Sherlock [BBC]
(06-01-2014, 14:45)jarod napisał(a): Proste i zwyczajne? Srsly? Rozwiązanie całej "sprawy" było proste i zwyczajne? Historia pani Hudson była prosta i zwyczajna? Poszczególne minisprawy były proste i zwyczajne?
Typiary umawialy sie z typem, który zniknął... Zamordowany w tajemniczy sposób zołnierze... To mniej skomplikowane niż większość spraw z poprzednich odcinków. A historia pani Hudson? Co z nią? Od początku wiedzieliśmy, że jej mąż dostał karę śmerci, więc nie mógł być chyba być zwykłym przeciętniakiem? (Acz historia o nim też nie jest jakaś hardkorowa.)

Cytat:Nawalony Holmes?
Palący Holmes? Ćpający Holmes? EKSPERYMENTUJĄCY HOLMES. To przede wszystkim to. A to mi nie przeszkadza. Tym bardziej, że lubie takie kumpelskie klimaty. A trzymanie Holmesa w tym samym miejscu jako postaci mogłoby się szybko stać nudne. Trochę musi się zmienić, zresztą cały czas Mycroft powtarzal, że Holmes ma tendencje do lubienia "zwierzątek" i, że się przywiązuje.

Zresztą to bardzo dobrze pasuje do jego poszukiwania nowych doznań oraz poznawania nowych rzeczy i rozwiązań. Zaś jego przemowienia odbierałbym raczej jak życzenia Holmesa z miniepisodu, niż jako autentycznie empatyczne słowa prosto z serca. Dla mnie to po prostu mowienie tego, co uważa, że powinien powiedzieć, by ludzie, do których się przywiązał poczuli się dobrze.

Odpowiedz
Cytat:Palący Holmes? Ćpający Holmes? EKSPERYMENTUJĄCY HOLMES. To przede wszystkim to

Mówię że POMYSŁ był ok, sama sekwencja
Cytat:Zaś jego przemowienia odbierałbym raczej jak życzenia Holmesa z miniepisodu

Niet. Tam cały czas widać było "maskę", tutaj jednak w końcówce się rozkleił. I to mi nie pasi, tym bardziej że motyw z kompozycją w końcówce uważam za znakomity. Podobnie jak powstrzymanie się przed rozkminianiem chłopaka Molly w poprzednim odcinku (świetne nawiązanie do sceny "wigilijnej" z 02x01). I cały motyw "przecież przeprosiłem" z poprzedniego odcinka. Facet próbuje w tych scenach zachować się cywilizowanie, bazując na doświadczeniach własnych wpadek, a nie na tym, co "wypada", działa po omacku, trochę czasami mu wychodzi, trochę nie. Przy mowie tez z początku było ok, ale właśnie w końcówce go "oświeciło" - i to mi się bardzo mocno nie podoba.

Cytat:"Out of my head. I'm busy" - bezcenne!
Najlepsza scena odcinka :)
Why are you firing wallnuts at me?

Odpowiedz
Jak dla mnie mistrzowska robota. Oczywiście to zupełnie inna bajka niż w poprzednich sezonach ale mamy te postacie, doskonale się nimi bawimy dochodzi kapitalna mary i mistrzowski scenariusz. Bardzo chciałbym to przeczytać.


[Obrazek: 926KYW3.jpg]

Odpowiedz
(06-01-2014, 17:42)jarod napisał(a): Tym niemniej powrót do domu i rozwiązywaniem sprawy na bani, z dodatkiem pierdzenia i rzygania - DO WYWALENIA.
Zgodziłbym się tylko, co do rozwiązywania sprawy na bani (pierdzenia żadnego nie słyszałem, a wymiotowanie bym wywalil, choć nie jest cale szczescie oblesnie pokazane). Ale nie zgodzę się. :) Tj. z jednej strony też mi przeszkadzalo, bo Sherlock jest ewidentnie pijany, a laska i tak go bierze ze sobą. Ale z drugiej strony: 1) już właściciel woźny (wlaściciel mieszkania?) wyraźnie jest nieprzekonany, więc bardziej chodzi o jej desperację; 2) Sherlock ma etykietkę ekscentryka w mediach (który do tego oszukał śmierć). (Zresztą jakby to był Sherlock Downeya Jr. albo Johnny'ego Deppa to nawet nie było widać wielkiej różnicy między trzeźwym, a pijanym Sherlockiem. :D)

No i "Sitty thing" mnie rozwaliło w tej scenie podczas dedukcji. :) A powrót do domu jest super. Bełkot na schodach był ujmujący niezmiernie ("I have an international reputation!"). :)

Cytat:Przy mowie tez z początku było ok, ale właśnie w końcówce go "oświeciło" - i to mi się bardzo mocno nie podoba.
Ale oświeciło go, bo Sherlock się uczy. Dla mnie to spoko. Uczy się rozumieć emocje ludzi. Sherlock opisuje siebie jako socjopatę, ale mimo to się przywiązuje się. Jednak inaczej niż w przypadku uczuć do Adler, tutaj już rozumie, o co chodzi. Zresztą rozpoznaje czym jest samotność, czego nie potrafi Mycroft. Na pewno Sherlock stał się bardziej empatyczny i stawał sie taki przez wszystkie trzy serie dotychczas, nie ma w tym nic dziwnego. Postać nie może stać w rozwoju, jeżeli jest na pierwszym planie.

