Niedawno na Festiwalu w Wenecji odbyła się premiera najnowszego filmu, trochę już niestety zapomnianego reżysera Williamsa Friedkina ("French Connection", "The Exorcist", "To Liva And Die In LA") pt. "Killer Joe".
Z tego co wyczytałem fabuła prezentuje się mniej więcej tak:
Chris Smith (Emile Hirsch) jest drobnym dilerem narkotykowym, który jak to często bywa ma problem z paroma złymi gośćmi, którym wisi kasę. Dlatego też Chris postanawia zabić swoją wyrodną matkę i z jej wysokiej polisy ubezpieczeniowej spłacić dług. Nie planuje tego zrobić sam, dlatego też do tego celu wynajmuje płatnego zabójcę Joe Coopera (Matthew McCounaghey), z wyglądu przypominającego kowboja. Joe na co dzień jest policjantem, zaś po godzinach dorabia sobie jako płatny zabójca. Joe ma jednak stałą stawkę za swoje usługi 25 000$. Chris naturalnie nie ma tyle pieniędzy. Dlatego też jest gotowy zapłacić Joe 6000$ zaś dodatkową "opłatą" ma być jego siostra Dottie (dziewica) (Juno Temple) na którą nasz tytułowy Joe ma ochotę.
Z pierwszych relacji ten skromny film zdobył dość pozytywne recenzje w Wenecji i nie ukrywam, że sam mnie zaintrygował. Na razie obraz ten przemierza możliwe festiwale i pozostaje liczyć, że zdobędzie dystrybutora.
Dlatego właśnie KMF ma najlepsze forum filmowe na świecie. Dzięki za cynk, Lawrence czy jak ci tam na imię :) Jednak festiwale w Europie do czegoś się przydają :)
Na bieżąco śledzę relacje z Wenecji i cieszą mnie pozytywne opinie o filmach, które już na papierze przed premierą wyglądały dobrze. Oprócz "Killer Joe", dobre recki zbiera też "Tinker, Tailor, Soldier, Spy", "The Ides of March" Clooney'a czy oczywiście podobno świetny nowy film Polańskiego. Nie ma jeszcze recenzji "Texas Killing Fields", jest tylko krótka informacja na gorąco w relacji na stopklatce:
Cytat: Porządny, intrygujący thriller oparty na faktach. Nieźle wyreżyserowany, świetny opowiedziany obrazem, doskonale udekorowany muzyką. Jeden z lepszych filmów w tegorocznym konkursie.
Oby jak najszybciej wszystkie te filmy trafiły do naszych kin, nowy film Alfredsona ma już zapowiedzianą premiera polską na 25 listopada. ;)
Dobry film się zapowiada, ciekawe jak Hirsch i McCounaghey zagrają bo raczej trochę wbrew swoim dotychczasowym dokonaniom grają postaci negatywne. Czy tylko mnie na tych fotkach to Emile Hirsch wygląda jak Heath Ledger?
Co to jest „FIUT”? FIUT to jest skrót moich zainteresowań „Film I Uwentualnie Telewizja”
バリバリ グシャグシャ バキバキ ゴクン
#OfficialJames Francis CameronandChristopher Johnathan James NolanHejter# :D
Mój błąd, gdyż akurat parę fotek wkleiłem, ale zapomniałem o plakacie. Fajnie, że błąd został naprawiony :)
Nie wiem czemu fotek nie wyświetla? Ale mam nadzieję, że przynajmniej filmik dało się oglądnąć?
Może to świecenie to jakieś nawiązanie do znakowania bydła? Akcja dzieje się w Dallas, Joe jest ubrany jak kowboj i stąd też taki pomysł z plakatem. Sam nie wiem, tak dedukuję :)
A pewnie sporą część ucieszy, a może bardziej uspokoi fakt, że ten film nie dostał nagrody w Wenecji :P
Cytat:A pewnie sporą część ucieszy, a może bardziej uspokoi fakt, że ten film nie dostał nagrody w Wenecji :P
Zajebista wiadomość!
Można zatem liczyć na konkretne uderzenie amerykańskiej epy miażdżącej gonady, okraszonej odrobiną liryzmu w postaci tańczącej niewiasty-dziewicy :)
17 maja w Holandii? To jakiś żart? Nie jarzę kompletnie tej polityki - premiera festiwalowa, dajmy na to, we wrześniu 2011, a premiera kinowa w maju 2012? Co oni przez ten czas robią - kręcą ten film jeszcze raz?
Cytat:Matthew McConaughey's most WTF-bad-ass performance, with touches of Dennis Hopper in Blue Velvet and even Anton Chigurh. He's such a fantastic, seductive, snake-like villain here, because after the first couple of times you see him, you're not quite sure where he'll go.
Film zbiera kapitalne recki od "prostych" ludzi. Podobno miażdży gonady.
Cytat:I just returned from a week at the Toronto Film festival, and was lucky to see many great films, many gorgeous artistic testaments, slow paced dramas, thought provoking documentaries, and even a comedy. On my last day, however, I saw Killer Joe.
It is very very very very difficult to write about this film. What I can say first of all and with confidence is that it absolutely blew away anything else I saw at that festival, and pretty much anything I have seen by Friedkin or anybody from his generation for a long time.
Biedny Friedkin, prawdopodobnie nakręcił swój najlepszy film od dwóch dekad, a przez tych chujków nawet na nim nie zarobi :/
Swoją drogą, im więcej takich newsów, tym bardziej jestem napalony na ten film :) Mam nadzieję, że będzie mi dane zobaczyć nieokrojoną z mięska wersję.