Filmy Disneya / Pixara
(23-06-2021, 22:38)Mefisto napisał(a): Her father is of three quarters Polish descent xD
Jak Elizabeth Warren może robić za Indiankę, to ta Zegler za pół-Polkę.

Odpowiedz
Pierwsza zapowiedź "Encanto" Muzykę skomponował Lin-Manuel Miranda. Premiera w listopadzie.

Odpowiedz
Nowa animacja Piksara. Historia nastolatki, która w stanie zbytnie podekscytowania zmienia się w... gigantyczną pandę rudą (!?) Polski tytuł: "To nie wypanda" (!?)

Odpowiedz
O, jakieś Backstreet Boys w muzie do trailera.

Nostalgia za najtisami już uruchomiona przez media :) 

Odpowiedz
Cytat:"To nie wypanda" (!?)
I dubbing od razu:

Odpowiedz
Jak dowiedziałem się, o czym ma być ten film, pomyślałem sobie, że brzmi to jak pomysł wyjściowy, z którego totalnie nie da się zrobić nic niekawego.
No i zwiastun póki co mnie nie przekonał - moim zdaniem koncepcja tego filmu zupełnie nie ma w sobie potencjału. Wygląda, jakby ci w Pixarze dostali wypalenia zawodowego.
Życie to nie tylko filmy, więc prowadzę sobie blog o książkach:
https://mowisietrudno.blogspot.com

Odpowiedz
Ej, ale polski tytuł w pytkę :)
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
Tłumaczenie spoko, ale sam pomysł i zwiastun dziwaczny i chyba dalej Disney próbuje uderzać w azjatycki rynek.
W sumie to ostatnie animacje Disneya opierają się na wzięciu jakiegoś zakątka świata i kultury i stworzenia wokół tego historii.
/www.filmmusic.pl - me recki 
#istandbydaenerys






Odpowiedz
Raya i ostatni smok

Odkąd Disney przerzucił się na CGI, ma jakiś kłopot, żeby dorównać starym klasykom. W latach 2010-2014 wyglądało na to, że wreszcie załapał, jak to należy robić ("Zaplątani", "Ralph Demolka", "Kraina Lodu" - to było na poziomie), ale wszystkie ich późniejsze animacje po mnie totalnie spłynęły. Ale że lubię azjatyckie klimaty, to wybrałem się na "Rayę". No i niestety tendencja została utrzymana - jest w porywach tak sobie.

Podobał mi się projekt smoczycy, no i podobał mi się projekt świata - scenerie są naprawdę malownicze i chętnie obejrzałbym jakiś lepszy film, który by się w nich rozgrywał.

Niestety sama fabuła to taki schemat, że można się załamać. Naprawdę, ganianie z miejsca na miejsce i kompletowanie jakiegoś artefaktu? Nadal ktoś opiera filmy na takim szkielecie? Że grozi nam jakieś zło, ale wystarczy skompletować i poskładać jakąś rzecz, a zagrożenie zostanie zażegnane? Jak widać, nadal stosuje się te chwyty. Fabuła wygląda tak: Raya przenosi się z lokacji do lokacji, zdobywając kawałki artefaktu, a na końcu
.

Historia jest prosta jak budowa cepa, sztampowa do bólu, poskładana z gotowców, bez zaskoczeń, bez ciekawych postaci - nie uwierzę, że ktoś nad tym myślał dłużej niż minutę. Nie widać, żeby komukolwiek zależało na opowiedzeniu czegoś choć odrobinę oryginalnego.

Ta fabularna prostota to jedna z bolączek współczesnego Disneya. Podobnie rzecz wyglądała z "Vaianą" - ot, dwie osoby na tratwie płynęły do jakiegoś miejsca, żeby coś tam oddać. I tyle.

Oczywiście nawet na słabym fabularnym szkielecie można oprzeć dobry film, ale trzeba wtedy położyć na coś większy nacisk, postarać się wymaksować inne jego aspekty. A w "Rayi", jak to u współczesnego Disneya, wszystko jest jakieś takie bezpłciowe, na pół wypieczone.

Na przykład humor. Niby jest, ale nie bawi. W całym filmie tylko raz uśmiechnąłem się pod nosem. Co się stało z disnejowskim humorem? Jeszcze w "Zaplątanych" i "Krainie Lodu" miał się dobrze, a teraz wygląda słabowicie.

Albo postacie. Aż się prosiło o wyrazistych bohaterów. Niestety poza smoczycą reszta postaci po prostu sobie jest. W filmie mamy skłócone nacje i ekipa Rayi składa się z przedstawicieli tych zwaśnionych narodów. Film byłby wyrazistszy, gdyby odnosili się do siebie ze zrozumiałą nieufnością i dopiero w trakcie wspólnych przygód nauczyli się ufać sobie i polegać na sobie nawzajem (zaufanie jest głównym tematem filmu i morałem wciskanym uparcie widzowi przez gardło). Zantagonizowana grupa bohaterów uczyniłaby ten film lepszym - lepiej podkreśliłaby przesłanie, a do tego dałaby możliwości do ciekawszych interakcji między postaciami i jakichś komediowych słownych utarczek. Film mógłby tylko zyskać. Ale nie, wszyscy towarzysze Rayi bez szemrania przyłączają się do jej drużyny i w ogóle mało wchodzą ze sobą w interakcje - pozostają tak bezosobowi jak cały ten film.

Są też pewne kwestie, których nie rozumiem, i nie wiem, czy rozumieją je scenarzyści:


Animowane fantasy w azjatyckich klimatach - brzmi jakby był tu potencjał. Ale jeśli szukacie czegoś, gdzie ten potencjał jest wykorzystany, to sięgnijcie po "Awatara: Legendę Aanga", bo "Raya i ostatni smok" wam tego nie da.
Życie to nie tylko filmy, więc prowadzę sobie blog o książkach:
https://mowisietrudno.blogspot.com

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Filmy Dona Blutha OGPUEE 11 2,764 25-07-2021, 20:20
Ostatni post: OGPUEE
  Luca (2021) - animacja Pixara Pelivaron 2 402 08-07-2021, 15:13
Ostatni post: yacajackowski
  Seriale Disneya OGPUEE 178 24,968 06-07-2021, 17:20
Ostatni post: Lawrence
  UP czyli kolejne niesamowite dzieło PIXARA? Danus 77 14,918 19-02-2021, 16:07
Ostatni post: Kryst_007
  Krótkometrażówki Pixara! Maik 5 2,976 11-05-2019, 14:02
Ostatni post: Pehov
  The Good Dinosaur (2015) - Dinuś od Pixara Lawrence 22 8,969 30-07-2016, 11:54
Ostatni post: Mierzwiak
  Filmy Suzie Templeton Negrin 2 2,266 27-02-2008, 15:16
Ostatni post: Mefisto



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości