Lifeforce (1985) reż. Tobe Hooper
#1
[Obrazek: lifeforce_l_etoile_du_mal.jpg]


Ostatnio obejrzałem sobie w końcu kultowy w pewnych kręgach fil Tobe’a Hoopera z 1985 r, „Lifeforce” u nas znany pod tytułem „Siła witalna”, będący luźną adaptacją książki Colina Wilsona (1931-2013) z 1976 r.  pt.  „Kosmiczne wampiry” („The Space Vampires”).

Najpierw trochę o (niedawno wydanej u nas) książce:

[Obrazek: 92faea620995464c8a17618f3f2da3920d11f3ea...5f0d0e83c7]

Colin Wilson (1931-2013) był brytyjskim filozofem  egzystencjalistą oraz całkiem płodnym pisarzem odnajdującym się w różnych gatunkach literackich od fantastyki do kryminału.  Zafascynowany od wczesnych lat fantastyką naukową i twórczością m.in. Lovecrafta, Wilson wydał swój pierwszy utwór z pogranicza fantastyki i horroru w 1967 r.  Powieść „Pasożyty umysłu” („The Mind Parasites”) była wynikiem dyskusji z ówczesnym wydawcą utworów Lovecrafta, szefem wydawnictwa Arkham House Augustem Derlethem. Jakkolwiek Wilson cenił sobie przemyślenia i koncepcje HPL-a, tak jego styl nie budził już w nim takiego entuzjazmu. Derleth niejako rzucił Wilsonowi by ten napisał w takim przypadku coś  w lovecraftowskich tematach, ale o lepszym stylu literackim. Wilson podjął się wyzwania, rozpoczynając tym samym całkiem owocny flirt z fantastyką i grozą, której owocem była wydana w 1976 r. książka „Kosmiczne wampiry”.

Powieść Wilsona to historia o pozostałościach rasy międzygalaktycznych wampirów, których ogromny, przypominający gotycki zamek okręt kosmiczny zostaje odkryty w pasie asteroidów przez ziemską jednostkę badawczą „Hermes”. Po wejściu na jego pokład astronauci odkrywają wysuszone zwłoki gigantycznych stworzeń, a następnie szklane trumny z humanoidalnymi ciałami pogrążonymi w letargu. Przetransportowanie ich na Ziemię staje się początkiem serii apokaliptycznych wydarzeń…

Chociaż akcja początkowo zdaje się biec w dość szybkim tempie charakterystycznym dla pulpowego science fiction, tak w pewnym momencie autor zwalnia nieco by dać odpocząć czytelnikowi i przygotować go niejako na całkiem ciekawe wywody dotyczące istniejącego w realnym życiu zjawiska „wampiryzmu” – energetycznego i emocjonalnego. Wilson bowiem nie tworzy tylko ciekawej opowiastki, ale wykorzystuję jej warstwę „rozrywkową” do przekazania całkiem interesujących myśli z zakresu psychologii i filozofii. W ostateczności wyszła mu całkiem intrygująca powieść, która jak dla mnie stanowi ciekawy eksperyment w sferze formalnej, Wilson bawi się nią w dobrym stylu, przekazując swoje przemyślenia i nie stroniąc od pewnego rodzaju dyskusji z klasycznymi utworami „wampirycznymi jak „Dracula” Brama Stokera czy „Carmilla” Sheridana Le Fanu.

Teraz o filmie:

Utwór Wilsona doczekał się w 1985 r. ekranizacji pod zmienionym tytułem tj. „Lifeforce” w reżyserii znanego z „Teksańskiej masakry piłą mechaniczną” i będącego po sukcesie „Poltergeista” z 1982 r. u szczytu swojej filmowej kariery Tobe’a Hoppera.  Autorem scenariusza  był Dan O’Bannon (notabene scenarzysta „Obcego: ósmego pasażera Nostromo” z 1979 r., którego zawiązanie akcji – astronauci natykają się na dziwny obiekt w przestrzeni kosmicznej – od razu przywodzi Henryna myśl powieść brytyjskiego autora).

