Talking Head
Liczba postów: 16,007
Liczba wątków: 264
Cytat:A i nie wrzucałbym Romero, Hoopera, Cronenberga i innych zasłużonych twórców horrorów, do tego samego worka co Zombiego. Gdyż mimo przemocy, często gore, to jednak ich filmy coś opowiadał.
No akurat to kiepskie porównanie.
1. Obejrzyj Bękarty diabła i wtedy się wypowiedz.
2. Halloweeny Zombiego opowiadają o mordercy - dlaczego się nim stał, jak się stał, co chce osiągnąć itp. Halloween Carpentera to film o gościu zabijającym opiekunki do dzieci - bo tak. Z twojej strony to strzał kulą w płot, bo Zombie rozwinął ideę Carpentera na wielu poziomach i w bardzo ambitnym kierunku.
20-08-2012, 21:29
Fanboy Nolana
Liczba postów: 11,944
Liczba wątków: 126
Właśnie dla mnie "Halloween" Zombiego 1 i 2, są gorsze od "Halloween" Carpentera przez obdarcie postaci Myersa z tajemniczości. I to przez najbardziej oklepany motyw z dzieciństwem. Myers u Carpentera też nie zabija, bo tak. Ale jego postać jest bardziej tajemnicza i dla mnie budzi większy niepokój, niż Myers u Zombiego, który jeszcze bez maski wygląda jak sam reżyser tego filmu.
20-08-2012, 21:37
Talking Head
Liczba postów: 16,007
Liczba wątków: 264
Ok, uważasz je za gorsze - ale chyba nie uznasz, że to prostsze filmy niż slasher Carpentera?
20-08-2012, 21:41
Fanboy Nolana
Liczba postów: 11,944
Liczba wątków: 126
Akurat prostota filmu Carpentera jest jego cnotą. Zresztą jednak jak na swoje czasy też nie był to taki typowy slasher. Sama rola Jamie Lee Curtis była jak na owe czasy trochę zmianą od typowych głupiutkich i bezbronnych lasek.
20-08-2012, 21:51
Talking Head
Liczba postów: 16,007
Liczba wątków: 264
Cytat:A i nie wrzucałbym Romero, Hoopera, Cronenberga i innych zasłużonych twórców horrorów, do tego samego worka co Zombiego. Gdyż mimo przemocy, często gore, to jednak ich filmy coś opowiadał. A Zombiego czuję, że przemoc jest po prostu dla przemocy, a nie jakoś dla fabuły.
Cytat:Akurat prostota filmu Carpentera jest jego cnotą. Zresztą jednak jak na swoje czasy też nie był to taki typowy slasher.
Zdecyduj się, panie kolego.:)
20-08-2012, 21:52
Fanboy Nolana
Liczba postów: 11,944
Liczba wątków: 126
Chodzi mi o erę przed i po "Halloween". Naturalnie po sukcesie "Halloween" stało się modne, aby pozytywnym głównym bohaterem, walczącą ze złem, psychopatą, czy tam innym czymś była kobieta. Co też zresztą mamy pięknie pokazane w "Cabin in the Woods". Ale przed "Halloween" raczej silne kobiety w horrorach nie były czymś popularnym.
20-08-2012, 21:56
Lord Snow
Liczba postów: 2,983
Liczba wątków: 8
Wracając do głównego tematu: przyłączę się do zadowolonych z seansu. Shiny! Whedon świetnie rozpisuje sytuację, każąc cały czas zastanowić się widzowi "czy to już?". Fajnie było zobaczyć znajomych z Dollhouse - Topher i Saunders to 2 z 3 najlepszych ról w ostatnim serialu Jossa. Jest humor, jest suspens, są świetne efekty i porządna jatka.
8/10
ps: ospoilerowałby ktoś wypowiedzieć Grimlocka na pierwszej stronie.
ps2: Nie czytałeś nigdy Lovecrafta? :)
20-08-2012, 23:59
Miszczu AVTAKa 2014/18/22
Liczba postów: 30,261
Liczba wątków: 67
(20-08-2012, 23:59)wujo444 napisał(a): Topher i Saunders to 2 z 3 najlepszych ról w ostatnim serialu Jossa.
I like dr Saunders. She's nice. :)
21-08-2012, 00:49
Stały bywalec
Liczba postów: 779
Liczba wątków: 1
(20-08-2012, 23:59)wujo444 napisał(a): Nie czytałeś nigdy Lovecrafta? :)
To ten pan od Cthulhu ? Nie nie miałem okazji czytać, wielokrotnie o nim słyszałem ale jakoś po książkę nie sięgnąłem.
21-08-2012, 09:10
Nowy
Liczba postów: 67
Liczba wątków: 0
(20-08-2012, 23:59)wujo444 napisał(a): ps: ospoilerowałby ktoś wypowiedzieć Grimlocka na pierwszej stronie.
Już się ospojlerowałem na pierwszej stronie ;)
23-08-2012, 15:21
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 23-08-2012, 15:22 przez grimlock.)
Red Crow
Liczba postów: 12,677
Liczba wątków: 50
Wreszcie udało mi się obejrzeć. I chyba niedobrze się stało, że mniej więcej wiedziałem, z czym mam do czynienia, przez to zabawa była gorsza, zaskoczenia było mniej i ogólnie, rozczarowałem się.
Film dobry, acz mocno nierówny, cierpiący na sraczkę motywów i pomysłów, z których nie każdy się sprawdził. Liczyłem na dekonstrukcję gatunku i inteligentne obśmianie schematów, a tu w zasadzie wszystko sprowadza się do tego samego (poza kilkoma wyjątkami), co zawsze, tylko z przymrużeniem oka i na większą skalę. I wbrew powszechnym opiniom, film podobał mi się bardziej w pierwszej połowie, kiedy jeszcze nie do końca było wiadomo, o co w tym wszystkim biega. Potem liczyłem, że twórcy w jakiś fajny sposób wszystko wytłumaczą, ale się przeliczyłem. Ostatnie 20 minut jest przebajerowane, zbyt rozbuchane i pozbawione jakichkolwiek emocji.
Ocena? 6-7/10, i raczej nie podskoczy, bo kompletnie mnie nie ciągnie do drugiego seansu.
PS. czy komuś też masakra pracowników ośrodka przez potworki skojarzyła się z początkiem Half-Life'a? :)
PPS. Kristen Connolly jest śliczna :)
27-08-2012, 16:32
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 27-08-2012, 16:32 przez nawrocki.)
Stan Marsh
Liczba postów: 2,163
Liczba wątków: 11
Ostatnie 20 minut pozbawione emocji? Na pewno ogladalismy ten sam film? ;)
Ah, i prosze o rozwiniecie "wszystko sprowadza sie do tego samego", bo imho zabaw ze schematami i kliszami jest tu mnostwo...
A ja tymczasem z kazdym seansem coraz bardziej lubie ten film, jak juz sie uporam z innym wiszacym mi nad glowa artykulem, skoncze wreszcie moja analize "Domu..." na KMF.
28-08-2012, 12:12
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 28-08-2012, 12:13 przez Karol.)
Red Crow
Liczba postów: 12,677
Liczba wątków: 50
W końcówce nawalono tyle absurdalnych motywów i bekowych scen, że na jakiekolwiek emocje, poza rozbawieniem, nie było miejsca, przynajmniej dla mnie.
Co do rozwinięcia tamtej myśli w gruncie rzeczy, nawet pomimo wstawienia profesorków, sterujących całą historią, nie ma w niej nic oryginalnego - kto ma zginąć, ten ginie, co do sekundy w odpowiednich momentach, a w końcówce zostaje parka, która spotyka wreszcie końcowego bossa I żebyśmy się źle nie zrozumieli - nie chodzi mi o brak oryginalności w fabule, ale o pozostawienie na miejscu schematu, który rządzi slasherami.
28-08-2012, 12:31
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 28-08-2012, 12:31 przez nawrocki.)
Stały bywalec
Liczba postów: 13,333
Liczba wątków: 77
Nie nad każdym dziełem Whedona trzeba się spuszczać. Cabin dla mnie jest mocno przereklamowany, choć nie jest zły.. Generalnie koncept nawet pomysłowy:
typowy slasher + Truman Show + Lovercraft ;)
ale element zaskoczenia prysł już...w pierwszej scenie. Serio, czy nie dało się tego przemontować? wywalić gadkę dwóch kolei i twiścik zostawić na scenę
Miało by to w sobie więcej pałera i nieźle ryłoby banię. Whedon z Goddardem jednak odkrywają karty już na samym początku.