Tekst o tym, że "opiekujecie się mną, więc to tak jakbyscie mieli dziecko" byl trochę za miły, ale do samej przemowy nie mam większych zastrzeżen.

Odpowiedz
OK, powtórzyłem epik i w kwestii mowy jednak się zgadzam, reszta zastrzeżeń pozostaje w mocy (tak, pierdzenie było!). Ogólnie po namyśle stwierdzam, że epizod mi się podobał.

Tylko podejrzewam że niezły pierdolnik za tydzień będzie, skoro dwa pierwsze odcinki aż tak humorem wypchali.
Why are you firing wallnuts at me?

Odpowiedz
(06-01-2014, 18:07)Craven napisał(a): Jak dla mnie mistrzowska robota. Oczywiście to zupełnie inna bajka niż w poprzednich sezonach ale mamy te postacie, doskonale się nimi bawimy dochodzi kapitalna mary i mistrzowski scenariusz. Bardzo chciałbym to przeczytać.

Podpisuję się - znakomity odcinek. Pierwsze 15-20 minut trochę faktycznie WTFkowe, bo mętlik i wrażenie jakby chcieli upchać za dużo wszystkiego naraz. Ale im dalej w las, tym lepiej. No i humor - he's cluing for looks - rewela po prostu.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
Pod Crovem sie podpisz, a nie...!

(07-01-2014, 01:13)jarod napisał(a): OK, powtórzyłem epik i w kwestii mowy jednak się zgadzam, reszta zastrzeżeń pozostaje w mocy (tak, pierdzenie było!).
Nie ma żadnego pierdzenia, a jak jest to dawaj konkretny czas. :P


Odpowiedz
Krótko - świetna rzecz, pierwszy odcinek trzeciego sezonu był dobry, ale drugi to ogromny skok jakościowy. Niedługo trzeci i... dłuuuugie czekanie na kolejny sezon.

Odpowiedz
Ale fajnie, tak szybko wypuscili drugi odcinek i to taki zajebisty. W półtorej godziny zmieścili tyle wątków, humoru i akcji. A wszystko sie idealnie spina w całość. Jeden z najlepszych odcinków. A przecież wszystkie są zajebiste :)
I can see your conciliation. I wanna see your conciliation.

Odpowiedz
CUDO!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Jeśli w pierwszym odcinku Sherlock wydawał mi się jakiś inny, nudniejszy, mniej charyzmatyczny, tak 3x02 wynagrodził wszelkie braki poprzedniego i to z nawiązką. Sherlock którego pokochałem wrócił :) Cała sekwencja wieczoru kawalerskiego i rozwiązywanie zagadki ducha (Adler! <zgon>) to mistrzostwo świata. No i Mary <3


Odpowiedz
Why are you firing wallnuts at me?

Odpowiedz
Najwyższa pora zerwać z kanonem :)

Odpowiedz
Tak! Johnlock!!!! <3 <3 <3

Odpowiedz
Why are you firing wallnuts at me?

Odpowiedz
Lose-lose. To raz. :P Mogą załatwic sprawe Mary w 4 serii, dlaczego mieliby ja rozwiazac juz teraz? Zobaczymy.

Odpowiedz
Co ciekawe, aktorka grająca Mary to prywatnie prawdziwa żona Freemana :)
I can see your conciliation. I wanna see your conciliation.

Odpowiedz
Nie żona, tylko partnerka.

Spoiler-free recka ostatniego odcinka:
Czyli chyba jednak faktycznie pociągną wątek Mary dalej. I OK, ale i tak ciekawe jak go później rozwiążą. Skoro rodziców wprowadzili to na dobrą sprawę mogą również i dzieciaka, ale jednak nie za bardzo sobie to wyobrażam.
Why are you firing wallnuts at me?

Odpowiedz
jarod, nie było większej marudy od czasu... mnie!!!!!!!!!!!!!! Serio, przestań :)

Odpowiedz
Jedno czego oczekuje od Mikkelsena to, że stworzy takiego złoczyńce, jakim powinien być Moriarty. Jak dla mnie ten Jokerowy-Moriarty, którego tu mieliśmy to największa skaza na serialu tak fajnie rozpisanego pod względem postaci. Jednak Moriarty z filmu Ritchiego był znacznie, znacznie lepszy.

A jarod przestań narzekać. :) Na GoT narzekasz, na Sherlocka narzekasz. Dobrze chociaż, że nie pamietam postów o The Shield, w których narzekałeś. :)

Odpowiedz
03x03 - Ok, w końcu mogę użyć gifa, któreego chomikuję od jakiegoś czasu:
[Obrazek: MoffatGif.gif]
No niestety serial przeskoczył rekina w nad wyraz spektakularny sposób. Jutro coś dopiszę bo teraz mnie krew zalewa - ale niestety przemoffacone toto jest w najgorszym stylu a'la 6 sezon Doctora. A nawet gorzej. A najgorsze jest to że przez pewien okres odcinka była bardzo dobrze - ALE NIE, TRZEBA BYŁO DOPIEPRZYĆ TANIEGO TWISTA I NAJBARDZIEJ DENNY CLIFFHANGER W HISTORII DENNYCH CLIFFHANGERÓW. Żenada.
Why are you firing wallnuts at me?

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości