Fifty Shades of Grey (2015-2018)
(20-02-2015, 12:35)simek napisał(a): Nie dziwię się, że jakieś gówniarze idą sprawdzić o co chodzi,

Zważywszy na mój zaawansowany Syndrom Piotrusia Pana to nazywanie mnie gówniarzem, to jeden z najwyższych komplementów, dziękuję ;)

A Anne Rice to mam zalajkowaną na Facebooku i też przeczytałem tego posta i odczytuję go też trochę inaczej. W sumie przez sukces Fifty Shades of Grey, daje to zielone światło dla innych erotycznych produkcji.
Plus czyż na forum KMFu nigdy wyznacznikiem jakości filmu nie była kategoria wiekowa R? ;) Tak też, a nóż może ten zły film otworzy drzwi do większej ilości erotyków w kinie.
/www.filmmusic.pl - me recki 
#istandbydaenerys






Odpowiedz
Ja podejrzewam, że gówniarstwo nie idzie do kina, bo fascynuje ich ruchanie na ekranie jako takie, przecież tego jest mnóstwo i dostępne bez problemu: od największego hardcore'u poprzez bardziej grzeczne pornole na fabularnych filmach erotycznych kończąc. Idą, bo chcą zobaczyć jakim cudem film o związku sado-maso może być wielkim wydarzeniem filmowym i jak dużo naprawdę jest tam pokazane.
Ja nie idę, bo chociaż mnie to ciekawi, to wystarczą mi recenzje z których dowiedziałem się, że to żadne sado-maso, tylko zwykłe romansidło w którym mignie penis i cipka. Jakby film dostał w USA kategorię NC-17, a w recenzjach wyczytałbym, że takich wygibasów w kinie dawno nie było, to moje zainteresowanie byłoby większe, chociaż nie na tyle, żebym zapłacił.

Odpowiedz
(20-02-2015, 09:30)Mierzwiak napisał(a):
(20-02-2015, 04:15)und3r napisał(a): Jednak jeśli "dwójka" zarobi więcej, niechybnie oznaczać to będzie początek końca X muzy.
Tak, bo do tej pory nie było gorszego od Greya filmu (serii), który odniósł sukces kasowy.

LITOŚCI.
Nie zrozumiałeś ocb - to czy ten sequel będzie gorszy czy lepszy nie ma żadnego znaczenia, tak jak znaczenia nie ma czy były w historii gorsze filmy. Chodzi o to, że 3/4 osób z "biletami na premierę" rzekomo idzie na film "bo chcą sprawdzić o co ten szum", "z ciekawości czemu książka zarobila" albo "wiedzą że to gniot, ale ktoś ich zaprosił/bilety dostali). A jakby sequel zarobił więcej będzie to oznaczać, że to bullshit i ludzie tak naprawdę idą, bo wg nich to spoko film jest i są wkręceni w historię. Zastanówmy się jaki sygnał to da innym procudentom, hmmm. Po jednej stronie mamy takiego Nolana, któremu wiele można zarzucić, ale gość przynajmniej stara się docenić widza, rozkminia te swoje fabuły, żeby filmy były o czymś. Tymczasem okazuje się, że wcale nie muszą bo jak będą o niczym to ludzie walą drzwiami i oknami mimo wszystko. Gdyby druga część pokazała trend rosnący, to $$$ na filmy pójdzie strumieniem w kierunku pseudo-serii tego typu, im prostszych i tańszych w realizacji tym lepiej. Wtedy też znacznie ciężej będzie finansować np. ambitniejsze mega-produkcje sf i nawet Nolan nie pomoże.


Odpowiedz
(20-02-2015, 13:32)und3r napisał(a): Gdyby druga część pokazała trend rosnący, to wtedy $$$ ma filmy pójdzie strumieniem w kierunku pseudo-serii tego typu, im prostszych i tańszych w realizacji tym lepiej. Wtedy też znacznie ciężej będzie finansować np. ambitniejsze mega-produkcje sf i nawet Nolan nie pomoże.

Bredzicie obywatelu. Zwyczajnie zamiast zmierzchów, hunger gamesów, uciekinierów z labiryntu, darów anioła i innych dawców pamięci - czyli pseudo fantasy romansideł dla nastolatek - teraz będzie się dla nastolatek kręcić erotyki. Czyli to co od początku chcą tak naprawdę oglądać :)
Kino po prostu musi nadgonić za innymi branżami (Książki, muzyka pop), które potęgę dziewczęcych portfeli odkryły wcześniej. Nikomu to nie szkodzi, poza samymi zainteresowanymi.
Poza tym sam sobie tu przeczysz: "$$$ pójdzie strumieniem" - "im tańszych w realizacji tym lepiej". Producenci będą wydawać grosze i mieć zwroty 10cio krotne, więc będą mieli również więcej pieniędzy na produkcje dla innego targetu.
For us, there is no spring. Just the wind that smells fresh before the storm.

Odpowiedz
(20-02-2015, 12:19)Spirit napisał(a): W jakich czasach wy żyjecie?

W chujowych.


Albo inaczej - czasy są w teorii spoko, tylko ludzie chujowsi.


Cytat:Sama się przyczyniłam do zwiększenia popularności, idąc do kina żeby sprawdzić o co chodzi;)

Czyli generalnie cały ten wywód tylko po to, by móc się przyznać do czegoś, co jest zwyczajnie żenujące? Brawo.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
I co jest żenujacego w tym, że chciałam się zapoznać z chodliwym tematem, po to żeby wyrobić potem własne zdanie na ten temat, to pewnie straszne, ale żeby mieć swoje zdanie na jakiś temat, trzeba trochę ów temat poznać, tak, czy nie?Poza tym lepiej stracić te dwie godziny w kinie niż dużo więcej czasu na czytanie badziewnej książki, tyle w temacie, czego tu nie rozumiesz?

Odpowiedz
Oczywiście można się zastanawiać nad fenomenem tego filmu i książki, ale jest to raczej zjawisko niegroźne, więc bym jakoś nie dramatyzował jak tutaj co niektórzy. To najwyżej powstanie trochę więcej kiczowatych pseudoerotyków. Nikt nie zmusza do ich oglądania. Plus nie widzę tutaj takiego zagrożenia, jakie dla kina rozrywkowego mają współcześnie niekończące się adaptacje komiksy, czy skoncentrowanie się wyłącznie na franczyznach.
A może nawet zachęci to niektóre studia do inwestowania w produkcje z eRką.

/www.filmmusic.pl - me recki 
#istandbydaenerys






Odpowiedz
Lawrence ma rację, bez histerii Panowie.

Nieźle się zarabia na takim owczym pędzie. Niech kina i wytwórnie trzepią kapuchę na tandecie, to potem może z nadmiaru kasy zrodzi się wena na coś zajebistego.

A sam film wygląda jak przygody Belli i tego jej skrzącego się amanta wampira, tylko że bez majtek i elementów nadprzyrodzonych. Dno muliste i kilo trotów, ale napływ takich mas planktonu, oznacza jedynie, że znalazło się na rynku miejsce dla tego rodzaju historii. I tyle i amen. Nic, tylko liczyć zarobione kasiwo i inwestować potem w coś znacznie lepszego.

Grey w tej produkcji to żałość żałosna. Pamiętam, jak Gordon Gekko wywoływał niemal strach, tu powinno być podobnie - tez krezus, też zdrowo jebnięty. U jego nałożnicy widz powinien wyczuwać autentyczne dementium tremens et fascinans. Chociaż, gdyby główny bohater przypominał faceta z krwi i kości, nie zaś gogusia ze zmarszczką frasunku nad nosem, w salach kinowych nie byłoby tak tłoczno.

10/10 za siłę rażenia w zryte berety. Misja zakończona, box office rozjebany. Widzimy się na kolejnej części. Wiecie, jaki będzie run? Łoszkurde.

Ana...? Christian? Drzwi windy zamykają się cicho ... a odrzwia kinowe otwierają się szeroko. Słychać szelest papierów, to cash flow. I to jest piękne :)
Kiedy rozum śpi, budzą się eksperci.

Odpowiedz
(20-02-2015, 15:18)Spirit napisał(a): I co jest żenujacego w tym, że chciałam się zapoznać z chodliwym tematem, po to żeby wyrobić potem własne zdanie na ten temat

Skarbie, trać sobie i 10 godzin życia - Twoje życie, mnie to jebie, szczególnie, że są na forum i tacy co rozszerzonymi Hobbitami marnują sobie całe dni i noce. Ale żenujące jest to, że wchodzisz w cały wywód odnośnie czasów w jakich żyjemy, tylko po to, aby się pochwalić, że sama dołożyłaś cegiełkę do czegoś, co - ni mniej, ni więcej - jest gównem (o czym zresztą sama wspominasz). Tyle w temacie.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
(20-02-2015, 13:43)Negatywny napisał(a): Bredzicie obywatelu. Zwyczajnie zamiast zmierzchów, hunger gamesów, uciekinierów z labiryntu, darów anioła i innych dawców pamięci - czyli pseudo fantasy romansideł dla nastolatek - teraz będzie się dla nastolatek kręcić erotyki. Czyli to co od początku chcą tak naprawdę oglądać :)
Ziom gdyby chodziło o nastolatki to bym nie podnosił larum. You miss my point. Dla mnie jest po prostu żenujące (mimo iż doskonale rozumiem podstawy psychologiczne, społeczne i marketingowe zjawiska) jak bardzo podatny grunt znajduje ta historia. Nie spodziewałem się, że jest aż taki popyt na tego rodzaju chłam - łudziłem się do tej pory, że książka jest bestsellerem trochę z przypadku (skutek promocji, a wypromować da się wszystko), a film wskazuje, że popularność Greya jest solidnie umocowana w obecnych gustach artystycznych ludzi przez cały przekrój wiekowy. Jeśli więc trend zostanie utrzymany i sequel zarobi jeszcze więcej, to moje obawy zostaną ostateczne potwierdzone. Obawy, że ludzie stracili umiejętności samodzielnego osądu i nawet nie widzą jak łatwo się nimi manipuluje.

Odpowiedz
(20-02-2015, 20:15)Mefisto napisał(a):
(20-02-2015, 15:18)Spirit napisał(a): I co jest żenujacego w tym, że chciałam się zapoznać z chodliwym tematem, po to żeby wyrobić potem własne zdanie na ten temat

Skarbie, trać sobie i 10 godzin życia - Twoje życie, mnie to jebie, szczególnie, że są na forum i tacy co rozszerzonymi Hobbitami marnują sobie całe dni i noce. Ale żenujące jest to, że wchodzisz w cały wywód odnośnie czasów w jakich żyjemy, tylko po to, aby się pochwalić, że sama dołożyłaś cegiełkę do czegoś, co - ni mniej, ni więcej - jest gównem (o czym zresztą sama wspominasz). Tyle w temacie.

Dobra, niech Ci się roi, że się chwalę wisi mi to. Wcale się nie cieszę, że miałam z tym badziewiem do czynienia, ale nie mam w zwyczaju komentować czegoś czego nie znam więc owszem przyłożyłam cegiełkę do tego, i co z tego, zgroza koniec świata bliski.

Odpowiedz
(20-02-2015, 13:32)und3r napisał(a): Chodzi o to, że 3/4 osób z "biletami na premierę" rzekomo idzie na film "bo chcą sprawdzić o co ten szum", "z ciekawości czemu książka zarobila" albo "wiedzą że to gniot, ale ktoś ich zaprosił/bilety dostali).
A co cię to obchodzi, jakie kto ma powody by iść na film i czy mówi prawdę pisząc np. na forum, że idzie bo...? Gdyby każdy pisał szczerze, to czułbyś się z tym lepiej czy jak? Nie ogarniam.

Cytat:A jakby sequel zarobił więcej będzie to oznaczać, że to bullshit i ludzie tak naprawdę idą, bo wg nich to spoko film jest i są wkręceni w historię.
Dalej nie rozumiem w czym problem. Niech się ludzie wkręcają, w co chcą, ich sprawa, ich pieniądze. Nie chcesz iść na 50SOG, to nie idź, ale dlaczego próbujesz zabronić tego innym?

Gadasz od rzeczy, bo wbrew temu co deklarujesz udajesz, że coś takiego jak popularność szeroko pojętego chłamu narodziła się wraz z premierą tego filmu. Przed napisaniem kolejnego takiego posta odsyłam do strony boxofficemojo.com i zapoznania się z wynikami kasowymi sequeli wielu złych filmów, np. miliardem czwartej (ugh!) części Transformers.

(20-02-2015, 20:16)und3r napisał(a): film wskazuje, że popularność Greya jest solidnie umocowana w obecnych gustach artystycznych ludzi przez cały przekrój wiekowy. Jeśli więc trend zostanie utrzymany i sequel zarobi jeszcze więcej, to moje obawy zostaną ostateczne potwierdzone. Obawy, że ludzie stracili umiejętności samodzielnego osądu i nawet nie widzą jak łatwo się nimi manipuluje.
SIC!

Błagam, unikaj kanału dokumentalnego Planete i programów o reklamie, przemyśle spożywczym i farmaceutycznym sięgających 60 lat wstecz, bo dostaniesz zawału.

Odpowiedz
Poglądy niektórych na tym forum wskazują niezbicie, że film "50 twarzy Greya" to spisek przeciw ludzkości majacy za zadanie kontrolować umysły.
[Obrazek: picard-facepalm.jpg]

Odpowiedz
Nie Mierzwiak, co byś nie mówił, Transformers to zupełnie inna para gumiaków. Otóż jakbyś zapytał fanów tej serii dlaczego idą na nią do kina, to nie wątpię, że dostałbyś stosunkowo spójne odpowiedzi, przy czym takie motywatory jak efekty specjalne czy bezpretensjonalna rozrywka są dla mnie w pełni zrozumiałe, a tego rodzaju filmy były, są i będą miały swoich odbiorców, bo m.in. do tego służy kino.

Tutaj jednak mamy do czynienia z zupełnie innym fenomenem i obawiam się, że nie miał on precedensu. W literaturze od zawsze funkcjonowały najróżniejszego rodzaju erotyki (aczkolwiek zastrzegam, że nie nazywam "50..." erotykiem - będąc kiedyś w Empiku natknąłem się na wielką piramidę tych książek i wtedy nie wiedząc jeszcze co to dokładnie jest, a jedynie, że to "jakaś głośna książka" otworzyłem ją w trzech losowych miejscach i w każdym była niesamowicie marnie acz z detalami opisana scena seksu, więc dla mnie jest to po prostu porno ze śladową, schematyczną fabułą w oparciu o archetypicznych bohaterów), przy czym moje osobiste obserwacje wskazują, że tego typu czytadełka były raczej chowane pod łóżkiem czy do szuflad, a nie stawały się przedmiotem powszechnego uznania i pop-kulturowego hype'u. Gdybym np. zaczął przy rodzinnym obiadku temat jaki to ostatnio zarąbisty klip na redtube widziałem, to spotkałoby się to z dezaprobatą, podobnie jak (tak sądzę) z dezaprobatą spotkałoby się gadanie w codziennych sytuacjach o porno w formie pisanej. Sytuacja w przypadku Greya wygląda jednak inaczej - nikt nie ma problemu z "debatowaniem" o tej książce przy różnych okazjach (ja np. wiem, że moja mama oraz babcia czytały tę książkę, mimo że przecież ich nie pytałem...), mówią o niej w programach TV śniadaniowej, zupełnie jakby było, kurde, o czym (bo abstrahując już od treści, ta książka jest żenująco źle napisana).

Piszesz:

Gadasz od rzeczy, bo wbrew temu co deklarujesz udajesz, że coś takiego jak popularność szeroko pojętego chłamu narodziła się wraz z premierą tego filmu.


No jasne, że chłam był wcześniej i zawsze będzie. Nie mam problemu z obecnością chłamu. Tutaj mamy jednak do czynienia z kuriozalną sytuacją, w której gros czytelników/widzów wie doskonale, że to chłam i to nie w sensie "wiem, że Transformers 4 nie jest ambitnym kinem i pewnie krytykom się nie podoba, ale ja chce się odstresować po pracy i popatrzeć na naparząjące się roboty, bo lubię te klimaty jak się miasto rozwala w efektowny sposób" tylko w sensie: "tak, ten film nie będzie miał niczego do zaoferowania nawet dla mnie ale i tak muszę na niego iść bo [wstaw tekst typu <<chcę sobie wyrobić opinię>>, co tak naprawdę oznacza chyba <<boję się, że jak się moi znajomi dowiedzą, że nie byłem i mam w dupie 50 Twarzy Greya, to się na mnie obrażą>>]

Przy czym powtarzam, że dla mnie "fenomenem" jest gargantuiczny sukces tej książki, a film jest jedynie jego naturalną konsekwencją. Nie trzeba mi tłumaczyć dlaczego film dużo zarobi, dobrze to wiem. Co nie zmienia faktu, że mnie to żenuje.

Bez obioru.

Odpowiedz
Już tyle stron ma wątek o tym gniocie? Zaprawdę żyjemy w zwariowanych czasach.
Listen to them. Children of the night. What music they make.

Odpowiedz
(21-02-2015, 01:01)und3r napisał(a): Otóż jakbyś zapytał fanów tej serii dlaczego idą na nią do kina, to nie wątpię, że dostałbyś stosunkowo spójne odpowiedzi, przy czym takie motywatory jak efekty specjalne czy bezpretensjonalna rozrywka są dla mnie w pełni zrozumiałe
No patrz, a ja byłem na dwójce, której seans był chyba najgorszym w moim życiu, po czym z premedytacją poszedłem na trójkę właśnie dla efektów specjalnych, czyli, krótko rzecz ujmując, po prostu z ciekawości. Uważasz więc, że coś takiego jak ciekawość nie będzie mieć miejsca przy drugim Greyu i jedyną możliwością, by sequel odniósł sukces, jest to, że ludzie "wkręcili" się w historię? A nawet jeśli, to co z tego? Mnie to nie boli, do tej pory było tyle tragicznych gniotów, które zarabiały setki milionów, że kolejny zbywam machnięciem ręki. Temat nie ma tu nic do rzeczy.

Cytat:Tutaj jednak mamy do czynienia z zupełnie innym fenomenem i obawiam się, że nie miał on precedensu.
Obawiasz się? Czego, że to być może kolejny krok ku całkowitemu odarciu seksu z bycia tabu?

Cytat:W literaturze od zawsze funkcjonowały najróżniejszego rodzaju erotyki (...), przy czym moje osobiste obserwacje wskazują, że tego typu czytadełka były raczej chowane pod łóżkiem czy do szuflad, a nie stawały się przedmiotem powszechnego uznania i pop-kulturowego hype'u.
Ale teraz się stają, no i...? W czym tkwi problem, nazwij go, konkretnie. Zawstydza cię to? Uważasz że w kulturze popularnej nie ma miejsca na seks? Że nie powinno się o takich książkach/filmach rozmawiać?

Cytat:Sytuacja w przypadku Greya wygląda jednak inaczej - nikt nie ma problemu z "debatowaniem" o tej książce przy różnych okazjach (ja np. wiem, że moja mama oraz babcia czytały tę książkę, mimo że przecież ich nie pytałem...), mówią o niej w programach TV śniadaniowej, zupełnie jakby było, kurde, o czym
Ale właśnie jest o czym! Tylko tego nie rozumiesz, bo dziwi cię, jak działa ten świat. Tego czym jest TV śniadaniowa też nie kumasz, bo to akurat najbardziej odpowiednie miejsce dla rozmów o tej książce.

Cytat:Tutaj mamy jednak do czynienia z kuriozalną sytuacją, w której gros czytelników/widzów wie doskonale, że to chłam (...) w sensie: "tak, ten film nie będzie miał niczego do zaoferowania nawet dla mnie ale i tak muszę na niego iść bo [wstaw tekst typu <<chcę sobie wyrobić opinię>>, co tak naprawdę oznacza chyba <<boję się, że jak się moi znajomi dowiedzą, że nie byłem i mam w dupie 50 Twarzy Greya, to się na mnie obrażą>>]
Spójrz na wspomniany już przeze mnie przemysł spożywczy. Wiesz ile osób wie, że [wstaw sobie coś bardzo dobrego, ale bardzo niezdrowego] to chłam, a jednak to je? Tu masz tę samą sytuację, a jednak to nie twoje pieniądze znikają z konta z każdym kupionym biletem, ani nie ty będziesz kiedyś walczył ze skutkami złej diety, więc po co tak przeżywasz?

Odpowiedz
Panowie, nie obawiajcie się, nie przestaną robić filmów dla chłopców ;]






For us, there is no spring. Just the wind that smells fresh before the storm.

Odpowiedz
Negatywny, nie tylko dla chłopców. To już zdecydowanie bardziej moje klimaty;)

Odpowiedz
(18-02-2015, 22:38)Mefisto napisał(a): Nie? W łóżeczku pod kołderką? Jestem rozczarowany :(

Ja tak robię.

Odpowiedz
(21-02-2015, 13:16)Vesper Lynd napisał(a): Negatywny, nie tylko dla chłopców. To już zdecydowanie bardziej moje klimaty;)

Zadzwoń ;)

For us, there is no spring. Just the wind that smells fresh before the storm.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Ted (2012) & Ted 2 (2015) reż. Seth MacFarlane Lawrence 92 40,586 22-03-2026, 20:39
Ostatni post: shamar
  Ocean's 11 / 12 / 13 / 8 (2001-2018) Mefisto 40 9,751 14-03-2026, 16:13
Ostatni post: Pelivaron
  Pacific Rim (2013-2018) Danus 2,202 311,575 12-02-2026, 17:25
Ostatni post: Bucho
  Sicario: Day of the Soldado (2018) reż. Stefano Sollima Mental 194 45,052 18-09-2024, 20:06
Ostatni post: Reno
  The Equalizer (2014-2018) Snappik 100 26,204 02-11-2023, 06:29
Ostatni post: Predator895
  Seria The Purge (2013 - 2018) Mierzwiak 69 23,111 28-11-2021, 10:03
Ostatni post: Snappik



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości