Chappie [reż. Neill Blomkamp] 2015
Nie ma ani jednej postaci, którą da się lubić w sposób oczywisty. Nie ma kogoś cool wylansowanego na zajebistego protagonistę z fajnymi, chwytliwymi tekstami, nad którymi spuszczałyby się hordy dzieciaków na całym świecie. Są dziwaki, dupki, trochę wariaci, a jak dość szybko można się przekonać, każdy kieruje się tylko własnym interesem i gotowy jest podłożyć innym świnie, byleby ten cel osiągnąć. Sens.
"Byłem królem traktorzystów przy wyrębie lasu na cały Oregon i sąsiednie stany, a królem szulerów od powrotu z Korei i nawet królem opielaczy groszku na farmie w Pendleton - więc pomyślałem sobie, że skoro już mam być wariatem, to też muszę być pierwszym i najlepszym." Randle McMurphy

Odpowiedz
(15-03-2015, 22:13)Persona non grata napisał(a): Nawet Deon wzbudza mieszane uczucia - przedkłada własne ambicje ponad wyraźne rozkazy przełożonych i ignoruje niebezpieczeństwo, jakby nie zdawał sobie z tego sprawy.

O już bez przesady. Nawet w tym tłumaczeniu Deon nie robi nic innego co większość poztywnych bohaterów. Chyba, że przedstawiają w niejednoznacznym świetle Deona chcesz wybielić drugą stronę?
A tego się po prostu nie da. Deon jest akurat ciekawą postacią, która otrzymuje za mało czasu ekranowego.
Zdecydowanie lepiej by było, gdyby mógł mieć większość możliwość w ingerowanie w wychowanie Chappiego. Wtedy moglibyśmy mieć fajny dylemat w jaki wpadłby uczący się robot. Czy starać się być dobry, czy starać się być dupkiem? Np. scena z uczeniem malowania, naprawdę bardzo ładna. I np. więcej tego typu scen vs. sceny uczenia bycia gangsa-dupkiem.
To byłoby ciekawsze, plus mogłoby dać możliwość, a postać miała jakieś dylematy moralne. A tak mamy tego tylko fragmenty, fragmenciki.

Plus nie wiem jak inni to odebrali, ale ja sam odbierałem Chappiego nie jako robota, maszynę, ale jednak istotę, a dokładniej dziecko. Tym bardziej zobaczyłem film o dziecku, które od urodzenia jest wykorzystywane, poniewierane, porzucane i manipulowane.
I jeżeli chodzi o końcówkę to akurat nie zgadzam się, że każdy może sobie wybrać stronę, której kibicuje czy coś w tym stylu. Przecież Blomkamp ewidentnie każe nam kibicować dupkom. Te ujęcie w slow-motion, dramatyczne momenty itd. I mnie to nie przekonuje, nie po tym kiedy poznaliśmy te osoby z jak najgorszej strony. Tym samym końcowy pojedynek to po prostu obchodzą tyle co potyczki gangsterów.
I niestety przez to ten napięcie sięga. Chociaż ratuje je trochę Hugh Jackman i jego fajna postać i jego fajny robot z Robocopa.

A i niestety mam kolejny powód dla którego chyba nie zostanę fanem Die Artwood, ani ich muzyki. A mianowicie pod koniec pojawia się ten świetny utwór Hansa Zimmera:





Tyle, że w takiej wersji jakiej go słyszymy na płycie, nie pojawia się w filmie. Jest przycięty kosztem piosenki Die Artwood. Oj, tak kolejny podwód do mojego niezadowolenia :P ;)
/www.filmmusic.pl - me recki 
#istandbydaenerys






Odpowiedz
No nie, kolejny film przy którym można spuscic w klopie wszystkie recenzje i wyliczenia rotten tomatoes, mało brakowało, a to chłodne przyjęcie sprawiloby, że ominalbym świetna wizytę w kinie. Sytuacja podobna do Blackhata - recenzje do dupy, a film bardzo dobry.
Sam byłem zaskoczony i jeszcze wczoraj bym nie uwierzył, że to napiszę, ale wybaczam Blomkampowi jednorazowy, lewacki i nietrzymajacy się kupy wyskok, Chappiem zmazał wszystkie swoje grzechy.
Ode mnie mocna 8/10, czepiać można się chyba tylko aktorstwa i postaci Deona, , bajeczki o czarnej owcy Blomkamp sobie nie mógł odpuścić, ale jest tego dwie sceny, więc spoko. Miejscami średnie dialogi i kilka rozwiązań fabularnych, które przypominają, że mamy do czynienia z przegietym filmem akcji, a nie poważnym sci-fi. Ale daj boże co chwile takie przegiete akcyjniaki - gdyby Blomkamp rezyserował Transformersy (miałyby R, a roboty rozrywalyby ludzi na kawałki) to byłaby to moja ulubiona blockbusterowa seria.
Oglądając nie wierzyłem jakie to dobre, czekałem kiedy się zepsuje zmieniając fabularny kurs na bezpieczne, typowo hollywoodzkie tereny. Nic takiego się nie stało. Motywacja Chappiego znakomita (chce żyć, musi zebrać kasę na nowe ciało, wiec rabuje i morduje ile wlezie), Jackmanna jeszcze lepsza (to mój robót jest zajebisty, wiec nawet kosztem zamieszek w mieście sprawie, żeby był przydatny i abym dostał kasę na jego rozwój, a nie ta hinduska cipka), o trio gangsta-pozerow nie wspominając, bo oni są od początku do końca prostolinijni, przegięci i zajebiści. Bylem sceptycznie nastawiony do udziału Die Antwoord, bo za nimi nie przepadam, ale muszę przyznać, że ich obsadzenie znakomicie spełnia swoją rolę, a ichnie piosenki odpowiednio podbijają klimat - sekwencja z pierwszymi rabunkami Chappiego ("wypad z wozu, alkoholiku, synu suki!") to cudo, które zapewniło kilkuminutowego banana na twarzy.

Możliwe, że ocena trochę spadnie, bo po prostu jestem zaskoczony tym dobrem, które zobaczyłem, ale przekonuje każdego, żeby olał recenzje i biegł do kina!
@Lawrence: dzięki, że piszesz na tym forum, jesteś dla mnie wspaniałym antykompasem :) Twoja rozkmina, że to postać Patela powinna być głównym bohaterem mnie rozwaliła i sprawiła, że utwierdziłem się w pójściu do kina. Z tą muzyką to chyba sobie żarty robisz? Nie wiem po co w tym filmie w ogóle te smuty od Zimmera, niepotrzebnie zabierały czas piosenkom Die Antwoord :p

Co do kibicowania postaciom: oczywiście film jest zrobiony tak, żeby w końcówce trzymać stronę gangsty, a nie Jackmanna, ale motywacje wszystkich są spoko: Jackmann robi co uważa za słuszne, Die Antwoord się bronią, Chappie robi wszystko, żeby zmienić baterię, a Deon jest grzecznym chłopcem, ale zżył się z tą ekipą, więc jest z nimi, potem chce przeżyć tak samo jak Chappie. Ogólnie Chappie jest zajebisty, końcowy fragment w jego wykonaniu 10/10:

Odpowiedz
Wróciłem właśnie z kina i jestem baardzo zadowolony. Recenzje od wszechwiedzących krytyków to jakiś niesmaczny żart. Wnioskuje, że swoje noty obniżali głownie przez Ninję i Yo-Landi. Dla mnie jednak świetnie wypadli i po kilku minutach jak już się przyzwyczaiłem do ich stylu, no to kurde... super są!

No, ale tak czy srak wiadomo kto w filmie robi robotę. Chappie jest tak znakomity, że aż ciężko coś złego o nim napisać. Efekty specjalne na mega wysokim poziomie, aż ciężko uwierzyć, że takie niski budżet miał ten film.

W sumie mam dwa minusy - muzyka Zimmera i ten robocik od Jackmana.
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.

Odpowiedz
Cytat:Wnioskuje, że swoje noty obniżali głownie przez Ninję i Yo-Landi. Dla mnie jednak świetnie wypadli
Yo-landi aktorką nie zostanie raczej, widać było brak pewności siebie, delikatną sztuczność w jej grze, ale nie na tyle, żeby to jakoś przeszkadzało, w porównaniu do większości polskiego kina, to jej się Oscar należy. Ninja za to wymiata i z każdą minutą chciałem go widzieć częściej w kadrze :)

Nie wiem czy malkontenci zauważyli, ale na razie na forum same pozytywne i bardzo pozytywne recki. Najniższą ocenę dał chyba Lawrence, któremu przeszkadzało, że Chappie kradnie i wolałby, żeby ten malował i odkrył lek na raka ;)


Aaa, znalazłem wielkiego minusa: różowy Ingram właściwie mignął w jednym ujęciu, w ogóle nie był pokazany w akcji :(

Odpowiedz
(16-03-2015, 22:04)simek napisał(a): Lawrence, któremu przeszkadzało, że Chappie kradnie i wolałby, żeby ten malował i odkrył lek na raka ;)

HAHAHAHAHAHAHA

Nie no sceny jak Chappie kradł samochody to przecież było mistrzostwo :D


Bałem się też trochę po tych zwiastunach, że serio będą tutaj jakieś wątki dyskryminacji itd. A to dotyczyło czegoś całkowicie innego. Fajnie to zamaskowali. Plus to były najmocniejsze momenty tego filmu, smuteczek ogarnął na kilka minut.
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.

Odpowiedz
Na "Elizjum" w kinie nie byłem ze względu na brak czasu i nieco żałowałem, ale po domowym seansie złapałem się za głowę i nie mogłem uwierzyć że w ogóle rozpatrywałem wypad na ten film. Ale skoro Czapi nie taki crapi, to chyba się wybiorę w tygodniu. Biorę sobie te ciepłe opinie do serca, więc mam nadzieję że nie skończy się na chemioterapii...

Odpowiedz
Jeszcze słówko o Blomkampie: jest zajebistym reżyserem od brutalnej rozwałki, więc powinien się świetnie sprawdzić w Alienie 5, tylko pod warunkiem, że będzie bliższy klimatowi Aliens niż Alien. Trochę boję się o jego wszechstronność, bo chyba z jakiegoś powodu wszystkie jego trzy pełnometrażowe filmy oprócz fajnie zaserwowanego humoru samą akcją stoją.
Grievous napisał(a):Na "Elizjum" w kinie nie byłem ze względu na brak czasu i nieco żałowałem, ale po domowym seansie złapałem się za głowę i nie mogłem uwierzyć że w ogóle rozpatrywałem wypad na ten film.
Elizjum to był kataklizm, Blomkamp musiał wtedy sypiać z jakąś komunistką, albo coś takiego. Chappiem powraca do formy - to już oficjalne :)

Odpowiedz
(16-03-2015, 22:07)Pelivaron napisał(a):
(16-03-2015, 22:04)simek napisał(a): Lawrence, któremu przeszkadzało, że Chappie kradnie i wolałby, żeby ten malował i odkrył lek na raka ;)

HAHAHAHAHAHAHA

Nie no sceny jak Chappie kradł samochody to przecież było mistrzostwo :D

Najlepszy moment był jak rzucił gościem w trawnik uprzednio zwyzywając go od chujków ;) Sama sekwencja mistrzowska jak diabli.

Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.

Odpowiedz
Nieprawda, najlepszy był moment jak Ninja zmienił taktykę i już nie wmawiał Chappiemu, że musi odzyskać fury, które ktoś mu zajebał, tylko, że ma rekwirować samochód, bo prowadzi alkoholik na bani :D Ujęcie z Chappiem prowadzącym Nissana GT+muza=cudo :) Zimny łokieć zaraz po pierwszym przystosowaniu do bycia gangsta też niczego sobie.

Odpowiedz
(16-03-2015, 22:32)simek napisał(a): Nieprawda, najlepszy był moment jak Ninja zmienił taktykę i już nie wmawiał Chappiemu, że musi odzyskać fury, które ktoś mu zajebał, tylko, że ma rekwirować samochód, bo prowadzi alkoholik na bani :D Ujęcie z Chappiem prowadzącym Nissana GT+muza=cudo :) Zimny łokieć zaraz po pierwszym przystosowaniu do bycia gangsta też niczego sobie.

Też chyba bym optował przy tym - "Ukradł pan samochód żeby mieć na alkohol" :D

Momenty jak uczyli Chappiego bycia gangsta były piękne.
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.

Odpowiedz
No to jednak się skusze jutro helios i Chappie ;)

Odpowiedz
@simek Bardzo mi miło być Twoim antykompasem, jak i chyba reszty forum. Chociaż w sumie zważywszy na panujący tu i tak kult broni palnej, coolskości i twardzielskości, to możliwe, że niektórym ma prawo się "Chappie" spodobać.
Ja nie twierdzę, że się mi nie spodobał, ale widzę, że rzeczywiście to co mnie raziło Wam się najbardziej podobało.
Scena z samochodami była dla mnie straszna, gdyż niestety o ile wcześniej współczułem Chappiemu, że jest skazany na łaskę dupków, teraz nagle sam się nim staję.
Ale oczywiście tutaj jestem osamotniony w swojej opinii. I spokojnie jakoś to akceptuję. Jestem jak "czarna owca" na tym forum ;)
/www.filmmusic.pl - me recki 
#istandbydaenerys






Odpowiedz
Zapomniałeś przeprosić :)

Odpowiedz
simek przypomniał mi o jednej scenie, która spowodowała po x godzinach, że moja ocena idzie w górę o punkt.

[Obrazek: 105-Chappie-quotes.gif]
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.

Odpowiedz
Apropo sceny z Jackmanem w biurze w końcówce - nieco kojarzy mi się ze sceną z MoS, kiedy Superman
, tylko że jest dwa razy lepsza i bardziej emocjonująca.

Odpowiedz
a propos atmosfery na planie i tego, ze blomkamp juz sie z ninja nie lubia

http://boingboing.net/2015/03/17/die-antwoords-ninja-replies.html

Odpowiedz
No nie mogę popłakałem się na filmie o Robocie. Zwariowane na maxa kino sf mieszanka Robocopa , Dystryktu 9 , Krótkiego spięcia i komedii familijnej. Chappie przede wszystkim ma swoją osobowość , nie jest najlepszej klasy CGI. tylko istotą świadomą wpakowaną do puszki. Blomkapm praktycznie stwożył zajebistą postać ładując ją USBkiem do zwykłego drona. Filmidło jest rasowym przykładem , że wszystkie światowe rankingi Zgniłe Pomidory , Imdb itp. są o kant dupy potłuc. Tak więc jednym słowem walić do kina na Chappiego nie pożałujecie ani grosza... Jak na razie film roku 9/10

Odpowiedz
@Snappik O, ten gif właśnie ukazuje tę bardzo smutną scenę, która sprawiła, że jeszcze bardziej znienawidziłem tych dupków. Tak mi strasznie było żal Chappiego. I w sumie nie dość, że ten gość go tam zostawił, to ja myślałem, że przynajmniej ta babka, skoro była niby jego tzw. matką, pójdzie go szukać. A ona czekała aż Chappie wróci sam. #WorstParentsEver
/www.filmmusic.pl - me recki 
#istandbydaenerys






Odpowiedz
Jeśli Blomkamp utrzyma podobny poziom w Alienie to czeka nas niezła jazda :D

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Bone Tomahawk (2015) reż. S. Craig Zahler Crash 46 15,527 05-04-2026, 01:24
Ostatni post: slepy51
  In the Heart of the Sea (2015) reż. Ron Howard Megaloceros_____ 37 13,595 13-12-2024, 04:52
Ostatni post: Rozgdz
  Green Room (2015), rez. Jeremy Saulnier Pelivaron 30 11,060 02-10-2024, 08:50
Ostatni post: Melvin27
  District 9 (reż. Neill Blomkamp) SPOILERY! Mental 1,329 214,843 04-06-2024, 23:10
Ostatni post: Craven
  Spotlight (2015) reż. Tom McCarthy Capt. Nascimento 68 13,528 18-08-2023, 07:38
Ostatni post: Debryk
  The Gift (2015) reż. Joel Edgerton Crash 14 4,052 22-12-2022, 22:00
Ostatni post: Norton
  Seventh Son (Stracharz) (2015) Lawrence 20 5,582 02-11-2022, 01:42
Ostatni post: Rozgdz
  The Big Short (2015) reż. Adam McKay Szaman 22 8,689 27-03-2022, 11:05
Ostatni post: Bucho
  Ex Machina (2015) reż. Alex Garland nawrocki 98 33,281 10-02-2022, 22:59
Ostatni post: Rozgdz
  Suburra (2015) reż. Stefano Sollima vast 34 12,389 18-04-2021, 18:15
Ostatni post: Doppelganger



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości