"Film jest ekranizacją pierwszego tomu książki fantasy dla młodzieży autorstwa Josepha Delaneya. Opowiada historię 13-letniego chłopca, który zostaje oddany pod opiekę tajemniczemu mężczyźnie, od którego uczy się pokonać ciemne moce. Chłopiec musi stawić czoła wielu niebezpieczeństwom."
Nie znam książek, ale film wygląda niezwykle standardowo i eklektycznie jeżeli chodzi o magiczne stwory.
Oczywiście premiera już była przenoszona i w międzyczasie film miał już trzech kompozytorów.
Wszystko to nie wróży za dobrze i jak już to oglądnę wyłącznie dla Antje Traue, która widzę po Man of Steel znowu robi za evil sidekick, oby tylko się tak nie zaszufladkowała.
Wygląda jak typowa pyta na 10-15 % w RT, która skończy jak inny film Bridgesa - R.I.P.D.. Podobno budżet tego dziełka to ponad 100 milionów baksów. Gratuluję producentom wiary, bo ani obsada, ani generic trailer specjalnie nie zachęcają.
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.
Byłem na tym. Jako guilty pleasure sprawdziło się znakomicie. O dziwo , nie Bridges i Moore (już nie wspomnę o Barnesie) ratują jako tako ten film ale drugoplanowa postać Oliviii Williams w roli matki głownego bohatera. I fajnie było popatrzeć na Vikanderową. 6/10
I can see your conciliation. I wanna see your conciliation.
Tak ze dwa razy lepiej niż na wszystkich hobbitach razem wziętych także ten...
Są fajne dupy, są fajne efekty, całkiem sympatyczny antybohater, fabuła sztampowa ale gładko prowadzona, poza jakimiś drobnymi zgrzytami wszystko się trzyma kupy.
Ostatnio tak fajne fantasy to chyba był John Carter.
No ale ja uważam, że miecz prawdy to był świetny serial i też mi nikt nie wierzy ;)
For us, there is no spring. Just the wind that smells fresh before the storm.
01-06-2015, 23:04 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 01-06-2015, 23:07 przez Negatywny.)
Szukałem kiedyś tematu, nie znalazłem, więc wklejam opinię z krótkiej piłki tutaj: Siódmy syn - kurde, to mógł być dobry film, ale podjęto kilka fatalnych decyzji i zapomniano zatrudnić scenarzystów - tak prostego fabularnie filmu dawno nie oglądałem. Zaskoczony byłem, że Bridges i Moore mogą odwalić taką chałturę, są niesamowicie sztuczni. Najlepiej wypada John Snow w krótkim epizodzie, co mówi wystarczająco o poziomie aktorstwa w całym filmie. Ogólnie ktoś chyba pomylił obsadę, bo głównego bohatera gra jakiś noname, a John Snow gra taką samą postać, ale jest na ekranie 2 minuty. Jedynie scenografia wygląda jak z porządnego filmu, widoczki też niczego sobie, no ale to trochę mało. 4/10
Kurde, oceniłem oczko niżej niż trzeciego Hobbita, ale jakbym miał robić powtórkę, to chyba wolałbym Stracharza.
Zupełnie nie rozumiem zarzutów odnośnie aktorstwa w tym filmie. Wszyscy grają całkowicie ok. Postacie są przerysowane, ale to jest fantasy i tak ma być. Tak samo jest z zarzutami co do fabuły. Nic tu nie ma nowego, jest ograny schemat, ale jak dla mnie to jest on podany na bogato i trudno byłoby tu jeszcze coś wcisnąć, żeby nie przekombinować nie potrzebnie.
Jak dla mnie to taki sam owczy pęd karze krytykować ten film jak wychwalać hobbita. Ewentualnie niektórzy zwyczajnie nie są w stanie przyswoić kina które nie jest kręcone z kijem w dupie.
Simek, skoro seventh son tak nisko, to co lepszego z ostatnich 5ciu lat w tym gatunku polecasz? :)
For us, there is no spring. Just the wind that smells fresh before the storm.
Aż rzuciłem okiem na Filmweba i lepsze od omawianego filmu to:
-Your Highness 8/10, ale to bardzo subiektywnie, po prostu mi spasował ten film, więc żeby była uczciwa ocena, to trzeba odjąć z 1 pkt :p
-Snow White and the Hunstman 7/10
-Jack the Giant Slayer 7/10
-Solomon Kane 7/10, ale to chyba muszę powtórzyć, bo raczej nie było to takie dobre :p
-Clash of the Titans 6/10
-Conan the Barbarian 5/10
02-06-2015, 15:51 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 02-06-2015, 15:53 przez simek.)
Your Highness dałem 3 i jest to zapewne najniżej u mnie oceniony z tych filmów, które wymieniłeś :D
Z resztą ocen mniej więcej się zgadzam, tylko umieściłbym seventh son przy snow white - bo i w końcu są to bardzo podobne filmy. Jeśli Seventh Son ma prostą fabułę to niby jaką ma Snow White? Ok, powiedzmy, że rola Charlize Theron jest rewelacyjna, ale średnią dla całej obsady jak dla mnie wyższą trzyma Stracharz.
For us, there is no spring. Just the wind that smells fresh before the storm.
Nie wiem, nie będę się sprzeczał - takie filmy to wylatują mi z głowy dzień po seansie, wiec nie będę porównywał szczegółowo, ale tyle pamiętam ze Theron klasa wyżej niż Moore, Hemsworth w porównaniu do tego ucznia z Seventh Son również.
(01-09-2014, 15:03)'Lawrence' napisał(a): "Film jest ekranizacją pierwszego tomu książki fantasy dla młodzieży autorstwa Josepha Delaneya. Opowiada historię 13-letniego chłopca, który zostaje oddany pod opiekę tajemniczemu mężczyźnie, od którego uczy się pokonać ciemne moce. Chłopiec musi stawić czoła wielu niebezpieczeństwom.".
Omijam takie rzeczy i omijał będę. Tak jak omijam "Pottery" i "Zmierzchy"... Nieważne, kto w filmach tego typu gra i jak wypasione ma FXy.
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.
(02-06-2015, 14:37)Pitero napisał(a): (nie znam innej tak rozciągniętej trylogii)
LOTR? :P
(02-06-2015, 15:51)simek napisał(a): -Your Highness 8/10, ale to bardzo subiektywnie, po prostu mi spasował ten film, więc żeby była uczciwa ocena, to trzeba odjąć z 1 pkt :p