Only God Forgives
http://www.gutekfilm.pl/zapowiedzi

Cytat:2013-06-14
!


Odpowiedz
Chodziły słuchy o 26 lipca, więc jeśli powyższy termin jest teraz aktualny, to chyba pierwszy przypadek od wielu pokoleń, kiedy dystrybutor przyspiesza premierę oczekiwanego przeze mnie filmu, zamiast ją opóźniać.

Odpowiedz
Jakby co okładka soundtracku:

[Obrazek: only-god-forgives-300x300.jpg]

1. Only God Forgives – Cliff Martinez Feat. Gregory Tripi
2. Ask Him Why He Killed My Brother – Cliff Martinez Feat. Gregory Tripi
3. Chang and Sword – Cliff Martinez
4. Chang Vision – Cliff Martinez Feat. Gregory Tripi
5. Do As Thou Will – Cliff Martinez
6. Can’t Forget – Cliff Martinez Feat. Mac Quayle and Vithaya Pansringarm
7. Crystal Checking In – Cliff Martinez Feat. Gregory Tripi
8. More Hands – Cliff Martinez
9. Sister Part 1 – Cliff Martinez Feat. Gregory Tripi
10. Take It Off – Cliff Martinez Feat. Mac Quayle
11. Leave My Son In Peace – Cliff Martinez Feat. Gregory Tripi and Mac Quayle
12. Falling In Love – Cliff Martinez Feat. Gregory Tripi and Ratha Phongam
13. Crystal and the Bodybuilders – Cliff Martinez
14. Ladies Close Your Eyes – Cliff Martinez Feat. Gregory Tripi
15. Bride of Chang – Cliff Martinez Feat. Mac Quayle
16. Wanna Fight – Cliff Martinez
17. You Are My Dream – Proud

Wiadomo Cliff Martinez, to pewnie będzie wielkie nudziarstwo, a piosenka:





Tja, do tych z "Drive'a" to raczej nie ma startu.
/www.filmmusic.pl - me recki 
#istandbydaenerys






Odpowiedz
Chujnia ta muza, jakieś pozytywki zero epy. Jak tak ma wyglądać tempo i klimat tego filmu, to ja dziękuję Oczko

Odpowiedz
Kawałek Proud super, taki do wygrania złotej palmy w Cannes.

Początek tego kawalka ladnie sie sprawdzil w zwiastunie, ale jak mialby caly utwor grac w filmie to troche meh. Ale co tam, zobaczymy. Choc poki co do kawalkow z Drive i Bronsona nie ma startu.

Odpowiedz
Inna stylistyka filmu, inny soundtrack. Proste jak pierdolenie.

Odpowiedz
Dzięki, Krzysztofie Kolumbie. Język

Odpowiedz


Dzisiaj premiera w Cannes. Oby tylko nie zachwycali się za bardzo, bo ogarnie mnie lekki niepokój.

Odpowiedz
Kurde, znowu pięciominutowe zapętlnowe pitu-pitu, oby w filmie muza gniotła jajka, bo te fragmenty są takie se.

Oby recenzenci o filmie pisali, że to klasyczny pod względem konstrukcji, mega brutalny sensacyjniak zbyt bliski gustom plebsu żeby sięgnąć po najwyższe laury Oczko

Odpowiedz
Widzę, że recenzja jest już na stronie. Wygląda na to, że Fidelowi się podobało, ale bez przesady i, że stylizacja nawet jak na Refna wyjątkowo mocna. Czyli większość z Was będzie pewnie jednak zawiedziona. Mnie bardziej martwi, że Gosling gra to co w Drive i brak jakiegoś większego zachwytu warstwą wizualną. Tak czy inaczej czekam.


Odpowiedz
Cytat:że to klasyczny pod względem konstrukcji, mega brutalny sensacyjniak zbyt bliski gustom plebsu żeby sięgnąć po najwyższe laury Oczko
Dokładnie tak mogliby napisać. Ale nie napiszą - dostrzegą w filmie metafizyczną otoczkę i głębie, Spielberg się zachwyci razem z jury i Refn dostanie Złotą Palmę.Uśmiech

Edit: przeczytałem reckę Fidela. Bliżej klimatem do "Valhalla Rising"? Spoko, klimatycznie tamten film był zaje, gorzej stał z fabułą. Oby tutaj było inaczej.

Odpowiedz
Niczego nowego czego bym nie wiedział lub mógł przypuszczać po zwiastunach z tej recki się nie dowiedziałem. Nic o emocjach, nic o walce, pojedynkach, czy są jakieś mega dobre, napakowane adrenaliną sceny czy może postaci cały film snują się po kadrze i od czasu do czasu komuś coś odetną.

Valhalle lubię, tylko że tam tempo było w jakimś stopniu uzasadnione lokalizacją: wojownicy se chodzili po ogromnych pustkowiach i czasami walczyli, we współczesnym Bangkoku jest raczej ciekawiej i więcej okazji do bitki.

Odpowiedz
No recka wyraźnie pisana w pośpiechu byle jak najszybciej podzielić się pierwszymi wrażeniami. Liczę na jakiś follow-up w komentarzach lub na forum.


Odpowiedz
Tymczasem pojawiła się recka w " The Guardian":
http://www.guardian.co.uk/film/2013/may/22/cannes-only-good-forgives-ryan-gosling-review

Only God Forgives will, understandably, have people running for the exits, and running for the hills. It is very violent, but Winding Refn's bizarre infernal creation, an entire created world of fear, really is gripping. Every scene, every frame, is executed with pure formal brilliance.

Odpowiedz
(22-05-2013, 12:02)nawrocki napisał(a): Dokładnie tak mogliby napisać. Ale nie napiszą - dostrzegą w filmie metafizyczną otoczkę i głębie, Spielberg się zachwyci razem z jury i Refn dostanie Złotą Palmę.Uśmiech

O rety, piszecie tak jakby w dostaniu Złotej Palmy było coś złego? Zresztą mnie akurat podoba się, że jest Spielberg w jury, gdyż przynajmniej nagrodzony film będzie można będzie spokojnie obejrzeć.

Zresztą Refn to już swego rodzaju ulubieniec Cannes. "Drive" też się tam wszystkim spodobał i co? Przez to Wam się ten film nie podobał?
/www.filmmusic.pl - me recki 
#istandbydaenerys






Odpowiedz
Przypieprzacie się do tego Cannes, a tak naprawdę to jury daje nagrody, a przecież w jego składzie co roku zasiadają kompletnie inni ludzie. I tak czasem dostają nagrody pretensjonalne pitupitu, ale czasami też arcydzieła, którymi jarają się również użytkownicy tego forum - czy muszę przypominać takie oczywistości jak "Pulp Fiction" lub "Czas Apokalipsy"?

Odpowiedz
(22-05-2013, 16:50)Albertino napisał(a): czy muszę przypominać takie oczywistości jak "Pulp Fiction" lub "Czas Apokalipsy"?

Nie musisz, gdyż przypominałem je dwa lata temu w związku z "Drivem", ale zostało to uznane przez większość jako odchylenia od normy.
Zresztą, czy kiedy Złotą Palmę dostawało "Pulp Fiction", to akurat Clint Eastwood nie zasiadał w jury?
/www.filmmusic.pl - me recki 
#istandbydaenerys






Odpowiedz
Ze stopklatki:
Cytat:Niektórym to wystarczy. Mnie zabrakło meritum. Refn zrobił ten film jakby za szybko, na fali „Drive", korzystając dokładnie z tych samych - świetnych, owszem, ale tu nielicznych, a w efekcie niewystarczających na długi metraż - trików. Nie ma też tym razem ścieżki dźwiękowej, która spinałaby całość mocną klamrą. Nie mówiąc o zawodzie masowej publiczności nowym wyglądem Ryana Goslinga - przetrącony nos, zmiażdżone kości policzkowe, podbite oczy. W tym filmie zdecydowanie bliżej mu do Sylwestra Stallone'a z finałowych scen „Rocky'ego" niż do bożyszcza Hollywood.

A zupełnie serio – to jak dotąd największy zawód canneńskiego konkursu. Choć, z drugiej strony, po sukcesie „Drive" Refn mógł dać się skusić dziesiątkom propozycji, które posypały się ze słonecznego Hollywod. Pozostał po ciemnej stronie mocy, za to go cenię. I czekam na następny, bardziej udany film.
http://stopklatka.pl/-/58596063,relacja-z-cannes-nowy-film-refna-narobil-szumu


Odpowiedz
Niektórzy przeceniają wagę jednej osoby w jury, która przecież nie ma szans przeważyć, skoro zasiada ich tam dziewięcioro - nawet jeśli jest się Clintem.

W tym roku, owszem, przewodniczącym jest Spielberg, ale on tam jest jedynym Amerykaninem i założę się, że werdykt nie będzie zbyt przewidywalny.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości