.
Liczba postów: 27,861
Liczba wątków: 62
(23-07-2013, 12:43)Azgaroth napisał(a): (23-07-2013, 00:22)Phil napisał(a): Ten film nawet nie ma zakończenia.
Ma zakończenie i ma fabułę.
No właśnie, ja rozumiem, że film jest dziwaczny i nie dostarczył tyle epy ile oczekiwaliście, ale niektórzy to przesadzają w narzekaniu jaki to bełkot pozbawiony fabuły był i że nie ma tam nic oprócz patrzącego się w czerwoną ścianę Goslinga. Przecież tylko sceny karaoke są zupełnie z dupy i one rzeczywiście nie mają wpływu na fabułę - to taki audiowizualny ozdobnik, który swoją drogą nieźle wpasowywuje się w tempo filmu, ja z przyjemnością wsłuchiwałem się(zwłaszcza podczas drugiego seansu) w śpiew azjaty, bo raz, że był fajny, dwa, że nie mam problemu z zaakceptowaniem tego, że niektórzy reżyserzy takie sceny wstawiają do filmu.
(23-07-2013, 12:47)Arahan napisał(a): Ma, ale to, że są o kant dupy i słabe to już inna sprawa.
Wyłóżcie mi to jak chłop krowie na rowie, co wam się nie podoba w zakończeniu w którym Gosling, który dostał wpierdol od policjanta decyduje się dla zachowania życia pozwolić odciąć sobie ręce . Przecież to jedyne, oprócz jego śmierci, logiczne rozwiązanie.
23-07-2013, 12:52
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 23-07-2013, 12:56 przez simek.)
Stały bywalec
Liczba postów: 5,651
Liczba wątków: 9
Jestem otwarty na takie eksperymenty i mi się podobało. Ciekawie jest zobaczyć film, który tak mocno skupia się na stronie wizualnej, że można nie zauważyć fabuły. Większość narzeka, że narrator w filmach to zło, bo wszystko powinno wynikać z tego co widzimy, a nie być mówione wprost. Refn poszedł jeszcze krok dalej i uznał chyba, że można się obyć prawie w ogóle bez słów i dialogów a wszystko można pokazać obrazem. Czy mu się udało? Nie do końca, ale ja zawsze doceniam starania
A warstwa wizualna w połączeniu z muzyką jest tu genialna. I ten fascynujący montaż, gdy osoby znajdujące się w różnych miejscach spoglądają na siebie.
"Tylko Bóg wybacza" jest owszem pretensjonalny, ale chyba nie da się uniknąć takiego odczucia u widzów, gdy robi się tak oryginalny i nieprzystający do reszty film.
A fabuła także jest i gdy się mocniej zastanowić, to nie taka prosta i kiepska - bo zapewne dało by się tą historię nakręcić w taki sposób, że wszyscy na forum pialiby z zachwytu. Po prostu jest opowiedziana nietypowo.
23-07-2013, 13:04
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 23-07-2013, 13:07 przez patyczak.)
Stały bywalec
Liczba postów: 4,442
Liczba wątków: 8
No właśnie, jak to w końcu było?
Julian ma manię na punkcie swoich rąk, którymi zapewne dokonywał plugawych czynów. Jak się później okazuje nie jest skończonym psycholem jak jego brat i mamuśka, chce się wycofać, ale nie może przez jego dziwny, niewolniczy stosunek do matki i podświadomą rządzę zaimponowania jej. Pod koniec traci ręce, ale jako jedyny ze ,,złych" zachowuje życie (tego się przynajmniej można domyślać), można więc powiedzieć, że to Chang jest Bogiem, który wybacza, albo jego wysłannikiem.
Gosling wyzywa Changa na pojedynek, chce się zmierzyć z Bogiem, ale nie potrafi nawet go drasnąć. Jego grzeszne ręce nie mogą dotknąć świętości.
Dalej jednak nie rozumiem, co autor miał na myśli w scenie z masturbującą się Azjatką (znowu ręce, ręce, ręce - Gosling je ma związane, czyli co, nie chce dotykać czystości (tja) jaką jest Mai?), a już kompletnie wysiadam, kiedy wkłada pięść w mamusię. Jedyne co w tym wypadku przychodzi mi na myśl to rekompensata za to, że nie miał większego ptaszka od swojego braciszka.
23-07-2013, 13:05
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 23-07-2013, 13:06 przez Huntersky.)
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
patyczak napisał(a):A warstwa wizualna w połączeniu z muzyką jest tu genialna.
Jest beznadziejna. Warstwa wizualna w połączeniu z muzyką jest genialna w Miami Vice. Tutaj to masz typa, co stoi na tle ściany, cięcie typ idzie korytarzem, cięcie, typ siedzi na kanapie, cięcie, typ idzie ulicą, cięcie, Yoda tańczy z mieczem, cięcie, Mental jebs przykurwia z buta w telewizor, nara
simek napisał(a):pozbawiony fabuły był
Fabuła na szczęście była i to nawet fajna. Tzn. na papierze fajna albo w zarysie jak się film streszcza frajerom, którzy jeszcze nie wiedzą, co ich czeka
A tak w ogóle niech mi ktoś powie, gdzie się podziała ta scena:
A te pierwsze pięc minut ONLY GOD FORGIVES... proszę sobie wyobrazić mały bar w Bankoku skąpany w neonowym świetle, super powolna jazda kamery przez to wnętrze, w rogu siedzi Gosling, na małej scence tańczy super powoli przy rurze piękna Azjatka. Dla niego. Muzyka jak Juliee Cruise z Twin Peaks. Trzech lokalnych typów spod ciemnej gwiazdy, upitych w trupa, śmieje się z niej. Gosling siedzi chwile w bezruchu. Bardzo powoli wstaje i podchodzi do stolika tych zakapiorów. Rozpina pasek i po chwili robi totalne piekło a la Gaspar Noe z tymi facetami przy pomocy sprzączki do paska. Masakra. Oczywiście nakręcone to wszystko w totalnie rozpoznawalnym dla Refna stylu... znam scenariusz tego filmu dobrze, ale bez obaw nie będę spoilerował.
Tyle ściemy ile wokół tego filmu się nagromadziło, sugerując, że będzie to coś więcej aniżeli artystyczne pitu-pitu... szkoda gadać.
23-07-2013, 13:54
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 23-07-2013, 13:56 przez Mental.)
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
Ta scena to było... to coś? Serio? Litości. A ja jak frajer czekałem na scenę a la Gaspar Noe, w której Gosling robi totalne piekło.
23-07-2013, 14:11
^^
Liczba postów: 5,286
Liczba wątków: 73
(23-07-2013, 13:05)Huntersky napisał(a): No właśnie, jak to w końcu było?
Julian ma manię na punkcie swoich rąk, którymi zapewne dokonywał plugawych czynów.
Kluczowa jest tutaj informacja, że zatłukł swojego ojca na polecenie matki. Pewnie był to pierwszy raz kiedy dokonuje czegoś zupełnie wbrew sobie jedynie pod wpływem matki.
(23-07-2013, 13:05)Huntersky napisał(a): Dalej jednak nie rozumiem, co autor miał na myśli w scenie z masturbującą się Azjatką (znowu ręce, ręce, ręce - Gosling je ma związane, czyli co, nie chce dotykać czystości (tja) jaką jest Mai?),
Nie tyle nie chce co nie może, bo jego ręce nie należą do niego, a do jego matki, która nim steruje całe życie.
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2
23-07-2013, 14:19
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 23-07-2013, 14:19 przez Azgaroth.)
Stały bywalec
Liczba postów: 908
Liczba wątków: 22
Mi też brakowało tej sceny, ale nie oszukujmy się - nawet Ci którym "OGF" się nie podobał, akurat na brak przemocy nie mogą narzekać.
23-07-2013, 15:42
Banned
Liczba postów: 3,333
Liczba wątków: 35
gosling miał kompleks małego fiutka, dlatego nigdy nie pokazali jak dyma tą azjatkę. albo ona masturbowała się na jego polecenie albo on masturbował ją w swoich fantazjach..
23-07-2013, 15:59
Red Crow
Liczba postów: 12,695
Liczba wątków: 50
Ostatnia scena z matką to oczywiście dosadne zobrazowanie kompleksu Edypa  )
23-07-2013, 16:26
^^
Liczba postów: 5,286
Liczba wątków: 73
Błąd. Kompleks Edypa odnosi się do fizycznego pożądania matki przez dziecko, a w OGF moim zdaniem wyraźnie zasugerowane jest, że matka molestowała swoje dzieci. W każdym razie ta scena to najsłabszy punkt filmu i sam mam z nią problem. Uznajmy, że Refn za bardzo poszedł w klimaty Lyncha i ta scena nie ma większego przesłania
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2
23-07-2013, 16:32
Red Crow
Liczba postów: 12,695
Liczba wątków: 50
No właśnie dlatego, że jest zasugerowane molestowanie synów przez matkę, sądzę, że Gosling cierpiał na kompleks Edypa - matka znająca rozmiary kutasów, kusząca młodych synków, ale nie zaspakajająca ich potrzeb doprowadziła do tego, że stał się sfrustrowanym impotentem, niezdolnym do uprawiania seksu z innymi kobietami, wciąż pożądającym mamuśki. Więc kiedy nadarza się okazja "spełnienia się" z matką, wykorzystuje ją, pakując jej łapę w bebechy, tym samym dokonując swoistego aktu penetracji. Poza tym, wcześniej jest wspomniane, że zatłukł starego własnymi rękami, co również pasuje do tej koncepcji
23-07-2013, 16:57
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 23-07-2013, 16:57 przez nawrocki.)
nawrocki, właśnie mi uświadomiłeś jak bardzo OGF jest poj****! Masakra
23-07-2013, 17:16
^^
Liczba postów: 5,286
Liczba wątków: 73
(23-07-2013, 16:57)nawrocki napisał(a): ale nie zaspakajająca ich potrzeb doprowadziła do tego, że stał się sfrustrowanym impotentem,
W sumie masz rację, zakładałem, że matka zgwałciła swoich synów, ale jeżeli tak by to interpretować to nawet układa się w logiczną całość.
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2
23-07-2013, 17:16
Red Crow
Liczba postów: 12,695
Liczba wątków: 50
(23-07-2013, 17:16)Arahan napisał(a): nawrocki, właśnie mi uświadomiłeś jak bardzo OGF jest poj****! Masakra 
Nie ma za co
23-07-2013, 17:19
Nowy
Liczba postów: 343
Liczba wątków: 1
Może w ostatniej scenie z matką chodzi o przeniesienie na matkę odpowiedzialności za "złe rzeczy", które te łapy zrobiły? Taka łopatologiczna symbolika.
23-07-2013, 18:23
Stały bywalec
Liczba postów: 1,092
Liczba wątków: 7
Jedyne co w tym filmie mi się nie podobało, to że nie byłem w stanie jednoznacznie zinterpretować wyżej wymienionych scen z matką, albo związanymi łapami Rajana. Poza tym naprawdę miodzio i cieszę się, że nie olałem najnowszego Refna powodowany falą krytyki. Być może OGF tak bardzo przypadł mi do gustu, bo byłem nastawiony na nudny, pozbawiony jakiejkolwiek fabuły film, który będę miał ochotę w połowie wyłączyć. Dostałem ciekawie nakręcony, fajnie operujący przemocą flick, mający znacznie więcej sensu, niż niektórzy sugerowali. Do tego klimat Bangkoku ujął mnie bez reszty.
Seans zaliczam do udanych i na pewno jeszcze nie raz do OGF wrócę.
I do not believe in the creed professed by the Jewish Church, by the Roman Church, by the Greek Church, by the Turkish Church, by the Protestant Church, nor by any church that I know of. My own mind is my own church
23-07-2013, 19:08
Stały bywalec
Liczba postów: 4,442
Liczba wątków: 8
Z niepokojem przyznaję, że im dłużej o OGF myślę, tym bardziej mi się podoba.  A już na pewno znajdę w przyszłości czas na powtorkowy seans.
23-07-2013, 19:17
Stały bywalec
Liczba postów: 5,651
Liczba wątków: 9
No ja zwiększam ocenę o jedno oczko  8/10
23-07-2013, 19:23
Red Crow
Liczba postów: 12,695
Liczba wątków: 50
(23-07-2013, 19:17)Huntersky napisał(a): A już na pewno znajdę w przyszłości czas na powtorkowy seans.
U mnie po powtórce ocena uległa znaczącej zmianie i teraz OGF ma u mnie mocne 2/10
23-07-2013, 21:06
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 23-07-2013, 21:06 przez nawrocki.)
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
U mnie po czwartym seansie ocena oscyluje między 5 a 6 na 10
23-07-2013, 22:11
|