Miszczu AVTAKa 2014/18/22
Liczba postów: 30,289
Liczba wątków: 67
(20-12-2016, 20:37)Mierzwiak napisał(a): Gratulacje, udało ci się mnie obrazić. Skoro mamy to już za sobą potrafisz skupić się teraz na obronieniu swoich zarzutów?
Widać nie potrafię czytać ze zrozumieniem, bo nie wiem po co napisałeś te słowa w kontekście oceny tego nieszczęsnego lotu Dyrektora:
Więc albo są to dwa różne zagadnienia, albo jedno z drugim się wiąże. Komu mam wierzyć, tobie czy... tobie? 
Od kiedy to tak łatwo się obrażasz?
Gwoli ścisłości - to były dwa odrębne zdania. Pierwsze odnosiło się do dyrektora per se, który no po prostu mi nie gra jako bad guy, między innymi tym, że przytłaczają go już znane postaci (jestem ciekaw co wyleciało w montażu) Drugie zdanie odnosi się z kolei do całości, a rozwinięcie tej myśli znajdziesz we wcześniejszych postach.
Niemniej darujmy sobie. To przecież film roku  Buziaki dla wszystkich.
21-12-2016, 02:22
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
(21-12-2016, 01:24)Doppelganger napisał(a): Tylko ja i Arahan wspomnieliśmy o Executorze wyłaniającym się z nadświetlnej. Serio na nikim innym nie zrobiło to wrażenia?
Zrobiło
Po przedwczorajszej powtórce Nowej nadziei mam tylko jeden zarzut wibec RO - za dobrze i za drogo to wszystko wygląda  Biorąc pod uwagę że tamten film nakręcono 40 lat temu za skromne mimo wszystko pieniądze to jest mistrzostwo, ale jednak pewne ograniczenia kłują w oczy, np. niemal pusta baza Rebeliantów na Yavin, gdzie pałęta się kilku statystów i w zasadzie nic się tam nie dzieje czy ulice Mos Eisley.
Dlatego, jakkolwiek bluźnierczo by to nie zabrzmiało, chciałbym zobaczyć remake ANH (nie, to nie jest miejsce na przytyk w kierunku TFA) ale na takiej zadadzie, że byłby to dokładnie ten sam scenariusz, z tymi samymi aktorami ale nakręcony z takim rozmachem i środkami jak RO. Ot, takie tam sobie pieprzenie
---
Jeszcze jeden post o mimice Tarkina (tego o czym pisał koleś na reddit NIE WIDAĆ W TAKIEJ JAKOŚCI) a zwrócę cały układ pokarmowy po czym wywinę się na drugą stronę i kolejne posty Mierzwiaka będą autorstwa wyniku nieudanego testu teleportacji dr Brundle.
21-12-2016, 03:17
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 21-12-2016, 03:22 przez Mierzwiak.)
Stały bywalec
Liczba postów: 4,440
Liczba wątków: 8
Nerd mode on: Executor to super star destroyer z ESB i RotJ, Vader przylatuje Devastatorem
21-12-2016, 08:24
.
Liczba postów: 27,713
Liczba wątków: 62
(21-12-2016, 02:22)Mefisto napisał(a): Gwoli ścisłości - to były dwa odrębne zdania. Pierwsze odnosiło się do dyrektora per se, który no po prostu mi nie gra jako bad guy, między innymi tym, że przytłaczają go już znane postaci (jestem ciekaw co wyleciało w montażu)
Czyli wadą postaci jest to, że ma swoich przełożonych, którzy czasami nią pomiatają? Może napisz po prostu, że buzia Mendelsohna ci nie pasuje, a nie próbuje to jakoś argumentować, bo ci nie wychodzi.
21-12-2016, 08:36
Stały bywalec
Liczba postów: 3,286
Liczba wątków: 5
Ja nie widzę nic złego w robieniu z Dyrektora posłańca. Napewno nie umniejsza to jego wysokiej randze w Imperium. Przecież Vader w OT traktował jak psów funkcjonariuszy z rangą Admirała (!). Jak dla mnie, to wręcz idealnie się wpasowuje w to co widzieliśmy w OT - nie ważne jak wysoka ranga, zawsze Vader (lub Tarkin zanim go zabili) jest wyżej w hierarchii (nie licząc oczywiście pana Imperatora).
Wgl bardzo mi się podobało w scenie Krennic/Vader odniesienie do postaci Tarkina. W tej scenie fajnie jest pokazane, że Vader naprawdę szanuje Tarkina i jakiś tam Dyrektorek nie będzie rzucał krzywych uwag o Wielkim Moffie w obecności Mrocznego Lorda. Uważam, że fajnie się to zgrywa z tym jak przedstawiono ich relację w ANH No bo nie wyobrażam sobie, że Vader by posłuchał innego agenta Imperium gdyby ten powiedział mu, żeby nie dusił kogoś
Jak kogoś ta relacja Vader/Tarkin zaciekawiła, to nawet nienajgorzej została ona poprowadzona w książce "Tarkin" J. Luceno ; )
"Y es que eso es y, creo, será siempre el cine: una manera maravillosa de soñar" J. Potau
21-12-2016, 09:02
Miss Avatara 2016
Liczba postów: 18,530
Liczba wątków: 5
(21-12-2016, 01:24)Doppelganger napisał(a): Tylko ja i Arahan wspomnieliśmy o Executorze wyłaniającym się z nadświetlnej. Serio na nikim innym nie zrobiło to wrażenia?
Kurde, to był Executor???
Jest gdzieś jakiś filmik?
Niech ktoś podrzuci.
Zabili Pana Jezusa i wyłączyli komentarze...
21-12-2016, 09:35
.
Liczba postów: 27,713
Liczba wątków: 62
(21-12-2016, 01:13)shamar napisał(a): Już nawet nie będę pisał, że "nie wierzę". Zostawię tylko filmik. Co z tego, że w dennej jakości skoro nawet w takiej widać ten koszmar
Szczególnie 'genialne' jest to ujęcie z "podniesionymi brwiami". muj bosze...
W której sekundzie jest to najbardziej fatalne ujęcie? Bo ja na tym filmiku żadnego nie widzę.
Przy czym jak przy czym, ale akurat przy ocenie mimiki twarzy rozdzielczość obrazu jest bardzo ważna, bo każda mała zmarszczka i delikatne poruszenie skóry może robić różnice.
@szopman: jaki kurna posłaniec? Co Krennic w tym filmie przynosi komukolwiek, albo między kim jest łącznikiem? On po prostu jest niżej od Vadera i Tarkina, co nijak nie umniejsza jego funkcji. Czekam aż ktoś wyleci z tekstem, że Krennic to właściwie tylko sprząta na GŚ, bo przecież Vader i Tarkin rządzą.
21-12-2016, 09:35
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 21-12-2016, 09:41 przez simek.)
Stały bywalec
Liczba postów: 4,900
Liczba wątków: 19
(21-12-2016, 09:35)Dr Strangelove napisał(a): (21-12-2016, 01:24)Doppelganger napisał(a): Tylko ja i Arahan wspomnieliśmy o Executorze wyłaniającym się z nadświetlnej. Serio na nikim innym nie zrobiło to wrażenia?
Kurde, to był Executor???
Jest gdzieś jakiś filmik?
Niech ktoś podrzuci.
To był Devastator.
21-12-2016, 09:43
Stały bywalec
Liczba postów: 3,286
Liczba wątków: 5
Cytat:Chyba zacznę świętować dzień, w którym ogłoszono, że Disney kupił prawa do SW - ich dwa filmy mają u mnie większą sumę ocen niż całe PT
Me too. Po tych dwóch filmach mają u mnie ogromny kredyt zaufania jeśli chodzi o kolejne filmy SW. Co więcej, wierzę, że piąty Indiana Jones od Disneya też może okazać się zajebistym powrotem do serii
Co do Leii - nie rozumiem skąd tak ogromny hejt w internetach na to CGI. Ja uważam, że właśnie Leia wyszła rewelacyjnie. Moim zdaniem rezultat w przypadku Leii jest dużo lepszy niż w przypadku Tarkina. Ludzie piszą, że Leia wygląda sztucznie, jak z gier itp., a ja bym właśnie powiedział, że ni chu chu nie widać, że to CGI. Może się nie znam, albo inni mają lepsze oko, nie wiem.
@shamar
Obejrz film i wtedy się wypowiadaj
@simek
Cytat:@szopman: jaki kurna posłaniec? Co Krennic w tym filmie przynosi komukolwiek, albo między kim jest łącznikiem? On po prostu jest niżej od Vadera i Tarkina, co nijak nie umniejsza jego funkcji.
Ktoś tam gdzieś wyżej tak go nazwał chyba Ale ogólnie przecież moja wypowiedź sprowadzała się właśnie do tego, że gościowi w niczym nie umniejsza to, że Vader/Tarkin są wyżej w hierarchii. O to mi chodziło przecież, że Krennic jest kimś ważnym w Imperium i pełni ważną funkcję, piastuje wysokie i znaczące stanowisko. Z tym, że jak wysokiego by stanowiska nie piastował, to Vader i tak ma prawo nim pomiatać (tak samo Tarkin). Wcześniej najwidoczniej nie ubrałem swoich myśli odpowiedni w słowa
"Y es que eso es y, creo, será siempre el cine: una manera maravillosa de soñar" J. Potau
21-12-2016, 09:48
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 21-12-2016, 09:51 przez szopman.)
Miss Avatara 2016
Liczba postów: 18,530
Liczba wątków: 5
Ok, jak zwał tak zwał, ja tam tych konkretnych nazw nie rozróżniam.
Chodziło mi o to, że to był ten wielki niszczyciel a nie ten klasyczny mały?
O taki?
Kurcze, byłem przekonany że jak się wyłania z nadprzestrzeni, to był ten mały.
Filmik poproszę
Ludzie, przecież Shamar nawet jak obejrzy film i w duchu się przyzna przed sobą, że Tarkin był świetny to się publicznie do tego nie przyzna. Nie po takiej kampanii nienawiści
Zabili Pana Jezusa i wyłączyli komentarze...
21-12-2016, 09:49
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 21-12-2016, 09:51 przez Dr Strangelove.)
Stały bywalec
Liczba postów: 3,286
Liczba wątków: 5
(21-12-2016, 09:49)Dr Strangelove napisał(a): Ludzie, przecież Shamar nawet jak obejrzy film i w duchu się przyzna przed sobą, że Tarkin był świetny to się publicznie do tego nie przyzna. Nie po takiej kampanii nienawiści 
Musieliby zamiast Tarkina wstawić Paula Walkera z F7 żeby mu się podobało  Może w następnej antologii ktoś na to w końcu wpadnie ; ))
"Y es que eso es y, creo, será siempre el cine: una manera maravillosa de soñar" J. Potau
21-12-2016, 09:54
Stały bywalec
Liczba postów: 4,440
Liczba wątków: 8
@Dr Strangelove, to był ten sam, co na początku ANH, czyli mały.
Nawiasem mówiąc, dyskietka, którą przekazują sobie na końcu rebelianci to nie ta sama, którą potem Leia podaje R2?
21-12-2016, 10:02
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 21-12-2016, 10:05 przez Huntersky.)
Miss Avatara 2016
Liczba postów: 18,530
Liczba wątków: 5
Aha, ok.
Bo już myślałem, że mam coś z oczami.
Przepraszam za pytanie laika, ale po czym odróżnić w takim razie "Devastatora" od klasycznego ISD?
Zabili Pana Jezusa i wyłączyli komentarze...
21-12-2016, 10:06
Stały bywalec
Liczba postów: 4,440
Liczba wątków: 8
Niczym.  Po prostu każdy ISD ma swój kryptonim.
21-12-2016, 10:19
Stały bywalec
Liczba postów: 9,121
Liczba wątków: 44
Cały ubiegły rok czekałem, żeby znowu poczuć się jak dziecko, jak małoletni fan Star Wars. Niestety, J. J. Abrams nie podołał wyzwaniu. Wczoraj udało się to jednak Garethowi Edwardsowi, którego film sprawił, że nie tylko poczułem się tak jak ponad 11 lat temu, oglądając na dużym ekranie po raz pierwszy finał i zakończenie Zemsty Sithów, ale też niemal wycisnął ze mnie łzy... szczęścia.
Rozumiem ludzi, którzy nie są zachwyceni, bo film nie jest idealny. Może właśnie zacznę od wyliczanki, co jest nie tak, co dało się zrobić lepiej, bo nie jest tego dużo.
- Felicity Jones jako Jyn Erso. Była zjadliwa, ale trochę sztywna, zabrakło jej charyzmy, wydaje mi się, że to najsłabsza damska bohaterka tej serii.
- Relacje między ekipą Jyn mogły być lepiej pokazane. Oczywiście nie jest to poziom "rodziny" Diablo z Suicide Squad, ale wydaje mi się, że film trochę przycięto na rzecz szybszej akcji, przez co brakuje ze dwóch scen, gdzie relacje między drużyną się zacieśniają.
