Stały bywalec
Liczba postów: 3,484
Liczba wątków: 39
Takim widoczkiem raczy nas QE w pierwszych sekundach.
Pierwsze +/- pół godziny seansu ociera się o geniusz. Główny bohater budzi się i odkrywa że, coby nie owijać w bawełnę, jest sam na świecie. Ludzie zwyczajnie "wyparowali" i wychodzi na to że nic temu zaradzić się nie da. Twórcy dostają potężną piąteczkę za maksymalnie poważne i rozsądne podejście do tematu. Hero zaczyna zachowywać się jak dzieciak w sklepie z zabawkami: śpi w najlepszych willach, pija i je co mu się podoba, zmienia co chwila samochody, krótko mówiąc - robi to co robiłby każdy człowiek w takiej wydumanej sytuacji. Po kilku dniach bohaterowi zaczyna doskwierać samotność, a systematyczne próby odnalezienia współtowarzyszy spełzają na niczym. Tutaj wychodzi kolejna zaleta produkcji - b. dobre aktorstwo. Wyjątkowo przekonywująca i emocjonująca rola "ostatniego człowieka na ziemi".
A co z resztą filmu? Dobra i ciekawa intryga(?) osnuta wokół "zdarzenia", które doprowadziło do zniknięcia populacji. Okazuje się że to właśnie ten element filmu (patrząc na dyskusję na imdb) otoczony jest "kulcikiem", w sumie trudno się dziwić - kilka rozwiązań jest naprawdę kapitalnych, ale mi w pamięci film zapadnie raczej ze względu na część survivalową.
Dla tych co spoilera się nie boją a chcą trochę posmakować klimatu, scenka z bohaterem w apogeum załamania:
[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=dB1tYT_iNkQ[/youtube]
If you don't come out, I'll shot the kid!
Temat tworzę bo to jedna z tych zakurzonych perełek lat 80', film naprawdę wart uwagi a cicho o nim na wszystkich frontach.
Bodie: He's a cold motherfucker.
Poot: It's a cold world Bodie.
Bodie: Thought you said it was getting warmer.
Poot: The world goin' one way, people another yo'.
07-03-2011, 01:40
Stały bywalec
Liczba postów: 3,484
Liczba wątków: 39
Takim widoczkiem raczy nas QE w pierwszych sekundach.
Pierwsze +/- pół godziny seansu ociera się o geniusz. Główny bohater budzi się i odkrywa że, coby nie owijać w bawełnę, jest sam na świecie. Ludzie zwyczajnie "wyparowali" i wychodzi na to że nic temu zaradzić się nie da. Twórcy dostają potężną piąteczkę za maksymalnie poważne i rozsądne podejście do tematu. Hero zaczyna zachowywać się jak dzieciak w sklepie z zabawkami: śpi w najlepszych willach, pija i je co mu się podoba, zmienia co chwila samochody, krótko mówiąc - robi to co robiłby każdy człowiek w takiej wydumanej sytuacji. Po kilku dniach bohaterowi zaczyna doskwierać samotność, a systematyczne próby odnalezienia współtowarzyszy spełzają na niczym. Tutaj wychodzi kolejna zaleta produkcji - b. dobre aktorstwo. Wyjątkowo przekonywująca i emocjonująca rola "ostatniego człowieka na ziemi".
A co z resztą filmu? Dobra i ciekawa intryga(?) osnuta wokół "zdarzenia", które doprowadziło do zniknięcia populacji. Okazuje się że to właśnie ten element filmu (patrząc na dyskusję na imdb) otoczony jest "kulcikiem", w sumie trudno się dziwić - kilka rozwiązań jest naprawdę kapitalnych, ale mi w pamięci film zapadnie raczej ze względu na część survivalową.
Dla tych co spoilera się nie boją a chcą trochę posmakować klimatu, scenka z bohaterem w apogeum załamania:
[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=dB1tYT_iNkQ[/youtube]
If you don't come out, I'll shot the kid!
Temat tworzę bo to jedna z tych zakurzonych perełek lat 80', film naprawdę wart uwagi a cicho o nim na wszystkich frontach.
Bodie: He's a cold motherfucker.
Poot: It's a cold world Bodie.
Bodie: Thought you said it was getting warmer.
Poot: The world goin' one way, people another yo'.
07-03-2011, 01:40
Lord Snow
Liczba postów: 2,983
Liczba wątków: 8
Najlepszy film w kategorii "wszyscy zniknęli, zostałem tylko ja". Nie widziałem bardziej opustoszałych, porzuconych miejscówek niż w QE. Świetne aktorstwo, piękne widoki, no i zaskakujące wytłumaczenie, dlaczego główny bohater został sam.
Ostatnie ujecie - nieco bezsensownie wklejone na kapitalny poster - czochra mosznę. ![[Obrazek: le-dernier-survivant.jpg]](http://www.subsynchro.com/img/vignettes/1985/le-dernier-survivant.jpg)
EDIT: ok, ale to niewiele pomaga, bo to plakat wyskakujący od razu w google... ;P
07-03-2011, 02:02
Stały bywalec
Liczba postów: 3,484
Liczba wątków: 39
Wujo, dodaj tekst przed posterem do spoilera plz.
Bodie: He's a cold motherfucker.
Poot: It's a cold world Bodie.
Bodie: Thought you said it was getting warmer.
Poot: The world goin' one way, people another yo'.
07-03-2011, 02:04
Stały bywalec
Liczba postów: 3,484
Liczba wątków: 39
Wujo, dodaj tekst przed posterem do spoilera plz.
Bodie: He's a cold motherfucker.
Poot: It's a cold world Bodie.
Bodie: Thought you said it was getting warmer.
Poot: The world goin' one way, people another yo'.
07-03-2011, 02:04
Rating: Awesome
Liczba postów: 10,313
Liczba wątków: 55
Ano głupia akcja z tym posterem, ale istotnie - czochra.
Świetny SF, oldskulowy i zrobiony z głową, niejednoznaczny i z fajną końcówką.
Bardzo polecam.
07-03-2011, 02:39
Rating: Awesome
Liczba postów: 10,313
Liczba wątków: 55
Ano głupia akcja z tym posterem, ale istotnie - czochra.
Świetny SF, oldskulowy i zrobiony z głową, niejednoznaczny i z fajną końcówką.
Bardzo polecam.
07-03-2011, 02:39
Stały bywalec
Liczba postów: 13,290
Liczba wątków: 77
Klimaciarski w pytę filmik o mistrzowskich pierwszych 30 minutach, słabszym środku i mocarnej końcówce. Nie klikałem na wasze spoilery i w sumie cieszę się, bo na widok ostatniej sceny opadła mi szczena :) Wszystkie sceny z bawiącym się jak dzieciak Zackiem - komediowe, surrealistyczne, czasem wręcz przerażające. Trochę się rozczarowałem faktem że
główny bohater nie jest jednak sam, mało tego - jakiś murzaj kradnie mu kobietę pod koniec
ale nie można mieć wszystkiego :) Polecam, bo to kolejna pozycja z cyklu "mikroskopijny budżet - rewelacyjny efekt", na dodatek z dobrym aktorstwem.
8/10
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.
25-03-2011, 10:58
Rating: Awesome
Liczba postów: 10,313
Liczba wątków: 55
Nie zapominaj, że jest opcja, że był sam tylko posrało mu się w głowie, co sam bierze pod uwagę.
25-03-2011, 23:38
Talking Head
Liczba postów: 16,007
Liczba wątków: 264
Leżę. Niesamowity film. A wcale się na taki nie zapowiadał, bo pierwsze 30 minut to remake pierwszego odcinka Strefy Mroku. Ale później jest niesamowicie -
wymiatają najpierw dzikie jazdy Zaca, a potem napięcie między całą ekipą. W ogóle niektóre sceny są tak niepokojące, że spokojnie film można uznać za horror. Zniekształcający się obraz, wizyta w pustym i ciemnym szpitalu, zmiana grawitacji - po prostu minimalne środki, genialny efekt.
Aktorsko też bardzo dobrze. Zwłaszcza Api był świetny - w jednej scenie sympatyczny, w drugiej groźny, w trzeciej psychopatyczny, w czwartej znów spoko gość. Choć to bardziej zasługa scenariusza i reżysera, a nie aktora. Postać fajna, odegrana tak sobie, ale podobno gościa wzięli z ulicy. Główny bohater i kobitka też w porządku - Zac miał farta, że ocalała akurat całkiem niezła sztuka.:)
Zakończenie miażdży i daje do zastanowienia. Mam tylko pretensje o jedno: przez cały film mamy wielokrotnie okazje blisko zapoznać się z genitaliami Bruno Lawrence'a, ale już jedyna w filmie kobieta jest pokazywana jak muzułmańska dziewica. Serio - dla równowagi przydałby się jakiś porządny full frontal.:)
Anyway, świetny koncept, świetne zdjęcia, świetny klimat, świetny film. 10/10. Co ciekawe, zwykle w tego typu filmach wyjaśnienie intrygi zawodzi, ale tutaj to jest najmocniejszy punkt.
01-10-2012, 19:57
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 01-10-2012, 19:58 przez military.)
Miyabi
Liczba postów: 695
Liczba wątków: 3
Przyzwoite. Opustoszałe miasto nie wgryzło mi się w czaszkę tak sugestywnie jak to było na początku "28 dni później", "Dzień żywych trupów" lub jeśli dobrze go pamiętam w "Night of the Comet".
Końcowka zastanawiająca. Bohater przeniósł się w inny wymiar, inną planetę. Lepiej by było jakby trochę więcej czasu temu poświęcono.
L.A. Confidential - 8/10
He liu - 7/10
The Insider - 8/10
Dredd - 6/10
Total Recall ( 2012 ) - 5/10
G.I. Joe: The Rise of Cobra - 5/10
18-10-2012, 14:42
Stały bywalec
Liczba postów: 3,484
Liczba wątków: 39
Hm, a to nie była ciągle ziemia?
Bodie: He's a cold motherfucker.
Poot: It's a cold world Bodie.
Bodie: Thought you said it was getting warmer.
Poot: The world goin' one way, people another yo'.
18-10-2012, 17:01
Miyabi
Liczba postów: 695
Liczba wątków: 3
Możliwe.
L.A. Confidential - 8/10
He liu - 7/10
The Insider - 8/10
Dredd - 6/10
Total Recall ( 2012 ) - 5/10
G.I. Joe: The Rise of Cobra - 5/10
18-10-2012, 18:11
Banned
Liczba postów: 20,755
Liczba wątków: 63
Ziemia tak nie wygląda. Mówię to jako stały jej mieszkaniec.
18-10-2012, 19:08
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 18-10-2012, 19:09 przez Gal Anonim.)
Rating: Awesome
Liczba postów: 10,313
Liczba wątków: 55
Trudno nie zgodzić się z kolegą. I Księżyc nie ma pierścieni i w ogóle jest inaczej.
18-10-2012, 22:11
Stały bywalec
Liczba postów: 3,484
Liczba wątków: 39
Kurde, może i macie racje, ja dotychczas rozumiałem finał jako kolejny "poziom" zmian zachodzących na ziemi właśnie. Przy pierwszym wydarzeniu były to rzeczy drobne (znikniecie ludzi, jakieś niewidoczne dla oka anomalie, które główny bohater zaobserwował podczas swoich badań i pomiarów), a przy następnym już tak znaczące że wywróciły wszystko do góry dupą.
Bodie: He's a cold motherfucker.
Poot: It's a cold world Bodie.
Bodie: Thought you said it was getting warmer.
Poot: The world goin' one way, people another yo'.
18-10-2012, 23:43
Miyabi
Liczba postów: 695
Liczba wątków: 3
Powiedzmy, że trafił do nieba, do aniołków. :P Lub to jego zwidy.
L.A. Confidential - 8/10
He liu - 7/10
The Insider - 8/10
Dredd - 6/10
Total Recall ( 2012 ) - 5/10
G.I. Joe: The Rise of Cobra - 5/10
19-10-2012, 14:45
Talking Head
Liczba postów: 16,007
Liczba wątków: 264
Ja myślałem że trafił tam, gdzie reszta ludzi.
19-10-2012, 15:31
Nowy
Liczba postów: 30
Liczba wątków: 0
Mi się wydaje, że planeta na której jest na końcu to Ziemia za, nie wiem, 30 mld lat.
19-10-2012, 21:30
Lord Snow
Liczba postów: 2,983
Liczba wątków: 8
Za 30 mld lat to się chyba wszechświat zdąży zapaść :)
IMHO przeniósł się na tę samą planetę na która wywaliło żywych za pierwszym razem, jednocześnie przypuszczałbym, że ich przeniosło z powrotem (chociaż była szansa, że wysadzi Ziemie o ile dobrze pamiętam, ale to smutny koniec ;)).
19-10-2012, 21:47
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 19-10-2012, 21:47 przez wujo444.)
|