03-11-2014, 18:33 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 03-11-2014, 18:34 przez Mierzwiak.)
|
Inception (2010)
|
|
To czy totem przewrócił się czy nie, nie ma znaczenia.
Jest to zmyłką która ma odwracać uwagę od prawdziwej wskazówki. _______________________________________________ Arthur tłumacząc Ariadnie zasadę działania totemu powiedział "nie wolno zdradzić nikomu jak działa Twój totem, bo wtedy on przestaje działać". Cobb powiedział Ariadnie jak działa jego totem co przekreśla jego wiarygodność. W dodatku bączek należał do jego żony a on sobie go przygarnął. Kwestia teraz czy Cobb jest idiotą, że przekreśla działanie swojego totemu zdradzając w pierwszej lepszej rozmowie jednej z osób jego działanie, czy on używa totemu ot tak, z sentymentu do żony. Czemu jednak przytyka sobie pistolet do głowy, kręcąc bączkiem - gdy ten wcale mu nie powie czy jest we śnie czy nie. Totemy innych członków grupy działały w ten sposób, że były odpowiednikiem konkretnego przedmiotu z rzeczywistości. Eames miał w rzeczywistym świecie żeton do gry w pokera, z błędnie zapisaną nazwą kasyna. Ariadna miała pionka do szachów o specyficznej wadze, innej niż sugeruje jego wygląd. Arthur miał oszukaną kostkę do gry na której zawsze wypadało 5 oczek. Gdy używali swojego totemu, a on zadziałał normalnie (czyli żeton bez błędu w nazwie, pionek do szachów o zwykłej wadze, na kostce do gry wypada inna liczba niż 5 oczek), to znaczy że mogą być w czyimś śnie. Gdy totem zadziałał tak jak w rzeczywistości (żeton z błędem, pionek do szachów o specyficznej wadze, na kostce do gry wypada 5 oczek) to znaczy że NIE SĄ W CUDZYM ŚNIE. Ale nadal mogą być w swoim śnie - bo oni wiedzą jak działa ich totem. Natomiast bączek jest odwrotny - w rzeczywistości jest normalny a w śnie zachowuje się specyficznie. Jeśli bączek się nadal kręcił, Cobb jest na pewno w śnie. Jeśli bączek się przewrócił to Cobb albo się obudził, albo nadal śpi. _______________________________________________ Na początku filmu Cobb budzi się w limbo, na plaży nieopodal domu na klifie (nawet w scenariuszu jest to opisane jako "house on a cliff"), który należał do snu Saito. Na końcu gdy ekran skupia się na kręcącym bączku, w rogu ekranu w tle Cobb pyta dzieci "co robiliście" a one odpowiadają "budowaliśmy dom na klifie" ("house on a cliff"). Z piasku oczywiście. Co oznacza że niezależnie od tego czy totem upada czy nie, Cobb nadal śpi. Scenariusz do Incepcji jest idiotyczny. Problem w tym, że do mediów poszła informacja, jak to Nolan 10 lat dopracowywał scenariusz. Miała to być misterna układanka. Osobiście sporo czasu spędziłem na próbie rozszyfrowania tej układanki - zacząłem dyskusję na filmwebie w której po 300 komentarzach nie udało się dojść do rozwiązania. Przeglądałem sceny w filmie z uwagą, sprawdzając szczegóły z analiz w necie, przeczytałem wyjaśnienia działania świata snów w Incepcji na wikii, a nawet obejrzałem 40 minutowy filmik na yt, gdzie gostek który napisał całą książkę ze szczegółową analizą Incepcji, tłumaczy wszystkie sekrety filmu - dochodząc do wniosku że nie ma żadnej odpowiedzi na nasze pytania. Do tego przeczytałem scenariusz do Incepcji i prequelowy komiks powiązany z filmem. Scenariusz Incepcji działa tak - najpierw oglądasz i patrzysz na totem, zastanawiając się "spadł czy nie?". Bo to miałoby niby znaczenie "czy Cobb nadal śpi, czy mu się udało?". Potem możesz wpaść na ideę, że wszystko to było snem, a incepcji dokonano na Cobbie, wpajając mu ideę by porzucił swoją żonę (przestał chodzić do niej w snach) i wrócił do swojej rodziny. Potem możesz wpaść na to że bączek