(17-07-2013, 23:30)Arahan napisał(a): żółwik z del Toro :D
Swoją drogą przypomniałeś mi o genialnym myku z niszczeniem wieżowca i kuleczkami - coś pięknego :D
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings
18-07-2013, 01:56
|
Pacific Rim (2013-2018)
|
(17-07-2013, 23:30)Arahan napisał(a): żółwik z del Toro :D Swoją drogą przypomniałeś mi o genialnym myku z niszczeniem wieżowca i kuleczkami - coś pięknego :D
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings 18-07-2013, 01:56
Nieczęsto tu zaglądam, jednak przez ciekawość zerkam sobie od kilku dni jak tam przyjęcie przez forumowych krytyków nowego del Toro i stwierdziłem, że muszę zabrać głos w kwestii Box Office, bo to co tutaj niektórzy wypisują z zupełną powagą, to aż smutne :P . W typowanie wyników światowego BO bawię się od dawna i chociaż tutaj rzadko się wypowiadałem (a w temacie BO prawie wcale), to niech świadectwem tego, że wiem co mówię będzie mój wpis w wątku o Tron: Legacy, gdzie napisałem (kto nie wierzy, niechaj sprawdzi, mi się nie chcę szukać), że film zarobi sumarycznie 400 mln (kiedy większość analiz sugerowała przed i krótko po premierze znacznie gorsze wyniki, a nawet klapę finansową) i zarobił ostatecznie 400 mln 062 tys :P
Jako jeden z nielicznych wieszczyłem też przedpremierowo przekroczenie miliarda dolarów wpływów dla Avatara, jednak zazwyczaj staram się formułować przewidywania dopiero po seansie, gdyż same "suche dane" (typu obsada, reżyser, data premiery, itp.) nie są wystarczające - po obejrzeniu filmu mogę wziąć korektę na takie rzeczy jak "współczynnik reoglądalności" czy realny wpływ kategorii wiekowej. I tak: Pacific Rim zaciekawił mnie jeszcze przed wydaniem pierwszej zajawki, głównie przez osobę reżysera, jednak pod względem finansowym nie sądziłem, że to się ma prawo udać. Po kilku trailerach i rozkręceniu, w moim odczuciu, wybitnie dobrej kampanii marketingowej, zacząłem patrzeć nieco bardziej optymistycznie (przede wszystkim dlatego, że pierwsze trailery były bardzo zachęcające) i przedpremiorowo obstawiałem, że jeśli film okaże się naprawdę dobry w swoim gatunku to może nie tylko się zwrócić, ale nawet zarobić kilkadziesiąt milionów, kończąc na czymś między 415, a 425 milionów. Od samego początku bariera 500 milionów była dla Pacific Rim nieosiągalna i to nawet przy założeniu ponadprzeciętnych wyników w Japonii. To, że niektórzy tutaj pisali o miliardzie dolarów wpływów nie wymaga nawet komentarza. Tyle tylko, że byłem dziś w IMAX i po obejrzeniu stwierdzam, że nawet zwrot kosztów stoi obecnie pod dużym znakiem zapytania. Nie wierzę w dobicie do 400 mln, film nie sprostał hypowi i niestety niemal w 100% zgadzam się z Mierzwiakiem - Pacific Rim zawiódł, potencjał był znacznie większy i wielka szkoda, że del Toro go nie wykorzystał, ponieważ dobry wyniki finansowy PR przetarłby szlaki blockbasterom z "oryginalną" fabułą. Niestety, PR jako całokształt broni się tylko, jeśli spojrzeć na niego jako na "sfabularyzowane anime dla geeków" - wtedy do bólu przerysowane postacie drugoplanowe i cała przyjęta przez twórców konwencja staje się uzasadniona i wybaczyć można właściwie każdy idiotyzm, jaki serwuje Pacific Rim (a tych jest sporo - w sumie więcej jest w fabule rozwiązań kretyńskich niż takich cechujących się jakąś wewnętrzną logiką). Problem tylko taki, że głupia nawalanka w stylu anime, tylko z prawdziwymi aktorami i CGI, nie ma szans na jakiś większy sukces kasowy. Osobiście po trailerach spodziewałem się, że del Toro jedynie luźno zaczerpnie z kultury mechów i wielkich bestii i zbuduje na tej podstawie wiarygodny, angażujący emocjonalnie świat. Miałem nadzieję, że z ekranu wylewać się będzie atmosfera realnego zagrożenia i rychłej apokalipsy. Rewelacyjna scena z uciekającą, płaczącą dziewczynką (jak się okazało najlepsza scena w filmie) w trailerze sugerowała, że dostaniemy coś właśnie w takim klimacie - klimacie POWAŻNYM. Liczyłem na udane połączenie powagi sytuacji, w jakiej znajdują się bohaterowie z epickimi walkami i nutką dziecięcych fascynacji robotami. Stawiam też tezę, że masa osób na świecie tego po trailerach i del Toro oczekiwała. Gdybyśmy taki film dostali, nie bałbym się o wyniki finansowe. Dostaliśmy jednak kolorową wydmuszkę, z bohaterami nie idzie się utożsamić (poza Mako Mori), sceny z największym potencjałem (pierwszy atak na SA, pierwsze sforsowanie muru; swoją drogą, co za debilny pomysł z tym murem) zostały potraktowane po macoszemu, za to sceny totalnie bez potencjału zabierają czas ekranowy. Przez to wszystko "rewatchability" drastycznie spada. Skoro del Toro zdecydował się już pójść w stronę totalnego anime z typowo mangowymi charakterami jak typ w złotych butach (btw, od razu wiedziałem, że wyjdzie) czy nasi pożal się Boże naukowcy (jakim kurna cudem matematyk rozpracowuje kiedy i ile Kaiju wyśle obca cywilizacja, na podstawie czego cała tablica wzorów, naprawdę, po co ten absurd w ogóle jest w filmie???), to mógł już sobie w ogóle darować sceny z małą Mako (nie zrozumcie mnie źle - ta scena była mega dobra, jednak jej konwencja była oderwana od reszty filmu, który powinien cały być właśnie bardziej w tym stylu), bo przez nie wątpię aby na film wybrały się w dużych ilościach np. rodziny z dziećmi. Myślę, że dzieci bałyby się na tej scenie. I tak dochodzę do wniosku, że Pacifc Rim jest filmem, na który więcej niż raz wybierze się stosunkowo niewiele osób, co uderzy w Box Office dość mocno. Obawiam się, że nawet przekroczenie bariery 350 mln może stanowić problem (a to już poniżej kosztów). Gdybym miał stawiać pieniądze, to stawiałbym je na wynik końcowy w widełkach 285-295 mln. Przy dłuuugim finiszu i dobrych wynikach poza USA (głownie Azja) możliwe jest 315. A film oceniam na 7/10 przy założeniu, że traktujemy go jako anime z aktorami. Gdyby chcieć potraktować go bardziej surowo, niestety ocena musiałaby pójść jeden lub nawet dwa punkty w dół. Na sequel raczej bym nie liczył, no chyba, że sam film jest tylko takim sprytnym marketingowym gambitem i producenci zamierzają zarobić przede wszystkim na zabawkach czy np. serii gier. 18-07-2013, 01:58 (18-07-2013, 01:58)und3r napisał(a): Gdybyśmy taki film dostali, nie bałbym się o wyniki finansowe. Dostaliśmy jednak kolorową wydmuszkę, z bohaterami nie idzie się utożsamić (poza Mako Mori) A z głównym bohaterem nie? Już bez przesady. Cytat:Myślę, że dzieci bałyby się na tej scenie. A ich serduszka zaczną pękać z napięcia... Poza tym, że w tym momencie osiągnąłeś poziom MPAA, to nie wiem jaki niby wpływ może mieć jedna scena, w której dzieci się boją (WTF? dzieci przecież nigdy przenigdy nie powinny się bać!) na BO.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings 18-07-2013, 02:09 (17-07-2013, 22:11)Arahan napisał(a): Średnio znam tego kompozytora i szczerze, nawet nie kojarzę main theme z IronMana. Chociaż i tak prawda jest taka, że w dużej mierze to Hans Zimmer za niego ten utwór pisał. A po za tym Djawadi to "Clash of the Titans" i "Game of Thrones". Jestem ciekaw jak sobie poradzi. W ogóle jutro...A nie już jest jest dzisiaj. Dzisiaj o 19:40 sam się wreszcie przekonam, czy warto było fapować i czy nie przefapowałem. I wtedy się przekonam, czy stoję tam gdzie wy, czy tam gdzie stoi Mierzwiak ;) 18-07-2013, 05:17 (18-07-2013, 01:58)und3r napisał(a): Osobiście po trailerach spodziewałem się, że del Toro jedynie luźno zaczerpnie z kultury mechów i wielkich bestii i zbuduje na tej podstawie wiarygodny, angażujący emocjonalnie świat. Miałem nadzieję, że z ekranu wylewać się będzie atmosfera realnego zagrożenia i rychłej apokalipsy. Rewelacyjna scena z uciekającą, płaczącą dziewczynką (jak się okazało najlepsza scena w filmie) w trailerze sugerowała, że dostaniemy coś właśnie w takim klimacie - klimacie POWAŻNYM. Liczyłem na udane połączenie powagi sytuacji, w jakiej znajdują się bohaterowie z epickimi walkami i nutką dziecięcych fascynacji robotami. Stawiam też tezę, że masa osób na świecie tego po trailerach i del Toro oczekiwała. Powtórzę po raz kolejny i będę powtarzał za każdym razem jak przeczytam taką głupotę. Oczekiwałeś poważnego filmu po zwiastunie w którym mech napierdziela potwora statkiem towarowym? Stawiam na tezę, że większość niezadowolonych opinii to właśnie takie jak Twoja, które liczyły na nie wiadomo co. Odnośnie Gottlieba - nie wiesz, że WSZYSTKO da się przedstawić za pomocą wzoru matematycznego? Tym bardziej, że chodzi o częstotliwości. Ja na Pacific Rim idę 3 raz w sobotę, zabieram koleżanki i kumpla, którzy idą po raz 2 i z tego co czytam na forach czy na stronie fb filmu wiele osób było po kilka razy już. Na jakiś super wynik finansowy bym nie liczył, ale klapa to też nie będzie. Zwróci koszty produkcji z nawiązką, a czy starczy na sequel? Zobaczymy. 18-07-2013, 08:56 Cytat:Rewelacyjna scena z uciekającą, płaczącą dziewczynką (jak się okazało najlepsza scena w filmie) w trailerze sugerowała, że dostaniemy coś właśnie w takim klimacie - klimacie POWAŻNYM. Liczyłem na udane połączenie powagi sytuacji, w jakiej znajdują się bohaterowie z epickimi walkami i nutką dziecięcych fascynacji robotami. Stawiam też tezę, że masa osób na świecie tego po trailerach i del Toro oczekiwała.Hm... wielkie roboty napieprzają się z wielkimi potworami przy pomocy statków, pięści, rakietowych łokci, a w tle są wybuchy i proste, acz suche i wpadające w ucho teksty. Tak, to miał być ponury, poważny i ciężki film. Taki może i był na poziomie oryginalnego scenariusza, ale zwiastuny nie kłamały! Pokazywały prosty, acz fajny i rozrywkowy film i taki też PR był. Cytat:pierwsze sforsowanie muru; swoją drogą, co za debilny pomysł z tym muremOwszem, dlatego postacie w filmu też to komentują jaki idiotyzm, kiedy kaiju się przez niego przebija. O to właśnie chodzi - ludzie siedzący na wysokich stanowiskach, bezpieczni, z daleka od oceanu stwierdzają, że nie będą już finansować jaegerów, bo choć okazały się dobre, to zbyt drogie i budują mur. Mur pada - władza dalej twierdzi, że mur jest dobry i się sprawdzi. Tak było, jest i będzie, że ludzie na szczycie nie znają się na niczym i tylko gadają. Cytat:jakim kurna cudem matematyk rozpracowuje kiedy i ile Kaiju wyśle obca cywilizacja, na podstawie czego cała tablica wzorów, naprawdę, po co ten absurd w ogóle jest w filmie???Od pierwszego ataku do drugiego minęło pół roku, od drugiego do trzeciego mniej czasu, od trzeciego do czwartego jeszcze mniej, i tak dalej, i tak dalej, nie trzeba być geniuszem, by zauważyć tu wzór, że z biegiem czasu ataki się nasilają i są coraz częstsze. Czepianie się na siłę. 18-07-2013, 09:03 Z imdb odnosnie podziekowan na koncu listy plac: Jakis Miguel to przetlumaczyl: Cameron read the screenplay and saw a brief of the movie, and he told me: "move this" and "move that". We have a friendship of 20 years, where we show each other our movies , we talk, saw briefs of the movies. He has been in my editing room I have been in his. Cronenberg was fundamental in the shooting of the movie, he helped me with advice and ideas, we also have a friendship of years. Alejandro (Gonzalez Inarritu) and Alfonso (Cuaron) both came to my editing room, I went to Gravity's, I gave ideas to Alfonso, he gave me too. The final line of Charlie Hunnam "you're squeezing me too tight" was suggested by Alfonso. Alejandro cut seven minutes from the movie in one go. They are really my friends, my allies; I thank them for their help
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.
18-07-2013, 10:42
und3r, wniosek z Twojego postu płynie taki, że chciałeś poważny film o robotach i potworach, a dostałeś głupią anime nawalankę. Nie pozostaje mi nic innego, jak polecić uzupełnienie wiedzy o mecha anime.
No i ciekawe, że pochwaliłeś Mako i scenę jej wspomnień - elementy, które silnie kojarzą się z mecha anime (o czym zdaje się, że wspomniał także Mierzwak, z którym się zgadzasz w 100%). Bucho napisał(a):The final line of Charlie Hunnam "you're squeezing me too tight" was suggested by Alfonso. Alejandro cut seven minutes from the movie in one go. They are really my friendsTa, prawdziwi przyjaciele. ;) 18-07-2013, 12:48 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 18-07-2013, 12:54 przez rogaluz.) (18-07-2013, 01:58)und3r napisał(a): Problem tylko taki, że głupia nawalanka w stylu anime, tylko z prawdziwymi aktorami i CGI, Tylko, że anime są zdecydowanie poważniejsze i głębsze od PR, więc takie porównanie jest błędne i może świadczyć jedynie o stereotypowym poglądzie na anime.
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2
18-07-2013, 13:01 Arahan napisał(a):Na jakiś super wynik finansowy bym nie liczył, ale klapa to też nie będzie. Zwróci koszty produkcji z nawiązką Fanbojskie wishful thinking. Póki co się na to nie bardzo zanosi. 18-07-2013, 15:35
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...
18-07-2013, 16:51 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 18-07-2013, 16:58 przez slepy51.) (18-07-2013, 08:56)Arahan napisał(a): Powtórzę po raz kolejny i będę powtarzał za każdym razem jak przeczytam taką głupotę. Oczekiwałeś poważnego filmu po zwiastunie w którym mech napierdziela potwora statkiem towarowym?Oczekiwałem atmosfery poważnego zagrożenia, aby dało się czuć jakąś empatię do bohaterów i przejmować się tym co się dzieje (lub co stać się może) - uważam, że powyższe jest czynnikiem esencjonalnym aby np. kibicować bohaterom. Nie odczułem w PR atmosfery tego, że świat się kończy i ludzie giną. I tak, trailer z uciekającą małą Mori dawał nadzieję, że takich scen będzie więcej, oraz że del Toro przy swoim talencie reżyserskim połączy niezobowiązującą rozrywkę z jakąś wiarygodnością świata przedstawionego. Naprawdę nie sądzę, że to było z góry niemożliwe. Z góry niemożliwe to było miliard czy nawet pół miliarda wpływu, co niektórzy tutaj wieszczyli podniecając się trailerami. Co do sceny ze statkiem, patrz niżej, na odpowiedź na posta ravena. (18-07-2013, 08:56)Arahan napisał(a): Odnośnie Gottlieba - nie wiesz, że WSZYSTKO da się przedstawić za pomocą wzoru matematycznego? Tym bardziej, że chodzi o częstotliwości.Proszę Cię. Zobacz, jem teraz pyszne pierożki, siedząc sobie z laptopem. jadłem już raz w tym tygodniu pierożki, tylko teraz jem słodkie, a wcześniej jadłem nadziewane krewetkami i było to w restauracji. Znajdź mi matematyka, który choćby analizując każdy mój posiłek od urodzenia zrobi wzór kiedy, jakich i ile będę jadł pierogów, skoro na wszytko jest wzór. (18-07-2013, 08:56)Arahan napisał(a): Ja na Pacific Rim idę 3 raz w sobotę, zabieram koleżanki i kumpla, którzy idą po raz 2 i z tego co czytam na forach czy na stronie fb filmu wiele osób było po kilka razy już.Tak, ale tutaj słowo klucz to "zabieram". Prawda jest taka, że niewiele jest takich osób jak Ty na świecie. Zadaj sobie pytanie, czy te koleżanki by poszły same z siebie któryś raz. (18-07-2013, 02:09)Mefisto napisał(a): A z głównym bohaterem nie? Już bez przesady.Średnio, szczerze mówiąc. Przydałby mu się jakiś sensowniejszy rys psychologiczny, ale nie ma co się czepiać takich szczegółów, kiedy to bardziej ogól w PR nawala. (18-07-2013, 02:09)Mefisto napisał(a): A ich serduszka zaczną pękać z napięcia...Otóż wpływ na BO ma to taki, że gdybym miał dzieci, to bym się zastanowił dwa razy po pierwszym seansie, czy je na ten film zabrać. Co jest o tyle dziwne, że film o naparzających się robotach powinien być pewniakiem na rodzinne wypady, tymczasem w IMAX wszyscy (czyli jakaś 1/6 sali) pełnoletni. Żeby film osiągnął znaczny sukces w BO, wręcz musi być brane pod uwagę kto i dlaczego na niego pójdzie, a PR jest w tym względzie jakby "niezdecydowany". Bo z jednej strony nie jest to typowo rozrywkowa, familijna sielanka (znowu, scena z Mako), na którą by waliły rodziny z dzieciakami (chociaż plakaty chyba robione są tak, aby takie wrażenie osiągnąć), a z drugiej dla widza dorosłego też jakby czegoś brakuje (nie liczę grona geeków, bo to za mało dla kasowego sukcesu). (18-07-2013, 09:03)raven.second napisał(a): Hm... wielkie roboty napieprzają się z wielkimi potworami przy pomocy statków, pięści, rakietowych łokci, a w tle są wybuchy i proste, acz suche i wpadające w ucho teksty. Tak, to miał być ponury, poważny i ciężki film. Taki może i był na poziomie oryginalnego scenariusza, ale zwiastuny nie kłamały! Pokazywały prosty, acz fajny i rozrywkowy film i taki też PR był.Sposób walk i ich ukazanie nie ma nic wspólnego z wiarygodnością fabuły i tym wszystkim o czym piszę. Też się napalałem po trailerach, scenariusza nawet nie czytałem ale dobrze wiedzieć, że był bardziej poważny. Aż obczaję z ciekawości. To właśnie trailery wyglądały na udany mariaż bezkompromisowej rozwałki z sensowną fabułą i ciekawym, wiarygodnie skonstruowanym światem. Po prostu żałuję, że film się taki nie okazał. (18-07-2013, 09:03)raven.second napisał(a): Od pierwszego ataku do drugiego minęło pół roku, od drugiego do trzeciego mniej czasu, od trzeciego do czwartego jeszcze mniej, i tak dalej, i tak dalej, nie trzeba być geniuszem, by zauważyć tu wzór, że z biegiem czasu ataki się nasilają i są coraz częstsze. Czepianie się na siłę.To miałoby jakikolwiek sens wyłącznie w przypadku, gdybyśmy mówili o jakimś zjawisku naturalnym (złota proporcja i te sprawy), tymczasem w filmie jest wyraźnie powiedziane (moim zdaniem też kompletnie niepotrzebnie, bo gdyby to nie było powiedziane, to bym się też wzorów nie czepiał), że Kaiju są hodowane i "manualnie" wysyłane przez super-inteligentną cywilizację. Chociaż chyba nie aż tak inteligentną, bo to tak jakby generał zawsze atakował w trzeci czwartek miesiąca przez pierwszy kwartał, potem w drugi kwartał w czwartek i wtorek, itp. (18-07-2013, 13:01)Azgaroth napisał(a): Tylko, że anime są zdecydowanie poważniejsze i głębsze od PR, więc takie porównanie jest błędne i może świadczyć jedynie o stereotypowym poglądzie na anime.Słucham? Naprawdę napisałeś, że anime (każde?) są zdecydowanie głębsze i poważniejsze od PR? To tak jakbyś napisał, że obrazy malowane akwarelą są znacznie mroczniejsze niż te tworzone innymi technikami. To Ty wrzuciłeś właśnie całe anime do jednego wora, nie ja. Na każde poważne i głębokie anime z wielkimi robotami jakie wymienisz spokojnie podam dwa mniej poważne i wcale nie głębokie. Anime oglądałem swego czasu na tyle dużo, że nawiązania w PR aż walą mnie po gałach i nawet nie zamierzam tego poglądu bronić, bo to tak jakbym bronił stwierdzenia, że Słońce jest gorące. Nie twierdziłem nigdzie, że oczekiwałem po PR drugiego NGE. Zresztą gdyby ktoś bardzo odważny (i głupi) zekranizował NGE, to to dopiero byłaby kasowa klapa. 18-07-2013, 17:29 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 18-07-2013, 17:39 przez und3r.) (18-07-2013, 17:29)und3r napisał(a): Otóż wpływ na BO ma to taki, że gdybym miał dzieci, to bym się zastanowił dwa razy po pierwszym seansie, czy je na ten film zabrać. Co jest o tyle dziwne, że film o naparzających się robotach powinien być pewniakiem na rodzinne wypady, tymczasem w IMAX wszyscy (czyli jakaś 1/6 sali) pełnoletni.Ale zauważ, że wszelkie materiały promocyjne z PR (mam tu na myśli zwłaszcza te najważniejsze, czyli trailery) prezentują kino może i awesome, zajebiste i w ogóle (roboty napierdalają się z potworami), ale poza tym masz zdecydowaną, dość mroczną stylistykę (akcje w nocy, w deszczu) i zdecydowane, świetne użycie kolorów (Hong Kong!), ale wygląda to tak bardzo inaczej niż takie Transformers, jak to tylko możliwe. Do czego zmierzam: PR nie wygląda jak kino skierowane do całej rodziny, na które to dzieci będą zaciągać rodziców, na odwrót też raczej nie, ale o tym sam piszesz, aczkolwiek brak nastolatków/dzieci na seansach wcale nie wyklucza sukcesu kasowego. Cytat:Bo z jednej strony nie jest to typowo rozrywkowa, familijna sielanka (znowu, scena z Mako)Przesadzasz. Po pierwsze, to retrospekcja, do tego w formie projekcji wspomnienia i wiadomo, że dziewczynce nic się nie stanie, wszak niemal od początku filmu mamy jej dorosłą wersję. Po drugie, spójrz na Jurassic Park; scena z małą Mako to pikuś w porównaniu z filmem Spielberga, gdzie dzieci wielokrotnie ocierają się o śmierć. Ciężko mi się wypowiadać za dzieci, ale zgaduję, że od potwora giganta (który zresztą dla zwiększenia dramatyzmu jest w większości ujęć przez kamerę niepokazywany, bo ta skupia się na dziecku, rewelacja!) ścigającego dziewczynkę bardziej przerażające są sceny z Lex i Timem uwięzionymi w jeepie czy scena z raptorami w kuchni. Sukces JP odniósł? Odniósł. Dzieci na film chodziły i zachwycały się nim? Owszem. Ale to inny film, inna konwencja, inna, bardziej przyjazna całym rodzinom, przygodowa stylistyka. PR, tak jak pisałem, wygląda inaczej, to kino wizualnie wysmakowane i specyficzne, inne od typowych blockbusterów. 18-07-2013, 17:48 (18-07-2013, 17:48)Mierzwiak napisał(a): Ale zauważ, że wszelkie materiały promocyjne z PR (mam tu na myśli zwłaszcza te najważniejsze, czyli trailery) prezentują kino może i awesome, zajebiste i w ogóle (roboty napierdalają się z potworami), ale poza tym masz zdecydowaną, dość mroczną stylistykę (akcje w nocy, w deszczu) i zdecydowane, świetne użycie kolorów (Hong Kong!), ale wygląda to tak bardzo inaczej niż takie Transformers, jak to tylko możliwe.Dokładnie o to mi chodzi. Dlatego też nie do końca rozumiem głosów wyżej, że niby powinienem spodziewać się po tych trailerach czegoś innego niż się spodziewałem. Właśnie one dały odczuć bardziej "poważne" podejście do tematu niż można by oczekiwać po np. Bayu. (18-07-2013, 17:48)Mierzwiak napisał(a): Do czego zmierzam: PR nie wygląda jak kino skierowane do całej rodziny, na które to dzieci będą zaciągać rodziców, na odwrót też raczej nie, ale o tym sam piszesz, aczkolwiek brak nastolatków/dzieci na seansach wcale nie wyklucza sukcesu kasowego.Otoż w przypadku PR wyklucza i to jest akurat weryfikowalne. Film się nie zwróci (inaczej: zdziwię się mocno, jak się zwróci, po prostu nie jest na tyle dobry). Ale tak jak pisałem, nie jest powiedziane, że producenci nie upatrują wpływów z przyszłych gier czy czegoś w tym rodzaju. Może już są podpisane jakieś kontrakty i sam film służy jedynie wykreowaniu nowej marki. (18-07-2013, 17:48)Mierzwiak napisał(a): Przesadzasz.Przesadzam, że nie jest to familijna sielanka? Nie sądzę. (18-07-2013, 17:48)Mierzwiak napisał(a): Po drugie, spójrz na Jurassic Park; scena z małą Mako to pikuś w porównaniu z filmem Spielberga, gdzie dzieci wielokrotnie ocierają się o śmierć. Ciężko mi się wypowiadać za dzieci, ale zgaduję, że od potwora giganta (który zresztą dla zwiększenia dramatyzmu jest w większości ujęć przez kamerę niepokazywany, bo ta skupia się na dziecku, rewelacja!) ścigającego dziewczynkę bardziej przerażające są sceny z Lex i Timem uwięzionymi w jeepie czy scena z raptorami w kuchni. Sukces JP odniósł? Odniósł. Dzieci na film chodziły i zachwycały się nim? Owszem. Ale to inny film, inna konwencja, inna, bardziej przyjazna całym rodzinom, przygodowa stylistyka. PR, tak jak pisałem, wygląda inaczej, to kino wizualnie wysmakowane i specyficzne, inne od typowych blockbusterów.Z JP to w ogóle jest ciekawa sprawa, bo widziałem ten film wiele razy i często zastanawiam się, co w nim takiego jest, że "oglądalność" wychodzi poza skalę. Uważam JP za fenomen, tam po prostu wszystko gra i uzupełnia się nawzajem. Wszystko jest podane w dokładnie takich dawkach, w jakich powinno. Nie potrafię zdefiniować dlaczego JP jest taki dobry, ale to się czuje oglądając. Zaryzykuję, że ma to związek z fascynacją dzieci dinozaurami i motywem "magicznej wyspy", która jakby cofa nas w czasie. Poza tym, JP w przeciwieństwie do PR jest rewelacyjnie zagrany i ma genialny tak scenariusz jak jego realizację. Nie zapominajmy, że efekty w JP to był przełom nieporównywalny z PR. 18-07-2013, 18:31
Wiecie jaki mam problem z tym filmem?
Wyszedłem z kina zadowolony machnąłem krótką opinię na forum, dopisałem do tegorocznej listy zakupowej i... tyle. Nie chce mi się o nim specjalnie dyskutować, bronić go, czy wytykać wad, które oczywiście są. Bawiłem się świetnie, nie raz do niego wrócę, ale nawet nie chce mi się czytać tego nad czym się tu rozpisujecie. To nie jest normalne :) 18-07-2013, 18:38 (18-07-2013, 18:31)und3r napisał(a): Dokładnie o to mi chodzi. Dlatego też nie do końca rozumiem głosów wyżej, że niby powinienem spodziewać się po tych trailerach czegoś innego niż się spodziewałem.No tak, ale ja piszę o charakterystycznej, poważniejszej stronie wizualnej innej niż w typowych blockbusterach spod znaku Transformers, a według Ciebie to od razu powód, by oczekiwać kina z powagą na poziomie np. Christophera Nolana, z czym totalnie się nie zgadzam. Za to jak bardzo Twoje oczekiwania rozminęły się z gotowym filmem możesz winić wyłącznie siebie, bo nic, ale to NIC z trailerów nie sugerowało, że będzie to coś innego aniżeli faktycznie było. (18-07-2013, 18:31)und3r napisał(a): Ale tak jak pisałem, nie jest powiedziane, że producenci nie upatrują wpływów z przyszłych gier czy czegoś w tym rodzaju. Może już są podpisane jakieś kontrakty i sam film służy jedynie wykreowaniu nowej marki.Wynik z kin będzie beznadziejny i fani filmu muszą się z tym pogodzić, ale nie zdziwię się, jeśli PR będzie się rewelacyjnie sprzedawać na Blu-ray. (18-07-2013, 18:31)und3r napisał(a): Przesadzam, że nie jest to familijna sielanka? Nie sądzę.Przesadzasz, że jedna scena czyni film nieodpowiednim dla młodszej widowni. Z PR to jest tak, że on się właśnie specjalnie tej młodszej widowni nie próbuje przypodobać (co nie znaczy, że nie mogą go oglądać), to raczej właśnie kino dla 20-, 30-paro latków, których taka tematyka kręci. Ode mnie Del Toro ma za to, abstrahując już od tego, jak oceniam sam film, wielkiego plusa, za to potrafię sobie wyobrazić, że producenci z Warnera są nieźle wkurwieni. 18-07-2013, 18:43 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 18-07-2013, 18:44 przez Mierzwiak.) (18-07-2013, 18:38)Gieferg napisał(a): Wiecie jaki mam problem z tym filmem? Ciesz się z tego, bo na pewno to lepsze niż to co wyprawiałeś po premierze Skyfall. ;) 18-07-2013, 19:05 (18-07-2013, 18:43)Mierzwiak napisał(a): No tak, ale ja piszę o charakterystycznej, poważniejszej stronie wizualnej innej niż w typowych blockbusterach spod znaku Transformers, a według Ciebie to od razu powód, by oczekiwać kina z powagą na poziomie np. Christophera Nolana, z czym totalnie się nie zgadzam.Moment, moment. Dwie sprawy... Po pierwsze, strona wizualna powinna, moim zdaniem, korespondować w pewnym zakresie z resztą filmu. Styl kręcenia, kolorystyka (czy akcja dzieje się w dzień czy w nocy; w deszczu czy w słońcu), etc. mogą uzupełniać czy wręcz wzmacniać wydźwięk filmu. Tutaj trailery, stroną wizualną właśnie, zasugerowały, że nie będzie to wspomniany Bay. Tymczasem okazało się, że pod względem fabularnym to właśnie jest taki Bay (if u know what i mean), tylko z bardziej mrocznymi ujęciami. Dla mnie stanowi to pewien dysonans i to jest na minus. Poza tym, tak jak pisałem, uderzy to w BO. Po drugie, śmieszne trochę to porównanie z Nolanem. I to podwójnie śmieszne, bo ani nigdzie nie pisałem, że oczekuję "kina na poziomie Nolana", ani w ogóle nie uważam, że określenie "poważne" pasuje do tego co Nolan ostatnio wyprawiał. Poważny to był Labirynt Fauna. Batmany Nolana były w swoich próbach zaimplementowania powagi do komiksu wręcz groteskowe, chociaż zdaję sobie sprawę, że mogę być odosobniony z tą opinią. Podobnie jak z tą, że dla mnie Begins było najbardziej udaną próbą urealnienia Batmana, a potem była równia pochyła, ale nie popadajmy w dygresję. O Incepcji też już tutaj pisałem sporo. (18-07-2013, 18:43)Mierzwiak napisał(a): Za to jak bardzo Twoje oczekiwania rozminęły się z gotowym filmem możesz winić wyłącznie siebie, bo nic, ale to NIC z trailerów nie sugerowało, że będzie to coś innego aniżeli faktycznie było.Też się nie zgodzę. Gdyby trailery uraczyły mnie błyskotliwymi dialogami między matematykiem i biologiem, to bym sobie chyba kino darował. Gdyby w trailerach była scena połykania złotobutego, to też ich wydźwięk byłby zupełnie inny i wiedziałbym, co się święci. Ale właśnie nie - w trailerach była uciekająca zniszczoną ulicą Mako; była super scena pierwszego ataku o świcie (nie podejrzewałem, że trailery zawierają CAŁY atak jak i prolog), było kilka epickich fragmentów walk w nocy i przy światłach helikopterów. Nie było tej przerysowanej mangowości. Trailery absolutnie nie sugerowały mega-drętwych i pseudo-zabawnych "gagów sytuacyjnych" między chodzącymi kliszami. (18-07-2013, 18:31)und3r napisał(a): Z PR to jest tak, że on się właśnie specjalnie tej młodszej widowni nie próbuje przypodobać (co nie znaczy, że nie mogą go oglądać), to raczej właśnie kino dla 20-, 30-paro latków, których taka tematyka kręci. Ode mnie Del Toro ma za to, abstrahując już od tego, jak oceniam sam film, wielkiego plusa, za to potrafię sobie wyobrazić, że producenci z Warnera są nieźle wkurwieni.Przecież o nic innego mi nie chodzi jak o to co napisałeś, potwierdzając to, co napisałem wcześniej, a pisałem to w kontekście Box Office'u właśnie. Przez takie stargetowanie wiekowe filmu PR się nie zwróci. Nie twierdziłem nigdzie, że to źle z "artystycznego" punktu widzenia. Wręcz przeciwnie - właśnie piszę cały czas, że dla dobra strony fabularnej filmu powinien być on jeszcze bardziej poważny. Jednak BO przez takie "rozmycie" grupy docelowej filmu ucierpi i to poważnie. 18-07-2013, 19:33 |
|
|
| Podobne wątki | |||||
| Wątek: | Autor | Odpowiedzi: | Wyświetleń: | Ostatni post | |
| Die Hard (1988-2013) | KubaG | 1,315 | 254,776 |
18-05-2026, 14:16 Ostatni post: Gieferg |
|
| Ocean's 11 / 12 / 13 / 8 (2001-2018) | Mefisto | 40 | 9,760 |
14-03-2026, 16:13 Ostatni post: Pelivaron |
|
| Sicario: Day of the Soldado (2018) reż. Stefano Sollima | Mental | 194 | 45,121 |
18-09-2024, 20:06 Ostatni post: Reno |
|
| The Equalizer (2014-2018) | Snappik | 100 | 26,220 |
02-11-2023, 06:29 Ostatni post: Predator895 |
|
| Seria The Purge (2013 - 2018) | Mierzwiak | 69 | 23,122 |
28-11-2021, 10:03 Ostatni post: Snappik |
|
| Fifty Shades of Grey (2015-2018) | simek | 468 | 98,270 |
15-12-2019, 01:36 Ostatni post: Mierzwiak |
|
| The Hangover (2009-2013) | Anonymous | 108 | 24,574 |
26-09-2019, 21:25 Ostatni post: Mierzwiak |
|
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| 1 gości |