszcza historycznych. Zastanawiam sie co jeszcze nowego mozna na ten temat powiedziec po tylu klasykach.

Odpowiedz
#22
Krytykowanie filmu którego się jeszcze nie widzialo, ale który nie jest od Marvela ;) koniec offtopa

Odpowiedz
#23
Sugerujesz, ze wrazenia z obejrzenia zwiastuna mozna pisac dopiero po obejrzeniu calego filmu, czy jak? Bo nie za bardzo rozumiem.

Odpowiedz
#24
[Obrazek: 2SUnwW1.jpg]

Dakota jest baaaardzo fajna.

reszta plakatów z tej serii: http://www.impawards.com/2015/black_mass_ver10.html
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.

Odpowiedz
#25
Morda Deppa wygląda, jakby się miała rozsypać pod wpływem lada dotyku, a gały ma niemiłosiernie ściśnięte kolorowymi soczewkami, przez co całokształt kojarzy mi się z obcą inteligencją z kosmosu. Pierwszy trailer z pogawędką o przepisie na stek ciekawy, drugi już mniej, przede wszystkim ze względu na niedobraną muzykę. Film może być jednak dobry, o ile Dżony nie zacznie w pewnym momencie "być sobą" (choć raczej na to nie wygląda). Obejrzę w wersji kameralnej :)

A tytuł "Czarna msza" i tak byłby pewnie zaraz zdjęty pod naciskami episkopatu, więc po co w ogóle zawracać sobie głowę ;)

Odpowiedz
#26
I mamy pierwszą pozytywną recenzję z Festiwalu Wenecji, gdzie wręcz sugeruje się, że to jednak z najlepszych ról Johnny'ego Deppa:

Variety o Black Mass
/www.filmmusic.pl - me recki 
#istandbydaenerys






Odpowiedz
#27
Wersja HD z Koreańskimi podpisami już w sklepiku ;)

Odpowiedz
#28
Ja oczywiście mam nadzieję, że skoro forum jest propagatorem takich filmów i chce, aby więcej takich powstawało, to zamiast korzystać z jakiegoś ripa, grzecznie pójdzie na film do kina. :)
/www.filmmusic.pl - me recki 
#istandbydaenerys






Odpowiedz
#29
No niestety radziłbym odpuścić sobie kino, bo Black Mass jest totalnym rozczarowaniem. Ot co poprawna wydmuszka bez klimatu odklepująca najważniejsze fakty z życia Whitey'go. Oglądając to nie czuje się nic , zero klimatu , jakiejkolwiek porządnej narracji , oraz respektu. Depp tylko przemieszcza się od lokacji do lokacji myśląc , że jego totalny make up twarzy odwali swoje... eh już w o wiele bardziej niszowym Icemane było więcej klimatu niż w tym. Oglądając to odczuwa się totalną wściekłość ze względu na zmarnowany potencjał i odliczanie minut kiedy ta kupa smoły w końcu się skończy... 6/10 tylko ze względu na historię postaci :P

Odpowiedz
#30
Taka miażdżąca opinia zawierająca określenia jak "kupa smoły" i aż 6? Niektórzy (czyt. Shamar) dają szóstki świetnym filmom!

Odpowiedz
#31
Obejrzysz sam ocenisz. Szóstkę dałem tylko i wyłącznie za historię w której był potencjał a to spieprzono :P

Odpowiedz
#32
(03-10-2015, 22:12)patyczak napisał(a): Taka miażdżąca opinia zawierająca określenia jak "kupa smoły" i aż 6? Niektórzy (czyt. Shamar) dają szóstki świetnym filmom!


Daję szóstki filmom, które zasługują na szóstkę. Kiedyś dałem 6 "Pacific Rim" ale po wczorajszych fragmentach na TV obniżyłem do 5. A może należałoby do 4... :)
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
#33
Zwiastuny nieco kłamały, sugerując bardziej rozrywkową produkcję. A w rzeczywistości Black Mass jest cholernie klimatycznym "snujem" przypominającego mocno "Zodiaca" Finchera. Depp jest tutaj zajebisty, zdecydowanie jego najlepsza rola od wielu lat. Make Up momentami mocno rzuca się w oczy, ale po jakimś czasie naszła mnie myśl, czy to nie jest trochę taki celowy zabieg, by nadać mu jeszcze większą dozę demonizmu, zwłaszcza że Jimmy to kompletny popierdolec :) Nigdy do końca się nie wie czy facet obróci coś w żart, czy sprzeda komuś kulkę w łeb. No i jest jeszcze Edgerton, który momentami kradnie show Deppowi, gdyż poniekąd to właśnie jego postać jest tutaj głównym bohaterem. Do tego dochodzą spoko zdjęcia oraz świetne budowanie napięcia za pomocą muzyki. W kilku scenach aż ciary mnie przeszły.

Do czego bym się doczepił? Film się zaczyna i kończy bez większych emocji, a całość bardziej sprawia wrażenie zlepki fajnych, klimatycznych scen, bez jakiejś konkretnej narracji która by to jakoś sensownie połączyła. Gdyby nadać, zwłaszcza końcówce, większego impetu, byłaby to dla mnie czołówka roku.

Niemniej bardzo dobry film, do którego jeszcze wrócę.

