The Quiet Earth (1985)
#1
[Obrazek: 14sdrer.jpg]

Takim widoczkiem raczy nas QE w pierwszych sekundach.

Pierwsze +/- pół godziny seansu ociera się o geniusz. Główny bohater budzi się i odkrywa że, coby nie owijać w bawełnę, jest sam na świecie. Ludzie zwyczajnie "wyparowali" i wychodzi na to że nic temu zaradzić się nie da. Twórcy dostają potężną piąteczkę za maksymalnie poważne i rozsądne podejście do tematu. Hero zaczyna zachowywać się jak dzieciak w sklepie z zabawkami: śpi w najlepszych willach, pija i je co mu się podoba, zmienia co chwila samochody, krótko mówiąc - robi to co robiłby każdy człowiek w takiej wydumanej sytuacji. Po kilku dniach bohaterowi zaczyna doskwierać samotność, a systematyczne próby odnalezienia współtowarzyszy spełzają na niczym. Tutaj wychodzi kolejna zaleta produkcji - b. dobre aktorstwo. Wyjątkowo przekonywująca i emocjonująca rola "ostatniego człowieka na ziemi".

[Obrazek: 68hv81.jpg]

A co z resztą filmu? Dobra i ciekawa intryga(?) osnuta wokół "zdarzenia", które doprowadziło do zniknięcia populacji. Okazuje się że to właśnie ten element filmu (patrząc na dyskusję na imdb) otoczony jest "kulcikiem", w sumie trudno się dziwić - kilka rozwiązań jest naprawdę kapitalnych, ale mi w pamięci film zapadnie raczej ze względu na część survivalową.
Dla tych co spoilera się nie boją a chcą trochę posmakować klimatu, scenka z bohaterem w apogeum załamania:

[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=dB1tYT_iNkQ[/youtube]
If you don't come out, I'll shot the kid!

Temat tworzę bo to jedna z tych zakurzonych perełek lat 80', film naprawdę wart uwagi a cicho o nim na wszystkich frontach.
Bodie: He's a cold motherfucker.
Poot: It's a cold world Bodie.
Bodie: Thought you said it was getting warmer.
Poot: The world goin' one way, people another yo'.

Odpowiedz
#2
[Obrazek: 14sdrer.jpg]

Takim widoczkiem raczy nas QE w pierwszych sekundach.

Pierwsze +/- pół godziny seansu ociera się o geniusz. Główny bohater budzi się i odkrywa że, coby nie owijać w bawełnę, jest sam na świecie. Ludzie zwyczajnie "wyparowali" i wychodzi na to że nic temu zaradzić się nie da. Twórcy dostają potężną piąteczkę za maksymalnie poważne i rozsądne podejście do tematu. Hero zaczyna zachowywać się jak dzieciak w sklepie z zabawkami: śpi w najlepszych willach, pija i je co mu się podoba, zmienia co chwila samochody, krótko mówiąc - robi to co robiłby każdy człowiek w takiej wydumanej sytuacji. Po kilku dniach bohaterowi zaczyna doskwierać samotność, a systematyczne próby odnalezienia współtowarzyszy spełzają na niczym. Tutaj wychodzi kolejna zaleta produkcji - b. dobre aktorstwo. Wyjątkowo przekonywująca i emocjonująca rola "ostatniego człowieka na ziemi".

[Obrazek: 68hv81.jpg]

A co z resztą filmu? Dobra i ciekawa intryga(?) osnuta wokół "zdarzenia", które doprowadziło do zniknięcia populacji. Okazuje się że to właśnie ten element filmu (patrząc na dyskusję na imdb) otoczony jest "kulcikiem", w sumie trudno się dziwić - kilka rozwiązań jest naprawdę kapitalnych, ale mi w pamięci film zapadnie raczej ze względu na część survivalową.
Dla tych co spoilera się nie boją a chcą trochę posmakować klimatu, scenka z bohaterem w apogeum załamania:

[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=dB1tYT_iNkQ[/youtube]
If you don't come out, I'll shot the kid!

Temat tworzę bo to jedna z tych zakurzonych perełek lat 80', film naprawdę wart uwagi a cicho o nim na wszystkich frontach.
Bodie: He's a cold motherfucker.
Poot: It's a cold world Bodie.
Bodie: Thought you said it was getting warmer.
Poot: The world goin' one way, people another yo'.

Odpowiedz
#3
Najlepszy film w kategorii "wszyscy zniknęli, zostałem tylko ja". Nie widziałem bardziej opustoszałych, porzuconych miejscówek niż w QE. Świetne aktorstwo, piękne widoki, no i zaskakujące wytłumaczenie, dlaczego główny bohater został sam.


EDIT: ok, ale to niewiele pomaga, bo to plakat wyskakujący od razu w google... ;P
Im częściej na mnie kamieniem rzucicie,
sami złożycie stos - - stanę na szczycie.


Grastroskopia - Bortal dobrze wpływa na trawienie gier


Odpowiedz
#4
Wujo, dodaj tekst przed posterem do spoilera plz.
Bodie: He's a cold motherfucker.
Poot: It's a cold world Bodie.
Bodie: Thought you said it was getting warmer.
Poot: The world goin' one way, people another yo'.

Odpowiedz
#5
Wujo, dodaj tekst przed posterem do spoilera plz.
Bodie: He's a cold motherfucker.
Poot: It's a cold world Bodie.
Bodie: Thought you said it was getting warmer.
Poot: The world goin' one way, people another yo'.

Odpowiedz
#6
Ano głupia akcja z tym posterem, ale istotnie - czochra.
Świetny SF, oldskulowy i zrobiony z głową, niejednoznaczny i z fajną końcówką.
Bardzo polecam.

Odpowiedz
#7
Ano głupia akcja z tym posterem, ale istotnie - czochra.
Świetny SF, oldskulowy i zrobiony z głową, niejednoznaczny i z fajną końcówką.
Bardzo polecam.

Odpowiedz
#8
Klimaciarski w pytę filmik o mistrzowskich pierwszych 30 minutach, słabszym środku i mocarnej końcówce. Nie klikałem na wasze spoilery i w sumie cieszę się, bo na widok ostatniej sceny opadła mi szczena :) Wszystkie sceny z bawiącym się jak dzieciak Zackiem - komediowe, surrealistyczne, czasem wręcz przerażające. Trochę się rozczarowałem faktem że

ale nie można mieć wszystkiego :) Polecam, bo to kolejna pozycja z cyklu "mikroskopijny budżet - rewelacyjny efekt", na dodatek z dobrym aktorstwem.

8/10
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.

Odpowiedz
#9

Odpowiedz
#10
Leżę. Niesamowity film. A wcale się na taki nie zapowiadał, bo pierwsze 30 minut to remake pierwszego odcinka Strefy Mroku. Ale później jest niesamowicie -

Zakończenie miażdży i daje do zastanowienia. Mam tylko pretensje o jedno: przez cały film mamy wielokrotnie okazje blisko zapoznać się z genitaliami Bruno Lawrence'a, ale już jedyna w filmie kobieta jest pokazywana jak muzułmańska dziewica. Serio - dla równowagi przydałby się jakiś porządny full frontal.:)

Anyway, świetny koncept, świetne zdjęcia, świetny klimat, świetny film. 10/10. Co ciekawe, zwykle w tego typu filmach wyjaśnienie intrygi zawodzi, ale tutaj to jest najmocniejszy punkt.

Odpowiedz
#11
Przyzwoite. Opustoszałe miasto nie wgryzło mi się w czaszkę tak sugestywnie jak to było na początku "28 dni później", "Dzień żywych trupów" lub jeśli dobrze go pamiętam w "Night of the Comet".


L.A. Confidential - 8/10
He liu - 7/10
The Insider - 8/10
Dredd - 6/10
Total Recall ( 2012 ) - 5/10
G.I. Joe: The Rise of Cobra - 5/10


Odpowiedz
#12
Bodie: He's a cold motherfucker.
Poot: It's a cold world Bodie.
Bodie: Thought you said it was getting warmer.
Poot: The world goin' one way, people another yo'.

Odpowiedz
#13
Możliwe.
L.A. Confidential - 8/10
He liu - 7/10
The Insider - 8/10
Dredd - 6/10
Total Recall ( 2012 ) - 5/10
G.I. Joe: The Rise of Cobra - 5/10


Odpowiedz
#14
Ziemia tak nie wygląda. Mówię to jako stały jej mieszkaniec.

Odpowiedz
#15
Trudno nie zgodzić się z kolegą. I Księżyc nie ma pierścieni i w ogóle jest inaczej.

Odpowiedz
#16
Bodie: He's a cold motherfucker.
Poot: It's a cold world Bodie.
Bodie: Thought you said it was getting warmer.
Poot: The world goin' one way, people another yo'.

Odpowiedz
#17
Powiedzmy, że trafił do nieba, do aniołków. :P Lub to jego zwidy.
L.A. Confidential - 8/10
He liu - 7/10
The Insider - 8/10
Dredd - 6/10
Total Recall ( 2012 ) - 5/10
G.I. Joe: The Rise of Cobra - 5/10


Odpowiedz
#18
Ja myślałem że trafił tam, gdzie reszta ludzi.

Odpowiedz
#19
Mi się wydaje, że planeta na której jest na końcu to Ziemia za, nie wiem, 30 mld lat.

Odpowiedz
#20
Za 30 mld lat to się chyba wszechświat zdąży zapaść :)
Im częściej na mnie kamieniem rzucicie,
sami złożycie stos - - stanę na szczycie.


Grastroskopia - Bortal dobrze wpływa na trawienie gier


Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Code of Silence (1985) i inne filmy Chucka Norrisa slepy51 5 476 11-04-2026, 07:34
Ostatni post: Rozgdz
  Lifeforce (1985) reż. Tobe Hooper Scheckley 2 806 07-05-2024, 15:36
Ostatni post: al_jarid
  The Breakfast Club (1985) reż. John Hughes SonnyCrockett 50 14,117 07-06-2023, 11:50
Ostatni post: Gieferg
  Year of the Dragon (1985) Milord 16 4,263 27-04-2023, 09:35
Ostatni post: Mental
  The Man From Earth D'mooN 46 10,975 09-09-2019, 16:49
Ostatni post: Martinipl
  Idi I Smotri (Idź i patrz | Come and see) [1985, reżyseria - Elem Klimov] Norton 1 2,747 22-08-2015, 06:04
Ostatni post: teufelsbrut
  20, 000 Days On Earth (2014) (jeden fikcyjny dzień Nickiem Cavem) Lawrence 4 2,513 20-08-2015, 09:32
Ostatni post: Mierzwiak
  After Earth - Szamajmalan - 2013 slepy51 108 25,626 25-05-2015, 09:38
Ostatni post: Indroman
  Enemy Mine (1985) (Reż. Wolfgang Petersen) Lawrence 9 3,663 30-11-2012, 22:41
Ostatni post: paj



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości