Zacznę od prostego stwierdzenia, że HoD to najbardziej udany film Uwe. Brzmi głupio? Nie, jeśli dodam, że zapoznałem się z twórczością tego reżysera w poszukiwaniu szmir.
Na samym początku mamy okazję obserwować grupkę ludzi, którzy nie zważając na koszta i fatygę starają się dostać na wielkie rave party odbywające się na wyspie. Wielkie rave party w wykonaniu Bolla wygląda jak trzy namioty, zbite z dech podium z DJem i góra trzydzieści osób stojących na polance pośrodku lasu i udających, że się dobrze bawią. Oczywiście gdy wszyscy lądują na wysepce nagle pojawiają się zombie i wyrzynają w pień wszystko jak leci.
Tutaj warto zwrócić uwagę na największą zaletę filmu, czyli scenariusz. Gdzieś na tym forum jest wątek z najgorszymi możliwymi kontynuacjami filmów. To, co dzieje się w House of dead przyćmiłoby wszystkie zawarte tam wypowiedzi. Postępowanie bohaterów jest tak absurdalne, że można dojść do wniosku, że starają się robić coś dokładnie odwrotnego niż nakazuje zdrowy rozsądek.
Przedstawię wam mały przykład. Grupka bohaterów uzbrojona po zęby stoi na brzegu wyspy, a w odległości 20 metrów od mola jest zacumowany statek, ich jedyna droga ucieczki. Co w takim razie robią postacie? Oczywistym jest, że idą do starego, ponurego, jedynego na wyspie budynku pełnego dziwnych symboli, trupich czaszek itd. aby tam poczekać na pomoc. Logiczne prawda? ;)
Jeśli lubisz szeroko pojęty kicz to musisz zobaczyć ten film, jeśli taka forma rozrywki nie przypadła Ci do gustu to omijaj szerokim łukiem.
P.S.
Oglądał ktoś część drugą?
Na samym początku mamy okazję obserwować grupkę ludzi, którzy nie zważając na koszta i fatygę starają się dostać na wielkie rave party odbywające się na wyspie. Wielkie rave party w wykonaniu Bolla wygląda jak trzy namioty, zbite z dech podium z DJem i góra trzydzieści osób stojących na polance pośrodku lasu i udających, że się dobrze bawią. Oczywiście gdy wszyscy lądują na wysepce nagle pojawiają się zombie i wyrzynają w pień wszystko jak leci.
Tutaj warto zwrócić uwagę na największą zaletę filmu, czyli scenariusz. Gdzieś na tym forum jest wątek z najgorszymi możliwymi kontynuacjami filmów. To, co dzieje się w House of dead przyćmiłoby wszystkie zawarte tam wypowiedzi. Postępowanie bohaterów jest tak absurdalne, że można dojść do wniosku, że starają się robić coś dokładnie odwrotnego niż nakazuje zdrowy rozsądek.
Przedstawię wam mały przykład. Grupka bohaterów uzbrojona po zęby stoi na brzegu wyspy, a w odległości 20 metrów od mola jest zacumowany statek, ich jedyna droga ucieczki. Co w takim razie robią postacie? Oczywistym jest, że idą do starego, ponurego, jedynego na wyspie budynku pełnego dziwnych symboli, trupich czaszek itd. aby tam poczekać na pomoc. Logiczne prawda? ;)
Jeśli lubisz szeroko pojęty kicz to musisz zobaczyć ten film, jeśli taka forma rozrywki nie przypadła Ci do gustu to omijaj szerokim łukiem.
P.S.
Oglądał ktoś część drugą?
23-08-2007, 15:04






