Obejrzałem sobie póki co 7 odcinków i zaryzykuję twierdzenie, że to lepszy sezon od trzeciego. Co prawda tam niby stawka była większa bo wiadomo lądowanie na Marsie i kto pierwszy, ale czwarty sezon oferuje nam coś nieco bardziej przyziemnego, a dla mnie osobiście bardziej przyjemnego: życie w świecie eksploracji Kosmosu w jego postheroicznej fazie. Serio, ten kilimat fazy przejściowej pomiędzy historią alternatywną a pełnoskalowym sf bardziej mi odpowiada, a przy okazji ma więcej sensu w sferze konceptualnej.
Widać też, że pozbycie się wątków LGBT w fabule wpłynęło na większe skoncentrowanie się na Kosmosie. Niemniej szkoda, że olano Księżyc, gdzie koncentrowała się akcja pierwszych dwóch sezonów. Przydałoby się pokazanie jak rozwinęło się Jamestown itp. Wydaje mi się, że twórcy nie chcieli za bardzo rozbijać lokacji serialu.
BTW ten serial a teraz taki vibe cyklu "Droga przez Układ Słoneczny":
15-02-2024, 17:12





