McMillan Man
Liczba postów: 6,532
Liczba wątków: 51
"Nękany apokaliptycznymi wizjami, młody mąż i ojciec musi odpowiedzieć na pytanie: czy ochronić swoją rodzinę przed zbliżającym się tornadem czy też raczej przed sobą samym."
Fantastyczny film. Naprawdę - powtarzam po D'Moonie, ale rozwiązanie pytania o różnicę między ułudą a rzeczywistością jest tu tylko formalnością, a sam film skupia się na opowiadaniu historii.
Klimat jest absolutnie fantastyczny, siedziałem przykuty do ekranu przy najprostszych scenach, a to obiadu, "rozmowy" z córką czy wreszcie każda scena ze snami bohatera.
Ogromna w tym także zasługa Shannona - przyznaję że nie widziałem dużo jego filmów, ominęła mnie Droga do Szczęścia więc znam może 4-5 obrazów (no i Boardwalk Empire ;) ), ale jeszcze nigdy nie zrobił na mnie takiego wrażenia jak w tym filmie, jest absolutnie fantastyczny. To samo Jessica Chastain - gdzie by się nie pojawiła, jest miłym dodatkiem, tutaj jest tak samo ważna dla historii jak Shannon, ani na moment nie pozostając w jego cieniu.
Końcowe ujęcie miażdży, zresztą ostatnie pół godziny filmu to coś fantastycznego.
BARDZO, BARDZO POLECAM! Dawno nic mnie tak nie trzymało przy ekranie jak właśnie Take Shelter, a Shannon w mojej opinii zasługiwał na nominację.
Dla serialowych wyjadaczy na drugim planie Eli z Boardwalk Empire. Pewnie zakumplowali się na planie : )
02-02-2012, 17:36
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 06-05-2017, 13:02 przez Mierzwiak.)
Stały bywalec
Liczba postów: 3,408
Liczba wątków: 23
3/4 tego filmu jest dobre, ale niepowalające; solidna opowieść o popadaniu w obłęd, dobrze napisana, zagrana, a przy tym pozbawiona pretensji do Wielkiego Kina Oscarowego (patrzę na ciebie, Czarny Łabendziu) - ale nie ma w niej nic, czego byśmy już wcześniej gdzieś nie widzieli. Za to ostatnie 20 minut (kulminacja w tytułowym schronie plus "twist"na końcu ) zamiata i wnosi film na całkiem nowy jakościowo poziom. Popis aktorski Shannona i Chastain w tych scenach zasługuje na wszystkie nagrody świata - brak nominacji oscarowej przynajmniej dla Michaela to jest kpina w żywe oczy (tym bardziej, że nominowany został Dujardin z The Artist - za co, ja się pytam???).
Jeszcze słówka o Shannonie - bardzo nietypowa jak na niego rola, fakt, znowu gra świra, ale tym razem nie patrzy z byka i nie miota się po ekranie; jego rola jest bardzo introwertyczna i stonowana, w życiu bym się takiego stylu po nim nie spodziewał.
Ogólnie film polecam, nawet tutejszym "epowcom" powinien przypaść do gustu. Nic wielce odkrywczego, ale fajnie czasami obejrzeć film widząc, że reżyser robił go głównie dla historii, a nie dla kasy czy festiwali.
Why are you firing wallnuts at me?
05-02-2012, 20:16
Stały bywalec
Liczba postów: 10,285
Liczba wątków: 5
Dujardin w Artyście ma tonę charyzmy - dobrze, że nominują takie role. Bardziej bym się czepiał tej drugoplanowej ślicznotki, ale Akademia tak ma, że z rozmachu próbuje wyróżnić umiłowane przez siebie filmy we wszystkich możliwych kategoriach.
Co do Shannona: facet ewidentnie powinien być nominowany, a być może nawet wygrać (niestety nie widziałem całej konkurencji, ale mam wrażenie, że żaden z panów nie był w tym roku lepszy). Dlaczego więc przepadł, nie ogarniam. Znając życie, to po prostu obejrzało go zbyt mała liczba członków Akademii. Na szczęście mało mnie obchodzą te pseudonagrody, więc jakoś przeżyję tę stratę. A Shannon jeszcze kiedyś dostanie swoją statuetkę.
05-02-2012, 23:30
Red Crow
Liczba postów: 12,679
Liczba wątków: 50
znając Akademię, za rolę Zoda w Supermanie...
05-02-2012, 23:36
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
Co wg was oznaczała końcówka? Jak w świetle ostatniej sceny na plaży odbierać resztę filmu? Czy chodzi o zwykłe
ok, koleś miał rację, nie był świrem
czy o coś więcej?
06-02-2012, 01:10
Stały bywalec
Liczba postów: 3,408
Liczba wątków: 23
Ja to odebrałem jako kolejną schizę, a dodatkowo dowód na to, że choroba głównego bohatera przeszła w zaawansowane stadium (ogólnie całościowo sztorm = choroba jak da mnie). Z tym, że cały myk polega tu na tym, iż historia jest przedstawiona niemal wyłącznie z punktu widzenia głównego bohatera i widzimy, jak stopniowo urojenia wkraczają w jego rzeczywistość. Także nie jest ważne, czy "obiektywnie" nastała apokalipsa - ważne jest to, że Curtis ją widzi, że rodzina (w końcu) to potwierdza, a wreszcie - że pomimo starań nie zdołał najbliższych uchronić. A tak ogólnie, film podobał Ci się?
Why are you firing wallnuts at me?
06-02-2012, 19:25
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
@jarod
czyli apokalipsa jest realna czy urojona? krople wody w postaci oleju silnikowego spadły na dłoń jego żony w końcówce czy to znowu halucynacje? Jego córka widziała burzę czy nie?
Bo ja nie wiem, jak się odnieść do tego, co zobaczyłem.
Cytat:A tak ogólnie, film podobał Ci się?
Nie wiem :)
06-02-2012, 19:28
Stały bywalec
Liczba postów: 3,408
Liczba wątków: 23
Czyli raczej urojona, ale w końcówce ma nam się udzielić niepewność głównego bohatera :-) Coś jak bączek w Incepcji.
Why are you firing wallnuts at me?
06-02-2012, 19:32
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
Reasumując: film ciekawy, ale traktuję go w kategoriach eksperymentu (udanego). Nie sądze, bym jeszcze kiedykolwiek do niego wrócił. No i muszę powiedzieć, że Shannon to dziwny aktor, dziwne przyczajony, wyczekujący nie wiadomo na co, dziwnie gada, dziwne miny robi, "Boardwalk Empire" to nie przypadek, ten typ tak już ma. Mój ulubiony moment w całym filmie to scena na stołówce i wybuch gniewu głównego bohatera, który niczym starotestamentowy prorok ostrzega lud przed zbliżającym się kataklizmem. Dobre to było.
06-02-2012, 22:27
Stały bywalec
Liczba postów: 3,408
Liczba wątków: 23
Aha, bardzo dobra scena - łatwa to spieprzenia do tego, co na szczęście nie nastąpiło. W sumie jeszcze taki motyw pamiętacie, jak Chastain uczyła małą, jak jest po migowemu "sztorm"? Shannona przy tym nie było, a z migowego był noga i cały czas się dokształcał. Dziewczynka powtórzyła ten znak w scenie rzekomego schizu na końcu. I teraz: gdyby to byłby schiz, skąd Shannon mógłby sobie ten gest zwizualizować? :-) Poprawcie mnie, jeżeli się mylę :-)
Why are you firing wallnuts at me?
06-02-2012, 23:07
McMillan Man
Liczba postów: 6,532
Liczba wątków: 51
No więc schiza czy nie schiza?
Jak dla mnie raczej - miał rację, wszystko się sprawdziło, po prostu nie zgrało się to z czasem w schronie.
06-02-2012, 23:56
Rating: Awesome
Liczba postów: 10,313
Liczba wątków: 55
Obejrzałem, dobry film. Świetna muzyka i nastrój, momentami również zdjęcia. Aktorstwo, scenariusz też. Jeśli ktoś potrzebuje czegokolwiek czego jeszcze nie było, to tu tego nie znajdzie :). Ot dobrze przeprowadzona historia. Wielkim plusem jest to, że główny bohater od początku podejrzewa, że może mu walić w dekiel, plus za wątek matki.
Wielki minus za końcówkę.
Lepiej było zakończyć wyjściem ze schronu lub wyjazdem z domu, żeby być z dala od schronu. Scena na plaży albo jest tandetnym twistem "ha-ha jednak jest prorokiem i nadchodzi magiczna burza", albo jest kontynuacją szaleństwa, ale sposób pokazania reakcji żony bardzo wyraźnie wskazuje, że to nie jest wyobrażenie tylko, że to naprawdę ona i naprawdę to widzi. Słowem - niepotrzebne, bo jak ktoś słusznie zauważył film nie jest pretensjonalny, nie aspiruje w Wielkie Kino, a końcówka jakby nagle próbowała zrobić tu nie wiadomo co.
Ale jako, że to jedna scenka, nie zepsuła wrażenia.
09-02-2012, 15:16
Nadkomisarz
Liczba postów: 218
Liczba wątków: 0
Film jest rewelacyjny. Dziękuję Wyjcowi, który napisał o roli Shannona w innym topicu i właściwie dzięki temu usłyszałem o tym tytule :) Zresztą pewno nie ja jeden sądząc po liczbie postów w tym temacie :D
Końcowe kadry na plaży rozwalają system. Naprawdę piękne obrazy zilustrowane hipnotyzującą muzyką.
Do wielkości się nie aspiruje, wielkość się ma i ten film ją posiada. W mojej opinii końcówka w żaden sposób nie deprecjonuje tego, co obejrzeliśmy wcześniej. Wręcz przeciwnie. Mając do dyspozycji pole do interpretacji pozostajemy z burzą i deszczem w głowie na długo po seansie.
Cytat z Ś.P. Eberta: "Then the film concludes not with a "surprise ending" but with a series of shots that brilliantly summarize all that has gone before. This is masterful filmmaking."
03-06-2013, 00:48
Fhtagn
Liczba postów: 5,347
Liczba wątków: 9
![[Obrazek: 11hxffr.jpg]](http://i62.tinypic.com/11hxffr.jpg)
Mam gdzieś nad czym teraz pracuje Nichols, biorę to w ciemno. Widziałem trzy jego filmy - Mud, Shotgun Stories i właśnie Take Shelter - i jestem pod ogromnym wrażeniem. To coś wspaniałego - niby wszystkie są takimi samymi skromnymi film o małym miasteczku i problemach ludzi tam żyjących, ale to tylko początek, wstęp do czegoś większego, poważniejszego, grubszego, które w miarę rozwijania się dotyka zupełnie innych spraw, innych części życia. Nie wiem, czy to ma sens, co piszę, ale wydaje mi się, że te trzy filmy można traktować jako sprytne ukazanie kilku spraw. Honor, lojalność, sprawiedliwość w Shotgun Stories, dzieciństwo, dorastanie, wolność w Mud oraz
cierpienie, odtrącenie, kryzys, strach przed końcem, nadchodząca śmierć przed którą nie da się uciec w Take Shelter właśnie. Jestem zachwycony po prostu.
19-08-2014, 11:35
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
Czy Noe był schizofrenikiem? :)
Bardzo dobry dramat oparty na w zasadzie tylko dwóch rzeczach: aktorstwie (Shannon jest tu znakomity, w idealnym świecie walczyłby o Oscara, Chastain bardzo dobra) i precyzyjnej reżyserii, fantastycznie budującej klimat bardzo prostymi środkami.
Wątek "paranormalny" jest tu w zasadzie mało istotny, bo nawet w oderwaniu od niego to wciąż interesujący obraz zmagania się człowieka z samym sobą, potencjalną chorobą, o byciu mężem, ojcem, głową rodziny. Dlatego zakończenie, które może i mogłoby być bardziej dwuznaczne, nie wpływa moim zdaniem na ocenę całości.
Scena wspólnego posiłku z mieszkańcami miasteczka - znakomita.
Bardzo mocne 8/10, na pewno kiedyś do niego wrócę.
07-05-2017, 00:13
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 07-05-2017, 00:13 przez Mierzwiak.)
Nowy
Liczba postów: 112
Liczba wątków: 3
Bardzo lubię ten film, szczególnie za niepokojący klimat, który jest potęgowany przez świetny soundtrack. Moim zdaniem to jest najlepsza rola Shannon'a, ale mam wrażenie, że mocno niedoceniona, przynajmniej u nas (chociażby na filmwebie próżno szukać tego filmu w jego topce), bo film mało znany. Od Take Shelter w zasadzie zacząłem uważnie śledzić zarówno jego (bardzo dobry aktor), jak i Jeffa Nicholsa. Widziałem wszystkie filmy poza Loving i każdy był bardzo dobry, lubię styl tego gościa.
07-05-2017, 08:14
|