King Kong (1933/1976/2005)
#41
marc napisał(a):miedzy nią a Kongiem udalo się wygenerować prawdziwą chemię, nie okrelslil byl tego odwzajemnioną, obustronną miloscią
Ja też nie. Ale do tego wątku nawiązano po częsci w "Zoo" ;)

Odpowiedz
#42
Obustronna miłość? Napewno nie, aczkolwiek Naomi na na twarzy wypisane 'ROZDARCIE', więc cholera wie :). Fascynacja z pewnością tak :).
DON'T BLINK AND TURN LEFT.

Odpowiedz
#43
ja myślę, ze naomi darzy Konga uczuciami podobnymi do tych, które występują w relacji pani-ukochany pies (tylko bez skojarzeń proszę;))

Odpowiedz
#44
Tylko że pies nie potrząsa swoją panią trzymając ją w łapie :D

Dla Ann to piękne zwierzę które stanęło w jej obronie i które polubiła i pokochała za to, poza tym nie chciała dopuścić do jego wywiezienia z wyspy, co niestety się stało.

Odpowiedz
#45
Dla mnie to ona ma wypisane na twarzy "co ja tu robię?". :)




EDIT: poprawiłem literufke.

Odpowiedz
#46
"Noooooooooooooooooooooooooooo!!!"

Romeck, zero wrażliwości ;).
DON'T BLINK AND TURN LEFT.

Odpowiedz
#47
Wbrew temu, co twierdzi Dux, najwspanialsze "Nooooo!!" w historii kina wywrzeszczał Gary Oldman w prologu "Bram Stoker's Dracula" :).
Jan Himilsbach: Intelektualiści wypierdalać!
Gustaw Holoubek: Nie wiem jak panowie, ale ja wypierdalam.

Odpowiedz
#48
Obejrzałem końcówkę Konga Donga Batonga za 200 baniek (sceny na szczycie wieżowca) i muszę powiedzieć, że jest to kawał dobrej roboty, najlepszy fragment filmu, który zupełnie nie pasuje do miałkich 150 wcześniejszych minut. A ujęcia przedstawiające moment "ześlizgnięcia się" małpy z kopuły zasługują na gromkie brawa. Oczywiście potem wbiega debil Brody i psuje cały efekt, ale to już inna historia.

1. Szkoda, że Naomi nie pokaleczyła się odłamkami szkła. Trochę prawdziwej krwi by się przydało.

2. Wojsko u Jacksona to brygada kretynów - walą z moździerzy w budynki mieszkalne.

3. Do dzisiaj nie wiem, jak Kong wdrapał się na szczyt wieżowca. Wspinaczka została nakręcona bardzo kiepsko, aż wyć się chce. W kilku momentach małpa uczepiona jest ściany budynku wyłącznie tylnymi łapami. No już za te 200 baniek mogli się bardziej postarać.

Odpowiedz
#49
Mental napisał(a):Obejrzałem końcówkę Konga Donga Batonga za 200 baniek (sceny na szczycie wieżowca) i muszę powiedzieć, że jest to kawał dobrej roboty, najlepszy fragment filmu, który zupełnie nie pasuje do miałkich 150 wcześniejszych minut.

U mnie podobnie. (a juz myslalem, ze koncowke tez zgnoisz;))
Wieksza czesc filmu nie zrobila na mnie specjalnego wrazenia, ale koncowka na Empire State wrecz przeciwnie. Kapitalne sceny i wysmienite efekty. Komputerowy NY wyglada po prostu cudownie.

Odpowiedz
#50
Miałem dziś przyjemność (powiedzmy) obejrzeć najnowszy film pana Jacksona. Pierwsze słowa, które nasunęły mi się po ostatniej scenie, to coś w rodzaju "ale gówno".

Ech, co za czasy. Żeby marnować ponad 100 milionów dolarów na zrobienie filmu, w którym przez 3 godziny widać głównie skaczącą małpę... Pozostały czas wypełniają żałosne, żenujące wręcz sceny "miłosne". Ja rozumiem - można zrobić totalnie wypierdowy, efekciarski film - ale po co od razu męczyć widza przez trzy godziny?!

U Jacksona to wygląda mniej więcej tak: mamy scenę akcji, weźmy np. pościg. Widzimy Konga biegnącego za samochodem i niszczącego po drodze inne samochody. Zmiana ujęcia - Kong biegnie za samochodem, ale widzimy go z tyłu. Zmiana ujęcia - Kong dalej biegnie za tym pieprzonym samochodem, tyle że teraz widać od góry. Samochód bierze zakręt, Kong też. Wbiega w inną uliczkę, przez którą przebiega w kolejnych dwunastu ujęciach. Powoli dochodzimy do 1\5 pościgu, przed nami jeszcze 10 minut... Po nich banalny dialog ("Nie martwcie się, jesteśmy bezpieczni"; "Na pewno?"; "Tak"; - gdzie się podziały dialogi z Casablanki...? Czemu we współczesnych filmach totalnie olewa się ten element?), po czym następuje, dla odmiany, pokazywana w 150 ujęciach, trwająca 15 minut scena akcji. No bez przesady - co za dużo, to niezdrowo...

Wkurzają mnie niepotrzebne efekty, którymi film jest przeładowany. Kong wygląda SZTUCZNIE, bohaterowie często "odcinają się" od plenerów - ewidentny bluebox. Irytują nieprawdopodobne ujęcia, wyglądające może i "fajnie", ale nie pozwalające uwierzyć w to, co dzieje się na ekranie. Denerwuje totalna niedbałość o logikę - nagle skądś pojawia się zbawcza lina, nagle okazuje się, że w środku zimy, na wysokości około kilometra, skąpo ubrana bohaterka nawet nie drgnie z zimna; ba, nawet jej para nie poleci z ust, a na dodatek najwyraźniej na takich wysokościach prawie wcale nie wieje wiatr. Nieważne też, co bohaterka przejdzie - fryzura zawsze będzie nienaganna.

Ech... można o wadach tego filmu pisać i pisać, ale po co? Wystarczy powiedzieć, że to zbyt długi, nudny, pusty, niedopracowany, sztuczny pokaz efekciarstwa, które zupełnie nie bawi. Cholernie długie intro do gry komputerowej. Powiem całkiem serio: AVP prześciga ten film o kilometr. Moja ocena to 2, może 3\10.

Odpowiedz
#51
military napisał(a):Nieważne też, co bohaterka przejdzie - fryzura zawsze będzie nienaganna.
Taft na każdą pogodę ;)

A co do AvP.. Ja rozumiem ze film mial fajne dodatki ale bez przesady..;)
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
#52
Tak jest, tą opinią military włożył kij w mrowisko :wink:

Odpowiedz
#53
AVP to słaby film trwający 90 minut. King Kong to koszmarny film (jeden z najgorszych, jakie widziałem) trwający 3 godziny. I wszystko jasne. ;)

Odpowiedz
#54
AvP nie widziałem, co do KK się zgadzam - jak naprawdę rzadko kiedy, żałowałem pieniędzy wydanych na bilet.

Odpowiedz
#55
To ja jeszcze dodam, że do Konga podchodziłem z maksymalnie dobrym nastawieniem. Byłem gotowy przełknąć ewentualne głupoty - bo lubię i kino przygodowe, i Jacksona, i efekty specjalne. Ale stężenie bzdur, efekciarstwa i nudy, i to w takiej ilości, to dla mnie po prostu za wiele. Zawiodłem sie jak chyba nigdy przedtem.

Odpowiedz
#56
wg relacji jakie przeczytałem Kong Jacksona jest dokładnie tym czego się spodziewałem. Wiele wody upłynie zanim to obejrzę...bo zakładam, że mimo wszystko kiedyś obejrzę...chyba.

Cytat:AVP to słaby film trwający 90 minut. King Kong to koszmarny film (jeden z najgorszych, jakie widziałem) trwający 3 godziny. I wszystko jasne.
o właśnie i to jest dobry argument. AVP jest krótki, mozna przeżyć a np taki shit jak Superman Returns trwający 2,5 godziny był dla mnie istną męką, wątpię bym kiedykolwiek chciał do niego wracać. Tym bardziej Kong działa na mnie odpychająco.

Odpowiedz
#57
No i obejrzałem a wszystkie obawy się potwierdziły :(

Najpierw nieliczne plusy:

- walka Konga z tyranozuarem - niestety tylko ta jej ostatnai faza - była naprawdę dobra, szkoda tylko, że przedtem musiało się znaleźc 10 minut bujania na lianach, naparzanki z trzema t-rexami połączonego z przerzucaniem Ann z ręki do ręki czy nawet nogi...

- końcowa scena z samolotami - bardzo ładnie zrobiona, ale również nieco za długa, zwłaszcza przeciąganie do granic możliwości ostatnich chwil Konga było okropne (ujęcie na Konga > ujęcie na Ann > ujęcie na Konga > ujęcie na Ann > ujęcie na Konga > itd. a widz myśli "no spadaj wreszcie cholerny gorylu!")

To teraz minusy -

- cały drugi akt filmu jest jednym wielkim minusem, a w szczególności - scena z pędzącym stadem dinozaurów, scena z T-Rexami, scena z robakami, scena w wodzie itp itd. Powinno sie tu wyciąć jakieś 75% tego całego tałatajswa a film tylko by na tym zyskał.