Film był jedną z kilku prób wyjścia na rynek blockbusterów przez znaną głównie z tanich (i kultowych) filmów akcji wytwórnię Cannon Films. Próbą ambitną i no cóż nie do końca udaną.
Relatywnie wysoki jak na l. osiemdziesiąte budżet 25 milionów dolarów, dobry reżyser i scenarzysta, za kamerą uznany operator Alan Hume (m.in. autor zdjęć do „Powrotu Jedi”), muzyka Henry’ego Manciniego, efekty specjalne autorstwa Johna Dykstry – wszystko wydawałoby się na swoim miejscu… i wtopa. Co zagrało nie tak? Kilka rzeczy, ale przede wszystkim niezbyt koherentny scenariusz.

Fabuła filmu została umieszczona w czasach współczesnych. Podczas badania komety Halleya załoga brytyjskiego promu kosmicznego Churchill odkrywa statek kosmiczny, a w nim nagie ciała trojga ludzi – dwojga mężczyzn i kobiety, które postanawiają zabrać ze sobą na Ziemię. Wkrótce potem łączność zostaje utracona, w tym samym czasie zostaje podjęte decyzja o rozpoczęciu misji ratunkowej. Misja ratunkowa odkrywa, że Churchill został strawiony przez ogień. Załoga nie żyje i brakuje kapsuły ratunkowej, jednak trzy kontenery z ciałami pozostały nienaruszone. Ciała zostają przewiezione do Europejskiego Centrum Badań Kosmicznych w Londynie. Przed sekcją zwłok kobieta budzi się i wysysa siły życiowe ze strażnika…

Dosyć intrygujący początek nie zwiastuje jednak kompletnego chaosu. Scenariusz wziął z książki Wilsona pomysł, początek oraz część zakończenia, cały środek powieści zawierając w kilku zdaniach ekspozycji. W ostateczności widzowie dostali film o kosmitach, który zamienia się w film o wampirach, by na sam koniec uraczyć nas wizją zombie apokalipsy.  Jak przyznał sam Hooper o wiele lepiej wyszłoby filmowi gdyby zachowano jego pierwotny tytuł „Kosmiczne wampiry” – wtedy przynajmniej widzowie wiedzieliby czego mogą się spodziewać po obrazie.

Niemniej da się film obejrzeć, przy czym wersja reżyserska licząca 116 minut jest odrobinę lepsza od tej, która była puszczana w USA o długości 101 minut. Z czasem po wydaniu na kasetach VHS film zyskał nawet sporą popularność. Bynajmniej nie było to zasługa ekipy twórców, a grającej kosmiczną wampirzycę francuskiej aktorki Mathildy May, której był to kinowy debiut. Co jak co, ale obdarzona boskim ciałem Francuzka blisko 80% czasu ekranowego spędziła nago, co poprawiło nieco wyniki budżetowe filmu.

[Obrazek: GPa9wEAawAAmVPx.jpg:large]

W ostateczności otrzymaliśmy film chaotyczny, z ciekawymi wizualiami – wysokobudżetowiec klasy B.

Tak 7 na 10 (fajne cycki zawyżyły ocenę o 1 punkt).  

Odpowiedz
#2
Napisałbym coś bo robilem powtórkę ze 3 lata temu. Tyle, że pamiętam tylko Matyldę i tego australijskiego aktora ;)
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
#3
Żaden wstyd. Ja też pamiętam tylko gołą wampirzycę, a oglądałem może z pół roku temu :D

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Code of Silence (1985) i inne filmy Chucka Norrisa slepy51 5 478 11-04-2026, 07:34
Ostatni post: Rozgdz
  The Breakfast Club (1985) reż. John Hughes SonnyCrockett 50 14,124 07-06-2023, 11:50
Ostatni post: Gieferg
  Year of the Dragon (1985) Milord 16 4,273 27-04-2023, 09:35
Ostatni post: Mental
  Cats (2019) reż. Tom Hooper zombie001 81 13,180 09-01-2020, 01:03
Ostatni post: srebrnik
  The Danish Girl (2017) reż. Tom Hooper Oscarowy 0 1,322 01-03-2016, 22:37
Ostatni post: Oscarowy
  Idi I Smotri (Idź i patrz | Come and see) [1985, reżyseria - Elem Klimov] Norton 1 2,750 22-08-2015, 06:04
Ostatni post: teufelsbrut
  Enemy Mine (1985) (Reż. Wolfgang Petersen) Lawrence 9 3,668 30-11-2012, 22:41
Ostatni post: paj
  The Quiet Earth (1985) Glut 24 4,749 20-10-2012, 20:27
Ostatni post: OGPUEE



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości