Użytkownik
Liczba postów: 134
Liczba wątków: 4
Za Filmwebem:
"Mistrz" to historia Mike'a Terry (Chiwetel Ejiofor), mistrza Jiu-Jitsu, który unikał dotychczas cyrku medalowej rywalizacji wybierając honorowy żywot nauczyciela sztuki samoobrony według kodeksu samurajów.
Kiedy pewnej ciemnej deszczowej nocy w studio Terry'ego dochodzi do wypadku pomiędzy policjantem po służbie a wzburzoną prawniczką (Emily Mortimer), rozpoczyna się seria zdarzeń, które dramatycznie zmieniają życie Terry'ego wprowadzając go w świat organizatorów walk (Ricky Jay, Joe Mantegna) i gwiazdy filmowej Cheta Franka (Tim Allen). By stawić czoła sytuacji i spłacić swoje długi oraz odzyskać utracony honor, Mike pierwszy raz w życiu zostaje zmuszony do wkroczenia na ring.
05-12-2009, 15:06
Chrissie Watkins' arm
Liczba postów: 6,245
Liczba wątków: 72
Dokładnie - wklej ze dwie foty i pół plakatu a będzie ok :lol:
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...
05-12-2009, 23:47
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
Mamet - reżyser mocno elitarny. uwielbiam go zwłaszcza za jeden film - niedoceniony, niezrozumiany, zapomniany - genialnego Spartana z Kilmerem. no i wiadomo - Glengarry Glen Ross, ale ten tytuł jest akurat w miarę rozpoznawalny i ceniony.
Redbelt w drodze. muszę koniecznie zobaczyć, bo film to chyba jeszcze mnie znany niż Spartan.
06-12-2009, 02:32
Chrissie Watkins' arm
Liczba postów: 6,245
Liczba wątków: 72
Mental napisał(a):genialnego Spartana
Widziałem. Dobre, wciągające, mało gikowe, właśnie przez to zapomniane - zbyt (pokuszę sie tutaj o diabelska tezę, a co!) proste kino spod znaku sensacji - nie jakiejś dziwnej, wymyślonej czy cuś. Tutaj mamy kino sensacyjne w najlepszym wydaniu - nie chcąc spoilerowac - nic nie napiszę :lol: Polecam.
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...
06-12-2009, 03:31
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
Mamet po raz kolejny opowiada o byciu wojownikiem i po raz kolejny wzorem najlepszych nie ocenia swoich bohaterów. wnikliwie i na chłodno buduje ich portrety, zadając pytanie, ile można poświęcić w imię zasad i jak długo przy nich trwać, gdy dookoła wali się świat. nie pamiętam, kiedy ostatni raz widziałem tak dobry film o sztukach walki. znakomita intelektualna rozrywka bez żadnych artystowskich podtekstów. komu przypasił Spartan, ten na pewno obejrzy i doceni Mistrza.
17-12-2009, 22:23
悟
Liczba postów: 11,556
Liczba wątków: 37
Filmów o sztukach walki jest bardzo mało, z czego jeszcze mniej godnych uwagi. Pewnie jutro rzucę okiem na "Redbelt". Ze swojej strony mogę polecić "Fearless" z Jetem Li (koniecznie wersję reżyserską, kinowa jest pocięta jak morda beja po bitce na tulipany). Dużo przebajerowanej akcji, ale fabularnie dobrze, taka filozofia sztuk walki w pigułce dla laików. Potem warto zobaczyć japoński "Kuro-obi". Doskonale oddany duch tradycyjnego karate. Mało akcji, ale pojedynki, które się pojawiły w owym obrazie są mega realistyczne.
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
-- Laozi
17-12-2009, 22:56
Miszczu AVTAKa 2014/18/22
Liczba postów: 30,287
Liczba wątków: 67
Mamet w formie - bardzo dobry film, któremu klimatu i pikanterii dodaje wybrany temat. Jeśli miałbym się do czegoś przyczepić, to sam przekręt i jego zasięg. W poprzednich filmach Mameta była to z reguły niewielka robota, z góry nastawiona na konkretny zysk, jaki zdobędzie po wkręceniu danej jednostki. Tutaj zasięg jest o wiele większy i jakoś trudno weń uwierzyć tak do końca, bo też i tak silni gracze niewiele zyskują na tej akcji. Plus końcówka - jak na Mameta bardzo patetyczna i hollywoodzka, aczkolwiek na szczęście nie traci posmaku gorzkiego zwycięstwa. Poza tymi dwoma skazami jest super - dialogi są jak zawsze świetne, aktorsko i realizacyjnie także trudno coś zarzucić. No i walki - w końcu prawdziwe, realistyczne, emocjonalne. Jednym słowem: warto.
13-11-2010, 18:37
Lord Snow
Liczba postów: 2,983
Liczba wątków: 8
Świetny. Mamet z każdym filmem (Dom Gry, GGR) awansuje w prywatnej hierarchii. Chłodne, spokojne, ale emocjonujące filmy. Oczywiście ważne są walki - surowe, realistyczne, jednak nie jest ich wiele, a Mamet spokojnie zarysowuje postacie. Genialna jest scena, gdy
po samobójstwie policjanta Terry próbuje trenować z workiem Takie coś to emocjonalny kop w jaja.
Z plakacików tylko ten daje radę:
24-03-2011, 01:37
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
Chiwetel Ejiofor jest w tym filmie genialny. Dodatkowo ciągle mam w pamięci jego rolę w mega serialu BBC "The Shadow Line", gdzie też porządził. Ile ten koleś potrafi wyrazić emocji i uczuć jednym wyrazem twarzy, spojrzeniem - nie ogarniam. Poza tym oczywiście sama tematyka filmu Mameta uwodzi mnie tak samo jak wtedy, gdy po raz pierwszy oglądałem "Mistrza" - trzymanie się swoich zasad, nieporzucanie ich za żadną cenę. 9/10
10-09-2013, 23:29
Agent Mossadu
Liczba postów: 32,109
Liczba wątków: 4
Poznalem faceta kilka miechow temu, gdy wspolnie szukalismy pubu w City, w ktorym daloby sie obejrzec mecze ligowe - ZAJEBISTY koles, ktorego wkurwia wspolczesny sposob krecenia filmow, PG-13, Transformey i który uwaza, ze np. JJ Abrams (wiem, ze nic to tobie nie mowi), to najbardziej przereklamowany obecnie rezyser. Jeszcze raz, zajebisty kolo <ok>
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.
11-09-2013, 00:13
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 11-09-2013, 01:59 przez Bucho.)
Banned
Liczba postów: 20,755
Liczba wątków: 63
Bucho ma chłopaka!
11-09-2013, 00:22
Agent Mossadu
Liczba postów: 32,109
Liczba wątków: 4
kuzwa, no tak troche wyszlo jak z rozporka <wstydnis>
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.
11-09-2013, 01:59
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
Cytat:Poznalem faceta kilka miechow temu, gdy wspolnie szukalismy pubu w City
Poznałeś Ejiofora i wspólni szukaliście pubu czy poznałeś Mameta i wspólnie szukaliście pubu?
11-09-2013, 05:54
悟
Liczba postów: 11,556
Liczba wątków: 37
Przecież napisał, że poznał faceta. Nie miał na myśli ani Ejifora, ani Mameta tylko taki tam coming-out z szafy na spontanie. Twój post musiał jakoś pobudzić poczucie własnej tożsamości w Buczku :)
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
-- Laozi
11-09-2013, 06:24
Agent Mossadu
Liczba postów: 32,109
Liczba wątków: 4
Dokladnie, dziwne, ze akurat w tym dziale, a nie w comingouty i inne pierdoly :) Ejifora poznalem, wlasnie wychodzilem z pracy - sobota wieczor w okolicach Bank wszystko juz pozamykane - i sie wspolnie przebijalismy na puby. Znalem ryj, znalem filmy, ale nie znalem imienia, wiec zanim pomogl mi wujek google, bylo duzo "mate" :)
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.
11-09-2013, 12:19
Pan Drzewo
Liczba postów: 1,758
Liczba wątków: 14
Ja dla przykładu cały czas mówiłbym do gościa mate/buddy, nawet znając imię i nazwisko (bo wypowiedzieć prawidłowo Chiwetel Ejiofor - no ja pierdolę ;) ).
13-09-2013, 17:27
Stały bywalec
Liczba postów: 908
Liczba wątków: 22
Zawsze można zaryzykować z "mah nigga". :)
13-09-2013, 17:47
Banned
Liczba postów: 20,755
Liczba wątków: 63
Bucho, a mowiles do niego potem CZUŁAJETEL EDŻIOFOR? Czy może swojsko - EDZIO? ;)
13-09-2013, 18:22
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
Bucho, światowiec z ciebie - szlajasz się po pubach z gwiazdami Holly, urosłeś w moich oczach o jakieś półtora centymetra :)
13-09-2013, 22:05
Agent Mossadu
Liczba postów: 32,109
Liczba wątków: 4
Na recznym sobie nie zjechalismy, brudzia tez nie bylo - pogadalismy z 30 minut w drodze do pubu - City puste, z lekka pizdzi, idziemy i gadamy. Poszukalismy pub, on w swoja, ja w swoja strone ;) Crov, nazywalem go Czarna Mamba ;)
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.
19-09-2013, 17:15
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 19-09-2013, 17:21 przez Bucho.)
|