- ogólnie film jest za długi, co prawda oglądałem wersję rozszerzoną (nie mam pojęcia co dodano, może dodatkowe ujęcia z T-Rexami i robalami?) ale jest ona dłuższa tylko o 15 minut a film jest wg mnei za długi conajmniej o godzinę. Oglądając LOTRy nie nudzłem się ani chwili z wyjatkiem końcówki ROTK, tu się nudziłem o wiele za często.

- ogólna sztuczność - Jackson się chyba zachłysnął możliwosciami jakei daja CGI, przez to jegofilm jest idealnym przykładem obrazu który ma kilkakrotnie więcej efektów specjalnych niż było by to potrzebne. Do tego te efekty nie są wcale takie super, bardzo sztucznie wygladających ujęc jest cała masa, na plus wyróżnia się na szczęscie sam Kong.

Podsumowując - 3/10

W zupełności zgadzam się z opinią Mentala.


PS: przy takich filmach Transformers urasta do rangi arcydzieła :lol:

Odpowiedz
#58
Cytat:W zupełności zgadzam się z opinią Mentala.

sobota, 6 października, godzina 00:37, Gieferg zgodził się z Mentalem :)

Odpowiedz
#59
Pewnie wrócił z imprezy i pisze po pijaku. ;)

Tak się akurat składa, że i ja miałem okazję oglądać ten film w tym tygodniu. Na projekcję czekał on baaardzo długo, a został obejrzany tylko dlatego, że po 12 angry men (uwielbiam ten film) miałem ochotę na coś bardziej widowiskowego. ;)

O ile pierwsza, trwająca zaledwie parę minut, część filmu była całkiem ciekawa, to po dotarciu na wyspę zaczyna się kaszana. Po którejś z kolei scenie z gatunku "uciekamy przed strasznym potworem by wpaść na jeszcze straszniejszego" zacząłem się zastanawiać, czy przypadkiem nie oglądam ekranizacji jakiegoś hack&slash w stylu Diablo. W sumie nie zdziwiłbym się, gdyby ktoś rzucił tekstem "walcie w te z zielonymi skrzydłami, dają dwa razy więcej doświadczenia", albo gdyby członkowie wyprawy zaczęli gratulować osobnikowi, który nagle zostałby otoczony przez jasną aurę. Najlepsze jest to, że ta część filmu stanowi jego trzon, a prawie nie ma w niej dialogów ("uciekajcie", "uwaga" itd. nie liczę), a jak już się jakieś pojawiają to są takiej jakości, że lepiej żeby ich nie było.

Film dostaje u mnie 3/10, z czego 1 punkt za sumatrzańską szczuromałpę, 1 za Konga odgryzającego język T-Rexowi i 1 za sam początek filmu.

KK jest dla mnie potwierdzeniem pewnej reguły. Jackson kręcił same dobre filmy do Martwicy mózgu, a po niej nie nakręcił już żadnego, który by mi się podobał.

Odpowiedz
#60
Cytat: ile pierwsza, trwająca zaledwie parę minut

parę minut? To była prawie godzina :lol:

(pamiętam, że jak na chwilę musiałem zatrzymac film, a ekipa jeszcze nei zdążyła dopłynąc do wyspy to była 46 minuta)

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Lord of War (Andrew Niccol, 2005) Mental 24 6,886 12-04-2026, 18:45
Ostatni post: Rozgdz
  Idiocracy (Mike Judge, 2005) Mental 29 8,107 05-03-2026, 07:55
Ostatni post: Debryk
  A Star is Born (1937 / 1954 / 1976 / 2018) Kuba 140 25,097 03-09-2024, 03:38
Ostatni post: Mefisto
  Outlaw King (2018) Gieferg 3 1,549 01-10-2023, 15:33
Ostatni post: Phlogiston2
  Assault On Precinct 13 (1976) reż. John Carpenter wujo444 11 4,654 20-03-2023, 16:55
Ostatni post: shamar
  The King (Netflix, 2019) reż. David Michod Kuba 39 8,221 26-10-2021, 22:30
Ostatni post: Kryst_007
  King Arthur: Legend of the Sword (2017) reż. Guy Ritchie Gieferg 101 21,718 25-10-2019, 21:34
Ostatni post: shamar
  The New World / Podróż do nowej ziemi (2005) Gieferg 7 2,527 22-01-2017, 23:38
Ostatni post: Mental
  The King's speech Mefisto 63 14,589 17-01-2014, 18:25
Ostatni post: Yacek
  NETWORK (1976) Jakuzzi 4 2,201 06-03-2013, 20:46
Ostatni post: Crash



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości