Talking Head
Liczba postów: 16,007
Liczba wątków: 264
Że co? Nie ma na forum wątku o Hellraiserze? To tak jakby na stronie porno nie było gołych cycków! Trzeba naprawić ten błąd, zwłaszcza że pod choinkę dostałem - oprócz parującej kupy zwanej Domem strachu - siódmą część Wysłannika Piekieł, zwaną Hellworld.com.
Film zapowiadał się atrakcyjnie jak kawał padliny rozłożony na wielkim zdjęciu nagiego Andrzeja Grabowskiego: oto mamy nastolatków, którzy przyjeżdżają na imprezę dla maniaków gry komputerowej Hellworld, której ukończenie - jak się okazuje - otwiera bramy piekieł. Taaaa, dobra. Super. Moje oczekiwania właśnie dowierciły się do ropy.
Zapusciłem więc film - i oczom nie wierzę. Co za zajebiście klimatyczny początek! Jak wiele innych horrorów sprzed paru lat, nakręcono go w Rumunii, a co jak co, ale Rumunia to nie w pytę dmuchał - w końcu coś musiało zainspirować Stokera do napisania o Drakuli, nie? Widoki z początku prezentują się więc odpowiednio ponuro: jakieś łyse krzaczory, chmurne niebo, zakonnice, zabytki architektury... Aż mnie zamurowało, bo Hellraiser: Hellworld (oryginalny tytuł nie posiada ".com") ma jeden z najlepszych prologów, jakie ostatnio widziałem. Może jednak nie będzie z tego film na 1\10.
Wreszcie pokazują się aktorzy. W teorii nastolatki. W praktyce... różnie bywa. Plus za to, że nie zatrudniono plastikowych modeli. A minus... Cóż, minusa też nie ma. Oni potrafią grać! Kolejny szok! Zaraz będą musieli zabrać mnie do szpitala! Ale chwila, spokojnie, nie ma aż tak dobrze - paru z nich gra kompletnych idiotów. Nie ich wina, tylko scenariusza.
A propos scenariusza - pamiętacie, jak wspomniałem o grze komputerowej otwierającej bramy piekieł? Pamiętacie, jeszcze nie ma sylwestra, jeszcze się nie upiliście. No więc w rzeczywistości fabuła nie rozwija się tak głupio, jak sugeruje opis. Więcej - ona ma sens i wciąga. Zdarzają się, oczywiście, wpadki, takie jak sekwencje typowo "nastolatkowe" - tzn. gołe cycki na dyskotece i emo-rock w tle, ale nie ma tego zbyt dużo. Generalnie reżyser i scenarzysta odwalają dobrą robotę. Ogląda się dobrze, aż na ekranie pokazuje się Lance Henriksen... Od tej pory ogląda się zajebiście.
Lance miał być, jak oczekiwałem, jedyną dobrą rzeczą w filmie. I fakt - jest zajebisty jak zawsze, ale wcale nie odstaje od reszty. Dobra, może Cenobici nie występują zbyt często, ale dialogi nie przyprawiają o zażenowanie, opowieść wciąga, jest fajna, w żadnym wypadku nie wymęczona ani bzdurna, zaś końcowy twist - którego można się zacząć domyślać mniej więcej od 3\4 filmu - daje porządnego kopa. Może i nie należy do supermądrych, ale jest logiczny i sensownie zamyka całość. I choć film nie jest odkrywczy, oryginalny czy zjawiskowo wyreżyserowany, to i tak jest po prostu cholernie solidny, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że to siódma część cyklu. Spodziewałem się nieudolnie umalowanego trupa, a dostałem staruszka wykazującego werwę godną Rocky'ego Balboa.
A wiecie, w czym tajemnica? W tym, że scenariusz początkowo nie miał nic wspólnego z Hellraiserem. Miał powstać osobny film, ale producenci uznali, że można wrzucić tu i ówdzie paru Cenobitów i zbić jeszcze parę dolców na starej licencji. Dobra decyzja - dzięki Pinheadowi i kumplom film zyskał pierwiastek zajebistości, którego mogło zabraknąć bez udziału piekielnej ekipy sado-maso. Bez Cenobitów powstałby dobry, choć niezapadający w pamięć horrorek. A teraz mamy dobry horror z Cenobitami i Henriksenem. DVD z tym filmem nikomu nie zeszpeci kolekcji.
7\10
Dla siódmej części cyklu ta ocena to najwyższa nobilitacja.
30-12-2008, 00:19
Użytkownik
Liczba postów: 66
Liczba wątków: 1
Hellworld to akurat ósma część Hellraisera. Siódmy jest Deader.
30-12-2008, 17:33
Miszczu AVTAKa 2014/18/22
Liczba postów: 30,280
Liczba wątków: 67
bad news bears...
Cytat:Pascal Laugier przymierza się do remake'u horroru "Hellraiser". Francuz wierzy, że będzie miał sporą swobodę artystyczną.
Film będzie stanowił nową wersję dzieła "Wysłannik piekieł" Clive' Barkera z 1987 roku. Centralną postacią obrazu jest monstrum zwane Pinhead - dziwoląg z głową nakłutą dziesiątkami szpilek. Straszliwa istota potrzebuje ludzkich ciał, aby móc odzyskać swoją dawną postać.
- Wiele wskazuje, że dostaniemy na ten projekt sporo pieniędzy, nawet więcej niż miał Clive - zapowiada Laugier. - Będziemy mogli nakręcić coś bardziej epickiego, większego, choć - mam nadzieję - nie łagodniejszego. Póki co mam pełne zaufanie do ludzi z Dimension Films. Sporo rozmawiałem z Bobem Weinsteinem. Zależy mu na tym filmie, jest prawdziwym kinomanem, z drugiej strony jest biznesmenem. Nie obejdzie się bez spięć, wierzę jednak, że uda się osiągnąć kompromis i stworzyć obraz jak najbliższy mej wizji.
Laugier wyreżyseruje film według własnego scenariusza.
ech...
30-12-2008, 17:42
Użytkownik
Liczba postów: 66
Liczba wątków: 1
Kiedy niegdyś dochodowa seria traci potencjał do zgarniania kasy przez nadmiar sequeli i zmęczenie materiału, zaczyna się ją od nowa. Naturalna kolej rzeczy. Wystarczy spojrzeć na szykującą się kontynuację Halloween Zombiego.
30-12-2008, 17:47
Banned
Liczba postów: 3,333
Liczba wątków: 35
pamiętam jedną świetną scenę z jedynki. tą kiedy frank powraca do świata żywych. jak byłem mały ta scena zrobiła na mnie wielkie wrażenie
31-12-2008, 03:03
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
Dwie pierwsze części mam na DVD. bardzo dobre filmy, co prawda wyraźnie się zestarzały, ale wciąż mają fantastyczny klimat. Sceny z Cenobitami są świetne.
Widziałem też III, która jest beznadziejnym gniotem o którym szkoda nawet gadać. I tyle.
Z opisów które czytałem interesuje mnie jeszcze ponoć całkiem niezła IV, resztę mam gdzieś.
31-12-2008, 03:07
Użytkownik
Liczba postów: 66
Liczba wątków: 1
Mierzwiak napisał(a):Widziałem też III, która jest beznadziejnym gniotem o którym szkoda nawet gadać. I tyle.
Ale jedną fajną scenę ma! :wink:
Cytat:Z opisów które czytałem interesuje mnie jeszcze ponoć całkiem niezła IV, resztę mam gdzieś.
Jeśli nie mierzi cię przeniesienie sagi w przestrzeń kosmiczną (nawet jeśli jest to jakaś 1/3 filmu) i wyjaśnienie całej historii kostki to możesz obejrzeć, zwłaszcza że trochę klimatu się ostało. Na pewno lepsza część od debilnego Hell on Earth.
31-12-2008, 12:16
Stały bywalec
Liczba postów: 2,292
Liczba wątków: 34
military napisał(a):Zapusciłem więc film - i oczom nie wierzę. Co za zajebiście klimatyczny początek! Jak wiele innych horrorów sprzed paru lat, nakręcono go w Rumunii, a co jak co, ale Rumunia to nie w pytę dmuchał - w końcu coś musiało zainspirować Stokera do napisania o Drakuli, nie?
Jeśli lubisz "rumuńskie klimaty", tudzież opowieści o wampirach, to obejrzyj sobie "Hellraiser: Deader". Nie zawiedziesz się, bo film ma dużo, dużo klimatu. Sęk w tym, że nie ma nic poza tym, jest nudny, głupi i z "Hellraiserem" łączy go tylko końcówka, w której na 3 minuty pojawiają się Pinhead et consortes. Mówiąc wprost - gówno totalne, z "Hellraiserem" nie mające nic wspólnego :)
A z "Hellworld" pamiętam tylko Henriksena z szpanerskim kolczykiem w uchu i jakichś ludzi zakopywanych w ziemi :) Pamiętam też, że nudziłem sie na tym prawie tak samo, jak na "Deader" (jakoś tak było, że oba filmy obejrzałem w krótkim odstępie), ale jeśli miałbym ocenić, to chyba "Hellworld" był lepszy :) Więcej się działo i w ogóle...
Podsumowując: oba filmy słabe, ze wskazaniem na "Deader". :)
31-12-2008, 12:55
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
Mierzwiak napisał(a):Widziałem też III, która jest beznadziejnym gniotem o którym szkoda nawet gadać. I tyle
może i jest gniotem, ale ma jedną z najlepszych scen w całej serii. mowa oczywiście o rzezi w klubie, gdy Pinhead trzebi zepsutą, sprośną klientelę. prawdziwa uczta dla amatorów wyuzdanego gore. zewsząd wyskakują haki - wbijając się w czoła, rozrywając klatki piersiowe. DJ pada od ataku kompaktów dziurawiących mu czaszkę. w powodzi komediowej juchy lat 80. Pinhead i jego kamraci byli jednym z ostatnich bastionów 'ratujących' oblicze filmu grozy. jedynka to dla mnie kanon. wracam do niej regularnie. patent z obdartym ze skóry delikwentem, który skutecznie próbował wymknąć się szponom śmierci, a teraz wegetuje na poddaszu upiornej rezydencji w oczekiwaniu na nowa dostawę posoki celem odbudowy zniszczonych tkanek, to jest to, w czym się zakochałem i odkochać nie mogę. klasyk, że mucha nie siada. czemu idziemy na poddasze, a nie do sypialni? - pytają naiwniacy po wejściu do rezydencji. coś pięknego:)
31-12-2008, 13:39
(+) (+)
Liczba postów: 1,590
Liczba wątków: 19
Mi w "trójce" znacznie bardziej podoba się scena w kościele, prawdziwa profanacja. Ale filmu, podobnie jak Hellraiser: Deader gniotem nie nazwę. "Sekta" jako Hellraiser to rzeczywiście wypada słabo, ale jako film sam w sobie to już lepiej. Ma parę mocnych scen, Kari Wuhrer z nożem w plecach i sam moment jego wbicia gdy widzimy tylko jej twarz a nie sam nóż to coś pięknego. Generalnie Pinhead to zajebista postać, rzuca takimi tekstami jak Freddy tyle że nieco poważniejszymi no i w ogóle jest bardziej przerażający.
Ulubione teksty:
-We have such sights to show you!
- We'll tear your soul apart!
- Do I look like someone who cares what God thinks?
- Pain? How dare you use that word?! I am pain!
31-12-2008, 14:10
Banned
Liczba postów: 3,333
Liczba wątków: 35
No pinhead ma niezłe teksty. "i recommend amputation" - to chyba z dwójki
"Burn? Ohhh such a limited imagination." - scena w kościele
31-12-2008, 18:00
Miszczu AVTAKa 2014/18/22
Liczba postów: 30,280
Liczba wątków: 67
http://www.fangoriaonline.com/features/21-fearful-features/1255-exclusive-pinhead-reborn.html
jakoś nie jestem przekonany - poprzedni Pinehead masakrował swoją tajemniczością i klimatycznym wyglądem, ten z kolei nastawiony jest z miejsca na jatkę :/
05-02-2009, 18:42
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
Śmieszny, by nie powiedzieć żałosny.
Coś w sam raz dla miłośników Piły, czyli zero subtelności, full frontal i litry posoki.
05-02-2009, 18:45
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
reżyserem rimejku jest Pascal Laugier, autor martyrs - filmu, przy ktorym eden lake to pretty woman, toteż nie klade bagiety na nowym pinhedzie, dopoki nie zobacze martyrs na własne oczy.
05-02-2009, 18:57
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
Martyrs wygląda na takie samo gówno jak Frontiere(s). Nie mów mi Mental że zaczyna cię fascynować "kino" służące wyłącznie pokazywaniu przemocy :roll:
05-02-2009, 19:16
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
zgadzam sie - trailer martyrs jest do dupy. ja jednak cierpliwie poczekam na dvdripa. potrafię odróżnić brutalność skąpaną w mrocznej stylistyce mtv od brutalności, ktorej korzenie sięgają teksańskiej masakry hoopera.
05-02-2009, 19:19
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
Mentalo, ja też potrafię odróżnić czy film powstał dla ukazania przemocy, czy przemoc jest tylko jego elementem (jak w Teksańskiej, co przyznaję nawet jeśli nie zrobił ten film na mnie żadnego wrażenia).
Nowy Hellraiser nie miał i nie ma prawa byc dobrym filmem, to jest niewykonalne. Obrazek Pinheada tylko to potwierdził, bo pokazuje podejście twórców.
05-02-2009, 19:34
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
Cytat: ja też potrafię odróżnić czy film powstał dla ukazania przemocy, czy przemoc jest tylko jego elementem
nie o takie rozróżnienie mi chodziło:) poza tym filmy, które powstają tylko celem epatowania przemocą maja swoja nazwę i krążą w tak głębokim podziemiu, że światło tam nie dochodzi:)
05-02-2009, 19:36
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
Aha, czyli przemoc dla przemocy dzielisz na mtv i hopperowską? :P
05-02-2009, 19:38
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
wiesz, ze michael bay jest właścicielem wytwórni, produkującej horrory? serio. teksańska masakra początek - horror podnastolatkowy, w którym normalnie legalnie odcina sie ludziom nogi pila mechaniczna, ściąga skóre z głowy i zastawia rożne tajne pułapki - wyszła spod ręki baya. resztę sobie dośpiewaj. tego typu straszno-śmieszno-mroczne dzieła kultury wytwarza obecnie taśmowo hollywood, inaczej film dostałby NC-17 i pa-pa dystrybucjo kinowa.
drugi sposób ukazywania przemocy masz tutaj: klik. o szczegóły mnie nie pytaj, bo nie oglądam takich rzeczy.
trzeci to nieodwracalne, kaligula, TCM74, eden lake oraz absolutnie najwyższa półka kina, czyli dla przykładu se7en albo the chaser (sa to w przytłaczającej większości filmy kręcone poza granicami usa przez nie-jankeskich reżyserów!)
z mojej strony koniec offtopa.
05-02-2009, 19:51
|