Pacific Rim (2013-2018)
Jak już tak bardzo twórcy filmu chcieli walki wręcz z użyciem wielkich mechów to podpowiadam, można było zrobić tak:
- Potwory przez nagły, niespodziewany atak sukcesywnie tępią życie na ziemi.
- Ci, krórzy przetrwali ukrywają się porozrzucani gdzieś po kątach i modlą się, żeby robale ich nie znalazły.
- W ostatnim akcie desperacji, beznadziei i głupoty jedna z grup nie mając dostępu do jakiejkolwiek broni z części od traktora, prali i frezarki (niczym drużyna A) budują robota(y), który(e) ma spowolnić ewentualny atak potworów.
- Efekt jest łatwy do przewidzenia, roboty w walce wręcz okazują się bezużyteczne.
- Kiedy już wydaje się, że zagłada jest nieunikniona:
(tu pojawiają się dwie wersje scenariusza)

1) Ludzie docierają do magazynu/bunkra, w którym odnajdują arsenał broni. Skwapliwie z niego korzystają dozbrajając mechy w różnego rodzaju ustrojstwa.
2) Niedobitki wiedzą, że z nimi koniec, jednak ni stąd, ni zowąd pojawia się wojsko, które robi to co do nich należy - traktują obcych odpowiednią ilością ołowiu.

Może mój scenariusz ssie, ale i tak wolałbym go od tego co zobaczyłem w filmie.

Odpowiedz
Wielkie mechy kontra wielkie potwory nawalające się na pięści to zajebisty samograj i szukanie (czy wręcz domaganie się!) dla tego jakiegokolwiek logicznego uzasadnienia to udowadnianie, że nie ma się pojęcia o kinie. W OGÓLE.

Pisze to absolutny hejter tego filmu, tak dla jasności przypominam.

Odpowiedz
(20-10-2013, 18:06)Gemini napisał(a): A nie przyszło wam do głowy, że ktoś siadając do seansu mógł pomyśleć, że owszem będzie to film roboty vs. potwory, ale pomijając ten fakt poza tym film będzie się trzymał kupy?

To niech się czepia rzeczy, które faktycznie nie mają sensu, a nie tych, które mają czarno na białym wyjaśnienie w filmie.

(20-10-2013, 18:18)Gemini napisał(a): Jak już tak bardzo twórcy filmu chcieli walki wręcz z użyciem wielkich mechów to podpowiadam, można było zrobić tak

Jakby Ci tu... Twoje pomysły mają się nijak do filmu o mechach walczących z potworami i są gorsze od najbardziej kiepskich rozwiązań w tym niedoskonałym Pacific Rim
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
W tym wypadku, motyw "roboty versus potwory" jest tym głównym pomysłem fabularnym, który trzeba wziąć na wiarę, tak jak istnienie wielkiej małpy w King Kongu czy obcych w The Thing. Twoja wersja scenariusza złożyłaby się na całkiem inny film - więcej postapokalipsy, mniej zabawy i jakiejś dziecięcej radości. Możesz się czepiać, że Superman jest wszechmocny, a zabawki w Toy Story gadają, ale to bezsensowne zarzuty. To już nie błędy, przekłamania czy nierealności, tylko elementy konwencji, którą trzeba zaakceptować. Można oczywiście tego nie zrobić, ale to jak krytykowanie dramatu, że nie jest zabawny.

Odpowiedz
Cytat:Może mój scenariusz ssie, ale i tak wolałbym go od tego co zobaczyłem w filmie.
Wolałbyś inny film po prostu.

Odpowiedz
(20-10-2013, 11:24)vast napisał(a): aha więc już nie mogę się przypieprzyć do filmu który mi się nie podoba?

Możesz, ale musisz też zaakceptować to, że twoja krytyka jest... debilna.
Co z tego, że napierdalanie się robotów z obcymi na pieści jest pomysłem nierealistycznym? To jest nierealistyczna konwencja.

Czepiając się, że we filmie kręconym w konwencji "nierealistyczna napierdalanka robotów z kosmitami" jest nierealistyczna napierdalanka robotów z kosmitami, to tak jakbyś się czepiał, że w komedii o nastolatkach w liceum, są... nastolatki i liceum, a poza tym sporo śmiechu. To tak jakbyś kupił lody czekoladowe, a po zjedzeniu krytykowałbyś je za to, że są... czekoladowe.