No i ten nieszczęsny występ na końcu
Weaver ostatnio grywa same camea evil-ladies. W Paulu było dokładnie to samo.
Plusy:
+ wizualnie film jest zgrabny i fajny
+ fajnie posłuchać bluzgającego Hemswortha ;)
+ ruda grażyna
+ potworki i scena z holem
+ seans mija szybko
+ dla Jenkinsa zawsze warto się poświęcić
Ocena 6/10
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.
03-09-2012, 09:49
Fanboy Nolana
Liczba postów: 11,944
Liczba wątków: 126
(03-09-2012, 09:49)Snappik napisał(a): Nie nad każdym dziełem Whedona trzeba się spuszczać.
Dokładnie, ja nad "Avengersami" się nie spuszczam. Ale nad "Cabin in the Woods", które zresztą nie jest tylko filmem Whedona, to może się wielce nie spuszczam, ale pewne fapowanie jest ;)
03-09-2012, 12:33
Miszczu AVTAKa 2014/18/22
Liczba postów: 30,261
Liczba wątków: 67
Ty się za to spuszczasz nad Batmanem, więc styknie - jing-jang zostało zachowane
03-09-2012, 15:10
Stały bywalec
Liczba postów: 3,030
Liczba wątków: 36
(03-09-2012, 09:49)Snappik napisał(a): Weaver ostatnio grywa same camea evil-ladies. W Paulu było dokładnie to samo.
Co tam Paul, w tym samym miesiącu co "Cabin..." miała premiera filmu "The Cold Light of Day", w którym oczywiście również robiła za villaina. Przed filmem swoją drogą przestrzegam - nieoryginalny, nieciekawy, daremny, nużący, głupi i najzwyczajniej zły.
03-09-2012, 19:41
CGI Paul Walker
Liczba postów: 22,324
Liczba wątków: 29
I kolejny film, gdzie mam mieszane uczucia.
Nie czytałem żadnych spoilerów, byłem nastawiony tylko, że to jest niby standardowy horror, który wcale nie jest standardowy. Tylko, że spodziewałem się zupełnie czegoś innego.
A tutaj jakakolwiek atmosfera wyparowywuje już na początku, gdzie mamy pokazane, że wszystko jest pod obserwacją.
To mi przypominało taką grę, sprzed ok. 10 lat, w którym walka z zombiakami była pokazana jako reality show w TV.
Najlepsze w sumie były te sceny nocą. Dobre zdjęcia, fajne umarlaki. Mógłby taki być ten film (choć wiem, że wtedy zapewne byłby kolejnym tandetnym horrorkiem jakich miliony).
7/10 m.im za to, że w miarę inny. Dobrze się oglądało jako film przygodowo-komediowy.
(27-04-2012, 21:30)Mefisto napisał(a): Osobiście rozwaliła mnie scena z - po prostu poległem ze śmiechu :D
O to, to. Muszę całą finałową jatkę obejrzeć na spowolnieniu jeszcze raz.
(27-04-2012, 21:30)Mefisto napisał(a): ...a scena z wilkiem zapewne zostałaby kultowa, gdyby zrobił ją QT :)
Ja to liczyłem, że
ożyje i upier... jej łeb. No ale to by było zbyt Evil Deadowe
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.
13-09-2012, 21:24
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 13-09-2012, 22:10 przez shamar.)
Stały bywalec
Liczba postów: 1,092
Liczba wątków: 7
Całkiem, całkiem.
Jatka ochrony i naukowców mistrzowska. Spuszczenie ze smyczy potworów było najlepszym momentem w CitW i żałuję, że nie pokazano więcej ciekawych zejść. Z tego można by zrobić oddzielny film. Gdyby wziął się za to ktoś z wyobraźnią, to samo oglądanie zajebistych maszkar wystarczyłoby mi w 100%.
Przed finałem film też ciekawie się oglądało, ale głównie dlatego, że słyszałem jaki to CitW jest nieprzeciętny i czekałem aż Whedon pokaże, co potrafi. Generalnie z seansu jestem zadowolony.
I do not believe in the creed professed by the Jewish Church, by the Roman Church, by the Greek Church, by the Turkish Church, by the Protestant Church, nor by any church that I know of. My own mind is my own church
13-09-2012, 23:09
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 13-09-2012, 23:10 przez Wawrzyniec.)
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
|