Harsh Times (David Ayer)
#1
ostatnio odnoszę wrażenie, że niektórzy w holly próbują zrobić z bale'a kogoś, kim on nigdy nie będzie. próbują go, bo ja wiem - "ucywilizować"? jak wygląda aktor jego pokroju i temperamentu wepchnięty w gorset pg13, każdy może się przekonać, wystarczy obejrzeć TDK albo nowego termka. żal patrzeć.

[Obrazek: 207841A5-0AFD-0601-D5A9FC652513CAB5.jpg]
do blockbustera z nim!

w harsh times facet odstawił nie tylko najlepsza partie w swoim dotychczasowym życiu, co stworzył cichaczem jedną z najbardziej dosłownych, furiackich i zapadających w pamięć kreacji, jakie dane mi było widzieć od czasów scarface de palmy i pozbawionej jakichkolwiek hamulców roli pacino. czasami włączam sobie film ayera, żeby obejrzeć pojedyncze sceny takie jak albo . dialogi w większości znam na pamięć, potrafiłbym zacytować je w oryginale wyrwany do odpowiedzi w środku nocy. harsh times widziałem bez przesady pół tuzina razy i na pewno jeszcze do niego wrócę.


[Obrazek: 10hars_CA0.600.jpg]

[Obrazek: 2006harshtimes001.jpg]


przechodząc do puenty: grający na emocjach, masakrujący film - wielokroć bardziej intensywny niż wynikałoby to z pobieżnego rozeznania. fenomenalnie zagrane i rozpisane 24 godziny z życia dwóch kolesi, wożących się po mieście w poszukiwaniu roboty. jeden to grafik komputerowy, projektuje strony internetowe, drugi - były komandos ze skłonnościami do nadużywania przemocy, aktualnie starający się o fuche w sektorze państwowym. w jednej scenie bale mówi o sobie, że jest żołnierzem apokalipsy, że jak wyślą go do ameryki południowej, to będzie strzelał do kolumbijskich wieśniaków z helikoptera, jebać ich - to jest chyba najbardziej dosadny komentarz do całego filmu, bo harsh times = bale. takie coś mogło się udać tylko w usa.

10/10

Odpowiedz
#2
- Jak to jest zabijać?
- Ee, celujesz, pociągasz za spust, pam pam, idziesz dalej, NIE MYŚLISZ o tym.


Wielka rzecz, która z jakiś niezrozumiałych dla mnie powodów nawet u nas w kinach nie była. Jedyny minus to wspominany na forum kilka razy bullet time - ale nie razi on aż tak. Boska końcówka, od momentu rozmowy Bale'a z jego kobietą - 'A co jak uderzę Cię teraz w brzuch?'. Eva Longoria nie irytuje, Rodriguez gra właściwie to co w SFU - miłego, prostego cwaniaczka - ale wychodzi mu to znakomicie. O głównej roli nic nie będę wspominał bo zostało to doskonale opisane. Ja widziałem dopiero 3 razy.

Odpowiedz
#3
Niesamowity film. Widzialem 2 razy. Jedna z lepszych rol Bale'a. Przerazila mnie scena w barze swoja brutalnoscia i nieprzewidywalnością. Mocny, meski film.

Odpowiedz
#4
Snuffer napisał(a):- Ee, celujesz, pociągasz za spust, pam pam, idziesz dalej, NIE MYŚLISZ o tym.

You do not STOP and THINK! Super rzecz. W sumie całość opiera się na furiackiej postaci Balea.
Bodie: He's a cold motherfucker.
Poot: It's a cold world Bodie.
Bodie: Thought you said it was getting warmer.
Poot: The world goin' one way, people another yo'.

Odpowiedz
#5
Mnie zawsze masakruje scena po bitce w barze. Rodriguez panikuje, a Bale... to trzeba obejrzeć. Kinematografia światowa przegapiła kolejne arcydzieło. Za parę lat HT będzie klasykiem, dla mnie już jest. Bale może zagrać już w Modzie na Sukces, Terminatorze 7: Zemsta McDonaldsa, czy kolejnym Batmanie. Dla mnie zostanie aktorem wybitnym.
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.

Odpowiedz
#6
Glut napisał(a):You do not STOP and THINK!

w całości brzmi to tak (podaję za imdb):

You point and shoot... pop pop... move on... fuck em they shouldn't have been there... you move the fuck on... you do not stop and think about it... it's not a big deal.

pamiętam, że kiedy za pierwszym razem oglądałem harsh times, to po usłyszeniu tej kwestii i sposobu, w jaki bale ją wymówił, przewinąłem film i obejrzałem raz jeszcze. rozwala szczególnie kontekst tej wypowiedzi, bo to przecież kumpel wymusił na jimie, żeby ten zdradził w końcu, jak było na wojnie i jak sobie radził z zabijaniem ludzi. bale nie chciał o tym mówić, a jak już wypalił, to konkretnie i bez ogródek.

Odpowiedz
#7
Cholera Mental, ubiegłeś mnie z tym tematem :smile:

Jeden z moich ulubionych filmów i wraz z Alfredem Bordenem z "Prestiżu" najlepsza rola Bale'a.

Mimo, że CB jest tu generalnie chwalony to jednak sam film spotkał się raczej z zimnym przyjęciem. Tematyka filmu najwyrazniej nie każdemu przystaje, a pomimo specyficznej charyzmy głównego bohatera nie każdy jest w stanie go przetrawić.
Jedną z rzeczy która najbardziej uderza w roli Bale'a to to, że pomimo przedstawionej na ekranie furii i mroku, nie ma w jego postaci ani krzty przerysowania czy przesady, zwłaszcza jeżeli ktokolwiek miał kiedyś styczność z takim człowiekiem. Jako argument przeciwko "Harsh Times" często podaje się "ziomalowską" formułę filmu i to, że Bale gra jak jakiś "Wigger".
Dla mnie takie argumenty są po prostu dowodem na nieznajomość tych specyficznych realiów i ignorancję. Bale gra jak Wigger dlatego, że jego postać tym Wiggerem jest. Jim to "biały chłopiec" wychowany samotnie w samym środku kultury latynosów LA. Z tego bierze się również przepełnienie wszelkiego rodzaju subkulturowych odniesień. Bo prawdą jest, że gdyby skreśliło się wszelkiego rodzaju "joły", "dawgi", "my meny", "biatche" i inne "mathafuckery" to by się pół filmu wywaliło przez okno. Nie ma w tym jednak żadnego przersysowania czy fałszu. W tym środowisku jest to zwyczajna gwara a nie udawany styl bycia amerykańskich nastolatków.
Końcowa scena śmierci jest miażdżąca, wogóle wszystkie sceny z Jimem wymiatają, a Bale serwuje jeden z najlepszych akcentów w jego karierze. Od samego słuchana przechodzą ciarki.

"Believe me sir i would welcome the oportunity" :smile:
Fuck the cavalry and the committee that recieves 'em.

Odpowiedz
#8
Cytat:Jeden z moich ulubionych filmów i wraz z Afredem Bordenem z "Prestiżu" najlepsza rola Bale'a.

zapomniałeś o nagraniu z planu T:S - jak opierdala gostka od oświetlenia, że mu zakłócił proces wczuwania się w role. momentalnie skojarzyłem tamten atak szału z harsh times:)

Odpowiedz
#9
Mental napisał(a):zapomniałeś o nagraniu z planu T:S - jak opierdala gostka od oświetlenia, że mu zakłócił proces wczuwania się w role. momentalnie skojarzyłem tamten atak szału z harsh times:)
Nie Ty jeden. YouTube przepełniony jest filmikami na których leci ten kawałek HT z podkładem dźwiękowym z "Bale Out'a" :smile:
Mental napisał(a):w jednej scenie bale mówi o sobie, że jest żołnierzem apokalipsy, że jak wyślą go do ameryki południowej, to będzie strzelał do kolumbijskich wieśniaków z helikoptera, jebać ich - to jest chyba najbardziej dosadny komentarz do całego filmu, bo harsh times = bale.
Jedna z lepszych scen filmu, wymowniejsza niż może się z początku wydawać. Mamy dwóch gości którzy swoją gadką próbują wbić temu psycholowi jakieś podstawy społecznych wartości, a on im pokazuje, że dla niego już nie ma nadziei. Oni widzą w kobiecie Jima szanse na lepsze życie, dla nich Davis ma w zasięgu ręki wszystko co potrzeba żeby się ustatkować i żyć szczęśliwie. Dla niego to jednak nic nie znaczy, ten facet jest już poza resocjalizacją. Mike i Toussant rzucają trywialnymi dyrdymałami ale przez to cała scena jest dla mnie bardziej autentyczna. Gdy Bale kończy przytoczony przez Ciebie tekst, wyraz twarzy Mike'a pokazujący, że powoli zaczyna do niego docierać, że Jim może nie być tym człowiekiem z którym się tyle lat przyjaznił ale zdrowo jebn%$& psycholem, jest absolutnie bezcenny.
Fuck the cavalry and the committee that recieves 'em.

Odpowiedz
#10
theultimateqpa napisał(a):"Believe me sir i would welcome the oportunity"

nic nie przebije tego: You can 12-step off, bitch. You're dismissed.

Odpowiedz
#11
dzisiaj skasowałem ht, i zajebiście mi się podobało, wcale nie przeszkadzał mi bullet time, ba był nawet dosyć sprawnie wpasowany, świetne rozpisane dialogi i charaktery zwroty akcji no i walące w łeb niczym bejzbol surowe aktorstwo sprawia że stawiam filmik na równi z pride and glory i training day. trzeba jeszcze dodać że ayer ma na koncie tak wyjebane scenariusze jak wymieniony training day i dark blue. bez kitu naszła mnie ochota na street kings. widział ktoś, polecał? :)

Odpowiedz
#12
vast napisał(a):bez kitu naszła mnie ochota na street kings. widział ktoś, polecał?
Widział i nie poleca.

Odpowiedz
#13
a dlaczego? :wink:

Odpowiedz
#14
Nigdzie nie napisałem że jest chujowy jak twierdzisz w szałcie. Dla mnie Street Kings to banalny, wtórny film. Nie zły, ale też niczym się nie wyróżniający. Mogę go polecić wyłącznie osobom które dopiero zaczynają przygodę z tego typu kinem i chcą stopniowo zwiększać poziom oglądanych filmów.

Ale niech wypowie się nasz nadworny specjalista. Mental, co myślisz o SK? ; )


Harsh Times naturalnie znakomite kino, które muszę sobie niedługo odświeżyć. Bale zagrał rolę życia (zastanawiam się czy osoby które sikają na samą myśl o nim w roli Batmana w ogóle oglądały Harsh Times), Rodriguez dzielnie mu partneruje, a Eva Longoria pasuje do roli bardziej niż mogłoby się teoretycznie wydawać. Niebanalne, w 100% bezkompromisowe kino.

Odpowiedz
#15
Street Kings jest banalny, ale ma jeszcze większą wadę - silącego się na bycie twardym Kijanu. No i groteskowego Forresta.
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.

