Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
Sam na siebie jestem zirytowany, że dałem w siebie wmówić, że kino ma być z wymaganiami; czyli szare, zapiekłe, posępne, mdlące, otępiające, wlokące się, glutowate, gnojące, wstydzące, ale referowane przez docentów i profesurów od filmu, którzy mnie zmuszają, bym docenił "ważną pozycję nie nadającą się do oglądania". Co jest do cholery, co jest psiakrew, i mówię sobie: dosyć tego terroru snobo-snujków, dosyć dętego marmuru, dosyć załganego seminarium. Kino â jak sama nazwa wskazuje â to jest kino, i za podwyższoną cenę biletu życzę sobie być ucieszony, pocieszony, zabawiony, podtrzymany na duchu; życzę sobie dotknąć żywiołu, uczestniczyć w ruchu, wzruszeniach, fantazjach i oglądać dziewczynki.
fuck yeah!:) Kaluzynski zawsze rzadzil, ale tera to doslownie rzadzi i dzieli. cytat pochodzi z ksiazki Bankiet w domu powieszonego.
28-04-2008, 17:52