Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
Cytat: Ja na przykład po alkoholu jestem jeszcze lepszym kierowcą niż na trzeźwo, bo wyostrza mi się instynkt, polepsza wzrok, robię się przystojniejszy i bardziej elokwentny, ale nigdy nie wsiadłbym w takim stanie za kółko
Wielu ludzi tak ma. I w Arizonie mógłbyś wsiąść za kółko bez obaw. Tam nie mogą cię zatrzymać dopóki nie łamiesz przepisów ruchu drogowego. Możesz prowadzić nawet najebany i po wciągnięciu dwóch kresek koki - w obie dziury. Cejrowski mieszka w Arizonie i jak gadał z kumplem o dozwolonym poziomie promili we krwi, to Amerykaniec nie wiedział, o czym on mówi.
25-07-2014, 13:50
.
Liczba postów: 27,871
Liczba wątków: 62
I jeszcze ktoś tam pozostał przy życiu, skoro pijacy i narkomani mogą bezkarnie jeździć koło szkół? :)
25-07-2014, 14:08
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
W dodatku z bronią bez zezwolenia - tru story ;)
25-07-2014, 14:14
CSM-101
Liczba postów: 7,848
Liczba wątków: 0
W czasach licealnych i na początku studiów bardzo często rano albo w nocy wracaliśmy z imprezy z kierowcą, który mało pił (pił mniej), bo będzie prowadził, generalnie nigdy nie było problemu, raz tylko przy cofaniu nie zauważył betonowego słupka (ale na poldku nie było śladu), a raz zasnął na światłach. Trzeba go też było pilnować, bo miał tendencje do zmieniania pasa przy operowaniu radiem.
Mam kolegę który po pijaku dachował i miał zabrane prawko na jakieś dwa lata, innego który regularnie w pracy jeździł najarany jak mesershmit, ale po pijaku się bał i musiałem mu robić wtedy za szofera (na trzeźwo) - skasował już dwa samochody, ale dalej uważa, że jest wyśmienitym kierowcą.
Mam też koleżankę która dostała chyba nawet wyrok w zawiasach, bo przy 0,8 promila jechała rowerem po pustym chodniku o 2 w nocy - bo jej się dałem przejechać, oczywiście gdy już policja z nią skończyła jakby nigdy nic wsiadłem na swój rower i pojechałem do domu, a zapewne wydmuchałbym dwa razy więcej jakby co.
Generalnie z wiekiem i z perspektywy czasu człowiek zastanawia się, jak mógł być tak głupi, dziękuje bogu, że nic się nie stało i chęć na takie ekscesy przechodzi.
Poza nagonką na rowerzystów jadących po paru browarach, bo to faszyzm :)
For us, there is no spring. Just the wind that smells fresh before the storm.
25-07-2014, 14:33
Użytkownik
Liczba postów: 172
Liczba wątków: 1
No mnie się kiedyś udało skasować jednocześnie dwa samochody, w tym mój własny, ale to było na własnym podwórku; na ulicę nie wyjechałbym w takim stanie nigdy. Czułem się wtedy poniekąd jak bohater Denzela: było ciemno, jechałem bez świateł i na wstecznym, pierwszy raz busem, wokół było sporo ludzi, w tym dzieci, a nikomu nic się nie stało. Mało kto by tak potrafił.
One day closer to death.
25-07-2014, 14:46
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
Ja raz po pijaku skasowałem helikopter - motorówką. Najebany kierowałem, wjechałem na molo (nikogo nie potrąciłem, a były tam same dzieci w kąpielówkach) i musiałem najechać na jakiś wybój czy coś, bo motorówka poskoczyła i wsiuuu wyskoczyła w powietrze i walnęła w przelatujący nieopodal śmigłowiec straży przybrzeżnej. Na szczęście nikt nie odniósł poważniejszych obrażeń, prócz pilota (który jak się potem okazało, tez był najebany).
Z perspektywy czasu oceniam tę sytuację negatywnie - odebrano mi na rok licencje na prowadzenie motorówek.
25-07-2014, 14:49
CSM-101
Liczba postów: 7,848
Liczba wątków: 0
For us, there is no spring. Just the wind that smells fresh before the storm.
25-07-2014, 14:58
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 25-07-2014, 15:01 przez Negatywny.)
Użytkownik
Liczba postów: 172
Liczba wątków: 1
"Pakistańczyka zatrzymała policja, gdy siedział już w kokpicie. Pilot przyznał funkcjonariuszom, że faktycznie wypił alkohol - trzy czwarte butelki whisky - ale "siedem godzin przed planowanym startem".
Nawet jeśli przyjąć, że mówił prawdę... 3/4 butelki whisky, czyli pewnie ponad pół litra mocnego alkoholu, Pakistańczyk, 7 godzin wcześniej... no, był najebany :)
Mental: byłem na tym molo (testowałem swoją nową hondę civic) i tam ciągle widać ślady zniszczeń, do których doprowadziłeś. Ludzie też jacyś tacy dziwnie nerwowi.
One day closer to death.
25-07-2014, 15:39
Miszczu AVTAKa 2014/18/22
Liczba postów: 30,439
Liczba wątków: 67
(25-07-2014, 09:59)Landers napisał(a): Serio, nikt ich nie sprawdza? Nie ma jakichś badań, choćby psychologicznych raz na jakiś czas, które by to wykluczały?
Badania fizjologiczne są, jak w większości podobnych zawodów, okresowe. Natomiast badania psychologiczne przechodzi się przy wszelkich egzaminach - nie wiem tylko jak miałyby one wykazać alkoholizm, zwłaszcza jeśli potencjalny kandydat mógłby skłamać na najprostsze pytanie o to, jak często sięga po alkohol. Tu, żeś się trochę zapędził w pretensjach.
25-07-2014, 20:08
Użytkownik
Liczba postów: 172
Liczba wątków: 1
To żadne pretensje, Mefi. Nijak nie wpłynęło mi to na odbiór filmu, byłem raczej ciekaw, czy taka sytuacja jest możliwa w realu. Linki rzucone przez Negatywnego pokazują, że faktycznie czasem kogoś złapią, i nawet nie potrzeba do tego katastrofy. Trochę to niepokoi, bo latanie samo w sobie jest wystarczająco stresujące, by jeszcze przejmować się burzami piaskowymi. ukraińskimi rakietami i nawalonymi pilotami. Po prostu myślałem, że lepiej ich sprawdzają, chociażby pod kątem odpowiedzialności. Podczas badań na pewno dałoby się sprawdzić to lepiej niż przez zwykłe pytanie o częstość sięgania po flachę, i powinno się to robić często. Bo widzisz, jak ja przyjdę skacowany do pracy, to najwyżej ksero utnie mi nogę, ale poza mną nikomu nic się nie stanie. Pijany pilot może zabić kilkaset osób.
One day closer to death.
28-07-2014, 10:50
CSM-101
Liczba postów: 7,848
Liczba wątków: 0
(28-07-2014, 10:50)Landers napisał(a): Linki rzucone przez Negatywnego pokazują, że faktycznie czasem kogoś złapią, i nawet nie potrzeba do tego katastrofy.
A ile razy nie złapią i nikt się nie dowie :)
Jeszcze fajniejsze rzeczy można znaleźć jak się w google wpisze "drunk pilot":
http://en.wikipedia.org/wiki/America_West_Airlines_Flight_556
http://www.businessweek.com/articles/2013-01-08/bottle-to-throttle-a-short-history-of-drunk-pilots
For us, there is no spring. Just the wind that smells fresh before the storm.
28-07-2014, 11:01
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 28-07-2014, 11:05 przez Negatywny.)
Miszczu AVTAKa 2014/18/22
Liczba postów: 30,439
Liczba wątków: 67
(28-07-2014, 10:50)Landers napisał(a): To żadne pretensje, Mefi. Nijak nie wpłynęło mi to na odbiór filmu, byłem raczej ciekaw, czy taka sytuacja jest możliwa w realu.
Skoro Frank Abagnale mógł udawać pilota, to równie dobrze pilot może udawać trzeźwego.
Cytat:Podczas badań na pewno dałoby się sprawdzić to lepiej niż przez zwykłe pytanie o częstość sięgania po flachę
U don't say....
Sam jednak wyskoczyłeś z psychologicznymi testami, które raczej nic by nie przyniosły.
Cytat:i powinno się to robić często.
Powinno, ale to z pewnością są koszta, nie mówiąc o tym, że takie badanie przed każdym lotem byłoby stresujące dla pilota, których robota jest wystarczająco stresująca i bez podejrzeń o picie/alkoholizm. Inna sprawa, że o ile pijani kierowcy to kilkaset wypadków dziennie, tak o pijanych pilotach powodujących katastrofy jeszcze nie słyszałem, co chyba o czymś świadczy. No i nie oszukujmy się, przypadek Washingtona w tym filmie jest mocno przejaskrawiony, bo nie dość, że alkohol, to jeszcze dragi i seks. Koleś praktycznie nie powinien być w stanie się podnieść po takiej nocy, a tu jeszcze lata bezproblemowo i ratuje wszystkich przed zgonem.
Cytat:Bo widzisz, jak ja przyjdę skacowany do pracy, to najwyżej ksero utnie mi nogę
o_O
28-07-2014, 14:54
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
Z cyklu "Role, za które nie było Oscara":
28-10-2019, 15:56
Stały bywalec
Liczba postów: 9,121
Liczba wątków: 44
Między innymi dlatego przestałem śledzić te nagrody. Denzel nawet ze swoją klasyczną manierą ("Okay, all right") zagrał tu wybitnie, ale liczy się reklama roli w sezonie, a nie sama rola.
28-10-2019, 16:17
Stały bywalec
Liczba postów: 18,590
Liczba wątków: 148
Tamtego roku tylko Phoenix mógł równać się z tą rolą Denzela, ale ja osobiście i tak bym dał rycerzyka za "Lot".
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.
28-10-2019, 16:18
Stały bywalec
Liczba postów: 10,412
Liczba wątków: 11
Wybitna rola. Ten film w ogóle był bardzo zaskakujący. Zemeckis nagle w 2012 wyskakując z czymś takim, chyba wszystkich wziął z zaskoczenia. Dla mnie osobiście film ważny. Taki, co realnie na mnie wpłynął.
.
28-10-2019, 16:59
McMillan Man
Liczba postów: 6,532
Liczba wątków: 51
Tak samo. Jak zaskakujący jest ten film w ogóle na współczesne standardy i niewygodny. Pamietam moja oniemienie w scenie cofnięcia się do lodówki.
28-10-2019, 17:02
|