Stały bywalec
Liczba postów: 2,181
Liczba wątków: 14
Ja rozumiu, rozumiu. Zasadniczo "Pojutrze" jest głupie, wiadomka, ale w tym konkretnym temacie film robi robotę. I robi najlepszą robotę ever w kinie. Tego nie można odjąć Emmerichowi.
Zresztą, jak się spojrzy na jego filmografię, to koleś nigdy nie ustępował, zawsze wyciskał z tematu swój maks, który dla innych producentów czy też reżyserów był nieosiągalny. Na przykład, rzeczony Midway, wziął się w szranki z Bayem. Akurat Bay nic lepszego niż Pearl Harbor nie zrobił, ale i tak Emmerich zebrał się w kupę i przedstawił własną wersję. Czy musiał? Nie, ale chciał jakoś kompleksowo podejść do tematu. Chwała mu za to. Takie Midway dzisiaj wydaje się biedne, ale to nadal film, który dotyka tematyki, którą się po prostu omija w kinach. Pisałem wyżej, że przez następne 20-30 lat nie otrzymamy filmu wojennego z lotniskowcami w roli głównej, i zdanie podtrzymuję. Koleś, w moim odczuciu, wydłubał co się da na dzisiejsze czasy. I na następne dekady. Mieliśmy wprawdzie podejście Hanksa (też dobre) z Greyhound, ale ile takiego kina mamy ogólnie przez ostatnie 30 lat? Raptem kilka produkcji. Dosłownie. Emmerich w Midway zrobił po prostu dobry film, nic więcej, ale zawsze stawiał na widowisko. Trzeba też pamiętać, że Patriot jest jego opus magnum, i też podjął temat dość odległy, a nawet mało filmowy. Ile mieliśmy produkcji w wojnie o niepodległość Ameryki? Chłop ewidentnie jest stawiany zawsze na straconej pozycji, a i tak dostarcza piękne filmy. Kurde, uwielbiam go, serio!
“A man holds sacred only 3 things. His home, his children, and his mother. He who dares to harm any of these, whomever god he serve, pray to them for mercy. You will receive none from the man.”
10-02-2025, 22:22