(19-10-2013, 20:51)vast napisał(a): w takim razie ja przyczepiam się do konwencji

Skoro konwencja ci nie pasuje, to nie oznacza to że film jest zły, tylko że jest to film NIE DLA CIEBIE. To tak jakbyś po obejrzeniu filmu przyrodniczego nazwał go złym, bo jest w nim... przyroda.

Odpowiedz
(20-10-2013, 18:36)patyczak napisał(a): W tym wypadku, motyw "roboty versus potwory" jest tym głównym pomysłem fabularnym, który trzeba wziąć na wiarę, tak jak istnienie wielkiej małpy w King Kongu czy obcych w The Thing.

Patyczak, przecież sam o tym pisałem i biorę to na wiarę:

(20-10-2013, 18:06)Gemini napisał(a): A nie przyszło wam do głowy, że ktoś siadając do seansu mógł pomyśleć, że owszem będzie to film roboty vs. potwory, ale pomijając ten fakt poza tym film będzie się trzymał kupy?

Podsumowując jestem w stanie łyknąć nierealny pomysł na fabułę (bo bez tego wiele filmów by nie powstało), ale już w trakcie oglądania proszę o więcej realizmu.

--------------------------------------------------------------

Mój problem z tym filmem bierze się chyba z tego, że za mało się tym filmem interesowałem i mało wiedziałem o fabule przed jego obejrzeniem (chyba nawet nie widziałem trailera). A obejrzałem go jedynie dlatego, że spora część forumowiczów (nie jestem w stanie stwierdzić czy 20, 50 czy 80%) była podekscytowana po seansie PR porównując to co odczuwali chociażby do tego co przeżyli przy premierze Parku Jurajskiego. Pomyślałem "Kurde, ten film to musi być przełom w kinematografii, dopracowany pod każdym względem. I must see!". Gdybym wiedział co mnie czeka, to pewnie bym sobie odpuścił seans, bo żadnego przełomu nie dostrzegłem. Kolejny blockbuster jakich wiele powstało ostatnimi czasy. Ani najgorszy, ani najlepszy. Ot typowy, czyli dobry wizualnie i słaby fabularnie. Takie moje subiektywne odczucie.




Odpowiedz
Cytat:Patyczak, przecież sam o tym pisałem i biorę to na wiarę:

Tu akurat chodziło mi o Vasta, którego chyba chciałeś bronić, a któremu przeszkadza nawet główny zamysł filmu:)

Odpowiedz
Park jurajski to też jest nierealistyczny wysys, przecież normalnie nie można pozyskać kompletnego DNA z komara który ma 65 milionów lat, więc w tym filmie nie powinno być dinozaurów, conajyżej nieudana próba wychodowania ich, nie mówiąc już o tym, że park dla dinozaurów ma mniejsze zabezpieczenia niż przeciętna zagroda dla krów, velociraptory dostają bęcki od nastolatków, etc, w każdym razie ja się nie czepiam filmu, tylko konwencji, a w ogóle to bym chciał, żeby to był bardziej postapokaliptyczny świat w którym dinozaury wymordowały już z 80% ludzi, a ci którzy zostali napierdalają w nie atomówkami, wiem, że ten scenariusz ssie, ale na pewno mniej niż oryginał śpilberga. :)
For us, there is no spring. Just the wind that smells fresh before the storm.

Odpowiedz
Już wiem, nakręcę film o dzielnych strażakach walczących z ogniem. ale wg mojej KONWENCJI. otóż w świecie objętym moją konwencją narzędzia takie jak super nowoczesne gaśnice, wysokociśnieniowe pompy i węże nie są skutecznymi metodami zwalczania ognia. zamiast tego moi strażacy będą używać jedynie kocy i pistoletów na wodę. taka jest moja konwencja i wara komukolwiek od niej. kto się do niej przypieprzy nie zna się na kinie!!! KONWENCJA jest święta!!!

Odpowiedz
@ vast

Strasznie nie trafione to twoje porównanie. Wszystko co podałeś w swoim przykładzie ma odniesienie do rzeczywistości i określonego już od dawna porządku, który jest szeroko przyjętą prawdą absolutną: w naszym świecie istnieją strażacy i gaszą oni pożary nowoczesnymi gaśnicami, wysokociśnieniowymi pompami i wężami - te metody są skuteczne i nie może temu zaprzeczać zdrowy rozsądek... To nie żadna konwencja...


Za to, na naszej planecie nie ma żadnych wielkich, zaawansowanych robotów, a tym bardziej gigantycznych potworów z innego wymiaru, na których można by sprawdzić czy działa standardowa broń. Jako, że wszystko niemal jest fikcją Del Toro przyjmuje konwencje, że typowa broń nie pokona potworków tylko zrobią to właśnie roboty sterowane przez ludzi. Albo kupujesz to albo nie...
zombie001, member of Forum KMF Film.org.pl since Jul 2013.




Odpowiedz
No i konwencja to coś więcej niż po prostu jakiś głupi i absurdalny pomysł, który trzeba by przyjąć na wiarę, żeby cieszyć się filmem. W ludzkiej świadomości dzięki filmom istnieją już wielkie monstra albo roboty walczące ze sobą na pięści. Del Toro korzysta z tego co już mamy w głowach i czego oczekujemy. To jest konwencja.

Predator i kosmici w The Thing są do przyjęcia, bo widzowie wiedzą, że w pewnym gatunku filmowym takie rzeczy po prostu już od dawna się zdarzają. W Toy Story zabawki mogą mówić, bo większość z nas w dzieciństwie mogła sobie coś takiego wyobrazić.

Odpowiedz
Niestety konwencji nie tworzy jeden głupi pomysł, konwencję tworzy seria nierealistycznych, ale dobrze przyjętych pomysłów na przestrzeni lat :)
Np. w konwencji kina kung-fu główny bohater zawsze z jakiegoś powodu nie używa broni palnej i dokładnie tak samo robią wszyscy jego antagoniści, którzy w najgorszym momencie sięgną po gazrurkę albo nóż. W ostateczności jakiś boss będzie miał klamkę, ale tylko po to, żeby główny bohater mógł mu ją jakimś błyskawicznym efektownym chwytem odebrać. To jest konwencja i nikt zdrowy na rozumie nie przypierdala się, że np. 40 chłopa z yakuzy zostaje oklepanych przez cwaniaka 140cm w kapeluszu, a żaden z nich nie ma klamki. Z kolei np. w Desperado shotguna ma nawet lokalna bibliotekarka, i mimo tego, że do głównego bohatera strzela jednocześnie 10 meksykańców z odległości 5m, to absolutnie nikt nie jest go w stanie trafić, a przewrócony barowy stolik zapewnia 100% osłonę przed kałachem i granatami. Konwencja, tylko trochę inna.
Z kolei w konwencji kina katastroficznego absolutnie każdy może oberwać spadającym fortepianem bez żadnych szans na przeżycie, oprócz głównego bohatera, który zawsze ma szansę dostrzec zagrożenie i chociaż rzucić się w bok.
Gdyby w filmach kung-fu każdy czarny harakter nosił spluwę, to by nie było filmu. Gdyby w filmie akcji przynajmniej jeden bad guy na 10 celował tak dobrze jak główny bohater, to by nie było filmu. Gdyby w filmie katastroficznym w pierwsej scenie na bohaterea zwaliło sie 20t betonu, to by nie było filmu. Gdyby wielkie mechy nie były najskuteczniejszą bronią na świecie, to by nie było filmów o wielkich mechach.

Poza tym skoro już, to czy naprawdę tak trudno zrozumieć, że walenie atomówką w pacyfik średnio co parę dni, już gdzieś tak po roku stworzyłoby większe zagrożenie dla cywilizacji niż same kaiju?
Albo co by zrobili, gdyby jakiś potwór jednak przyjął atomówkę na klatę i jednak dowlukł się do miasta? Atomówką w miasto? Pewnie, w normalnym świecie możnaby było w stratosferze zawiesić bombowiec srający na łeb kaiju bombami które przewiercają się przez kilka metrów zbrojonego betonu. Ale w tym filmie masz jasno powiedziane że to nie działa i to załatwia sprawę ostatecznie.

A co do głupich pomysłów, to w stargate mieli przesłonę na wrota tuż za portalem, o którą przesyłane obiekty rozbijały się zanim mogły się zmaterializowąć, myślę, że ten patent załatwia wszelkie możliwe problemy z niechcianymi gośćmi z wszelkiego rodzaju portali, tanio i skutecznie ;)
For us, there is no spring. Just the wind that smells fresh before the storm.

Odpowiedz
(21-10-2013, 01:20)zombie001 napisał(a): Za to, na naszej planecie nie ma żadnych wielkich, zaawansowanych robotów, a tym bardziej gigantycznych potworów z innego wymiaru, na których można by sprawdzić czy działa standardowa broń. Jako, że wszystko niemal jest fikcją Del Toro przyjmuje konwencje, że typowa broń nie pokona potworków tylko zrobią to właśnie roboty sterowane przez ludzi. Albo kupujesz to albo nie...

Mylisz się kolego. czy bomba atomowa to urządzenie nieralistyczne????? potwory i mechy są fikcją. natomiast broń jądrowa, prawa fizyki, grawitacja, masa, przyśpieszenie, siła - "ma odniesienie do rzeczywistości i określonego już od dawna porządku, który jest szeroko przyjętą prawdą absolutną". czym łatwiej zburzyć budynek - kulą na dźwigu czy dynamitem???? to samo tyczy się wielkiego fikcyjnego kosmity który jest żywym organizmem, składa się z materii, posiada szkielet itp, nie posiada pola siłowego które chroni jego dupsko przed nalotem z powietrza, więc jeżeli ktoś wmawia mi że potężny kosmita jest bardziej podatny na uderzenie toną stali niż na skondensowany atak zbrojny, nie wykluczając broni jądrowej to po prostu chce zrobić ze mnie debila. ja na to się nie zgadzam.

(21-10-2013, 08:15)patyczak napisał(a): No i konwencja to coś więcej niż po prostu jakiś głupi i absurdalny pomysł, który trzeba by przyjąć na wiarę, żeby cieszyć się filmem

człeku a co ty zrobiłeś ciesząc się pacific rim'em?? właśnie przyjąłeś na wiarę absurd del toro który twierdzi że aby zabić kosmitę trzeba go zatłuc na śmierć a nie zbombardować nalotem dywanowym.
(21-10-2013, 09:37)Negatywny napisał(a): Poza tym skoro już, to czy naprawdę tak trudno zrozumieć, że walenie atomówką w pacyfik średnio co parę dni, już gdzieś tak po roku stworzyłoby większe zagrożenie dla cywilizacji niż same kaiju?


Ja pierdolę. ale czemu od razu atomówkami??? wiadomo że nagminne katowanie planety nukami to w chuj zły pomysł. ale istnieje wiele równie skutecznych środków zastępczych. wystarczy otoczyć szczelinę łodziami podwodnymi z najsilniejszymi dostępnymi torpedami do tego wysłać eskadrę bombowców, zasadzić zajebiście dużo min wodnych. cały sektor odgrodić i napierdalać czym się da kiedy tylko pojawi się potwór.

kilka takich cacek zapewne załatwiło by sprawę

http://en.wikipedia.org/wiki/GBU-43/B_Massive_Ordnance_Air_Blast

(21-10-2013, 09:37)Negatywny napisał(a): Albo co by zrobili, gdyby jakiś potwór jednak przyjął atomówkę na klatę i jednak dowlukł się do miasta? Atomówką w miasto?

lol, i tak wchodzą sobie jak chcą a potem wychodzi na to ze jaegery robia taki sam rozpierdol w miescie jak potwory. wysyłanie jednego mecha z nadzieją że zatrzyma potwora... nie zostawiając sobie żadnego wyjścia awaryjnego - czysta głupota. w dodatku oni wysyłają te mechy do walki w wodzie.. z potworem morskim który naturalnie ma przewagę w takim środowisku.



(21-10-2013, 09:37)Negatywny napisał(a): Pewnie, w normalnym świecie możnaby było w stratosferze zawiesić bombowiec srający na łeb kaiju bombami które przewiercają się przez kilka metrów zbrojonego betonu. Ale w tym filmie masz jasno powiedziane że to nie działa i to załatwia sprawę ostatecznie.

Czemu to nie działa??? czym del toro poparł ten debilizm???? ja nie widzę tam żadnego wyjasnienia. po prostu jest powiedziane ze nie dziala, koniec kropka, tak ma być w moim świecie. czym to tłumaczą? jakieś pole siłowe czy co? czy potwor ma super zajebistą skórę odporną na rakiety balistyczne?



del toro to debil. wystarczyło zastosować taki myk a film byłby znacznie bardziej zdatny do strawienia. budujemy humanoidalne mechy wyposazone w nowoczesne srodki bojowo, lasery, rakiety, plasma gun itp. cel jest prosty - jak najszybciej i najskuteczniej rozjebac przeciwnika w tym wypadku wielkiego potwora - namierzamy cel zblizamy sie na bezpieczna odleglosc (nie chcemy ryzykowac bezposredniego stracia) odpalamy rakiety, napierdalamy dopoki skurwysyn nie padnie. ale czasem ten plan nie skutkuje - potwor robi uniki lub jest wyjatkowo odporny a wiadomo amunicja nie jest nieskonczona. w dodatku drugi stwor moze zajsc nas od tylu. wtedy i wylacznie wtedy jako ostatecznosc musimy bronc sie walka wręcz ALE TO MA BYC OSTATECZNOSC!


po co lecieć do robala z łapami skoro można unicestwić go z odległosci 10km?? no tak nie było by filmu o robotach naparzających potwory...

Odpowiedz
Cytat:Albo co by zrobili, gdyby jakiś potwór jednak przyjął atomówkę na klatę i jednak dowlukł się do miasta?
Wiesz co? Tak właśnie zrobili - ciskali atomówkami, ale stwory okazały się zbyt wytrzymałe. To jest pokazane i powiedziane wprost, ale niestety, "konwencja ssie, jak wielki, specjalnie hodowany potwór z innego wymiaru przez obcą i bardziej zaawansowaną rasę jest w stanie przeżyć coś takiego, film do dupy" :D

Cytat:czym łatwiej zburzyć budynek - kulą na dźwigu czy dynamitem???
Dynamit może nie wybuchnąć z różnych powodów, kula na dźwigu jak pieprznie, to zostawi uszkodzenia, to fizyka jest. Ale to pewnie też "konwencja"... bo w końcu ludzie korzystają też z kuli na dźwigu! Jak oni mogą, idioci!

Odpowiedz
Czemu SkyNet w Terminatorach nie cofnął w czasie kilku atomówek zamiast przesyłać roboty? No i podróże w czasie są w ogóle możliwe? Ubranie się nie przenosi? (było to w filmie, chyba w dwójce wyjaśnione, ale tak samo jak roboty w PR)

Czy akurat fakt, że główny zamysł filmu nie całkiem trzyma się kupy powoduje, że cały film jest słaby?

Vast, nie wiem czy zauważyłeś, ale kwestionujesz podstawowe zasady kina na forum miłośników filmu. Heloł?!?!

Odpowiedz
W ogóle nie rozumiesz, co się do ciebie pisze.

Wyrażenie "to coś więcej niż" ma spore znaczenie w mojej wypowiedzi. To jej sedno.

Cytat:Mylisz się kolego.

Ty się mylisz i masz jakiś olbrzymi brak w rozumieniu czym jest kino. Del Toro chciał nakręcić film o robotach naparzających się z potworami, a nie rozwalającymi je z atomówek, bo to fajne, bo ludzie chcieli by coś takiego zobaczyć. No i ma to, że tak powiem jakąś tradycję, podbudowę w kulturze (bo mamy i jakieś Godzille, wielkich kosmitów czy istoty z innych wymiarów, mamy też Transformersy, Gigantów ze stali, itd.). A strażacy gaszący pożary chusteczkami higienicznymi nie mają.

Ty akurat takiego filmu nie chciałeś, nie podobał Ci się i go krytykujesz. Masz prawo, ale rób to mądrze.

No i po prostu sytuacja z Pacific Rim jest dużo mniej realna niż ta opisana przez Ciebie o strażakach, to już sugeruje i usprawiedliwia pewne uproszczenia.

Odpowiedz
Po pierwsze, to nie istnieją portale międzywymiarowe, a nawet istnienie innych wymiarów jest mocno wąpliwe. W końcu sama fizyka teoretyczna wskazuje, że nawet gdyby przyjąć, istnienie innych wymiarów, to wiąrze się to z innymi stałymi fizycznymi w każdym z nich, skutkiem czego materia z jednego wymiaru nie mogłaby istnieć w innym, bo u nas np. nie utrzymałyby się ichnie wiązania atomowe. W dodatku isnieje granica rozmiaru dla materii organicznej za którą ciężar tkanek jest większy, niż wytrzymałość jakiegokolwiek organicznego materiału i del toro ze swoimi potworami przekracza ją spokojnie kilkunastokrotnie i każdy z jego potworów zaraz po wyjściu z portalu powinien w zasadzie implodować, tymczasem dla ciebie, żadna z tych rzeczy nie stanowi jak widzę problemu, a problem zaczyna się dopiero kiedy niemogące istniej międzywymiarowe potwory są zatłukiwane przez roboty zamiast być rozwalane rakietami, dziwnie wybiórczo podchodzisz do tematu.
For us, there is no spring. Just the wind that smells fresh before the storm.

Odpowiedz
(21-10-2013, 10:54)raven.second napisał(a): Dynamit może nie wybuchnąć z różnych powodów, kula na dźwigu jak pieprznie, to zostawi uszkodzenia, to fizyka jest. Ale to pewnie też "konwencja"... bo w końcu ludzie korzystają też z kuli na dźwigu! Jak oni mogą, idioci!

bo nie stać ich na ekipę do wyburzania!!! ha!!!!TAKA KONWENCJA rozumisz?? ale jak myślisz gdybyś miał wieżowiec na środku pustyni to czym szybciej i skuteczniej go rozjebiesz????? koparkami czy sprawnie podłożonymi ładunkami wybuchowymi????


(21-10-2013, 10:55)tchopz napisał(a): Czemu SkyNet w Terminatorach nie cofnął w czasie kilku atomówek zamiast przesyłać roboty? No i podróże w czasie są w ogóle możliwe? Ubranie się nie przenosi? (było to w filmie, chyba w dwójce wyjaśnione, ale tak samo jak roboty w PR)

no było wyjaśnione nie można przenosić w czasie materii nie organicznej więc argument z atomówkami - FAIL. Podróże w czasie niemożliwe?? kto tak powiedział??? einstein?? udowodnij mi że podróże w czasie są niemożliwe.

(21-10-2013, 10:55)tchopz napisał(a): Czy akurat fakt, że główny zamysł filmu nie całkiem trzyma się kupy powoduje, że cały film jest słaby?

masz rację ale w pacific rim nie ma niczego dobrego. koncept terminatora moze byc dla wielu dziurawy ale to nadal kawał zajebistej roboty, nt pacific rim to zwykła padaka w debilnej konwencji.


Odpowiedz
Cytat:ale jak myślisz gdybyś miał wieżowiec na środku pustyni to czym szybciej i skuteczniej go rozjebiesz????? koparkami czy sprawnie podłożonymi ładunkami wybuchowymi????
Koparą wielkości wieżowca, bo taka jest "konwencja". Wiemy, film ci się nie podobał, ale na litość boską, zacznij myśleć, a nie pisać z dupy "konwencja konwencja moje wojsko moja fizyka buuu :C".

Cytat:no było wyjaśnione nie można przenosić w czasie materii nie organicznej więc argument z atomówkami - FAIL.
Jakim cudem przeniósł się więc T1000, czyli płynny metal?

Cytat:udowodnij mi że podróże w czasie są niemożliwe.
A ty udowodnij, że przytoczone przez ciebie środki wojenne są skuteczne przeciwko potworom z innego wymiaru. Nie możesz? Co za gupia konwencja.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Die Hard (1988-2013) KubaG 1,315 254,776 18-05-2026, 14:16
Ostatni post: Gieferg
  Ocean's 11 / 12 / 13 / 8 (2001-2018) Mefisto 40 9,760 14-03-2026, 16:13
Ostatni post: Pelivaron
  Sicario: Day of the Soldado (2018) reż. Stefano Sollima Mental 194 45,121 18-09-2024, 20:06
Ostatni post: Reno
  The Equalizer (2014-2018) Snappik 100 26,220 02-11-2023, 06:29
Ostatni post: Predator895
  Seria The Purge (2013 - 2018) Mierzwiak 69 23,122 28-11-2021, 10:03
Ostatni post: Snappik
  Fifty Shades of Grey (2015-2018) simek 468 98,270 15-12-2019, 01:36
Ostatni post: Mierzwiak
  The Hangover (2009-2013) Anonymous 108 24,574 26-09-2019, 21:25
Ostatni post: Mierzwiak



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
2 gości