14-04-2015, 17:54 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 14-04-2015, 18:06 przez patyczak.)
|
Daredevil [Marvel/Netflix]
|
|
Mam problem z Fiskiem. Z jednej strony fajnie, że jest nie jest to typowy czarny charakter i jest dość ciekawie pokazywany - umawia się na randki, jest trochę wycofany, wrażliwy i przez większość czasu bardzo spokojny. Ale z drugiej strony, twórcy chyba trochę przesadzają, bo wszyscy w serialu mówią o tym, jaki to Fisk jest straszny i nie można nawet wymówić jego imienia, a ja widzę trochę zbyt nieśmiałego jak na szefa przestępczego światka i pozbawionego charyzmy gościa, który na dodatek płaszczy się przed swoimi współpracownikami jakby się ich obawiał.
Niewiele jeszcze widziałem Kingpina, ale moim zdaniem po finale 4 odcinka można się go bać.
14-04-2015, 18:32
Skończyłem ósmy odcinek i finał czwartego jest chyba jedyną sceną pokazującą Fiska jako przeciwnika, którego trzeba się obawiać. Bo tak poza tym mamy Fiska, który boi się postawić Japończykowi i tej Chince albo nieszczęśliwego, cichego Fiska, który nie za bardzo wie, co ma robić i musi być pocieszany i kierowany przez podwładnego oraz dziewczynę.
14-04-2015, 18:38
Akurat pod tym względem postać Fiska jest jak najbardziej okej, lepsze to niż kolejny, przerysowany bad guy, z oczywistą motywacją i grający go, szarżujący pajac - szkoda tylko że, jak już pisał Crash, twórcy nie mieli w jego przypadku do zaoferowania nic więcej. Albo wycofany, aspołeczny grubas, albo dzikus i to w sumie tyle. Był ciekawy pomysł na niego, ale dość średnio go wykorzystali.
https://www.filmweb.pl/user/Nawrocki/activity
https://letterboxd.com/nawrocki/list/best-movies-of-2020s/ https://letterboxd.com/nawrocki/list/2024-movies/ 14-04-2015, 18:40 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 14-04-2015, 18:40 przez nawrocki.) Cytat:Albo wycofany, aspołeczny grubas, albo dzikus i to w sumie tyle. Był ciekawy pomysł na niego, ale dość średnio go wykorzystali.Faktycznie, to trochę razi, ale z drugiej strony... kontrast między jednym a drugim jest na tyle mocny, że można to kupić chociaż odstaje trochę od reszty serialu (podobnie jak finałowy kostium Murdocka). Jasne, mogło to wyjść lepiej, ale tragedii nie ma i jakoś szczególnie źle to nie wygląda. Tym bardziej, że jego reakcja na wiadomo jaką scenę z Wesleyem pokazuje, czemu ludzie się go obawiają - to furiat, który może urwać głowę. 14-04-2015, 18:50
Wszystko spoko, tylko że wycofany, aspołeczny grubas jest w tej roli (bossa) totalnie niewiarygodny. Poza tym Kingpin był u takiego Millera totalnym badassem i nie ma powodu, by go zmieniać choć minimalnie (chyba, że ma się na niego jakiś lepszy pomysł - twórcy serialu nie mają).
14-04-2015, 19:10
Pomysł fajny, ale... lepszym wyjściem byłyby płomienie chyba. Bardziej w stylu serialu, chociaż z drugiej strony trochę by się to gryzło ze strugami deszczu... dylemat, argh.
15-04-2015, 20:05
też macie wrażenie, że w ostatnim odcinku budżetu brakło? :o nie dość, że ten ohydny strój to walka z Kingpinem też jakoś tanio wyglądała porównując z wcześniejszymi
16-04-2015, 20:27
Jak dla mnie biedny ten serial. Dobrnąłem do odcinka 6 i nie widzę żadnej fabuły poza gościem napierdzielającym miejskich oprychów, bo są źli. Już lepiej bawię się oglądając Powers.
16-04-2015, 21:12
Całość za mną. Serial w pytkę ale nie bez wad, największa to ostatni odcinek który wygląda jak siłowe zamykanie wątków (choć o znajomym Sticka nic nie dodano). Starcie Czerwonego z Fiskiem które na tle innych bitek w serialu jest jakby z innej bajki słabe to i bez sensu. Cofam za to zarzuty co do kostiumu w ruchu wygląda nieźle no i ta maska z szyderczym uśmiechem Coxa to niezły motyw.
Generalnie oceniam na 8,5 bo od 10 odcinka trochę telenoweli się wdarło i Diabła jakoś mniej. No i tego "my city" bywa za dużo. ;) Ciekawe czy DD będzie pokazywał się w tych kolejnych marvelowskich serialach Netflixa czy dopiero w The Defenders.
Co to jest „FIUT”? FIUT to jest skrót moich zainteresowań „Film I Uwentualnie Telewizja”
バリバリ グシャグシャ バキバキ ゴクン #Official James Francis Cameron and Christopher Johnathan James Nolan Hejter# :D 17-04-2015, 01:11 (16-04-2015, 21:12)joozeek napisał(a): Jak dla mnie biedny ten serial. Dobrnąłem do odcinka 6 i nie widzę żadnej fabuły poza gościem napierdzielającym miejskich oprychów, bo są źli.Dokladnie tak - nie ma żadnej fabuły poza gościem napierdzielającym oprychów, bo sa zli, tak jak w "Die Hard", "Dreddzie", "Lethal Weapon", a w sumie kurde i w "The Shield". ;) patyczak napisał(a):Skończyłem ósmy odcinek i finał czwartego jest chyba jedyną sceną pokazującą Fiska jako przeciwnika, którego trzeba się obawiać. Bo tak poza tym mamy Fiska, który boi się postawić Japończykowi i tej Chince albo nieszczęśliwego, cichego Fiska, który nie za bardzo wie, co ma robić i musi być pocieszany i kierowany przez podwładnego oraz dziewczynę.Ale przeciez serial też opowiada o obejmowaniu przez Fiska tronu, wiec nie jest też do końca Kingpinem - to takze jego origin. Ludzie boja sie wypowiedziec jego imie z prostego powodu - bo zabije ich i ich rodziny. Ale że jego celem jest zrealizowac swoj plan jak najspokojniej, zakulisowo to nic dziwnego, ze nie jest gotow isc na wojne z kazdym. Choc to przeciez tez nie jest tak - sprawa rusków dość jasno to pokazuje. Po prostu działa rozsądnie i silnego przeciwnika uspokaja zamiast antagonizować. Zreszta caly czas (jestem przy 9 odcinku) wyglada to tak, jakby Fisk robił wszystko, by nie być jak swój ojciec - nie chce niepotrzebnego rozlewu krwi i wojny (na celowniku znajduja sie osoby mogace bezposrednio zaszkodzic jego planowi), nie chce wychodzic przed szereg, nie chce sie ujawniac (w przeciwienstwie do ojca, który kandydowal i robil plakaty ze swoja twarza). Zgadzam się, że Fisk nie jest przerażającym przeciwnikiem, ale na pewno nie powiedziałbym, że jest złym przeciwnikiem. Ani, że jest jakąś popierdólką, która jest "głównym zlym", bo tak sobie wymyslili scenarzysci. Bohaterowie to dwie strpny tej samej monety: Murdock chce walczyc z przestepczoscia bez zabijania i jest mu w tym coraz trudniej, a Fisk chce spokojnie, z cienia, po cichu realizowac swoj plan kontroli i "ulepszania miasta", ale szybko okazuje sie, ze to niemozliwe. 17-04-2015, 03:05 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 17-04-2015, 03:14 przez Gal Anonim.)
Crov, są oczywiście filmy i seriale robiące to samo, ale lepiej. Banshee najlepszym przykładem. A The Shield to już w ogóle inna półka. Po prostu nie do każdego Daredebil musi trafić i tak jest ze mną. Brakuje mi tam czegoś, co zatrzyma mnie na kanapie i każe włączyć następny odcinek. Tylko albo aż tyle. Bo technicznie do niczego się przyczepić nie można.
17-04-2015, 09:50
Sorry, ale akurat "Banshee" to syf niemiłosierny i "Daredevil" jawi się przy nim rzeczywiście jako duchowy następca "The Wire".
Ogólnie serialik niezły. Choć eka głównego bohatera irytuje strasznie, na czele z jego rudym, tłustym przydupasem z idiotyczną fryzurą oraz żałosnymi tekstami. No i przebajerowane moce. Ma ich tyle, że równie dobrze już mógłby z punktu widzenia scenariusza nie być ślepy. Za to podoba mi się motywacja niewidomego. Po prostu napierdala bandytów. Bez żadnych dramatów i głębszego wprowadzenia. Tak sobie ubzdurał i już. Szkoda tylko, że to kolejny bohater z kodeksem niezabijania nawet największych zwyroli. Toteż trzeba się przygotować na solidną porcję dylematów z ogranymi do bólu tekstami typu "nie jestem taki jak ty", "nie zabiję nawet takiego mordercy i gwałciciela jak ty" i egzystencjonalnych blubrów pokorju "czy Jezus mi wybaczy?". No i dość zabawnie wypada fakt, że na maksa mogą powiedzieć "shit", a zaraz pokazują trupa bez głowy ze zmiażdżoną szyją, z której dyndają porwane kawałki skóry :) Niech będzie 6/10.
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
-- Laozi 17-04-2015, 10:34 (17-04-2015, 09:50)joozeek napisał(a): Crov, są oczywiście filmy i seriale robiące to samo, ale lepiej. Banshee najlepszym przykładem. A The Shield to już w ogóle inna półka. Po prostu nie do każdego Daredebil musi trafić i tak jest ze mną. Brakuje mi tam czegoś, co zatrzyma mnie na kanapie i każe włączyć następny odcinek. Tylko albo aż tyle. Bo technicznie do niczego się przyczepić nie można.Spoko, nie bede sie klocil z tym, czy coś Cie trzyma przy serialu. Jak najbardziej rozumiem, ze moze Ci sie nie podobac, wiec na luzie. Jedyne na co chcialem zwrocic uwage to fakt, ze fabularnie wiele filmów czy seriali mozna opisac w taki sposob. Daredevil to nie jest 13 odcinków Murdocka napieprzającego po prostu bandytów, bo są zli, tak jak The Shield to nie jest 7 sezonów Vica Mackeya napieprzającego gangoli, bo jest chciwy. :) 17-04-2015, 12:23 Cytat:Toteż trzeba się przygotować na solidną porcję (...) egzystencjonalnych blubrów pokorju "czy Jezus mi wybaczy?".Ale to akurat pasuje do katolika, który chodzi do kościoła i pije latte z księdzem, a nocą wychodzi na ulicę by niczym starotestamentowy Bóg karać grzesznych. Ile takich postaci jest w filmach komiksowych? To fajna sprawa, niby klisza, ale mi się podoba. 17-04-2015, 12:47
Wlasnie.
(17-04-2015, 12:44)joozeek napisał(a): Crov, a jak wrażenia z "Powers"?Obejrzalem tylko pierwszy odcinek. Chcialem ogladac dalej, ale choc widze, ze sa nowe odcinki to zupelnie mnie nie ciagnie. I tak nie skonczylem jeszcze Daredevila i Bloodline, wiec nie mam nawet czasu, zeby Powers ogladac. Zwlaszcza, ze zawiodlo mnie strasznie: http://urwanyf.blogspot.com/2015/03/powers-serial-ktory-chodzi-bo-nie.html Wyglada jak webserial o wyzszym budzecie, do tego cienko napisany. Co jest dziwne, bo cala zaangazowana ekipa jest naprawde dobra - od scenarzysty i showrunnera po obsade. 17-04-2015, 12:53 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 17-04-2015, 12:54 przez Gal Anonim.) Cytat:nocą wychodzi na ulicę by niczym starotestamentowy Bóg karać grzesznych Starotestamentowo by było, gdyby jednak ich zabijał. Obawy o wybaczenie Jezusa też byłyby wtedy zasadne. A tak zawraca gitarę księdzu, choć nie ma po co. Kolejny emo zapychacz.
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
-- Laozi 17-04-2015, 12:53 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 17-04-2015, 12:54 przez Hitch.) |
|
|
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| 2 gości |