Odpowiedz
#16
bale opowiada, jak sie wczuwał w postać jima

Odpowiedz
#17
znowu to zrobiłem! - obejrzałem Harsh Times, tym razem na blu. i znowu to samo! - łeb mi urwało. 10/10. najlepszy motyw: Jim i jego ziomek Mike jadą furą, piją piwo. nagle za nimi rozlega się sygnał radiowozu. Mike zaczyna panikować. "Mamy piwo!" na to Jim: "Pierdolić piwo. Mamy broń" (uwielbiam sposób, w jaki Bale to mówi - Fuck the beers. The guns). zatrzymują się, radiowóz staje za nimi. wysiada z niego dwóch gliniarzy, odbezpieczają kabury, wyjmują spluwy. Mike świruje: "Pójdę siedzieć! Kurwa, nie mogę iść do mamra!" Jim: "I can dump these guys. Rip the video from their trunk". Bale sięga po gnata. już ma dojść do nieuniknionego, gdy raptem jeden z gliniarzy okazuje się być ich starym kumplem. napięcie momentalnie opada. gadka-szmatka, Bale pokazuje gliniarzowi rugera 9mm i pyta się, czy nie chciałby go przypadkiem kupić. na to glina: "Sorry, dog, I got a lot of nines".

na końcu mega spojlery!!!

[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=koKyMGWzuBs[/youtube]

:)

Odpowiedz
#18
Jako , że ktoś odswiezyl ( widze, że Mental odswieza :mrgreen: ) . Harsh Times pokochałem od pierwszego obejzrenia. Swietny film ( choc ludzie się czepiają, że z shotguna to by ( spoiler ) nie trafił )

Gdzie tam był bullet time ? Widzialem 3 razy ale jakos nie pamietam.
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
#19
shamar, to nie był żaden shotgun tylko strzelba DAO-12 (Striker-12) albo Jackhammer. z odpowiednią amunicją taką bronią można śmiertelnie razić przeciwnika z odległość 200-250 metrów. pociski przebiją każdy napotkany na swojej drodze obiekt, nawet metalowy do grubości 30 cm, więc przejście przez blok silnika czy gąbczaste obicie fotela to pikuś dla tej giwery. biorąc pod uwagę odległość, w jakiej znajdowało się auto, oraz siłę rozprysku naboju przy uderzeniu, dziwię się, że Mike także nie zginął.

Odpowiedz
#20
No to jak temat odświeżony to ja też coś dołożę :) Najlepsza rola Bale'a, który pokazuje, że potrafi nie tylko chudnąć na zawołanie, ale także grać. Szkoda, że zaczął grać w filmach PG-13, które co pokazuje ten przykład średnio pasują do jego możliwości.
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  The End of Oak Street (2026), reż. David Robert Mitchell slepy51 28 1,024 02-07-2026, 23:07
Ostatni post: Mefisto
  Eurovision Song Contest: The Story of Fire Saga (Reż. David Dobkin) 2020 (Netflix) Lawrence 15 3,901 10-05-2026, 19:44
Ostatni post: Bucho
  Amsterdam (2022) reż. David O. Russell Spoilerowo 50 6,687 16-02-2026, 10:58
Ostatni post: simek
  Madden (2026) reż. David O. Russell Spoilerowo 9 1,448 26-12-2025, 13:00
Ostatni post: Spoilerowo
  Mulholand Drive (2001) reż. David Lynch Scheckley 4 678 30-11-2025, 16:11
Ostatni post: Mefisto
  Salute of the Jugger - David Webb Peoples - 1989 slepy51 17 4,330 02-10-2025, 00:43
Ostatni post: shamar
  Bright (2017, Netflix) reż. David Ayer Azgaroth 57 12,067 08-07-2025, 09:06
Ostatni post: Rozgdz
  The Green Knight (2021) reż. David Lowery Kryst_007 44 9,238 29-02-2024, 12:22
Ostatni post: Gieferg
  Fury (2014, reż. David Ayer) Kaczor 155 42,728 11-09-2023, 09:40
Ostatni post: Corn
  Crimes of the Future (2022) reż. David Cronenberg nawrocki 30 5,569 18-08-2022, 21:25
Ostatni post: Derelict Machine



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości