Banned
Liczba postów: 20,755
Liczba wątków: 63
(06-01-2014, 14:45)jarod napisał(a): Proste i zwyczajne? Srsly? Rozwiązanie całej "sprawy" było proste i zwyczajne? Historia pani Hudson była prosta i zwyczajna? Poszczególne minisprawy były proste i zwyczajne?
Typiary umawialy sie z typem, który zniknął... Zamordowany w tajemniczy sposób zołnierze... To mniej skomplikowane niż większość spraw z poprzednich odcinków. A historia pani Hudson? Co z nią? Od początku wiedzieliśmy, że jej mąż dostał karę śmerci, więc nie mógł być chyba być zwykłym przeciętniakiem? (Acz historia o nim też nie jest jakaś hardkorowa.)
Cytat:Nawalony Holmes?
Palący Holmes? Ćpający Holmes? EKSPERYMENTUJĄCY HOLMES. To przede wszystkim to. A to mi nie przeszkadza. Tym bardziej, że lubie takie kumpelskie klimaty. A trzymanie Holmesa w tym samym miejscu jako postaci mogłoby się szybko stać nudne. Trochę musi się zmienić, zresztą cały czas Mycroft powtarzal, że Holmes ma tendencje do lubienia "zwierzątek" i, że się przywiązuje.
Zresztą to bardzo dobrze pasuje do jego poszukiwania nowych doznań oraz poznawania nowych rzeczy i rozwiązań. Zaś jego przemowienia odbierałbym raczej jak życzenia Holmesa z miniepisodu, niż jako autentycznie empatyczne słowa prosto z serca. Dla mnie to po prostu mowienie tego, co uważa, że powinien powiedzieć, by ludzie, do których się przywiązał poczuli się dobrze.
06-01-2014, 15:13
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 06-01-2014, 15:16 przez Gal Anonim.)
Stały bywalec
Liczba postów: 3,408
Liczba wątków: 23
Cytat:Palący Holmes? Ćpający Holmes? EKSPERYMENTUJĄCY HOLMES. To przede wszystkim to
Mówię że POMYSŁ był ok, sama sekwencja rajdu po pubach mi się podobała, tym bardziej, że Sherlock dalej analitycznie do sprawy podchodził (no i kapitalna muza i zdjęcia ). Tym niemniej powrót do domu i rozwiązywaniem sprawy na bani, z dodatkiem pierdzenia i rzygania - DO WYWALENIA. Pobudkę można już zostawić (NOT REALLY :) )
Cytat:Zaś jego przemowienia odbierałbym raczej jak życzenia Holmesa z miniepisodu
Niet. Tam cały czas widać było "maskę", tutaj jednak w końcówce się rozkleił. I to mi nie pasi, tym bardziej że motyw z kompozycją w końcówce uważam za znakomity. Podobnie jak powstrzymanie się przed rozkminianiem chłopaka Molly w poprzednim odcinku (świetne nawiązanie do sceny "wigilijnej" z 02x01). I cały motyw "przecież przeprosiłem" z poprzedniego odcinka. Facet próbuje w tych scenach zachować się cywilizowanie, bazując na doświadczeniach własnych wpadek, a nie na tym, co "wypada", działa po omacku, trochę czasami mu wychodzi, trochę nie. Przy mowie tez z początku było ok, ale właśnie w końcówce go "oświeciło" - i to mi się bardzo mocno nie podoba.
Cytat:"Out of my head. I'm busy" - bezcenne!
Najlepsza scena odcinka :)
Why are you firing wallnuts at me?
06-01-2014, 17:42
Rating: Awesome
Liczba postów: 10,313
Liczba wątków: 55
Jak dla mnie mistrzowska robota. Oczywiście to zupełnie inna bajka niż w poprzednich sezonach ale mamy te postacie, doskonale się nimi bawimy dochodzi kapitalna mary i mistrzowski scenariusz. Bardzo chciałbym to przeczytać.
06-01-2014, 18:07
Banned
Liczba postów: 20,755
Liczba wątków: 63
(06-01-2014, 17:42)jarod napisał(a): Tym niemniej powrót do domu i rozwiązywaniem sprawy na bani, z dodatkiem pierdzenia i rzygania - DO WYWALENIA.
Zgodziłbym się tylko, co do rozwiązywania sprawy na bani (pierdzenia żadnego nie słyszałem, a wymiotowanie bym wywalil, choć nie jest cale szczescie oblesnie pokazane). Ale nie zgodzę się. :) Tj. z jednej strony też mi przeszkadzalo, bo Sherlock jest ewidentnie pijany, a laska i tak go bierze ze sobą. Ale z drugiej strony: 1) już właściciel woźny (wlaściciel mieszkania?) wyraźnie jest nieprzekonany, więc bardziej chodzi o jej desperację; 2) Sherlock ma etykietkę ekscentryka w mediach (który do tego oszukał śmierć). (Zresztą jakby to był Sherlock Downeya Jr. albo Johnny'ego Deppa to nawet nie było widać wielkiej różnicy między trzeźwym, a pijanym Sherlockiem. :D)
No i "Sitty thing" mnie rozwaliło w tej scenie podczas dedukcji. :) A powrót do domu jest super. Bełkot na schodach był ujmujący niezmiernie ( "I have an international reputation!"). :)
Cytat:Przy mowie tez z początku było ok, ale właśnie w końcówce go "oświeciło" - i to mi się bardzo mocno nie podoba.
Ale oświeciło go, bo Sherlock się uczy. Dla mnie to spoko. Uczy się rozumieć emocje ludzi. Sherlock opisuje siebie jako socjopatę, ale mimo to się przywiązuje się. Jednak inaczej niż w przypadku uczuć do Adler, tutaj już rozumie, o co chodzi. Zresztą rozpoznaje czym jest samotność, czego nie potrafi Mycroft. Na pewno Sherlock stał się bardziej empatyczny i stawał sie taki przez wszystkie trzy serie dotychczas, nie ma w tym nic dziwnego. Postać nie może stać w rozwoju, jeżeli jest na pierwszym planie.
Tekst o tym, że "opiekujecie się mną, więc to tak jakbyscie mieli dziecko" byl trochę za miły, ale do samej przemowy nie mam większych zastrzeżen.
06-01-2014, 19:50
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 06-01-2014, 19:51 przez Gal Anonim.)
Stały bywalec
Liczba postów: 3,408
Liczba wątków: 23
OK, powtórzyłem epik i w kwestii mowy jednak się zgadzam, reszta zastrzeżeń pozostaje w mocy (tak, pierdzenie było!). Ogólnie po namyśle stwierdzam, że epizod mi się podobał.
Tylko podejrzewam że niezły pierdolnik za tydzień będzie, skoro dwa pierwsze odcinki aż tak humorem wypchali. dopóki nie wyskoczyła ciąża myślałem że Mary jeszcze przeżyje ten sezon przynajmniej, ale skoro dzieciaka w opowiadaniach nie ma (a i Mary umiera w niewyjaśnionych okolicznościach), to raczej będzie kaplica. Szkoda, bo trio ciekawe tworzyli z Mary , i fajnie się zmieniła dynamika między postaciami.
Why are you firing wallnuts at me?
07-01-2014, 01:13
Miszczu AVTAKa 2014/18/22
Liczba postów: 30,439
Liczba wątków: 67
(06-01-2014, 18:07)Craven napisał(a): Jak dla mnie mistrzowska robota. Oczywiście to zupełnie inna bajka niż w poprzednich sezonach ale mamy te postacie, doskonale się nimi bawimy dochodzi kapitalna mary i mistrzowski scenariusz. Bardzo chciałbym to przeczytać.
Podpisuję się - znakomity odcinek. Pierwsze 15-20 minut trochę faktycznie WTFkowe, bo mętlik i wrażenie jakby chcieli upchać za dużo wszystkiego naraz. Ale im dalej w las, tym lepiej. No i humor - he's cluing for looks - rewela po prostu.
07-01-2014, 06:12
Banned
Liczba postów: 20,755
Liczba wątków: 63
Pod Crovem sie podpisz, a nie...!
(07-01-2014, 01:13)jarod napisał(a): OK, powtórzyłem epik i w kwestii mowy jednak się zgadzam, reszta zastrzeżeń pozostaje w mocy (tak, pierdzenie było!).
Nie ma żadnego pierdzenia, a jak jest to dawaj konkretny czas. :P
07-01-2014, 08:11
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 07-01-2014, 08:11 przez Gal Anonim.)
