House of Games [1987] & Spanish Prisoner [1997], Mamet
#1
Trudno mi pisać o tych dwóch tytułach oddzielnie, bo są dla mnie nierozłączenie połączone klimatem, fabułą i czasem obejrzenia. Ocena na imdb różni się o jedną dziesiątą a daty powstania o dokładne 10 lat.

[Obrazek: flf13b.jpg]

House of Games to Mametowska historia o pani psycholog, która w dość pokomplikowanym momencie życia trafia na tytułowy dom gier, miejsce nielegalnych rozgrywek pokerowych. Wikłana różnymi przygodami trafia w towarzystwo kanciarzy, kolesi żyjących z robienia ludzi w, brzydko mówiąc, chuja. Każdy kto kiedykolwiek poczuł duszę szulera, con mana czy kogokolwiek zajmującego się oszustwem poczuje się jak w niebie. Klimat jest gęsty, panowie pracują tylko w nocy i odkrywają przed bohaterką i widzem swoje sztuczki. Całość zaprawiona jest mametowskimi dialogami i charakterystycznymi dla niego postaciami. Hipnotyzująca natura obrazu ujawnia się dość wcześnie, w scenie, w której Mike pokazuje Margaret prostą sztuczkę z monetą. Zwyczajnie trzeba to zobaczyć.

Jedyne do czego mogę się przyczepić to aktorka odgrywająca rolę psycholożki. Nie wiem co Mamet w niej widzi że nie tylko obsadził ja w głównej roli, ale jeszcze się z nią ożenił. Jest przeraźliwie drewniana (powiedzmy że to część roli, ale to najbardziej "przeszarżowane" drewniactwo jakie widziałem) i mocno irytująca.
[Obrazek: smbkpd.jpg]





[Obrazek: 23lm4p2.jpg]

Spanish Prisoner to swego rodzaju męski odpowiednik Domu Gier. Główny bohater, lekko znerdziały matematyk przygotowuje dla swojej firmy "proces", którego użycie ma przynieść grube miliony. Po drodze wiele rzeczy się zmienia a nasz gik zdejmuje okulary i chociaż przez chwile oddycha pełną piersią. Żarty żartami, ale Joe to o wiele sympatyczniejsza (z pewnością nie bardziej interesująca czy lepiej napisana) postać od tej odgrywanej przez żonę Mameta. Całość spięta jest bardzo elegancko, może nawet lepiej niż HoG, ale mimo wszystko - poprzednik jest o wiele głębszy, sprowadzając Więźnia do postaci "tylko" super skleconej intrygi. Na uwagę zasługuje Steve Martin, tym razem w roli tajemniczego kolesia w czapce.

[Obrazek: 007596_16.jpg]

W dość podobnych klimatach polecam Homicide z 1991, również Mameta. O glinie żydowskiego pochodzenia, który w pogoni za przynależnością rasową (albo jakąkolwiek inną) wplątuje się w niezły bigos (bardzo skrótowo mówiąc :)).
Bodie: He's a cold motherfucker.
Poot: It's a cold world Bodie.
Bodie: Thought you said it was getting warmer.
Poot: The world goin' one way, people another yo'.

Odpowiedz
#2
uwielbiam Davida Mameta. House of Games to znakomita intelektualna rozrywka bez żadnych artystowskich podtekstów, zdaniem wielu jest to również najlepszy film w karierze reżysera. czy jest w tym słuszność - na tę chwilę nie wynikam (dla mnie numerem jeden jest zdecydowanie Spartan). w każdym razie jedno jest pewne: zarąbista historia, do końca nie wiadomo, kto z kim i po co.

Hiszpańskiego więźnia jeszcze nie widziałem.

Glut napisał(a):Nie wiem co Mamet w niej widzi że nie tylko obsadził ja w głównej roli, ale jeszcze się z nią ożenił. Jest przeraźliwie drewniana

może w łóżku jest dla odmiany gibka?:)

Odpowiedz
#3
Mental napisał(a):(dla mnie numerem jeden jest zdecydowanie Spartan)

Spartan wygrywa, bo jest sensacyjniakiem. : ) Gdybym nie był tak zakochany w filmach strzelanych to możliwe że postawiłbym HoG na pierwszym miejscu.

Mental napisał(a):Hiszpańskiego więźnia jeszcze nie widziałem.

To zabierz się również za Homicide.
Bodie: He's a cold motherfucker.
Poot: It's a cold world Bodie.
Bodie: Thought you said it was getting warmer.
Poot: The world goin' one way, people another yo'.

Odpowiedz
#4
Cytat:Gdybym nie był tak zakochany w filmach strzelanych

strzelanin tam tyle co kot napłakał. Spartan to przede wszystkim egzystencjalny dramat o poszukiwaniu własnego ja w świecie pogrążonym w nihilizmie...

żartowałem.

o czym jest Spartan - dowiecie się tutaj.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  The Running Man - 1987 slepy51 48 8,562 19-05-2026, 10:59
Ostatni post: Gieferg
  A House of Dynamite (2025) reż. Kathryn Bigelow michax 35 1,820 13-11-2025, 19:21
Ostatni post: Dr Strangelove
  Funny Games [reż. Michael Haneke] Hannibal 103 24,287 29-10-2025, 00:15
Ostatni post: Paszczak
  Dante's Peak vs Volcano (1997) Martinipl 15 3,808 22-06-2025, 16:56
Ostatni post: Scheckley
  White House Down Mental 45 9,853 19-07-2024, 19:32
Ostatni post: Debryk
  Road House/Wykidajło Wawrzyniec 106 12,273 14-05-2024, 17:14
Ostatni post: slepy51
  Contact (Zemeckis zrobił w 1997) Gal Anonim 10 4,313 20-08-2023, 22:02
Ostatni post: Debryk
  Zabijanie na śniadanie / Grosse Pointe Blank (1997) SonnyCrockett 23 6,946 17-07-2022, 23:42
Ostatni post: SonnyCrockett
  The House That Jack Built (2018) reż. Lars von Trier Kuba 24 8,022 10-05-2022, 16:23
Ostatni post: shamar
  Dirty Dancing (1987) reż. Emile Ardolino Mierzwiak 21 4,334 14-02-2022, 02:10
Ostatni post: Paszczak



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości