Stały bywalec
Liczba postów: 9,091
Liczba wątków: 26
Cytat:Scenariusz filmu oparty jest na książce Jacka El-Haia z 2013 roku The Nazi and the Psychiatrist, opartej na autentycznych wspomnieniach i dokumentach z norymberskiego procesu. Autor opisał prawdziwe relacje między Douglasem Kelleyem a Hermannem Göringiem – pełne napięcia, wzajemnego podziwu i odrazy. Vanderbilt przenosi ten dramat na ekran, łącząc dokumentalny realizm z emocjonalną głębią.
w USA już po premierze, w Polsce od 28 listopada
16-11-2025, 13:25
Agent Mossadu
Liczba postów: 32,059
Liczba wątków: 4
"The world need to know what these men did..."
Wsrod sedziow zbrodniarze ze Zwiazku Radzieckiego (w filmie celowo okreslone jako Rosja), co jest kurva groteskowe.
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.
16-11-2025, 13:31
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 16-11-2025, 13:32 przez Bucho.)
Dużo pisze
Liczba postów: 625
Liczba wątków: 0
Cytat:Podczas wyszukiwania lub oglądania filmów na tematy, które często są przedstawiane w nieprawdziwy sposób, takie jak lądowanie na Księżycu, u góry strony z wynikami wyszukiwania lub pod oglądanym materiałem możesz zobaczyć panel informacyjny
Na trailerze widnieje notatka Zagłada Żydów i nie chce się wyłączyć. Widzę, że teraz YouTube będzie takie rzeczy umieszczał wszędzie od filmów fabularnych po altrightowe filmiki
(16-11-2025, 13:31)Bucho napisał(a): "The world need to know what these men did..."
Wsrod sedziow zbrodniarze ze Zwiazku Radzieckiego (w filmie celowo okreslone jako Rosja), co jest kurva groteskowe.
Taką notatkę też by mogli dać ci niezależni partnerzy ;)
17-11-2025, 12:07
CGI Paul Walker
Liczba postów: 22,320
Liczba wątków: 29
Wlasnie. Tez widze tę notkę
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.
17-11-2025, 12:39
Agent Putina
Liczba postów: 4,360
Liczba wątków: 21
Rebbe Bucho napisał(a):Wsrod sedziow zbrodniarze ze Zwiazku Radzieckiego (w filmie celowo okreslone jako Rosja), co jest kurva groteskowe.
Ojej, to ci sami którzy jako jedyni skazywali Japońskie bydlęta które wpadły im w ręce, bo MacArthur i reszta byli zbyt zajęci wylizywaniem żółtych cesarskich dup?
Filmu nie zamierzam oglądać bo widziałem klip w którym Malek nazywa Adolfa "miernym żołnierzem".
No kurwa. Można wiele powiedzieć o tym kurduplastym matkojebcy, ale akurat podczas prequela WWII był wybitnym żołnierzem. Nawet mega liberał Pat Mills w swoim komiksie Charlie's War to pokazał, podsumowując mniej więcej tak: "Co poradzę, że to historyczne fakty?"
19-11-2025, 00:30
Agent Mossadu
Liczba postów: 32,059
Liczba wątków: 4
(19-11-2025, 00:30)Paszczak napisał(a): Ojej, to ci sami którzy jako jedyni skazywali Japońskie bydlęta które wpadły im w ręce, bo MacArthur i reszta byli zbyt zajęci wylizywaniem żółtych cesarskich dup?
Czyli w zasadzie ta sama problematyka, przedstawiciele zbrodniczego rezimu oskarzaja innych zbrodniarzy, a Goje maja sie cieszyc.
Oczywiscie, ze Japonczycy wyszli na tym wszystkim lepiej niz Niemcy, gdzie takze byli sadzeni, ale nie bylo takich cisnien ze strony USA, zeby zrobic szopke jak w Norymberdze, bo nie bylo nacisku Zydow, zeby kogos pokazowo dojechac. W Norymberdze byly min. zydowskie wymysly holokaustowe typu atomica pod Krakowem:
https://pbs.twimg.com/media/GxLXzHpXAAAEJRn?format=png&name=large
Z Japonczykami mozna bylo sie dogadac i sie dogadano, mowie o USA. Takze rozprawy byly, w tej glownej, tokijskiej powieszono kilka osob (lacznie we wszystkich jakos ok 1000) i nara, a teraz wy nam dajcie wyniki swoich badan medycznych na Chinolach, a my wam damy kapital na odbudowe. Na Pacyfiku Ruskie pewnie mialy wiecej do ugrania dla siebie, za lata ruchawki z Japonia, oraz symboliczna kare w imie Chin, a Amerykanie mieli "wazniejsze" rzeczy na glowie.
Dla mnie najwiekszym problemem jest udzial Komuchow w tej szopce i tyle. Taki Rudenko, glowny oskarzyciel od strony radzieckiej, ktory probowal zrzucic wine za Katyn na Niemcow, sam bral czynny udzial w tej zbrodni. Niech te kurwy w piekle sie smaza i tyle :)
@@@
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.
21-11-2025, 00:40
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 22-12-2025, 16:29 przez Bucho.)
Stały bywalec
Liczba postów: 9,091
Liczba wątków: 26
Russell (HEHE wiecie "SS" w imieniu) chyba postanowił mieć wyjebane i zagrał bez zrzucania bebzuna, przecież Hermann na procesie to był wychudzony, bo z tego co pamiętam typ był uzależniony od narkotyków ale odcięty od nich zleciał z wagi
no ale kto by się przejmował takimi detalami
28-11-2025, 21:05
Stały bywalec
Liczba postów: 18,510
Liczba wątków: 148
Russell Crowe jest ulanym prosiakiem od dobrych kilku lat, także nie ma co się dziwić, że 61 letni dziadzio nie stał się drugim Bale'em.
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.
28-11-2025, 23:01
Stały bywalec
Liczba postów: 5,902
Liczba wątków: 6
Podobno w ciągu ostatniego roku zrzucił 25 kg, więc to po prostu było czyste lenistwo Russella w tamtym okresie oraz pójście na łatwiznę ze strony reżysera/producentów :D
zombie001, member of Forum KMF Film.org.pl since Jul 2013.
28-11-2025, 23:17
Stały bywalec
Liczba postów: 18,510
Liczba wątków: 148
(28-11-2025, 21:05)Spoilerowo napisał(a): Russell (HEHE wiecie "SS" w imieniu) chyba postanowił mieć wyjebane i zagrał bez zrzucania bebzuna, przecież Hermann na procesie to był wychudzony, bo z tego co pamiętam typ był uzależniony od narkotyków ale odcięty od nich zleciał z wagi
no ale kto by się przejmował takimi detalami
Sama rola natomiast bardzo dobra, czołówka tego roku spokojnie. Ciągnie cały film i jest niesamowitą przeciw - hehehe - wagą, dla chujowego Maleka. Michael Shannon też jest dobry.
Sam film natomiast to takie hollywoodzkie przeciętniactwo o holocauście z przebłyskami Crowe'a. Generalnie nie nudziłem się, ale ma tak denerwujące momenty, jak zaczynają gadać o biednych rzymianach, jednocześnie mając w główie co dzisiaj oni wyprawiają w Strefie Gazy. Sceny w Watykanie jak amerykańce lecą, aby ojciec święty ich poparł to pod tym względem hipokryzja wymaksowana totalnie.
I tak w ogóle to nie jest to film o procesie, bo tego jest bardzo malo tak naprawdę.
5/10
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.
02-12-2025, 20:51
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 02-12-2025, 20:58 przez Pelivaron.)
Stały bywalec
Liczba postów: 9,091
Liczba wątków: 26
już przed premierą zapowiadano, że procesy będą tyle tłem dla tego filmu ale temat z powodu premiery filmu jest na czasie, ostatnio mi to wpadło w propozycjach
dość ciekawe ale uważam, że wersja o szybkiej i bezbolesnej śmierci była dla dobrego PR aby pokazać jakie to USA litościwe i humanitarne, a tak naprawdę znęcali się nad nimi tak jak lata później w bazie znęcano się w Guantanamo
05-12-2025, 00:34
.
Liczba postów: 27,667
Liczba wątków: 61
(05-12-2025, 00:34)Spoilerowo napisał(a): już przed premierą zapowiadano, że procesy będą tyle tłem dla tego filmu
To napiszcie co JEST tematem tego filmu, bo każdy tylko pisze że nie proces, tak jakby to miała być jakaś wielka tajemnica.
05-12-2025, 09:22
Stały bywalec
Liczba postów: 18,510
Liczba wątków: 148
(05-12-2025, 09:22)simek napisał(a): (05-12-2025, 00:34)Spoilerowo napisał(a): już przed premierą zapowiadano, że procesy będą tyle tłem dla tego filmu
To napiszcie co JEST tematem tego filmu, bo każdy tylko pisze że nie proces, tak jakby to miała być jakaś wielka tajemnica.
Przyjaźń Ramia Maleka z Hermannem Goringiem :)
A tak poważnie to głównym bohaterem filmu jest psychiatra, który na zlecenie wojska ma przeprowadzić analizę i wydać opinię psychiatryczną dotyczącą złapanych nazistów. No i generalnie półtorej godziny to są jakieś rozmowy o dupie maryny, "zaprzyjaźnianie się", akcje w stylu 'Hermann was oszukuje, on mówi po angielsku, muszę zdobyć jego zaufanie i już nie będzie mi potrzebny tłumacz".
Procesy to miły dodatek do reszty, ale nie widziałem w całości bo mi się przysnęło w kinie.
Ten film nie działa z jednego powodu - Rami Malek. Castingowy niewypał, który totalnie nie pasuje do tej historii i po prostu przegrywa w starciu z taką ekranową bestią jak Crowe. Karykaturalna rola.
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.
05-12-2025, 09:32
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 05-12-2025, 09:34 przez Pelivaron.)
Miss Avatara 2016
Liczba postów: 18,458
Liczba wątków: 5
Jest chociaż legendarny gif?
Zabili Pana Jezusa i wyłączyli komentarze...
05-12-2025, 09:55
Twoja stara
Liczba postów: 1,105
Liczba wątków: 0
Jedno pytanko do wtajemniczonych w treść książki i fabułę filmu - czy "Nuremberg" odzwierciedla prawdę/fakty, czy leci z oficjalną narracja dla gojów? Pytam, żeby ewentualnie nie tracić na to czasu.
05-12-2025, 13:11
Stały bywalec
Liczba postów: 3,051
Liczba wątków: 28
No już sobie odpowiedziałeś na pytanie ;)
05-12-2025, 13:24
Twoja stara
Liczba postów: 1,105
Liczba wątków: 0
No tak - dziwne, że taki ogarnięty gość jak Crowe wziął w tym udział, ale żymiański piniondz nie śmierdzi.
05-12-2025, 13:32
Stały bywalec
Liczba postów: 18,510
Liczba wątków: 148
(05-12-2025, 13:11)first-pepe napisał(a): Jedno pytanko do wtajemniczonych w treść książki i fabułę filmu - czy "Nuremberg" odzwierciedla prawdę/fakty, czy leci z oficjalną narracja dla gojów? Pytam, żeby ewentualnie nie tracić na to czasu.
Prawda dla gojów. Jest nawet scena w Watykanie gdzie sędzia grany przez Shannona odwiedza papieża, aby ten poparł pomysł procesów. Generalnie budowanie poczucia winy bije z ekranu, jak to kościół katolicki wiedział o czynach Hitlera i podpisał konkordat z Trzecią Rzesza w zamian za bezpieczeństwo Stolicy Apostolskiej. nie ma jednak ani słowa o tym, że ów papież krytykował ideologię nazistowską, potępiając rasizm, antysemityzm oraz sprzeczności z nauką Kościoła.
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.
05-12-2025, 14:01
Stały bywalec
Liczba postów: 18,510
Liczba wątków: 148
Sklepik jakby kto chciał :)
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.
23-12-2025, 16:56
Stały bywalec
Liczba postów: 3,051
Liczba wątków: 28
Wczoraj z braku zajęcia wybrałem się do Kinoteki (tak jeszcze grają ten film). I wow...
Co za pokraczny obraz. Idealny temat na dramat historyczny, ale niestety nie przy tym reżyserze i scenarzyście. James Vanderbilt (z tych Vanderbiltów, rodziny miliarderów z Nowego Jorku) był scenarzystą takich filmów jak „The Amazing Spider Man” z 2012 r. czy „Dnia Niepodległości: Odrodzenia” z 2016 r., a ostatnio wziął na warsztat horrorową franczyzę Krzyk - żeby jednak nie było napisał scenariusz do całkiem dobrego „Zodiaka” z 2007 r. w reżyserii Davida Finchera. Widać więc, że jest to twórca związany dosyć mocno z kinem rozrywkowym. I to widać na ekranie… niestety w tym złym znaczeniu. Pół biedy bowiem gdyby był to film w stylu Tarantino, taka biedacka wersja „Bękartów wojny” z 2009 r., tutaj jest historia autentycznego sądowego epilogu największej wojny w dziejach ludzkości. Niby jest to ekranizacja książki Jacka El-Hai'a „Norymberga. Naziści oczami psychiatry”, gdzie przedstawia on historię Douglasa M. Kelley’a, psychiatry, który zajmował się uwięzionymi nazistami a zatem tylko wysoce subiektywny wycinek historii procesu w Norymberdze, niemniej reżyser do końca nie może się zdecydować czy kręci osobistą historię psychiatry - dramat człowieka uwikłanego w historię w konkretnym miejscu i czasie czy coś większego (vide sceny z Robertem H. Jacksonem w Waszyngtonie i Watykanie). Ogólnie Vanderbilt chciał chyba nakręcić swój oscarbaitowy film, sęk w tym, że wyszedł mu prawdziwy kinowy zakalec.
Z jednej strony mamy tutaj megaobszerne łopatologiczne ekspozycje gdzie niemal każda postać tłumaczy kto jest kim z osadzonych w norymberskich celach, a z drugiej efekciarskie sceny jak ta gdzie Jackson tłumaczy głównemu bohaterowi czemu chce by ten pomógł mu ujawniając strategie procesową Goeringa. W ruinach stadionu w Norymberdze, w nocy jak na jakimś spotkaniu gangsterów. Nie wiem czy było tak w istocie, niemniej scena aż krzyczy tanim efekciarstwem – Jackson mógł wezwać po prostu Kelley’a do swojego biura i ustalić pewne kwestie procesowe bez tej taniej symboliki.
Wreszcie sama postać Kelley’a granego przez Ramiego Maleka jest kiepska, przy czym jest to wina scenarzysty i kiepskiej interpretacji aktora. Malek sprawia wrażenie jakby w ramach przygotowania do roli obejrzał „Sokoła maltańskiego” i „Casablancę” plus kilka losowych filmów noire. Kelley w jego wydani to początkowo taki cwaniak, który chce jak najszybciej spieniężyć wiedzą jaką nabędzie badając czołówkę III Rzeszy. Podejmuje grę z Goeringiem by pod koniec filmu przejść wewnętrzną przemianę a przynajmniej taka była intencja twórców filmu. Problem polega na tym, że Malek nie potrafi tego sprzedać. Ba z treści filmu można odnieść wrażenie że to Goering pośmiertnie triumfuje. Nie tylko łamie Kelleya w scenie gdy wyrzuca mu w twarz, że jest on tylko przypisem do księgi o nim ale de facto pośmiertnie mści się na psychiatrze doprowadzając do jego samobójstwa, które ten popełnia w ten sam sposób co marszałek Rzeszy. No sory, ale tak po prostu widzę tę końcówkę.
Sytuacji nie poprawia fakt, że Goeringa gra Russel Crowe, który kradnie każdą scenę gdzie występuje, a z którego wylewa się prawdziwa charyzma, w której postać Maleka po prostu tonie.
Film jest też o tyle kuriozalny, że z bliżej nieznanych powodów reżyser i scenarzysta w jednej osobie postanowił go nieco umodelować na typowy dramat sądowy. Największy minus tego podejścia jest stworzenie komicznego wrażenia, że Alianci mogą przegrać w sądzie. Czyli co? Wygrali wojnę ale sąd orzekł inaczej i kazał w ramach rekompensaty wskrzesić Hitlera!? Chyba nie taki był sens procesów norymberskich.
Vanderbilt nie potrafi za grosz zbudować poczucia stawki, a proponowane przez niego emocjonalne zakotwiczenie opowieści w tragedii Holocaustu nie przystaje do formy filmy, gdzie z jednej strony widzimy autentyczne nagrania z niemieckich obozów śmierci a z drugiej ustylizowaną na jakąś slapstickową komedię wizję lotu Rudolfa Hessa, który rozbija się na szkockich wyżynach jak nazistowska Dorotka w Krainie Oz, jest żenująca (co to miało k… być?). Pomocnicza postać żydowskiego sierżanta amerykańskiej armii o dziecięcej twarzy, który sprawia wrażenie, że zaraz się rozpłacze też nie pomaga, pomimo tego, że to postać autentyczna i naznaczona tragedią. Aktorzy młodego pokolenia na czele z Malekiem za grosz nie potrafią oddać złożoności swych postaci, przy czym już sam nie wiem czy zawiódł tutaj reżyser czy oni sami. Crowe czy Michael Shannon w roli Jacksona, Richard E. Grant w roli brytyjskiego oskarżyciela potrafią coś zagrać, pomimo tego, że dwaj ostatni jadą na autopilocie.
Ech film to stracona okazja. Z formalnego punktu widzenia wszystko jest tip-top, zdjęcia Dariusza Wolskiego, kostiumy i scenografia robią wrażenie a Crowe jest bardzo dobry i widać, że bawi się swoją rolą. Cała reszta jest po prostu niedogotowana, zatrzymana gdzieś w połowie drogi po Oscary, których nie otrzyma. W ostateczności lepiej obejrzeć telewizyjny film o tym samym tytule z 2000 r. lub polski „Epilog norymberski” z 1970 r.
4 na 10, sceny z Goeringiem - 7 na 10.
10-01-2026, 10:22
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 10-01-2026, 10:34 przez Scheckley.)
|