Talking Head
Liczba postów: 16,007
Liczba wątków: 264
Manipulujesz faktami. :P To, że ktoś chętnie zobaczyłby brutalniejszego Batmana, nie znaczy że temu komuś przeszkadza wersja mniej brutalna. Zrób ankietę, zobaczymy. ;)
06-05-2007, 20:17
Nowy
Liczba postów: 472
Liczba wątków: 6
military napisał(a):Doom jest porządnym filmem i niezłą ekranizacją. W grze chodzi o to żeby iść i strzelać do potworów. W filmie idą i strzelają do potworów. Ale Mental znowu chciałby totalnie zmienić film w stosunku do pierwowzoru. :roll:
Nie gwałć słowa "porządny"... Przede wszystkim, filmy i gry rządzą się zupełnie innymi prawami. To co doskonale sprawdza się na ekranie monitora, bezkrytycznie przeniesione na celuloid będzie niestrawne - i taki właśnie był film Doom. Nudny, głupi i nie wyzwalający jakichkolwiek emocji ze strony widza (mnie). (i proszę, nie mieszajcie do tego wątku BB i ekranizacji komiksów, bo wyjdzie z takiej dyskusji tylko sieczka bez konkluzji).
"I rode a tank, held a general's rank, when the blitzkrieg raged, and the bodies stank."
06-05-2007, 20:54
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
kończę z BB w tym wątku. nie odpowiem już na żadną prowokację :)
06-05-2007, 20:57
悟
Liczba postów: 11,556
Liczba wątków: 37
Military, Doom jest ok.
Tworcy mieli dobry material z ktorego nie skorzystali w 100%.
Nie ma nic fajniejszego niz motyw z otwarciem bram do piekla na Ziemi (no na Marsie ;)) i czlowieka rzuconego w sam srodek diabelskiej hordy, ktory nie rozumie co sie dzieje ale chce wrocic do ukochanej zony, dlatego ma w dupie co sie dzieje i strzela do kazdego rogatego skurwiela w zasiegu wzroku ;)
Bartkowiak aby tylko obnizyc kategorie wiekowa (co i tak mu sie nie udalo ;)) zmienil motyw z pieklem na motyw z mutantami pochodzacymi od Marsjan.
Jest to tak denne rozwiazanie i kompletnie nieoryginalne ze poezja.
Oczywiscie nie jestem za robieniem z Dooma czegos wiecej niz padaczki ale rozne schizy i halucynacje z pentagramami i roznymi pokreconymi stworami bylyby jak najbardziej mile widziane.
No ale jak mowil Mental jak sie nie ma co sie lubi to sie lubi co sie ma i tak Doom jest tylko ok.
A mogl byc najlepsza siekanka poki co (nie zmienia to faktu jednak, ze i tak jest dobry!) ;)
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
-- Laozi
06-05-2007, 21:05
Talking Head
Liczba postów: 16,007
Liczba wątków: 264
No właśnie, akurat zmiana na genetykę też mnie uwierała, ale i tak nie jest źle, klimat gry utrzymano. :) Ogólnie większe zmiany w ekranizacjach dopuszczam tylko wtedy, gdy wyszedł z nimi autor pierwowzoru - jak np. Crichton przy okazji JP.
06-05-2007, 21:10
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
ludzie, zauważyliście, że gadamy o wszystkim, tylko nie o Predku. wiem, że nie ma zbytnio nad czym sie rozwodzić (co pokazuje ten topic :)), bo każdy Preda zna i lubi, ale jakby nie patrzeć, to w końcu fenomen na skalę światowa. kilka słów komentarza wypadałoby zamieścić. choćby z szacunku do autora tematu, bo się biedak trocha napocił :)
06-05-2007, 21:11
Talking Head
Liczba postów: 16,007
Liczba wątków: 264
:D
Predator fajny jest, zgadzam się z Mentalem.
Możemy już offtopować dalej? ;)
06-05-2007, 21:12
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
:)
a zatem zgadzasz się z ostatnim akapitem? że lepszy jest niż dwójka?
06-05-2007, 21:15
Talking Head
Liczba postów: 16,007
Liczba wątków: 264
Jasne, jest lepszy bo jest świeży. W dwójce nie ma elementu zaskoczenia. Dlatego m.in. uważam A1 za lepszy film niż A3. ;)
06-05-2007, 21:18
悟
Liczba postów: 11,556
Liczba wątków: 37
Mi sie dwojka jakos bardziej podoba.
Ale dopiero jak obejrze jedynke a potem dwojke, bo nienawidze wszelakich lasów, dżungl i innych równikowych zielepot.
Ja wole czarną taktykę ;)
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
-- Laozi
06-05-2007, 21:23
Nowy
Liczba postów: 125
Liczba wątków: 12
Mental napisał(a):[b]Rozbudowana i upgrade'owana wersja topicu "Predator, czyli zero treści, zero fabuły....
bo predator rozgrywa sie wedlug dobrze znanego i ukochanego przez amerykanow schematu gali wrestlingu czy boksu . najpierw przedstawienie glownych bohaterow. muzyka, swiatla na 'brame wejsciowa' w ktorej pojawia sie swita a za nia wychodzi glowny bohater. potem niezobowiazujacy pokaz sily, miesnie wija sie pod skora, z twarzy nie znika ironiczny usmmieszek - specyficzna forma wspolczucia dla zapasnikow z przeciwnego naroznika. ok, wszystko wskazuje na to ze nasz mistrz nie wyszedl z formy i zgodnie z przewidywaniami obroni swoj tytul. tlumy szaleja a dreszcz podniecenia przechodzi wsrod widowni niczym meksykanska fala. chcieliby juz zobaczyc walke wieczoru. ale jeszcze za wczesnie. najpierw rozgrzewka, cos efektownego co bedzie preludium do finalowej ekstazy. moze np rozwalka zawodnikow wagi lekkiej ale w wiekszej ilosci. pestka, ale robiaca wrazenie. tlum jest juz rozgrzany i wie ze zawodnicy to pierwszej klasy zakapiory ktorzy gwarantuja rozwalke na najwyzszym poziomie. czas wiec zaczac odliczanie. do walki wieczoru pozostalo jeszcze troche czasu. wreslerzy pojawiaja sie kolejno na arenie. kazda kolejna walka ma sukcesywnie podnoscic napiecie i odpowiednio zwiekszac dawke dramatyzmu. ale coz sie okazuje. preztiz gali znacznie rosnie. wychodzi na to ze tajemniczy przeciwnik nie jest mistrzem swiata ale mistrzem wszechswiata. powrotu jednak nie ma, walki zakontraktowane, bilety rozeszly sie w komplecie a droga do slawy chcoc odleglejsza to jednak sama slawa na koncu nieporownywalnych dotad rozmiarow. zaczelo sie. i tak kolejne ciala znoszone z ringu odliczaja czas do godziny x w ktorej punktualnie staja na przeciwko siebie mistrz swiata i mistrz wszechswiata. pojedynek ktorego wynik powinien byc z gory przesadzony okazuje sie ze dostal wyjatkowo przewrotny scenariusz. troche podobny do tego z rockyego, ale to nieszkodzi, taki ma byc bo taki widownia kocha z calego serca. ekstazatlumow siega zenitu. ziszcza sie amerykanski sen - odpowiednim wysilkiem, nakladem pracy i pomyslowosci mozna osiagnac wszystko. np zostac arcymistrzem wszechswiata. jeszcze tylko przejazdzka w strone zachodzacego slonca i voila. publicznosc powoli opuszcza sale, jedni nie potrafia sie otrzasnac inni szepcza jak najeci, ale kazdy zapamieta walke do konca zycia. wpadki? minusy? niedociagniecia? moze i byly, ale kto o tym pamieta.przeciez nie osadza sie bohaterow. ;)
make war. love is overrated
27-08-2007, 12:53
悟
Liczba postów: 11,556
Liczba wątków: 37
Dillinger...Moglbys jakos plastyczniej formowac wypowiedzi?
Bo takiej jednolitej masy tekstu po prostu nie chce sie czytac, ze nie wspomne o braku wielkich liter i bardziej zaawansowanej interpunkcji...
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
-- Laozi
27-08-2007, 12:59
Nowy
Liczba postów: 125
Liczba wątków: 12
Hitch napisał(a):Dillinger.
dillinger
Cytat:Moglbys jakos plastyczniej formowac wypowiedzi?
moglbym ale zazwyczaj mi sie nie chce
Cytat:takiej jednolitej masy tekstu po prostu nie chce sie czytac.
fanaberia
Cytat:ze nie wspomne o braku wielkich liter i bardziej zaawansowanej interpunkcji...
jednak wspomniales
make war. love is overrated
27-08-2007, 13:07
Stały bywalec
Liczba postów: 3,484
Liczba wątków: 39
Wyczerpująca odpowiedź. :))
Bodie: He's a cold motherfucker.
Poot: It's a cold world Bodie.
Bodie: Thought you said it was getting warmer.
Poot: The world goin' one way, people another yo'.
27-08-2007, 13:08
悟
Liczba postów: 11,556
Liczba wątków: 37
Ale mnie to rypka naprawde. Nie musze z toba dyskutowac. Pomyslalem, ze skoro to forum to forma wypowiedzi wypowiedzi powinna byc choc troche przystepna. Twoja nie jest.
No ale jak tak wolisz, to pisz sobie dalej monologi do siebie :)
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
-- Laozi
27-08-2007, 13:09
Nowy
Liczba postów: 125
Liczba wątków: 12
Hitch napisał(a):Ale mnie to rypka naprawde. Nie msuze z toba dyskutowac.
byloby mi szczerze przykro tracac w koledze rozmowce
Cytat: Ale pomyslalem, ze skoro to forum to chcesz zeby ludzie w miare rozumieli twoje wypowiedzi.
mysle ze przy odrobinie dobrej woli wciaz jest na to duza szansa.
w kazdym raize dziekuje koledze za zwrocenie uwagi i na przyszlosc obiecuje, ze piszac wywod dluzszy niz 3 linijki uplastycznie go na tyle zeby lektura nie sprawiala nikomu trudnosci.
pozwole sobie rowniez wyrazic swoje zdanie stwierdzajac, ze ostatni post kolegi jest na tyle zwiezly, ze oddzielenie enterem zdania piatego od czterech poprzednich jest nieuzasadnionym przeplastycznieniem.
mam szczera nadzieje ze wszelkie zalazki niesnasek zostawiamy w tym momencie za soba a moja odpowiedz choc wciaz formalnie daleka od doskonalosci i przyprawiona krytyka zostanie jednak przyjeta jako przejaw dobrej woli.
w poczuciu winy z pozycji skruszonego prowodyra koncze niepotrzebny offtop przyjacielskim pozdrowieniem. :wink:
make war. love is overrated
27-08-2007, 13:32
Talking Head
Liczba postów: 16,007
Liczba wątków: 264
Obejrzałem sobie Predatora w wersji alternatywnej, całkiem ciekawa na swój sposób. Otóż akcja rozpoczyna się jak w oryginale, ale kiedy kończy się jatka w obozie wroga, Predator atakuje już tam. Jest więcej żołnierzy Arniego itp. Predator atakuje szybciej, gwałtowniej, bardziej brutalnie, przez co Arni et compadres w końcu schodzą do podziemi - tunele jak w Wietnamie. Spotykają tam dziurę, prowadzącą do statku Preda (właśnie, co się z nim stało w oryginalnej wersji? w końcu w jakimś wylądował w dżungli). Przypomina to trochę Predatora 2. I tam też jest, jak w P2, cała zgraja predów. Otaczają bohaterów i dopiero wtedy główny Pred zdejmuje maskę - okazuje się, że nie ma paszczy predatora, jak pozostali, tylko całkiem ludzką, przez co jest w klanie wyśmiewany. Pred każe Arniemu unieść skrępowane ręce - by je odciąć. Ale rozmyśla się najwyraźniej, bo przecina Arnoldowi więzy. Wszyscy się śmieją i są radośni. Nie wiem co dalej, bo wtedy się obudziłem. Jak dla mnie jakieś 7\10.
24-09-2007, 07:10
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
Talking Head
Liczba postów: 16,007
Liczba wątków: 264
A, jeszcze jedna różnica - w wersji alternatywnej Predator jest niebieski.
24-09-2007, 07:14
Nowy
Liczba postów: 968
Liczba wątków: 13
Cytat:Billi tropiciel predatorow, pesymistycznie nastawiony do zycie (wszyscy zginiemy) i inni rownie barwi bohaterowie 10/10
Rozwalił mnie ten tekst. Billy to indianin z plemienia Navajo. Instynktownie po prostu (tak samo jak wyczuwał Predatora zanim ktokolwiek jeszcze skumał o co biega) przewidział przyszłość ekipy. Na pewno nie był pesymistycznie nastawiony do życia. Specyficzny śmiech Sonnyego Landhama który grał tą postać spodobał się przecież samemu Predatorowi :) który de facto użył go przy wysadzaniu się w powietrze na końcu filmu.
Ten film, to film dla mnie kultowy, również film mojego dzieciństwa, nie wybaczę nikomu kto go obrazi :D Muzyka, klimat, Billy tropiciel, no kurwa takich filmów już się nie kręci. No i Jungle Trek, Predator i cała załoga Arniego. Klimacik czuć już na początku filmu w helikopterze (w tle muzyczka Long Tall Sally), a przy okazji, wiecie że pilot tego helikoptera (tego na końcu filmu) gra w filmie Predatora? :D
24-09-2007, 08:47
|