- VADER! Nie no, wkręcam. Jedna drobnostka z nim związana, czyli głos samego Jamesa Earl Jonesa. Troszkę było słychać, że jest głębszy i starszy niż w OT, która ma zaraz nastąpić. Ale to drobiazg, nie wiem czy przy kolejnych seansach zwrócę na to uwagę.
- Film troszkę długo się rozkręca. Druga połowa oczywiście wszystko rekompensuje i to zrozumiałe, że musieli wprowadzić tyle nowych postaci, ale jednak, nie dziwię się, że część widzów miała z tym problem. Nie wiem jak to odczuję przy powtórkach.
- Niektóre odniesienia i ukłony w stronę fanów były mniej subtelne od innych, ale problem mam chyba tylko z jednym-dwoma, albo czegoś nie zrozumiałem, przez zbytnie ekscytowanie się tym co oglądam. Fajnie było zobaczyć przez moment C-3PO i R2-D2, ale co oni robią na Yavin 4, skoro właśnie na bitwę poleciał statek, na którym powinni oni być, bo jest on na początku ANH? Czy coś pomyliłem? No i ten morderca poszukiwany w iluś tam układach z ANH w mieście, które później zostało wysadzone. Wyleciał na Tatooine akurat przed wybuchem?
I to chyba tyle. Reszta jest rewelacyjna. Postacie są jakieś, różnorodne, zaskakujące, przejmowałem się ich losem, a gdy jedna z nich umierała, autentycznie robiło mi się smutno. Zdecydowanie najlepsi byli K-2SO (zdecydowanie najfajniejszy, najsympatyczniejszy droid w całej sadze, który odpowiada za lwią część bardzo przyjemnego humoru w R1), niewidomy i jego kolega snajper. Szarżującego Forresta Whitakera w sumie też polubiłem. Edwardsowi udało się to samo co Cameronowi przy Titanicu. Choć wiemy jak to się skończy, to i tak śledzimy z uwagą wydarzenia na ekranie, bo nie wiemy jak do tego doszło. Good job.
Bardzo mi się podobało, że R1 jest bardzo wierny nie tylko oryginalnej, ale też Prequel Trylogii. Jak już pisałem, mrugnięć w stronę fanów mogło być mniej, ale i tak pod tym względem jest o niebo lepiej niż w przypadku TFA, a większość była wręcz zachwycająca (Mustafar! Piloci z finałowej bitwy ANH wstawieni do bitwy przy odbijaniu planów!) Fajnie też, że film poszerza nam świat odległej galaktyki, bo choć sporo tu znanych i lubianych lokacji/pojazdów/motywów/technologii, to sama historia jest świeża, zwiedziłem więcej nowych planet niż się spodziewałem, zobaczyłem więcej nowych rzeczy niż... wiadomo w jakim filmie.
Zdecydowanie tym co najlepsze w R1 jest finałowa akcja z odbiciem planów Gwiazdy śmierci. Nie chcę rzucać spoilerami, więc napiszę krótko, że kapitalnie połączono w niej wszystkie warstwy bitwy, idealnie obrano jej skalę (nie jest tak wielka jak bitwy z wojny klonów i finał RotJ, ale wpasowuje się w bitwy z ANH i TESB) i choć tyle się dzieje i bierze w niej udział tyle postaci, wszystko jest czytelne i szalenie emocjonujące. Można się pośmiać, wzruszyć, lawirować na krawędzi fotela z powodu narastającego napięcia. Jest w niej więcej tego, czego nie było prawie wcale w ubiegłorocznych Gwiezdnych wojnach: E MOCJI!
Osobny akapit muszę poświęcić stronie wizualnej. Zdjęcia były ZNAKOMITE! Jest tu tyle pięknych kadrów, a reżyser chyba zauważył, że Godzillę nakręcił za ciemną, bo tu nie było z tym problemów. Jednak największe wrażenie robiły efekty wizualne, które są jednymi z najlepszych... Wróć! Nazwę je najlepszymi efektami specjalnymi jakie w życiu widziałem!! Serio, nie potrafiłem odróżnić czy ktoś jest w charakteryzacji, modelem animatronicznym, czy efektem komputerowym. Trudno mi nawet powiedzieć, czy Gwiezdne niszczyciele były zawsze CGI, czy zrobiono je jak w 1976 roku, jako duże miniatury i nagrywano na niebieskim tle. Wiele razy twórcom udało się dotrzeć do granicy doskonałości i nie wyobrażam sobie żeby jakiś inny film mógł dostać w przyszłym roku Oscara w tej kategorii (a pewnie dostanie, niestety).
shamar niech wyjdzie i nie wraca. Tarkin to ten sam poziom co Arni prosto po przybyciu do 1984 roku w Genisys, czyli najlepsze co w tym temacie powstało. Wiadomo, nie każde ujęcie jest równe innemu ujęciu, a postać mówiąca łatwiej się zdradza niż milczący cyborg, jednak nie wyobrażam sobie by można to było zrobić lepiej. Wysoki poziom fotorealizmu jest zdumiewający. Leia wypadła troszkę gorzej, ale też ją kupuję bez problemu. Oba gościnne występy bardzo mi się podobały.
Muzyka, choć nie tak chwytliwa jak te z epizodów I-VI, też była dobra i pokazuje, że Star Warsy mogą sobie poradzić bez Johna Williamsa.
Jeszcze słówko o zakończeniu. Kiedy Niszczyciel Vadera wyszedł z hipernapędu i rozbił się o niego statek rebelii, krzyknąłem: "ALE ZAJEBISTE!". Gdy chwilę później rebelianci zatrzymali się patrząc w ciemny korytarz i zaczęli słyszeć oddech Vadera, pomyślałem sobie: "Nie! Nie może być!! Nie wierzę, że ktoś wpadł na tak genialny pomysł, że on teraz odpali miecz świetlny i zacznie ich zabijać. To byłoby zbyt doskonałe! To nie lata 80-te, nikt w dzisiejszym Hollywood nie wpadłby na taki pomysł." I w tej chwili Vader oświetlił korytarz na czerwono, a ja podjarany do granic możliwości mogłem umrzeć szczęśliwy.  Zakończenie jest PERFEKCYJNE!
Podsumowując, pokochałem film od pierwszego obejrzenia i nie wyobrażam już sobie oglądania Gwiezdnej sagi bez tej historii przed Nową nadzieją. R1 to doskonałe uzupełnienie między Epizodami III i IV, które przywraca moją wiarę w Star Warsy od Disneya i na pewno stanie na półce na Blu-ray.
9/10
21-12-2016, 11:14
Amen!
A raczej "I'm one with the Force. The Force is with me." 
@Phil ja chcę spin-off z Vaderem  w klimacie tych scen z R1
21-12-2016, 11:28
Do the crane, Danny-boy!
Liczba postów: 4,899
Liczba wątków: 11
(21-12-2016, 08:24)Huntersky napisał(a): Nerd mode on: Executor to super star destroyer z ESB i RotJ, Vader przylatuje Devastatorem 
Zgadza się, moja pomyłka 
Executor rozwaliłby nawet ekran Imaxa w takim zbliżeniu
21-12-2016, 11:29
Stały bywalec
Liczba postów: 9,121
Liczba wątków: 44
Fajnie, że tak jakby wyjaśnili czemu zbudowanie Gwiazdy śmierci zajęło im aż 19 lat (zaczęli ją na końcu RotS), a drugiej tylko 4 (tyle mija między ANH a RotJ). Prace stanęły po odejściu Madsa, później sabotował pracę. Fajny pomysł.
Dopiero teraz przypomniało mi się, że Michael Giacchino miał na napisanie muzyki do filmu niewiele ponad miesiąc! Wybronił się, brawo.
21-12-2016, 11:42
Captain Skullet
Liczba postów: 20,325
Liczba wątków: 128
A coverował motywy Williamsa jak przy Jurassic World?
21-12-2016, 11:50
Stały bywalec
Liczba postów: 3,856
Liczba wątków: 26
(21-12-2016, 11:14)Juby napisał(a): .Fajnie było zobaczyć przez moment C-3PO i R2-D2, ale co oni robią na Yavin 4, skoro właśnie na bitwę poleciał statek, na którym powinni oni być, bo jest on na początku ANH? Czy coś pomyliłem? No i ten morderca poszukiwany w iluś tam układach z ANH w mieście, które później zostało wysadzone. Wyleciał na Tatooine akurat przed wybuchem?
Morderca mógłby być tam przelotem nie musiał być w tym mieście do samej zagłady. C-3PO I R2-D2 nie jestem teraz w stanie powiedzieć, czy pokazali ich po nieplanowanym przez Rebelie wylocie naszej ekipy, czy zaraz po komunikacie z pola bitwy, że Łotr 1 zrobił samowolkę i trzeba się mobilizować. Jeżeli to drugie to rzeczywiście wpadka.
21-12-2016, 11:54
|