Agent Putina
Liczba postów: 4,409
Liczba wątków: 21
Żeby nie było, sam po trochu śmiałem się z tego upolitycznienia Ality.
A tak w ogóle szybko minął ten rok.
Co do Danvers, już w tym temacie kiedyś pisałem, czemu to taka nieciekawa postać - za jej powstaniem nigdy nie stał zwarty koncept, Captain Marvel jest po części dziełem przypadku, a po części zżynania z Supermana.
10-03-2019, 22:39
Miami Vice
Liczba postów: 8,066
Liczba wątków: 43
Reasumując:
- średniak bez charakteru,
- jedyne dobre postaci są na drugim planie,
- nie ma nic ważnego do dodania przed Endgame,
- nie rozwija ciekawie przeszłości świata MCU,
- Ronan ma tylko nic nie znaczące cameo,
- nie znoszę Brie Larson.
Olewam kino. Sezon na MCU zaczynam dopiero za miesiąc.
Co to jest „FIUT”? FIUT to jest skrót moich zainteresowań „Film I Uwentualnie Telewizja”
バリバリ グシャグシャ バキバキ ゴクン
#Official James Francis Cameron and Christopher Johnathan James Nolan Hejter# :D
10-03-2019, 22:47
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 10-03-2019, 23:39 przez SonnyCrockett.)
Stały bywalec
Liczba postów: 5,959
Liczba wątków: 6
(10-03-2019, 14:41)Juby napisał(a): Alita to film spóźniony o dobre 15 lat, a Kapitan Marvel wychodzi, gdy gatunek superhero jest u szczytu popularności.
Z tym się akurat nie zgodzę. Alita to nadal adaptacja komiksu (choć japońskiego :)), która w obecnych czasach również mogłaby być żyłą złota, gdyby tylko odpowiedni człowiek siedział za jej sterami (sorry Rodriguez).
Kapitan Marvel to po prostu 'kolejny Marvel' do którego ludzie ciągną jak ćmy do światła. Widocznie takie czasy. Zresztą jakiś czas temu sam płakałeś nad tym, że byle szajs z nalepką 'generyczne superhero od DC/Marvela' może zarobić więcej, niż np. MI: Fallout.
Ale pal licho tę Alitę. Dla mnie większym ciosem w plecy jest to, że 21 Marvel na wejście zebrał więcej, niż "Mad Max: Fury Road" przez cały okres wyświetlania.
:((((
zombie001, member of Forum KMF Film.org.pl since Jul 2013.
10-03-2019, 22:58
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 10-03-2019, 22:59 przez zombie001.)
Stały bywalec
Liczba postów: 9,121
Liczba wątków: 44
(10-03-2019, 22:58)zombie001 napisał(a): Z tym się akurat nie zgodzę. Alita to nadal adaptacja komiksu (choć japońskiego :)), która w obecnych czasach również mogłaby być żyłą złota, gdyby tylko odpowiedni człowiek siedział za jej sterami (sorry Rodriguez).
Kapitan Marvel to po prostu 'kolejny Marvel' do którego ludzie ciągną jak ćmy do światła. Widocznie takie czasy. Zresztą jakiś czas temu sam płakałeś nad tym, że byle szajs z nalepką 'generyczne superhero od DC/Marvela' może zarobić więcej, niż np. MI: Fallout.
Adaptacja mangi =/= adaptacja komiksu (w kwestii box office'u). Mangi mają jakieś 5-10% fandomu, jaki mają obecnie amerykańscy superbohaterowie.
Poza tym, "płakałem nad obecnymi czasami", podając przykład dwóch słabo zapowiadających się i nieciekawie reklamowanych filmów Marvela/DC, które na całym świecie zarobiły $2 miliardy (czego nikt się nie spodziewał), podczas gdy najlepiej oceniany film lata z szanowanej, 22-letniej serii nie mógł przekroczyć $800 milionów. Ty płaczesz nad tym, że dobrze oceniany, 21(!) film MCU, które od 7 lat jest prawdziwym hegemonem box office'u, zarobił więcej od filmu, którego od ponad roku zapowiadano jako potencjalnego flopa. WTF, zombie?
11-03-2019, 15:39
There Can Be Only One!
Liczba postów: 10,960
Liczba wątków: 15
O boszszsz, ale ten film jest męczący. Tak zwyczajnie męczy bo jest zrobiony w taki sposób by w ani jednej scenie broń Panie Boże główna bohaterka nie popełniła błędu i nie była ratowana przez faceta, albo by facet niczego jej nie nauczył. Mężczyźni są tutaj jedynie hamulcowymi, albo ładującymi się w tarapaty fajtłapami (jak Fury). Czy bohaterka się czegoś uczy przez cały film? Nie. Czy przechodzi jakąś drogę? Nie. Czy jest sympatyczna? Nie dla mnie.
Brie Larson gra z kijem w dupie. Jej bohaterka jest irytująca (niszczy niewinnemu facetowi szafę grającą, co nikogo z resztą w świecie filmu nie rusza) i sam nie wiem z jakiego powodu wszyscy ją lubią. No i nie wspominam już o arcykretyńskim pomyśle na narażanie życia swojej koleżanki tylko dlatego, że jest kobietą XD. Osadzenie akcji w latach 90tych coś dało? Nie zauważyłem. Równie dobrze to mógłby być 2003 rok. Nie ma to żadnego znaczenia fabularnego.
Ale żebym nie był do końca white male marudą to powiem, że podoba mi się konflikt jaki przedstawiono w filmie, Samuel i Ben dawali radę. Wątek z okiem też mi się podobał. W końcówce liczyłem, że pójdą w Stożkogłowych i dołączą jakiś szort z bohaterami na dvd w stylu tego co było w Ragnaroku.
PS. Czy tylko mi design tego super pojazdu kojarzył się ze statkami z Ataku Klonów? Wyglądało jakby ktoś wyjął z szafy odrzucony projekt i użył go tutaj
11-03-2019, 16:44
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 11-03-2019, 16:46 przez Corn.)
Rating: Awesome
Liczba postów: 10,313
Liczba wątków: 55
A własnie 90s nostalgia tak naprawdę było jak na lekarstwo. Nie zaliczam do tego świetnego gagu z płytą CD.
11-03-2019, 17:09
There Can Be Only One!
Liczba postów: 10,960
Liczba wątków: 15
A co w nim było świetnego? Najtańszy rodzaj humoru opartego na osadzeniuw dekadzie ;)
11-03-2019, 19:55
Rating: Awesome
Liczba postów: 10,313
Liczba wątków: 55
Wspominałem, że śmieszy mnie puszczanie bąków?
11-03-2019, 21:11
pernikovy tatko
Liczba postów: 3,385
Liczba wątków: 30
That awkward moment, kiedy gadanie o atrakcjach turystycznych Milwaukee jest bardziej interesujące od filmu Marvela:
12-03-2019, 22:08
Agent Putina
Liczba postów: 4,409
Liczba wątków: 21
Polak-Irlandczyk, dwa bratanki.
Ale Mike pięknie podsumował:
"I thought the movie was adequate, and then I watched a clip of Brie Larson speaking, and now I hate the movie."
12-03-2019, 22:47
pernikovy tatko
Liczba postów: 3,385
Liczba wątków: 30
swoją drogą, szkoda, że nie było Richa Evansa, bo on jest największym komiksowym geekiem w ekipie
12-03-2019, 23:49
Stały bywalec
Liczba postów: 12,638
Liczba wątków: 29
I po co była ta feministyczna kampania, która tylko odstraszała? Po co Larson lekcje sztuki PR-u brała od Korwina? Po co a her(o)? Film nie okazał żadną pro-kobiecą propagandą, jak dla mnie był neutralny światopoglądowo, girl power był subtelny (jak Danvers odstrzeliła łeb Bondowi w wypożyczalni video i chyba wszystkie piosenka śpiewały kobiety), a Danvers nie była jakąś Mary Sue.
No dobra, postać głównego złego może krzyczy "wiadomo co", ale czym byłby świat bez doszukiwania spisków :)?
Memu prawacko-biało-hetero-męskiemu mózgowi film się spodobał i odnotował go jako całkiem niezły. Dużo lepszy od takiego Dr. Strange'a czy Thor: Ragnarok. Nudnawy w pierwszej połowie, ale z czasem się polepsza i trzeci akt przyznam się śledziłem z zaangażowaniem i kibicowaniem postaci. Larson OK wypadła w roli tytułowej, reszta też dobrze zagrała swe role. Mendelsohn bardzo fajny. Jackson to typowy przerysowany Jackson w dobrym znaczeniu tego słowa. Może, postać dziewczynki trochę za mądra, ale wypada OK.
Humor całkiem udany. Sceny "smutku" wypadły dobrze. Ciężko było oglądać sceny walk, tak źle i nudno nakręcone. Czułem, że będzie twist albo ze Skrullami albo Lawem. I nie myliłem się. Spodobało mi się jak wybrnęli ze Skrullami i pozytywnie się zaskoczyłem. Setting w latach 90. w sumie nic nie zmienia. Akcja mogłaby dziać w 200-którymś i na to samo by wyszło.
Bardzo na plus przesłanie, że jak masz silniejszą broń to ZAWSZE z niej bezczelnie korzystaj i nie baw się w jakieś honory :).
Kwestia oka Fury'ego. Ehmm... ujmę to tak - nie wiem co o tym myśleć...
Tak na świeżo 7-8/10
PS. Ten hołd dla Stana nie powinien lepiej się znaleźć w Avengers: Edngame?
13-03-2019, 11:37
There Can Be Only One!
Liczba postów: 10,960
Liczba wątków: 15
Cytat:Film nie okazał żadną pro-kobiecą propagandą, jak dla mnie był neutralny światopoglądowo, girl power był subtelny (jak Danvers odstrzeliła łeb Bondowi w wypożyczalni video i chyba wszystkie piosenka śpiewały kobiety), a Danvers nie była jakąś Mary Sue.
Wszystko jej wychodzi, jest tak samo dobra na początku jak i na końcu, ratuje facetów z tarapatów, a do tego posyła na ryzykowną misję swoją czarnoskórą koleżankę, tylko dlatego, że ta jest kobietą, co jest podkreślane przez córkę tej koleżanki. Nie, zero propagandy ;)
13-03-2019, 12:08
Stały bywalec
Liczba postów: 12,638
Liczba wątków: 29
Spierdalaj ze swoją toksyczną męskością :).
13-03-2019, 12:40
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 13-03-2019, 12:46 przez OGPUEE.)
Fhtagn
Liczba postów: 5,362
Liczba wątków: 9
Cytat:jest tak samo dobra na początku jak i na końcu
Jest lepsza, bo nie ma już tego śmiesznego ogranicznika mocy na karku i wyzwoliła się spod wpływu swego mentora!
Porównując ją do Olsenki - bo, nie ukrywajmy, obie mają moce z tego samego źródła tylko kolorek kamyków się różni - różnica jest ogromna. Scarlet Witch niby przewija się na drugim, trzecim planie przez trzy filmy, ale przynajmniej widać, co się z nią dzieje i jak się zmienia. Choćby tekst Hawkeye'a, że jak wyjdzie przez drzwi będzie jednym z Avengers swoje robi, podobnie jak scenka, gdy ginie Quicksilver. A tutaj? No fajnie, nic takiego nie ma, a potencjał przecież był i to wielki. Gdyby gdyby zamiast jednego filmu z Captain Marvel, gdzie wciśnięto za dużo materiału, zrobić by ze dwa pełne metraże i pokazać jej rozwój na Ziemi/w kosmosie, byłoby lepiej.
13-03-2019, 12:43
Captain Skullet
Liczba postów: 20,394
Liczba wątków: 128
Cytat: i chyba wszystkie piosenka śpiewały kobiety)
No jeśli w R.E.M. i Nirvanie śpiewają/ły kobiety...
Cytat:Po co Larson lekcje sztuki PR-u brała od Korwina? Po co a her(o)? Film nie okazał żadną pro-kobiecą propagandą, jak dla mnie był neutralny światopoglądowo, girl power był subtelny
No nie wiem. Vide: finał i tekst Danvers do postaci Lawa. Poza tym żaden facet w całym filmie nie jest jej w stanie podskoczyć czy w ogól zagrozić, co w efekcie sprawia, że nie ma dla niej żadnego realnego zagrożenia.
Cytat:Dużo lepszy od takiego (...) Thor: Ragnarok.
Za tym to akurat lata świetlne w tyle.
13-03-2019, 13:04
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 13-03-2019, 13:07 przez Gieferg.)
Stały bywalec
Liczba postów: 9,121
Liczba wątków: 44
(13-03-2019, 11:37)OGPUEE napisał(a): PS. Ten hołd dla Stana nie powinien lepiej się znaleźć w Avengers: Edngame?
To było na mojej liście oczekiwań względem Endgame, ale jak teraz o tym myślę, dobrze że wstawili go w pierwszym filmem uniwersum po śmierci Stana. Wykreślam z listy.
13-03-2019, 13:08
Używaniec
Liczba postów: 1,002
Liczba wątków: 5
(13-03-2019, 11:37)OGPUEE napisał(a): Dużo lepszy od takiego Dr. Strange'a czy Thor: Ragnarok.
to jest dokładnie poziom dr. strange'a i tam gdzie pisał gieferg jeśli chodzi o ragnarok
BTW. Królik z Caerbannog > Flerken
tak że o.
13-03-2019, 13:17
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 13-03-2019, 13:21 przez f.lamer.)
Stały bywalec
Liczba postów: 2,026
Liczba wątków: 1
Jednak te przedpremierowe hejty, żale i płacze miały swoje zalety - poszedłem na seans z na tyle chłodnym nastawieniem, że ostatecznie byłem bardzo pozytywnie zaskoczony, jak zaskakująco fajny to film.
Zgadzam się, że początek lekko posysa, pewne wątki potraktowane są za bardzo po łebkach (cały 2 akt powinien być zdecydowanie dłuższy) ale sumarycznie jest to naprawdę solidny Marvelowy poziom. Brie jest w porządku i kupiłem ją z miejsca, humor w zasadzie taki jak w większości filmów MCU, więc ciężko dodać coś więcej. O Jacksonie i Mendelsohnie też powiedziano już wszystko.
Dziwi mnie natomiast, że nikt nie wspomniał o jednej rzeczy, która mnie chyba najbardziej rozczarowała. Ronan. Nie to, że jest go mało, ale że brzmi jak pipka - nie wiem co się podziało, ale w GotG już pierwsze sceny z nim pokazywały, że to kozak. Ciężko mi było natomiast uwierzyć, że w Captain Marvel to ta sama postać. Pace brzmiał tu zaskakująco słabo i jego głos nie miał tu nawet 1/10 siły, co w Strażnikach.
Nie jest to absolutnie żadna czołówka MCU, ale nadal trafiło do mnie bardziej od Black Panther i Ant-mana, świetnie sprawdzając się jako przystawka przed Endgame.
14-03-2019, 17:13
Fanboy Nolana
Liczba postów: 11,944
Liczba wątków: 126
W sumie już przy The Last Jedi byłem zaszokowany szczerością tego faceta, a teraz znowu pozytywnie zaskakuje. Szanuję jakby co:
15-03-2019, 02:47
|