Fhtagn
Liczba postów: 5,357
Liczba wątków: 9
Krótko - świetna rzecz, pierwszy odcinek trzeciego sezonu był dobry, ale drugi to ogromny skok jakościowy. Niedługo trzeci i... dłuuuugie czekanie na kolejny sezon.
07-01-2014, 20:20
Don Sinatio
Liczba postów: 2,953
Liczba wątków: 11
Ale fajnie, tak szybko wypuscili drugi odcinek i to taki zajebisty. W półtorej godziny zmieścili tyle wątków, humoru i akcji. A wszystko sie idealnie spina w całość. Jeden z najlepszych odcinków. A przecież wszystkie są zajebiste :)
I can see your conciliation. I wanna see your conciliation.
08-01-2014, 22:17
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
CUDO!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Jeśli w pierwszym odcinku Sherlock wydawał mi się jakiś inny, nudniejszy, mniej charyzmatyczny, tak 3x02 wynagrodził wszelkie braki poprzedniego i to z nawiązką. Sherlock którego pokochałem wrócił :) Cała sekwencja wieczoru kawalerskiego i rozwiązywanie zagadki ducha (Adler! <zgon>) to mistrzostwo świata. No i Mary <3
Nie wierzę w spekulacje na temat śmierci Mary. Serial nie jest aż tak mroczny, ale jeśli faktycznie ją uśmiercą, będzie to prawdziwy cios nie tylko dla Johna.
10-01-2014, 03:03
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 10-01-2014, 03:24 przez Mierzwiak.)
Stały bywalec
Liczba postów: 3,408
Liczba wątków: 23
Przykro mi, Mierzwiaku, ale w książkach umarła (choć Doyle nie sprecyzował w jaki konkretnie sposób), a pod tymi względami Moffat i Gatiss trzymają się Kanonu. Watson nie miał też dziecka, więc wnioski nasuwają się same.
Why are you firing wallnuts at me?
10-01-2014, 07:54
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
Najwyższa pora zerwać z kanonem :)
10-01-2014, 13:20
Banned
Liczba postów: 20,755
Liczba wątków: 63
Tak! Johnlock!!!! <3 <3 <3
10-01-2014, 13:31
Stały bywalec
Liczba postów: 3,408
Liczba wątków: 23
Trochę się boję tego finału, bo tą ciążą wpędzili się w lose - lose situation. Jeżeli uwalą Mary chyba każdy będzie wkurzony zmarnowaniem postaci. Jeżeli wszystko się skończy dobrze, fani Kanonu będą toczyć pianę o dzieciaka, a dodatkowo pewnie znowu zostaniemy uraczeni słitaśnymi scenkami pod gify na Tumblr, tym razem z Szerlokiem jako niańką/dziwnym wujkiem [rzyga]. Jeżeli umrze samo dziecko, też będzie smuta, więc Mary i John raczej specjalnie odkrywczo wykorzystywani nie będą (i i tak trzeba pewnie będzie czekać sezon - dwa na zgon pani Watson - ergo nieszczęścia spadające na Johna się przerysują).
Nie mam pojęcia jak oni z tego wybrną.
Why are you firing wallnuts at me?
10-01-2014, 23:35
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 11-01-2014, 14:15 przez jarod.)
Banned
Liczba postów: 20,755
Liczba wątków: 63
Lose-lose. To raz. :P Mogą załatwic sprawe Mary w 4 serii, dlaczego mieliby ja rozwiazac juz teraz? Zobaczymy.
11-01-2014, 10:35
Don Sinatio
Liczba postów: 2,953
Liczba wątków: 11
Co ciekawe, aktorka grająca Mary to prywatnie prawdziwa żona Freemana :)
I can see your conciliation. I wanna see your conciliation.
11-01-2014, 13:41
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 11-01-2014, 13:41 przez Pitero.)
Stały bywalec
Liczba postów: 3,408
Liczba wątków: 23
Nie żona, tylko partnerka.
Spoiler-free recka ostatniego odcinka:
His Last Vow spoiler free review
Last night thanks to the lovely people at the BBC I got to watch an early screening of His Last Vow at BAFTA. As you would expect the vast majority of the episode is embargoed which is completely understandable as I would want nothing to ruin your enjoyment but a lot of the really brilliant things I’m not allowed to talk about.
(....)
So here’s a few tidbits:
•The episode is written by Steven Moffat and directed by Nick Hurran who directed the Doctor Who 50th episode
•It’s based on The Adventure of Charles Augustus Milverton and follows the canon pretty closely so it’s worth you reading the story before Sunday or at the least having a flick through this wiki entry
•For anyone who’s been a bit dismayed at the favouring of the characters over the cases this episode is tonally much more in keeping with series 2. It’s all case, all business.
•Lars Mikkelsen as Charles Augustus Magnussen is an utterly terrifying villain. Dead eyed, completely still, softly spoken and prone to utterly humiliating his victims he is a truly horrible specimen. There was one point during the screening when I could barely look at the screen while he was being vicious. He’s truly unpleasant.
•CAM has the coolest evil villain lair I’ve ever seen.
•Lindsey Duncan guest stars & is glorious as ever.
•There’s lots and lots of canon references to please the Doyle purists.
•John is finding the domesticity of married life really rather chafing…
•Louise Brealey once again gets the best moment of the episode for me. Molly’s role is smaller in this episode but her moments are lovely and so emotionally true.The sheer degree of character development that we’ve seen this series for Molly who is really a secondary character is staggering. So beautifully played by Louise.
•Anderson and his wife feature in a cameo.
•Theres Something About Mary…
•We find out what Redbeard means.
•Sherlock takes his vow very seriously
•The interaction between Sherlock and Mycroft in this episode is profoundly moving
•We get to see a younger version of Sherlock and he’s played by Louis Moffat
•We find out Sherlock’s full name.
•The episode is an absolute emotional rollercoaster and proves without question again that Martin Freeman and Benedict Cumberbatch are the best actors in Britain working today. They are extraordinary in this.
•This isn’t Reichenbach. It will break your heart, it did make me cry, it will leave you feeling utterly exhausted like you’ve been put through the emotional wringer but it’s a different beast alltogether.
•Make sure you watch right until the end. I cannot stress this enough. Because just when you think the episode is over. Well, those last 60 seconds. Oh goodness those last 60 seconds.I wanted to stand up and applaud…
Quick edit to add two more things I just thought about:
•Fans of a rare pairing will be delighted. Brief on screen time!
•Throw out your preconceptions about the ending. All the speculation you’ve read? WRONG!
Czyli chyba jednak faktycznie pociągną wątek Mary dalej. I OK, ale i tak ciekawe jak go później rozwiążą. Skoro rodziców wprowadzili to na dobrą sprawę mogą również i dzieciaka, ale jednak nie za bardzo sobie to wyobrażam.
Why are you firing wallnuts at me?
11-01-2014, 14:19
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
jarod, nie było większej marudy od czasu... mnie!!!!!!!!!!!!!! Serio, przestań :)
11-01-2014, 14:26
Banned
Liczba postów: 20,755
Liczba wątków: 63
Jedno czego oczekuje od Mikkelsena to, że stworzy takiego złoczyńce, jakim powinien być Moriarty. Jak dla mnie ten Jokerowy-Moriarty, którego tu mieliśmy to największa skaza na serialu tak fajnie rozpisanego pod względem postaci. Jednak Moriarty z filmu Ritchiego był znacznie, znacznie lepszy.
A jarod przestań narzekać. :) Na GoT narzekasz, na Sherlocka narzekasz. Dobrze chociaż, że nie pamietam postów o The Shield, w których narzekałeś. :)
11-01-2014, 17:28
Stały bywalec
Liczba postów: 3,408
Liczba wątków: 23
03x03 - Ok, w końcu mogę użyć gifa, któreego chomikuję od jakiegoś czasu:
![[Obrazek: MoffatGif.gif]](http://www.themarysue.com/wp-content/uploads/2011/11/MoffatGif.gif)
No niestety serial przeskoczył rekina w nad wyraz spektakularny sposób. Jutro coś dopiszę bo teraz mnie krew zalewa - ale niestety przemoffacone toto jest w najgorszym stylu a'la 6 sezon Doctora. A nawet gorzej. A najgorsze jest to że przez pewien okres odcinka była bardzo dobrze - ALE NIE, TRZEBA BYŁO DOPIEPRZYĆ TANIEGO TWISTA I NAJBARDZIEJ DENNY CLIFFHANGER W HISTORII DENNYCH CLIFFHANGERÓW. Żenada.
Why are you firing wallnuts at me?
13-01-2014, 00:19
|