Odpowiedz
#34
Film jest dosyć średni, brakuje jakiegoś motywu który spaja całą fabułę w solidną "masę" którą można by rozbijać ściany więzienia Alcatraz. Oczywiście główny wątek, który prowadzi cały film, to współpraca Jimmiego z jego kolegą z FBI, ale uważam że to za mało. Film wydawał się dla mnie nieco poszatkowany. Za dużo skakania po wątkach biograficznych, z których mało co wynika, nie czuć zupełnie efektu przyczynowo skutkowego, sceny zdają się nie wpływać na następujące po sobie wydarzenia, a Depp jest cały czas tą samą postacią. Odnośnie aktorstwa - średnio. Moim zdaniem najlepiej wypadł Sarsgaard, chociaż było go bardzo mało. Cała reszta obsady (poza Deppem) nie pokazała nic szczególnego. Jeżeli oceniać całościowo, to sam Depp też niemrawo, nie licząc kilku wybuchów bardzo dobrego aktorstwa. Przykładowo, scena z żoną Conollyego. Czuć mega grozę z niej bijącą, za sprawą bardzo dobrej gry Deppa. To wyjątek których jest w filmie kilka, niestety przez większość czasu Depp snuje się przez kadry kompletnie bez żadnego wyrazu.

6/10, czyli nieco powyżej średniej.

Odpowiedz
#35
Moim zdaniem jest to niezły film, jednak wiele mu brakuje, żeby jakoś zapaść w pamięć na poważnie.

O pierwszej niekorzystnej sprawie koledzy wyżej już napisali. Black Mass sprawia wrażenie jakiegoś zlepku scen, gdzie ciężko znaleźć tak naprawdę ciąg przyczynowo-skutkowy, co chyba najbardziej razi
Reżyser w ogóle nie pokazuje tego o czym gada zza kadru. Mamy przyjąć po prostu, że tak się stało. Moim zdaniem taka narracja jest słaba po prostu. Zresztą taka bolączka towarzyszy niemal całemu filmowi i chyba własnie po to reżyser wybrał ten cały motyw zeznawania. Teoretycznie może dzięki temu chować się za konwencją. Tylko co komu po tym, skoro ten pomysł jest słaby i fatalnie wpływa na płynność historii. 

Drugi zgrzyt w moim odczuciu to skala historii. W pewnym momencie jest mowa, że Jimmy stał się królem Bostonu a nawet i nie tylko Bostonu. Niestety przez cały seans miałem wrażenie, że oglądam w kółko 5 postaci w 3 różnych scenografiach. Kompletnie nie czułem skali działalności tego gangu. Dwie panoramy miasta wrzucone w losowych momentach nie powodują, że nagle się rozumie jak to niegdyś drobni przestępcy zawładnęli miastem. 

Dodatkowo miałem momentami wrażenie, że film został dość brutalnie przycięty. Najpierw rzucił mi się w oczy jeden całkowicie pomięty wątek, który Jimmy wyciąga w rozmowie z Johnem FBI a potem takie uczucie towarzyszyło mi w zasadzie przy całej końcówce, która trochę przesadzając powiem, że sprowadza się do przedstawienia twardego prokuratora, który po prostu w minutę ogarnia temat. Nie wiem do końca po co ktoś przy takim filmie dążył do skracania materiału za wszelką cenę, bo raczej nie jest to kino nastawione na super dochody, więc wydawało mi się, że producenci przy takich tytułach odpuszczają, ale widocznie się mylę w postrzeganiu tego biznesu.

Ocenę bym dał miedzy 6 a 7/10, nie wiem jeszcze. Ogólnie to podobało mi się, bo klimat jest fajny, historia dobra (musiało to w swoim czasie zrobić ładny cyrk w FBI). Kiedy trzeba jest brutalnie, bohaterowie nie wydają się być jakoś ugrzecznieni, ani w mowie, ani w czynach. Charakteryzacja Deppa jest niestety przegięta, ale sama rola fajnie zagrana a momentami to super dobrze. Zwróciłbym jeszcze uwagę, że dla mnie również głównym bohaterem jest jednak bohater Edgertona. 

Nie jest źle, ale koniec końców to uważam Black Mass za film z niewykorzystanym potencjałem.
.

Odpowiedz
#36
Deep ciągnie ten film - kiedy pojawia się na ekranie to odpowiednio przyciąga, nie tylko aparycją. Kiedy go nie ma, to robi się nudno i od linijki. Nie jest to zły film, ale strasznie zachowawczy, pospolity, bez pierdolnięcia, bez większych emocji. Nie oferuje też nic, czego nie widzielibyśmy w kinie gangsterskim wcześniej.

6 / 10
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Bone Tomahawk (2015) reż. S. Craig Zahler Crash 46 15,419 05-04-2026, 01:24
Ostatni post: slepy51
  In the Heart of the Sea (2015) reż. Ron Howard Megaloceros_____ 37 13,528 13-12-2024, 04:52
Ostatni post: Rozgdz
  Green Room (2015), rez. Jeremy Saulnier Pelivaron 30 11,001 02-10-2024, 08:50
Ostatni post: Melvin27
  Spotlight (2015) reż. Tom McCarthy Capt. Nascimento 68 13,396 18-08-2023, 07:38
Ostatni post: Debryk
  The Gift (2015) reż. Joel Edgerton Crash 14 4,018 22-12-2022, 22:00
Ostatni post: Norton
  Seventh Son (Stracharz) (2015) Lawrence 20 5,535 02-11-2022, 01:42
Ostatni post: Rozgdz
  Out of the Furnace (2013) reż. Scott Cooper Mental 5 2,781 17-08-2022, 17:47
Ostatni post: Derelict Machine
  The Big Short (2015) reż. Adam McKay Szaman 22 8,644 27-03-2022, 11:05
Ostatni post: Bucho
  Ex Machina (2015) reż. Alex Garland nawrocki 98 33,088 10-02-2022, 22:59
Ostatni post: Rozgdz
  Suburra (2015) reż. Stefano Sollima vast 34 12,315 18-04-2021, 18:15
Ostatni post: Doppelganger



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości