Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
tym, co odróżnia film brytyjskiego debiutanta jamesa watkinsa od jankeskich agonalnych produkcji udających dramat, są typowo europejskie korzenie - wybitnie europejskie, arthousowe podejście do gatunku. nie ma tu szaleńczych jazd kamery, wywołujących ataki epilepsji, nie ma filtrów przekłamujących i odrealniających obraz, nie ma aktorów, którzy za udział wzięli i odbębnili swoje. watkins zrobił film wściekle serio, mózgowy i przemyślany, wyjątkowo okrutny, który przez swoją ascezę wizualną powoduje, że wszelkie bariery między widzem a bohaterami znikają. po seansie długo nie mogłem się pozbierać. ten film morduje.
zapamiętajcie tę twarz
młoda para jedzie nad jezioro, żeby pobyć się ze sobą na łonie natury. w drogę wchodzi im jednak grupa zdemoralizowanych wyrostków. od tego momentu kończy się sielanka, a zaczyna walka o przetrwanie. tyle na temat fabuły eden lake. największa wartość filmu watkinsa tkwi w tym, że jest on do bólu szokująco prawdziwy. w temacie obyczajów dzisiejszych warstw nastoletnich, dragów, lasek czy imprez nie chcę wypaść na starego dziada, ale każdy przyzna - nie dzieje się najlepiej: gwałty w szkołach, rany kute i miażdżone, zioło na śniadanie, lody za komórkę... no dobra, to zdanie musi paść: za moich czasów było inaczej. jabol czy klej wyznaczał granicę przegięcia pały - obecnie chyba wszelkie granice szlag trafił.
podsumowując: wybitne dzieło. w necie piszą, że to horror. ja mam inne zdanie, dlatego umieszczam film w dziale 'Filmy Zagraniczne'.
ich też zapamiętajcie
10/10
aha, w eden lake jest scena zaręczyn - najlepsza, jaką w zyciu widziałem.
08-01-2009, 01:57
Agent Mossadu
Liczba postów: 32,085
Liczba wątków: 4
Hmmm kuszace, kuszace. Trailer pokazuje troche za duzo, ale tego co widze mocna to rzecz. Zobacze tym bardziej, ze w filmie pojawia sie Thomas Turgoose, ktory jesli sie nie rozchleje w angielskich pubach, spokojnie ma szanse na wielka kariere - zdolny dzieciak.
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.
08-01-2009, 02:20
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
bardzo, BARDZO zdolny dzieciak. i podobny z twarzy do młodego Williama Forsythe'a.
Cytat:Trailer pokazuje troche za duzo, ale tego co widze mocna to rzecz.
już nie chodzi o to, że mocna. po prostu kurewsko przerażająca. no i ten finał, który rozgniata na miałkie wapno.
08-01-2009, 08:00
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
Z początku myślałem że ten film to jakiś rip off Ils, ale z tego co poczytałem i z tego co pisze Mental wygląda na to że to filmik jak najbardziej wart obejrzenia. Muszę to zobaczyć.
08-01-2009, 08:07
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
Mierzwiak przywołał ciekawy kontekst - Ils. ci, którzy oglądali tę francusko-rumuńską produkcje, powinni uzmysłowić sobie jedną rzecz: eden lake to film dalece bardziej wstrząsający. w ils mieliśmy... cholera, nie mogę powiedzieć słowa, bez zdradzania szczegółów. a zatem inaczej: Ils blednie przy eden lake, nie ma bowiem tej siły rażenia. tam przeciwnik był anonimowy, schowany, niewidoczny, podczas gdy u watkinsa wszystko rozgrywa się w blasku dnia albo - jak w finale - przy ostrym świetle jarzeniówek. przeciwnik pokazywany jest od samego początku z twarzy i imienia. nie ma znanej z innych horrorów irytującej zabawy w podchody, jakiejś głupkowatej tajemnicy - eden lake to gra w otwarte karty, co absolutnie nie przeszkodziło twórcom w zrealizowaniu druzgocącej historii, trzymającej w napięciu i niepewności do ostatnich sekund. film ma jedną drobną wadę - pierwsze 5 sekund, kiedy widzimy czarny obraz z nazwami wytwórni, które sypnęły kapuchą na produkcje, otóż wtedy niepotrzebnie moim zdaniem pojawiają się jednoklatkowe przerywniki o dość jednoznacznej treści. sami zresztą zobaczycie.
tak sie zastanawiam: watkins napisał ponoć skrypt do filmu zejście 2. zejście 1 było cienkie jak barszcz, więc chciałem sobie podarować oglądanie, ale teraz - poznawszy człowieka odpowiedzialnego za najmocniejszy film ostatnich lat - nie mogę o tak po prostu położyć lachy na zejściu. musze je zobaczyć. a nóż widelec okaże sie czymś więcej niż padliną.
08-01-2009, 08:43
Nowy
Liczba postów: 3,416
Liczba wątków: 8
Mental, you had me at europejskie.
Generalnie dzięki, całkiem apetyczna rekomendacja, ale ja nie mogę nie zwrócić uwagi na cud nowego roku:
Mental napisał(a):tym, co odróżnia film brytyjskiego debiutanta jamesa watkinsa od jankeskich agonalnych produkcji udających dramat, są typowo europejskie korzenie - wybitnie europejskie, arthousowe podejście do gatunku.
Mental, proszę państwa, zaczął rekomendację filmu od podkreślenia, że jego zaletą jest "wybitnie europejskie, arthousowe" podejście. Nie poznaje kolegi, ale już mi się to podoba :)
08-01-2009, 10:57
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
e tam, zaraz cud:) przeciez nie od dzis wychwalam europejskie podejscie do kina grozy.
08-01-2009, 14:03
Nowy
Liczba postów: 403
Liczba wątków: 4
Wyraźnie odniosłeś to do gatunku "dramat", a nie horror.
08-01-2009, 15:34
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
a to niby w horrorach nie ma dramatu? nie czepiajmy sie słówek, bo zaraz rozpeta sie kolejna jałowa dyskusja o tym, ile dramatu jest w kinie grozy, a ile grozy w dramacie. okreslenia "dramat" nie użyłem w sensie gatunkowym, lecz po to, by podkreślić, co sie dzieje w filmie. tak czy siak sorry za brak precyzji.
08-01-2009, 15:45
Stan Marsh
Liczba postów: 2,163
Liczba wątków: 11
A tak się zastanawiałem, kiedy Mental założy temat dot. tego filmu ;).
Rzecz to naprawdę mocna, brutalna i wyjątkowo aktualna. Fantastyczna Kelly Reilly, którą uwielbiam od pierwszego "Smaku życia" oraz w dość niewielkim epizodzie Thomas Turgose z dobrego "This is England". No i ta końcówka - nieco naciągana i przejaskrawiona, ale za to z wielką siłą i ważnym podtekstem. Niewątpliwie dobra rzecz.
Aha - autor jest znany ze scenariusza do "My little eye", czyli "Morderstwa w sieci". Film jest raczej kiepski, ale ma kilka elementów naprawdę świetnych, w tym zakończenie. Wygląda na to, że pan Watkins lubi w filmie grozy opowiadać o sprawach na czasie; o tym co go boli i czego się boi we współczesnym świecie. Oby po "Eden Lake" nie schodził z dobrego kierunku.
08-01-2009, 17:23
Talking Head
Liczba postów: 16,007
Liczba wątków: 264
Mental napisał(a):rany kute
To film o szalonych kowalach? :)
08-01-2009, 17:29
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
Karol napisał(a):Wygląda na to, że pan Watkins lubi w filmie grozy opowiadać o sprawach na czasie; o tym co go boli i czego się boi we współczesnym świecie. Oby po "Eden Lake" nie schodził z dobrego kierunku.
pan watkins będzie musiał chyba stanąć na rzęsach, żeby przelicytować swój debiut. nie wiem, jak zamierza tego dokonać, ale życze mu wszystkiego najlepszego, bo po tym, co zaserwował w eden lake, momentalnie wskoczył na liste moich ulubionych reżyserów. w zasadzie czegokolwiek by nie nakręcił, i tak już do końca pozostanie twórcą tego jednego jedynego genialnego filmu.
Karol napisał(a):A tak się zastanawiałem, kiedy Mental założy temat dot. tego filmu Wink.
zamiast czekać i zastanawiac sie, kiedy mental założy temat, lepiej informuj mnie na bieżąco o co ciekawszych pozycjach gatunku - wtedy szybciej powstanie stosowny topic, a ty nie będziesz musiał tak długo czekać:) mowie to z niekłamana sympatią, bo jak dotychczas wszystkie filmy grozy, które polecałeś, okazywały się strzałami w dziesiątkę. potrafisz wyniuchać nietuzinkowy horror na kilometr - to rzadki talent, zawsze w cenie:)
08-01-2009, 20:17
Nowy
Liczba postów: 122
Liczba wątków: 11
Jestem po prostu bez słów. Na imdb pewnie napisaliby "truly disturbing", dawno nie ogladałem filmu po którym trząsłbym sie z wrazenia, jak po tym. Bezkompromisowy, brutalny, wstrząsajacy...bez tandety, kiczowatych soundtracków, happy endu, i oblewania sie hollywoodzką chałą dla nastolatków. Stylistycznie to nie horror, jednak film a zwłaszcza jego zakończenie jest przerazające bardziej niz wszystkie historie o zjawach, duchach i Bóg wie czym jeszcze razem wzięte. Praktycznie co chwile pojawia sie jakas iskra nadziei na wyjscie z tego koszmaru, jednak szybko zostaje ona wbita w ziemię...i tak już do końca, jednego z najbardziej dołujacych jakie widziałem. Zabrakło mi tu jedynie motywu szalonej, zwierzęcej zemsty -ale widocznie taki był zamysł rezysera by do ostatnich minut pozostawic widza zaciskającego szczęki z bezslinosci. Brawa takze za obsadę, dawno nie widziałem tak zakazanych, wrednych mord wzbudzajacych czysta nienawisc. Dobrze ze uniknieto tu nachalnego moralizatorstwa -film pokazuje a nie poucza, zresztą wystarczy rozejrzec sie dookoła by przekonac sie jak kurewsko popierdolony jest dzisiejszy swiat, nie mówiąc juz o młodziezy. Mocne.
You Are What You Watch
09-01-2009, 01:21
Nowy
Liczba postów: 403
Liczba wątków: 4
8*
Pierwsza połowa filmu była dla mnie okazją do przemyślenia sobie kilku rzeczy z mojego życia jako że kompletnie nie utożsamiałem się z tą parą (od początku stałem po stronie grupy) - film dla mnie zaczął się od momentu dźgania tego yuppie i odcięcia mu języka - wtedy zacząłem sie interesować.
Podobało mi się to, że poznawaliśmy charaktery członków tej fajnej grupy tylko poprzez akcje, w których uczestniczyli, a nie poprzez jakieś głupie gadki (jak to jest często); świetne akcenty chłopaków, wyglądali autentycznie no i zakończenie jak najbardziej satysfakcjonujące - wiedziałem, że to zmierza w tym kierunku, ale myślałem, że zrobią jej to chłopaki na zasadzie testu męskości (ale i tak spoko).
Ogólnie więc film zrobił na mnie jak najbardziej pozytywne wrażenie; thx.
09-01-2009, 08:32
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
Cytat:Podobało mi się to, że poznawaliśmy charaktery członków tej fajnej grupy
zajefajna grupa. chętnie, bym do nich dołączył, żeby ogrzać sie w blasku ich lidera-słońce.
09-01-2009, 11:00
Nowy
Liczba postów: 122
Liczba wątków: 11
:shock:
Lol. Nie wiedzialem ze to tak mozna odebrac. Naprawde stałes po ich stronie ? Co sie w nich podobało ? Zreszta jacy yuppie ? Normalni ludzie, najzwyklejsza kochająca sie para pod słońcem, dlatego zreszta kibicujemy im od samego poczatku
You Are What You Watch
09-01-2009, 12:24
Nowy
Liczba postów: 403
Liczba wątków: 4
Jakbyś poznał historię mojego życia to byś zrozumiał, dlaczego byłem przeciwko tej parze i zawsze będę przeciwko systemowcom.
Od jakiegoś czasu jestem ogólnie przeciwko obecnemu systemowi opartemu na tradycyjnych instytucjach (a zawsze balansowałem na jego krawędzi - pamiętam doskonale siebie w takiej grupce w połowie 90-tych); w tej chwili do tego stopnia jestem na anty, że dosłownie śmiałem się jak ci "zakochani" byli okaleczani i pragnąłem ostrzejszych scen tego typu.
Obecny kryzys sprzyja postawom rewolucyjnym i stąd bierze sie tak dobry odbiór filmów tego typu.
Fuck'em all!!!!!!!!!!
09-01-2009, 16:34
^^
Liczba postów: 5,286
Liczba wątków: 73
LOL
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2
09-01-2009, 17:04
Agent Mossadu
Liczba postów: 32,085
Liczba wątków: 4
Ciekawie prawisz, ten bunt chwyta wrecz za serca, ale prosze nastepnym razem oznaczaj jakos spojlery <ok>
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.
09-01-2009, 17:07
Stały bywalec
Liczba postów: 3,484
Liczba wątków: 39
Azgaroth napisał(a):LOL
Również odpadłem.
A sam film świetny, pierwsza półwka to dość klasyczne budowanie napięcia, wprowadzenie i takie horrorowo/thrilleowe bzdurki ale cała reszta z finałem na czele miażdży genitalia. SPOJLER Aczkolwiek uważam ucieczkę przedszkolanki z góry płonących gałęzi za bzdurkę wagi lekkiej.
Bodie: He's a cold motherfucker.
Poot: It's a cold world Bodie.
Bodie: Thought you said it was getting warmer.
Poot: The world goin' one way, people another yo'.
09-01-2009, 17:12
|