nie ma żadnego znaczenia i dojsć do tego co mówią dzieci Cobba na końcu filmu. A także do tego, że pierścionek Cobba działa jako wskaźnik tego czy Cobb jest akurat w śnie czy nie - jednakże według tego Mombasa jest rzeczywistością, a to przecież niemożliwe - zawężający się korytarz, agenci pudłujący z bliska chyba ze 100 razy i strzelający w tłumy ludzi, czy Saito pojawiający się znikąd w środku walki w swojej limuzynie. A potem dochodzisz ostatecznie do wniosku, że scenariusz sam sobie zaprzecza, tworząc łamigłówkę bez rozwiązania. Ten ultra zawiły, przekombinowany scenariusz (w kontekście tego co jest snem a co rzeczywistością) nie ma najmniejszego sensu. _______________________________________________ Incepcja pozostaje bardzo fajnie zrealizowaną rozrywką, czysto popcornowym kinem które bardzo dobrze się ogląda. Świetna muzyka Zimmera z ciekawymi zagrywkami - te słynne basy, to spowolniona piosenka Edith Piaf używana do kicków (o czym zapewne wszyscy wiedzą). Piosenka Edith Piaf trwa 2 minuty i 38 sekund, a film trwa 2 godziny i 38 minut - czyli 60 razy dłużej od piosenki, tak jakby cały był snem. Numer który podaje Fischer pojawia się chyba w 10 różnych scenach w filmie gdzieś w tle (na pociągu, taksówce, na drzwiach hotelu, numer telefonu który daje blondynka, hasło do sejfu itd). To są fajne zagrywki, ale to nadal tylko sztuczki. Scenariusz natomiast nie ma kompletnie sensu, dziury scenariuszowe sprawiają że nie istnieje rozwiązanie a cała ta misterna układanka idzie w cholerę. Co w kontekście Nolanowego pieprzenia o tym jak to 10 lat układał tą misterną układankę oznacza że albo skłamał w ramach promocji filmu po raz kolejny prezentujac popcornowy blockbuster jako arcydzieło kinematografii, albo jest genialnym idiotą. 03-11-2014, 18:58 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 03-11-2014, 19:03 przez Capt. Nascimento.)
Trochę w kij pierdział ta Twoja analiza Nascimento.
Cytat:Arthur tłumacząc Ariadnie zasadę działania totemu powiedział "nie wolno zdradzić nikomu jak działa Twój totem, bo wtedy on przestaje działać". Nope. Bączek (hihi), nie jest prawdziwym totemem Cobba. Jest nim jego obrączka. A w filmie w scenach pomiędzy nim a Ariadne, ani razu nie pada dosłowne stwierdzenie, że bączek (hihi) to jego osobisty totem. Cytat:W dodatku bączek należał do jego żony a on sobie go przygarnął. Again, nope. Cytat:Na końcu gdy ekran skupia się na kręcącym bączku, w rogu ekranu w tle Cobb pyta dzieci "co robiliście" a one odpowiadają "budowaliśmy dom na klifie" ("house on a cliff"). Z piasku oczywiście. A wiesz, że to może nic nie znaczyć? Cytat: jednakże według tego Mombasa jest rzeczywistością, a to przecież niemożliwe Coś Ci się potentegowało.
"What writer wants to make compromises with story? Story is the only reason you're in it."
David Simon 03-11-2014, 21:58 Cator napisał(a):Nope. Bączek (hihi), nie jest prawdziwym totemem Cobba. Jest nim jego obrączka. A w filmie w scenach pomiędzy nim a Ariadne, ani razu nie pada dosłowne stwierdzenie, że bączek (hihi) to jego osobisty totem. (facepalm) Bzdura. Cobb używa bączka zawsze gdy zaczyna wątpić czy świat wokół niego jest snem czy jawą. Gdy po nieudanej misji celuje sobie w głowę z pistoletu, kręci bączkiem i dopiero gdy ten się przewraca, odkłada pistolet. Potem po zejściu z Ariadną do snu, gdzie Ariadna poznaje jego przeszłość - odbiega gorączkowo od grupy i kręci bączkiem by upewnić się czy to sen czy jawa. Na końcu filmu kręci bączkiem by ostatni raz upewnić się czy to jawa - i naprawdę udało mu się wrócić do rodziny - czy to sen. Na obrączkę nie patrzy w filmie ani razu, a tym bardziej w chwilach gdy traci wyczucie tego co jest snem a co rzeczywistością. Powszechna natomiast w analizach jest teza że obrączka jest totemem widza. Bo widzowi wskazuje kiedy Cobb śni a kiedy nie. A w dodatku Cobb powiedział Ariadnie jak działa jego totem - właśnie bączek. Cator napisał(a):A wiesz, że to może nic nie znaczyć? Serio? SERIO? Przypadkowo w limbo Saito znajduje się w DOMU NA KLIFIE i tam zostaje zaprowadzony Cobb. DOM NA KLIFIE jest centralnym elementem limbo w którym znalazł się Cobb i Saito. Przypadkowo w ostatniej scenie bączek odwraca uwagę widza, a dzieci AKURAT BUDOWAŁY Z PIASKU DOM NA KLIFIE, Cobb pyta co robiły a one mówią że budowały DOM NA KLIFIE. (dokładnie ten sam zwrot w scenariuszu - "house on a cliff", jeśli dobrze pamiętam to nawet pisany pogrubioną czcionką) Cytując klasyka "przypadek? Nie sądzę". ![]() Nie można tak ewidentnej wskazówki wstawić w puencie filmu a potem uznać "e no przypadek hehe taka zmyłka w zmyłce". Cator napisał(a):Coś Ci się potentegowało. Cobb ma pierścionek zawsze gdy śni (w dwóch snach na początku filmu - gdy próbują wrobić Saito, gdy trenuje Ariadnę w śnie, gdy wchodzi z nią do snu i Ariadna poznaje jego przeszłość, od momentu zaśnięcia w samolocie - w każym kolejnym śnie ma pierścionek na palcu) natomiast zawsze na jawie nie ma pierścionka (gdy budzi się w pociągu po nieudanej próbie wrobienia Saito, gdy spotyka się z Michaelem Cainem i werbuje Ariadnę, poza snami z Ariadną nie ma go aż do zaśnięcia w samolocie). Mówi w rzeczywistym świecie do Arthura, że pojedzie do Mombasy werbować Eamesa. Ani w tej chwili, ani w samej Mombasie nie ma pierścionka na palcu. To znaczy że według scenariusza jest to rzeczywisty świat. A mimo to w Mombasie anonimowi agenci nie trafiają z 5 metrów (ok to jeszcze przeżyję), ale w dodatku zacieśniający się korytarz niczym w śnie, czy biznesmen Saito pojawiający się znikąd w Mombasie ratujący w ostatniej chwili Cobba w środku walki. 03-11-2014, 22:36 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 03-11-2014, 22:50 przez Capt. Nascimento.)
I znowu to robicie! Bo właśnie, chyba to wszystko miało na tym polegać, że pomimo dziur (niekiedy ogromnych) logicznych i mało angażującego emocjonalnie (przynajmniej nie wszystkich) scenariusza, film ten spełnia swoją rolę w 100%. A co takiego mianowicie robi? Wywołuje dyskusję. Bo ile czasu poświęciliście na dociekanie i rozpracowywanie tego czy bączek się przewrócił, czy to był sen czy nie itp., itd. Oprócz tego o czym wspomniałem to:
(03-11-2014, 18:58)Capt. Nascimento napisał(a): Incepcja pozostaje bardzo fajnie zrealizowaną rozrywką, czysto popcornowym kinem które bardzo dobrze się ogląda.Dokładnie tak jest
Told you I'm never going back...
filmweb 03-11-2014, 23:05 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 03-11-2014, 23:05 przez Eman.)
Oh come on! Dajcie se już siana z tym bączkiem... Zakończenie jest po prostu otwarte i tyle.
04-11-2014, 00:17 Eman napisał(a):film ten spełnia swoją rolę w 100%. A co takiego mianowicie robi? Wywołuje dyskusję. Małpa w zoo, co jedną rękę grzebie w dupie, a drugą wali konia, też wywołuje dyskusje, poruszenie i przyciąga uwagę
04-11-2014, 00:22
Pamiętacie jeszcze wrażenia i oceny wszystkich po pierwszym seansie?
Bo ja nie, tak samo nie pamiętam swojej opinii po pierwszym seansie TDKR.
04-11-2014, 00:35 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 04-11-2014, 00:37 przez Huntersky.)
Do wypowiedzi Mentala dodałbym, że masa ludzi uważa scenariusz Incepcji za wybitną układankę, za którą film ten powinien dostać Oscara (w kategorii scenariusz i film roku).
Ja się dałem nabrać na to Nolanowskie gadanie o super złożonym, misternie łączącym początek z końcem scenariuszu, który pisał przez wiele lat. A lubię takie filmowe układanki, więc specjalnie próbowałem go rozwikłać. Wyszło co wyszło - nie ma ani odpowiedzi, ani logicznego sensu. Mimo tych dziur scenariuszowych Incepcja ma u mnie 8/10 za: - Oryginalny pomysł przygód w śnie, chociaż słabo wyeksploatowany. Sny bywają jednak dużo bardziej kreatywne a ja chętnie zobaczyłbym takie w kinie. - Sceny akcji z obracającym się korytarzem na czele. - Charyzmatyczną obsadę nawet jeśli nie ma tam porywającego aktorstwa - jedynie solidne. - Świetny soundtrack Zimmera, mimo tego że liczyłem na bardziej klimatyczną, hipnotyzującą muzykę (Mansell miałby tu pole do popisu). - Mindfuck jaki miałem po pierwszym seansie w kinie. - Błyskotliwe sztuczki scenariuszowe, w stylu wspomnianych już przeze mnie: basów Zimmera które są spowolnieniem piosenki Edith Piaf, czy filmu trwającego dokładnie 60 razy więcej niż wywyższa piosenka. Albo numeru przewijającego się w tle i innych tym podobnych zagwostek. 04-11-2014, 00:44 (04-11-2014, 00:22)Mental napisał(a):Onanizująca się małpa w Zoo więcej mówi o świecie niż cała filmografia Nolana.Eman napisał(a):film ten spełnia swoją rolę w 100%. A co takiego mianowicie robi? Wywołuje dyskusję. 04-11-2014, 00:50 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 04-11-2014, 00:50 przez Gal Anonim.) (04-11-2014, 00:44)Capt. Nascimento napisał(a): - Oryginalny pomysł przygód w śnie, chociaż słabo wyeksploatowany.Słabo to mało powiedziane. Ale z oceną się zgadzam, bo to solidny blockbuster. Nic więcej jednak, mimo że do czegoś niby aspiruje. 04-11-2014, 00:58 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 04-11-2014, 01:05 przez und3r.) (04-11-2014, 00:35)Huntersky napisał(a): Pamiętacie jeszcze wrażenia i oceny wszystkich po pierwszym seansie? U mnie nadal bardzo wysoka. Za dużo dobrego jest w tym filmie, za dużo ciekawych próbuje przeprowadzić i za ma za bardzo fajny ogólny koncept, bym teraz na ten film sarkał. To, że jakieś plot holes się znajdą (szczególnie w tak złożonej fabule), to oczywiste. Ja tam ani przed, ani po premierze nie oczekiwałem od tego jakieś bezbłędnej łamigłówki, bo nie mam zwyczaju czytać NolanFans ![]()
Fuck the cavalry and the committee that recieves 'em.
04-11-2014, 01:01
Żeby nie było, ja też wciąż uważam Incepcję za kawał emocjonującego kina. I w przeciwieństwie do TDKR mam ochotę obejrzeć ją jeszcze z kilka razy.
04-11-2014, 01:07 Cytat:Oryginalny pomysł przygód w śnie, Zwieńczony 20-minutową szczelaniną w górach. Też oryginalną. Nigdy takiej nie było. Huntersky napisał(a):wciąż uważam Incepcję za kawał emocjonującego kina. A ja hejtuje geniusz Nolana konsekwentnie. Nie jestem w stanie już tego filmu oglądać. 04-11-2014, 01:40 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 04-11-2014, 01:44 przez Mental.) ja napisał(a):Oryginalny pomysł przygód w śnie, chociaż słabo wyeksploatowany. ja napisał(a):Oryginalny pomysł przygód w śnie, Dobrze że wyciąłeś to co napisałem po przecinku.
04-11-2014, 01:52
Po przecinku napisałeś, że motyw snu został słabo wyeksploatowany. Problem w tym, że 20 minut popierdalania w górach trudno nazwać nawet "słabym snem". To po prostu geniusz Nolana na full obrotach
04-11-2014, 03:14
[quote='Huntersky' pid='396127' dateline='1415054158']
Pamiętacie jeszcze wrażenia i oceny wszystkich po pierwszym seansie?[quote] Ja dobrze pamiętam i był to efekt podobny jak po The Dark Knight, Avatarze i innych tego typu wielkich produkcjach. Czyli wszystkim się podobało i padały oceny 10/10 teksty w stylu "ballbreaker" i nawet Mental był tutaj zachwycony. Tylko, że potem zawsze pojawia się jak ja to nazywam "efekt hipstera". I wiele osób widząc jak wielu osobom się dany film podoba, to chcąc być szczególnie na przekór, zaczynają z dumą wygłaszać, że im się ten film nie podoba, nawet jeżeli jeszcze tydzień wcześniej myśleli inaczej. To dość powszechne zjawisko. W sumie typowo hipsterskie, gdyż choć powszechne, to każdy będzie uważał, ze tak nie jest
04-11-2014, 12:39 Cytat:Pamiętacie jeszcze wrażenia i oceny wszystkich po pierwszym seansie? Phil napisał(a):Incepcja jest szczytem zajebistości. Nie chcę mi się więcej pisać. Arthur najlepszą postacią. 10/10 A jeśli o mnie chodzi, cytat z innego forum z połowy sierpnia 2010: Gieferg 03.08.2010 napisał(a):Chyba się za bardzo nastawiłem na Bóg wie jakie cuda-niewidy, ale jest i tak bardzo dobrze, choć Prestiż zrobił na mnie lepsze wrażenie. Obsada na piątkę, choć Caine to chyba tylko żeby tradycji stało się zadość, natomiast problem jest taki, że spodziewałem się bardziej sennych snów - tematyka daje ogromne pole do popisu i z początku jest to wykorzystywane tak, że nabiera się smaka na coś więcej, tymczasem w dalszej częsci filmu sny są coraz mniej senne (no może poza końcówką), bardziej rzeczywiste i zwyczajne (tzn filmowo) i zostaje w tym względzie pewien niedosyt. Szkoda też trochę Gordona-Levitta, który w drugiej częsci filmu nie ma wiele do roboty poza lataniem po korytarzu i szybie windy. No i po końcówce spodziewałem się również jakiegoś mocnego uderzenia, zamiast tego jedynie zasugerowano to czego się przez cały niemal seans spodziewałem. Niemniej jednak film opiera się na interesującym pomyśle i generalnie nie ma sie specjalnie czego czepiać. Kolejny seans dopiero po premierze DVD, nie śpieszy mi się zbytnio do niego, na pewno nei na tyle żeby ściągać jakieś ripy czy iśc do kina jeszcze raz. Gieferg 06.08.2010 napisał(a):Zważywszy na to, że Fisher i tak dowiaduje się, że to sen to żaden to argument, bo na poziomach gdy już o tym wiedział można było zaszaleć, jak ktoś swłusznie zauważył na innym forum, przez scenę "treningową" wychodzi nam coś takiego jakby w Matrixie po scenie teningu w Dojo wszystkie kolejne walki były już zupełnie zwyczajne i nie korzystające z wynikających z zamysłu możliwości. Krótko mówiąc "Incepcja" daje dupy po całości jeśli chodzi o wykorzystanie potencjału tematyki. Gieferg 10/08/2010 napisał(a):Postów jak powyższy naczytałem się przed seansem tyle, że spodziewałem się nie wiadomo jakich cudów na ekranie, tymczasem z kina wyszedłem bardziej starając się być zadowolony niz rzeczywiście będąc, a w dwa tygiodnie po seansie jedyne wrażenie jakie po incepcji zostało to to że film był najwiekszym tegorocznym rozczarowaniem, szczególnie ze względu na osobę reżysera po której spodziewałem się czegoś wgniatającego w ziemię. Tymczasem zamiast zbierać szczękę z podłogi mogę tylko wzruszyć ramionami. Eat this, Lolrence. The Dark Knight dostał u mnie 10/10 po pierwszym seansie i trzyma tę ocenę po 10-tym (jego największym problemem jest to, że dostał głupi sequel). Nie wiem jak Incepcja, bo trzeci i ostatni seans był trzy lata temu. 04-11-2014, 13:03 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 04-11-2014, 13:15 przez Gieferg.)
Kwiatek z dyskusji na filmwebie:
Cytat:"Sny są sterylne i mało kreatywne " - odnosząc się do tej kwestii. Sterylność w Incepcji jest wymagana, oniryzm kompletnie pozbawiłby sensu tego filmu. Incepcja jest o postrzeganiu i negowaniu tego co rzeczywiste, poszerza temat który poruszał już Matrix, z tym ,że ten błyskawicznie serwował na odpowiedź. Nolan zostawia nas na koniec z pytaniem, co powoduje, że rzeczywistość w której żyjemy uznajemy za prawdziwą. Skąd wiesz, że teraz nie śnisz ? Incepcja to nie zwykły heist wykorzystujący motyw snów. "Skąd wiesz, że teraz nie śnisz?" Trzymajcie mnie. 24-11-2014, 16:23 (24-11-2014, 16:23)Capt. Nascimento napisał(a): Kwiatek z dyskusji na filmwebie: Trochę w stylu: "A skąd wiesz, że nie żyjesz w Matriksie?"
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.
24-11-2014, 16:33 |
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| 1 gości |