Ankieta: Jak oceniasz "Prometheus"?
10/10
9/10
8/10
7/10
6/10
5/10
4/10
3/10
2/10
1/10
[Wyniki ankiety]
 
Uwaga: To jest publiczna ankieta, więc każdy może zobaczyć na co zagłosowano.





Prometheus (2012) reż. Ridley Scott
Ale że co?
Wersje opisywane jako HD śmigają już po sieci, ale oczywiście z dobrym obrazem mają one niewiele wspólnego. Kiedy BD rip ujrzy światło dzienne to na pewno będziemy już po polskiej premierze, a ten temat będzie miał z 50 stron :P

Odpowiedz
Słowo "uczciwy" w zestawieniu z BDripami po prostu wygląda mniej więcej jak zwrot "uczciwie skradziony" :) Oczywiście gdy nie odnosić go do jakości a do samego faktu że BDrip jest BDripem :P

Odpowiedz
Co ty, o uczciwym złodzieju nie słyszałeś? :)

Odpowiedz
Bilety na seans o godz. 00:01 w czwartek 19 lipca... kupione. :D

Odpowiedz
http://www.the-editing-room.com/prometheus.html

"SCREENWRITER DAMON LINDELOF

What you need to understand is that this isn’t a movie about “answers” so much as it is about “QUESTIONS”!

TWITTER USERS

And what YOU need to understand is

(gives Lindelof the finger)"


Odpowiedz
Lindelof to taka scenopisarska lama, właśnie męczę z nudów Lost-a, który jedzie na dokładnie tym samym patencie. Czemu on ciągle dostaje robotę? ;(

Odpowiedz
Cytat:MICHAEL FASSBENDER’S SEVERED HEAD

Hey Noomi, just giving you a heads up. The Engineer’s on his way there and he said something about being a huge Rooney Mara fan!
Spadłem z krzesła :)

Odpowiedz
(20-06-2012, 08:25)simek napisał(a): Nie przeglądam dokładnie tematu, ale pisał ktoś o wrażeniach wizualnych(jeśli można o takowych mówić w przypadku kamerówek)?
Wizualnie film wymiata, ogromne scenografie, techniczna maestria Scotta, wysmakowane zdjęcia Wolskiego i całkiem niezłe 3D. Zwykle średnio do mnie trafia, ale w przypadku tego filmu dodawało dodatkowego plusa oprawie. No ale tutaj wiele będzie zależało od ogarniętego operatora, w filmie jest dużo ciemnych ujęć, więc bez odpowiednio ustawionej jasności (z czym różnie bywa) może być lipa.

Odpowiedz


Piękne.:D

Odpowiedz
To się powinno nazywać Prometheus explained. Teraz działania postaci mają sens.

Odpowiedz
Coś mi się przypomniało a chyba nikt o tym nie wspominał.

Po scenie z operacją jest motyw, gdzie pokazują, że na statku jest tez grupa naukowców (wybudzenie Wylanda). Skąd oni się tam wzięli i co się z nimi stało? Cool-nigga uznał ich za zbędne mięso armatnie?
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
Cześć, nazywam się Galadh i mam wypaczony gust.

Zaledwie kilka dni temu doszło do inauguracji moich kolejnych odwiedzin w USA i rzecz jasna jedną z pierwszych rzeczy, jakie zrobiłem było odfajkowanie obecności na IMAX-owym pokazie.

Przyznam, że od ładnych kilku miesięcy nie miałem równego problemu z oceną filmu. Wszak nieczęsto zdarza się, by reżyserski kunszt, realizatorska pierwsza liga i przyzwoite aktorstwo były spowinowacone z miałkim scenariuszem. Ostatni raz mieliśmy tego rodzaju paralelę przy okazji "TGWTDT", ale za wysoce krzywdząca uważam zestawianie skądinąd solidnej adaptacji pióra Zailliana z wypocinami Lindelofa. Nie mam najmniejszych wątpliwości co do tego, iż pod względem audiowizualnym jest to najwyższa półka. Same ujęcia majestatycznie dryfującego nad LV-233 statku w w pierwszych kilkunastu minutach, w wydaniu IMAX 3D mogą zgnieść klatę. Poszukujący stymulacji bodźcami wizualnymi będą usatysfakcjonowani - rozmach scenografii i wirtuozeria Wolskiego w zestawieniu z pietyzmem Scotta dają piorunujący efekt. Ciężko mi sobie wyobrazić, by film nie zdobył przynajmniej paru "technicznych" nominacji oscarowych.

Aktorsko jest dziwnie - wszyscy wywiązali się z zadania co najmniej nieźle, ale jednocześnie papierowość i okraszone kliszami postacie nie dają pola do popisu. Najbardziej mi szkoda Noomi (<3), z jednej strony nie można od niej oderwać wzroku, gra bardzo solidnie i z oddaniem, z drugiej trudno nazwać jej postać zupełnie pełnokrwistą, momentami jest nijaka (na szczęście im dalej, tym w sumie lepiej). Potencjał Theron nie został wykorzystany, niestety. Show raz jeszcze kradnie Fassbender, na każdym kroku utwierdzając w przekonaniu o jego geniuszu. W tle bryluje odrobinkę galeria brytyjskich artystów.

Lindelofowi z pewnością wyszło kilka aspektów. Niektóre postacie (przede wszystkim David) intrygują, zdecydowanie są dialogi i sekwencje godne zapamiętania, ale jednocześnie... Naprawdę, jestem w stanie przełknąć to, że za 8 dekad będzie można koić neurony na tyle, by móc być jako tako gibkim po cesarce. Jestem w stanie przełknąć to, że dwójka zagubionych w kompleksie naukowców czuje się na tyle napruta, by chcieć wyściskać kosmiczną kobrę. Natomiast brzemienna w skutkach niezdolność do biegu w bok/na ukos, czy też kilka innych głupotek i nielogiczności daje po oczach. Urywane wątki, przyciężkie od niewykorzystanych szans, a co gorsza płytkość nie są do wybaczenia. Przypomina mi to o skrobanie ostrzem po zamrożonej tafli jeziora. Niewiele z tego wynika. Jasne, pytania są zadane, niektóre fakty spokojnie połączyć sobie można, inne na rozwiązanie poczekają do sequela - tyle że dobre scenopisarstwo charakteryzuje się także byciem standalone. Bo w gruncie rzeczy sens tego filmu jest tak jakby uzależniony od kolejnych części. Których sobie rzecz jasna życzę, ale z drugiej strony - nie o to przecież chodzi. Płytki, pustawy scenariusz. Życzę sobie dalszego ciągu z innymi scenarzystami, bo aż szkoda dobrej formy Scotta. I scen, których klimat trąci znajomą strunę. Oraz świetnych fragmentów, mieszających się z tak głupimi, że aż na swój przewrotny sposób... okay.

Solidna muzyka o Williamsowym sznycie, przez połowę czasu nie pasuje (tak, lepiej brzmi oddzielnie, bez obrazu), ale co tam. Ogólnie, co tam scenariusz i głupota Lindelofa, co tam wszystko, bądźmy niepomni - ten film to będzie moje największe guilty pleasure. Bo, kurna, to mimo wszystko ogląda się naprawdę naprawdę fajnie. I z ogromną przyjemnością wracać do tego filmu będę. Choćby dla Fassbendera i kilku scen, które mają szansę uzyskać statut kultowych. Jestem zmęczony i krztynę bełkoczę, za dnia (u mnie dobija 0:30) zabiorę się za porządną recenzję.

Aha, tak BTW - to jest przede wszystkim film o frustracji. Wynikającej z niezdolności do zaakceptowania pewnych rzeczy.

7-7.5/10

PS. Suwenir jest - plakaciki rozdawane po pokazie. Ale to tylko jeden z niezliczonych powodów, dla których kocham kinowe emocje w USA.

Odpowiedz
Na marginesie:) :

[Obrazek: funny-facebook-fails-lost-is-bull.png]

Odpowiedz
http://www.cinema-city.pl/index.php?module=news&id=1414
Bilety już można kupować, ale seanse dopiero 20. lipca, no kurde, ani dnia wcześniej nie puszczą skubańce. Może inne kina, ale wątpie.

Odpowiedz
Dlatego ja idę na 00:01 w czwartek do IMAX-a. ;)

[EDIT]
I wyszło masło maślane. :E

Odpowiedz
Nocy zarywać mi się nie chce - pójdę o normalnej godzinie.
Jeszcze tak dla pewności - najlepszą opcją jest IMAX? Czy na przykład jakieś kino z cyfrowym zwykłym 3D może być lepsze?

Odpowiedz
(26-06-2012, 09:40)simek napisał(a): Nocy zarywać mi się nie chce - pójdę o normalnej godzinie.
Jeszcze tak dla pewności - najlepszą opcją jest IMAX? Czy na przykład jakieś kino z cyfrowym zwykłym 3D może być lepsze?

Tylko IMAX. Jakość dźwięku i efekt 3D filmu, który przecież jest dostosowany do wyświetlanie w IMAX-ach. :) No i nieporównywalnie lepszy ekran dostosowany stricte do 3D... :D Myślę, że tutaj nie ma co kombinować tylko jak ma się możliwość obejrzeć Promka w IM!


Odpowiedz
Na komedię do IMAXa? :P

Odpowiedz
Widmo Prometeizmu
Hail to the king, baby!

Odpowiedz
No i są pierwsze szczegóły wydania Blu-Ray:

http://www.avpgalaxy.net/2012/07/04/first-prometheus-blu-ray-details/

Dwie istotne rzeczy:
-będzie do wglądu pierwsza wersja scenariusza napisana przez Spaihtsa
-niestety brak wiadomości o wersji specjalnej czyli prawdopodobnie Fox chcąc jeszcze bardziej na tym zarobić wyda pewnie kolejną wersję za parę miesięcy
koronex1989

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Alien (1979) reż. Ridley Scott Anonymous 362 64,176 16-05-2026, 20:15
Ostatni post: Westcoast
  Alien: Covenant (2017) reż. Ridley Scott military 1,201 254,745 07-03-2024, 14:24
Ostatni post: shamar



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości