Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
Ciuniek napisał(a):RZECZYWISTOŚĆ
- Cobb przyjmuje zlecenie i montuje ekipę, bo dzięki temu będzie mógł po wszystkim spotkać się z dziećmi.
- Na pokładzie samolotu Fischer zostaje uśpiony, a ekipa wnika do jego snu. Wszyscy są podłączeni do jednego urządzenia.
- Lot trwa 10 godzin i tyle czasu w rzeczywistości może trwać akcja.
SEN Nr 1
- sen ma postać miasta zaprojektowanego przez Ariadne
- sen miał trwać tydzień
- pojawiają się pierwsze "zaburzenia" - deszcz wytworzony przez Chemika, pociąg wytworzony przez Cobba i uzbrojeni najemnicy wytworzeni jako mechanizm obronny przez Fishera.
- Saito zostaje postrzelony, ekipa dowiaduje się, że śmierć we śnie spowoduje przeniesienie się jeszcze głębiej - w limbo.
- Chemik o tym wiedział, ale biorąc pod uwagę to, że umysł Fischera miał być bezbronny a on sam zostaje na pierwszym poziomie, postanowił zaryzykować.
- Eames przyjmuje postać Browninga, aby zaszczepić u Fischera pierwszą część idei
- ekipa wsiada do furgonetki - zaczyna się pościg i Sen nr 2
- furgonetka wypada z drogi i koziołkuje
- Chemik wjeżdża na most i włącza muzykę
- 10 sekund później furgonetka uderza w barierkę - pierwszy 'kick'
- furgonetka leci do wody
- Saito umiera
- furgonetka uderza w wodę - drugi 'kick'
- wszyscy oprócz Cobba budzą się i wypływają na powierzchnię
- Cobb tonie
W tym miejscu w schemacie następuje rozgałęzienie. Wróć tu po zapoznaniu się ze Snem nr 4
SEN Nr 5
- Saito umarł jako pierwszy, więc trafił to tego limbo wcześniej, zaprojektował je po swojej myśli (wygląda tak jak budynek z pierwszej ekstrakcji w filmie) i w nim się zestarzał.
- Cobb zostaje wyrzucony przez morze (ponieważ w pierwszym śnie się utopił) i przyprowadzony przed Saito.
- Saito poznaje Cobba i sięga po pistolet - w domyśle strzela do Cobba i do siebie.
- Wersja optymistyczna - Cobb i Saito budzą się w samolocie w Rzeczywistości.
- Wersja ciekawsza - Cobb i Saito trafiają do Snu nr 6
SEN Nr 6
- sen wygląda tak samo jak Rzeczywistość, zakładając, że misja zakończyła się sukcesem a Saito wywiazał się z umowy.
- Ekipa budzi się na 20 minut przed lądowaniem, stewardessa rozdaje karty imigracyjne, wszystko kończy się idealnie.
Dlaczego więc jest to sen? zwróćmy uwagę na czas - lot miał trwać 10 godzin, a pierwszy sen tydzień. W wyniku działań "systemów obronnych" Fischera ekipa nie spędza w pierwszym śnie nawet jednego dnia, więc po wybudzeniu w samolocie nie powinno minąć więcej niż około jednej godziny. Z tego wynika, że podświadomość Cobba "rzuciła" go do momentu lądowania samolotu, żeby nie zdążył nabrać wątpliwości (co można robić w samolocie podczas długiego lotu? Rozmyślać!) i zaczął cieszyć się tym, o czym ot tak dawna marzył. Przecież w ostatniej scenie nie obchodzi go już to, czy jest w rzeczywistości - nie czeka na przewrócenie się totemu, bo tak naprawdę go to nie interesuje. Dla niego liczy się tu i teraz, które będzie trwało, w najgorszym wypadku, do końca lotu z Sydney do Los Angeles, a skoro w limbo czas rozciąga się tak, że można w nim przeżyć całe życie, a "na jawie" mija tylko chwila, to może świadomie porzucić chęć kwestionowania rzeczywistości, aby być szczęśliwym.
SEN Nr 2
- sen ma postać hotelu zaprojektowanego przez Ariadne
- sen miał trwać pół roku
- podświadomość Fischera wytwarza projekcję Browninga zasugerowaną działaniami Eamesa z pierwszego snu
- "systemy obronne" Fischera mają postać hotelowych ochroniarzy
- pojawiają się pierwsze zaburzenia grawitacji spowodowane pościgiem z pierwszego snu
- Fischer zostaje uświadomiony - Sen nr 1 staje się dla niego rzeczywistością
- Pod pretekstem wyciągnięcia informacji z Browninga wszyscy oprócz Arthura podłączają się do urządzenia i schodzą głębiej. Zaczyna się Sen nr 3
- przez koziołkującą furgonetkę z pierwszego snu mamy okazję oglądać na ekranie jedną z najlepszych scen akcji ostatnich lat .
- Arthur słyszy muzykę i wie, że za chwilę nastąpi pierwszy 'kick', ale przez ochronę hotelu nie udaje mu się odpalić ładunków.
- Spadająca furgonetka powoduje zanik grawitacji w hotelu, więc Arthur przenosi wszystkich do windy, montuje ładunki wybuchowe i przygotowuje się do "wystrzelenia" jej, w celu wytworzenia uczucia spadania.
- Arthur włącza muzykę
- odpalenie ładunków - 'kick'
- wszyscy się budzą, a winda uderza w sufit (?) 
SEN Nr 3
- sen ma postać szpitala-twierdzy zaprojektowanego przez Ariadne (w Rzeczywistości widać jego makietę)
- sen miał trwać 10 lat
- systemy obronne Fischera mają postać wojska.
- muzyka puszczona przez Chemika w pierwszym śnie jest słyszana tutaj jako wiatr, z którego po wsłuchaniu się można wyłapać melodię.
- uderzenie furgonetki w barierkę powoduje zejście lawiny
- ekipa po przegapieniu pierwszego 'kicka' jest zmuszona zwiększyć tempo - Ariadne przekazuje reszcie informacje o skrócie, a za pośrednictwem Cobba dowiaduje się o nim również projekcja Mal i podświadomość Fischera.
- projekcja Mal zabija Fischera i zostaje zastrzelona przez Cobba
- Fischer trafia do limbo - zaczyna się SEN Nr 4
- Cobb i Ariadne schodzą do czwartego snu w poszukiwaniu Fischera. Jest to możliwe, ponieważ są ze sobą połączeni w każdym poprzednim śnie i, co najważniejsze, w samolocie w Rzeczywistości.
- Eames podłącza do Fischera defibrylator, podkłada ładunki wybuchowe w budynku i broni się przed wojskiem.
- Saito umiera w furgonetce w pierwszym śnie, umiera więc też w trzecim śnie.
- Eames słyszy muzykę puszczoną przez Arthura w drugim śnie.
- Eames używa defibrylatora, Fischer budzi się i wchodzi do "sejfu".
- Idea zostaje skutecznie zaszczepiona.
- Eames odpala ładunki wybudzając w ten sposób Ariadne, wieża wali się.
Sen Nr 4
- sen to limbo zaprojektowane wcześniej przez Cobba i Mal. Fischer trafił do niego, ponieważ na wszystkich poziomach był połączony z Cobbem, a zgodnie z jednym z dialogów im głębszy sen, tym silniej oddziałuje na niego podświadomość Cobba.
- czas snu wydłuża się tak bardzo, że przestaje mieć znaczenie w rzeczywistości.
- Cobb i Ariadne odnajdują Fischera.
- Działanie defibrylatora ma we śnie postać burzy.
- Fischer i Ariadne wybudzają się, podczas gdy Cobb postanawia zostać.
- Sen ulega zniszczeniu, Cobb "cofa się" do pierwszego snu LUB trafia bezpośrednio do piątego snu. Szacun za to i wielkie dzięki. Ten opis tylko potwierdza, że Incepcja ma na pewno nie najlepszy, bo to byłaby spora przesada, ale najsprytniejszy scenariusz od czasu hmmm... Memento? : )
Nie wiem czy było, fabuła Incepcji w formie graficznej:
01-08-2010, 17:39
Stały bywalec
Liczba postów: 3,408
Liczba wątków: 23
Mental napisał(a):kwestią czasu jest, kiedy twórcy South Park go sparodiują
Dude, już w drugim sezonie był epizod o snach wewnątrz snów wewnątrz snów :-)
Why are you firing wallnuts at me?
01-08-2010, 17:52
Fanboy Nolana
Liczba postów: 11,944
Liczba wątków: 126
W dziale bez spoilerów, powoli zaczynamy spoilerować. To, co łączymy oba tematy?
01-08-2010, 18:26
Miszczu AVTAKa 2014/18/22
Liczba postów: 30,511
Liczba wątków: 67
Craven napisał(a):To może Memento też ma happy end? 
Tak - film o facecie, który chodzi i zabija innych cały czas się okłamując z powodu choroby, to ten sam kaliber co świadomy wybór snu, w którym Cobb może przebywać ze swoimi dziećmi. Jeszcze jakieś ciekawe porównania? Czekam na Seven, Godfathera i No country for old men.
Cytat:Grają je starsi aktorzy.
Mogą sobie grać - większej różnicy nie widać.
Cytat:Ja to odebrałem tak, że jego ostatnia rozmowa z nią dość jasno daje do zrozumienia, że to jest pożegnanie i on się spod jej wpływu uwalnia. Ostatecznie. Nie tylko z powodu misji, ale z powodów emocjonalnych.
Dokładnie.
A czy ja mówię, że nie? Mówię tylko, że gdyby nie waga misji i zagrożenie życia pozostałych nie odważyłby się na to ot tak.
Cytat:Nie. Gdyby tak było to by został z Mal w limbusie, albo popełniłby z nią samobójstwo w hotelu.
Czemu miałby z nią zostawać, skoro uznawał ją za zmarłą? Uznawał ją za fatum i za zagrożenie, więc po kiego miał z nią zostawać? To samo w hotelu - ona sądziła, że to sen. On, iż rzeczywistość. Gdyby skoczył, zaprzeczyłby sam sobie, co było gorsze od straty ukochanej.
Cytat:Jeśli założyć, że to sen, to zdecydowanie nie jest happy end tylko porażka bohatera po pozornym sukcesie. Cobb nie chciał się oszukiwać.
Może i nie chciał, ale świadomie odchodzi od totemu i ma w dupie czy ten się przewróci czy nie - dla mnie to jasne, że wybrał szczęście, niezależnie od tego, czy jest ono rzeczywiste, czy wyśnione. A wcześniej tak czy siak wykonał misję, więc wg niego samego osiągnął sukces (którym jest dla niego spotkanie z dziećmi).
Ciuniek napisał(a):Rodia mówi prawdę a Mefisto blefuje .
Nie - mówię z tego, co pamiętam jeszcze
Cytat:Leo podchodzi do ukrytego sejfu, otwiera go, podnosi leżący totem i go "rozkręca", po czym zamyka sejf. Jak dokładnie "bączek" trafił w jego ręce nie jest pokazane w filmie - w domyśle zabrał go z rzeczy żony po tym jak skoczyła z okna.
Hmm... czyli wychodzi na to, że świadomie go zepsuł. To jeszcze gorzej dla niego
Cytat:Ja to widzę w ten sposób: limbo to z pewnością nie miejsce, a stan umysłu
Tu akurat bawisz się w kapitana Oczywistość
Cytat:sen tak głęboki, że czas w rzeczywistości przestaje mieć znaczenie i tak prawdziwy, że śniący może się w nim zatracić. Nie zmienia to jednak faktu, że nadal jest to sen i obowiązują w nim takie same zasady: jeśli jesteś pod wpływem narkozy i zginiesz - schodzisz przysłowiowy "poziom niżej" i może ci się tylko wydawać, że się obudziłeś. Jeśli jednak jest to normalny sen idziesz "poziom wyżej". Najważniejszą kwestią pozostaje jednak to, czy odważysz się zakwestionować otaczającą cię rzeczywistość i zaryzykować.
No, ok - nadal jednak Cobbowi i Saito zabrakło tego jednego kopa do totalnego wybudzenia wg mnie.
A obrazek super! <ok>
01-08-2010, 18:31
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
Mefisto napisał(a):Mogą sobie grać - większej różnicy nie widać.
Jak dla mnie to są dokładnie te same dzieci, a te starsze może podkładały głos do rozmowy telefonicznej na początku filmu.
01-08-2010, 18:34
Fanboy Nolana
Liczba postów: 11,944
Liczba wątków: 126
Chyba trzeba rzeczywiście iść instynktownie. I to jest właśnie fajne w filmie Nolana, że każdy może sobie wybrać zakończenie. Dla mnie Cobb się obudził, doleciał do rzeczywistego, a nie stworzonego "wyśnionego" Los Angeles. A bączek prawdopodobnie się pod koniec przewrócił :wink:
01-08-2010, 18:35
Miszczu AVTAKa 2014/18/22
Liczba postów: 30,511
Liczba wątków: 67
Już wiem! Bączek na koniec spadł na ziemię, dokonując implozji wszechświata na skutek załamania czasoprzestrzeni spowodowanej ingerencją w sny Cobba - tym samym zginęli wszyscy. Di End. :wink:
01-08-2010, 18:38
Fanboy Nolana
Liczba postów: 11,944
Liczba wątków: 126
Ten stół był za duży, aby od razu spaść na ziemię :wink:
01-08-2010, 18:42
Miszczu AVTAKa 2014/18/22
Liczba postów: 30,511
Liczba wątków: 67
Cholera - moja najlepsza interpretacja, nad którą siedziałem 4 dni, 2 godziny i 15 minut, legła w gruzach.  ad:
01-08-2010, 18:43
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
Tak jak Prestiż jest skonstruowany na podobieństwo magicznej sztuczki, tak Incepcja jest w gruncie rzeczy... Incepcją. Nolanowi udało się zaszczepić w większości z nas ideę, jakoby filmowa rzeczywistość była snem : )
Przyszła mi do głowy pewna rzecz. Nie będę się u niej upierać, bo a) absolutnie nic na nią nie wskazuje b) jest to po prostu luźny pomysł, który jednak za bardzo upodobniłby Incepcję do Shutter Island.
Pomysł? Mal zabiła dzieci. Mogłoby to wyjaśnić, dlaczego Cobb chce być z ich utrwalonymi we wspomnieniach projekcjami, zamiast wrócić do nich w rzeczywistości. Jakakolwiek ona jest : )
01-08-2010, 18:45
Fanboy Nolana
Liczba postów: 11,944
Liczba wątków: 126
Mierzwiak napisał(a):Nolanowi udało się zaszczepić w większości z nas ideę, jakoby filmowa rzeczywistość była snem : )
Dokładnie.  mile: Wpadliśmy w tym myślenia Mal, która mimo przebudzenia dalej myślała że śni. Dlatego też, aby nie zwariować, wolałbym już zakończyć tę bączkową dywagację.
A zamiast tego napiszę o jednej, jedynej, tyciej, tyciuteńskiej rzeczy, która mi się w "Inception" nie podobała.  hock: :!: Tak samo jak w "Avatarze" i "The Dark Knight" nie podoba mi się ta nowa moda, aby tytuł filmu dawać na koniec filmu. Jedyny, tyci, tyciuteniuszeniczki minusik wobec "Inception".
A po za tym film miazga, genialnie rewelacyjny i pozostaję przy 10/10. :mrgreen:
01-08-2010, 18:54
Nowy
Liczba postów: 669
Liczba wątków: 2
bardziej czytelnie:
najlepsze, co można zrobić z dobrą radą, to podać ją dalej
01-08-2010, 19:01
TermiGifiernator
Liczba postów: 11,121
Liczba wątków: 57
Wawrzyniec_85 napisał(a):Tak samo jak w "Avatarze" i "The Dark Knight" nie podoba mi się ta nowa moda, aby tytuł filmu dawać na koniec filmu. Jedyny, tyci, tyciuteniuszeniczki minusik wobec "Inception".
A powiedz Ty mi co film by zyskał gdyby dano tytuł na początku?
Terminator | Aliens | Terminator 2: Judgment Day | True Lies | Titanic | Avatar
Directed by James "THE KING" Cameron
01-08-2010, 19:01
TermiGifiernator
Liczba postów: 11,121
Liczba wątków: 57
Phil napisał(a):Z resztą najlepszy film na Ziemi (Miami Vice)
Bullshit!  Najlepszym filmem na ziemi jest Terminator, albo Predator- w sumie oba  .
Terminator | Aliens | Terminator 2: Judgment Day | True Lies | Titanic | Avatar
Directed by James "THE KING" Cameron
01-08-2010, 19:05
TermiGifiernator
Liczba postów: 11,121
Liczba wątków: 57
A w których scenach, bo ja nic takiego nie wyczułem. Moim zdaniem tutaj mamy własny styl Nolana. To jak postacie działają i jak poruszają się podczas akcji nie przypomina nic co mogło być wiązane z Heat. Zero inspiracji
Terminator | Aliens | Terminator 2: Judgment Day | True Lies | Titanic | Avatar
Directed by James "THE KING" Cameron
01-08-2010, 19:16
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
Musiało ci się przyśnić.
01-08-2010, 19:22
TermiGifiernator
Liczba postów: 11,121
Liczba wątków: 57
No właśnie Ci napisałem w poście powyżej. Chodzi o styl działania. Ja tam inspiracji nie widzę.
Terminator | Aliens | Terminator 2: Judgment Day | True Lies | Titanic | Avatar
Directed by James "THE KING" Cameron
01-08-2010, 19:22
Rating: Awesome
Liczba postów: 10,313
Liczba wątków: 55
Mierzwiak napisał(a):Pomysł? Mal zabiła dzieci. Mogłoby to wyjaśnić, dlaczego Cobb chce być z ich utrwalonymi we wspomnieniach projekcjami, zamiast wrócić do nich w rzeczywistości. Jakakolwiek ona jest : )
Uooo jaaa! Przecież ja to widziałem. To było w innym filmie ale masz absolutną rację
01-08-2010, 19:55
Captain Skullet
Liczba postów: 20,389
Liczba wątków: 128
Że też muszę czekać do wtorku, żeby to w końcu obejrzeć...
A tymczasem Nolan ponownie szturmuje podium na IMDB: http://www.imdb.com/chart/top?tt1375666
:twisted:
01-08-2010, 20:16
Stały bywalec
Liczba postów: 1,858
Liczba wątków: 48
Mental napisał(a):ale przecież we śnie nr 2 zastosowano coś, co się nazywa "zagrywką pana Charlesa" (chyba tak to szło) i w efekcie Fisher został uświadomiony, że jest we śnie. o co kaman zatem? podczas najazdu na twierdze mogli już mieć nawet wozy opancerzone.
To nie działa w ten sposób choć faktycznie scena z Hardym temu przeczy przez co zamiast się przy niej śmiać tylko się przez nią z zirytowałem, ale nieważne
Wg mnie oni nie mogą "dośniwać" sobie czego chcą. Żaden z uczestników snu oprócz architekta nie ma mocy twórczej - z tego punktu widzenia tekst Eamesa o śnieniu broni nie ma sensu, ale można to traktować jako zwykłą humorystyczną przenośnię.
Tworzyć nowe rzeczy mogła tylko Ariadne, z tym, że cały plan misji został przez nich opracowany wcześniej - gdy jeszcze nie wiedzieli, że podświadomość Fischera okaże się wyszkolona na inwazję obcych przybyszów  Toteż stworzyła im jakieś tam bronie, ale nie miała potrzeby robić niczego więcej bo nie było mowy o żadnym jego oporze.
Sądzę też, że nie mogła stworzyć tego wszystkiego na poczekaniu bo żaden ze snów w których rozgrywa się plan incepcji nie jest jej (pierwszy jest Yusufa, drugi Arthura, trzeci Eamesa, czwarty to limbo). Ot i tyle.
Mental napisał(a):a kto zaprojektował najbardziej hardkorowy labirynt, w którym zamknięto Minotaura?
A dzięki komu Tezeusz stamtąd uciekł i owego Minotaura zajebał? Ariadna. Dziękuję.
Mierzwiak napisał(a):Boicie się włączyć inny film po Incepcji? Litości. Zaraz sobie zapuszczę Inglourious Basterds i do widzenia Incepcjo : )
Ok, Basterdzi jeszcze ujdą. Ale dziś obejrzałem przykładowego A Single Mana i to jest taaaaaaaaaaaaaaaaaaaaki kosmos różnicy :/
01-08-2010, 20:24
|