Ankieta: Na ile oceniasz "Zemstę Sithów"?
1/10
2/10
3/10
4/10
5/10
6/10
7/10
8/10
9/10
10/10
[Wyniki ankiety]
 
 





Star Wars: Episode III - Revenge of the Sith (2005) reż. George Lucas
Nie tylko, aczkolwiek na 10 pozycji można znaleźć z jedną godną uwagi. Trylogię Zahna obadaj na przykład - naprawdę chciałbym zobaczyć filmową kontynuację czy nawet prequel SW utrzymaną w takim klimacie i z takim wyrazistym antagonistą.
Why are you firing wallnuts at me?

Odpowiedz
(13-06-2012, 22:45)Hitch napisał(a): Kolejny, co to twierdzi, że do oceny filmu potrzeba jeszcze książek, komiksów, gier i kart z czipsów.
Nigga, pretty fucking please.
Skąd to wywnioskowałeś? Przecież napisałem "bez znajomości książek, komiksów, gier itd. ciężko jest zrozumieć wszystko co widzimy w filmie." Bo prawda jest taka, że większość zakrywa swój brak wiedzy na dany temat, zrzucając wszystko na niedoróbki w scenariuszu. Oczywiście, nikt ci nie nakazuje żebyś poznawał całe uniwersum, film powinien bronić się sam i dlatego wielu osobom SW nie przypadnie do gustu.

Cytat:Bo mówimy tylko o filmach. Nie obchodzi mnie, kim był Darth Krayt i czemu nosił taką zbroję i co łączy go z potomkiem Luke'a Skywalkera który chodzi w spodnaich Dartha Vadera (przykład z jednego komiksu, bodajże Star Wars Vector).
Obchodzi mnie to, że Luke jest synem Vadera, a Vader jest uczniem Obi-wana. Nie potrzebuję do szczęścia znać historii każdego z trzecioplanowych postaci, ani tego, że ktoś na planecie X zrobił coś dla postaci Y i przez to kolega Obi-wana z lat młodości miał problemy.
W skrócie - Expanded Universe to kicz i dno i tylko obie części KotORa są dobre i warte uwagi.

Jasne, że to wszystko nie musi cię obchodzić, ale z pewnością zrozumiałbyś więcej z filmu gdybyś miał trochę większą wiedzę na temat uniwersum. Jeśli uważasz, że nie jest dla ciebie interesujące, nikt cie nie zmusi do jego poznania Uśmiech
Gwynbleidd, proud to be a member of Forum KMF Film.org.pl since Jun 2012.

Odpowiedz
Ale rozumiesz, że liczy się scenariusz, nie wypociny fanów 40 lat po premierze filmu? Równie dobrze ja mogę sobie powiedzieć, że "Powrót Batmana" to sequel "Psów", ale pojmiesz zależność między nimi tylko, kiedy przeczytasz komiks, dwa opowiadania i zagrasz w pasjansa stojąc na uszach Uśmiech
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
(14-06-2012, 00:31)Gwynbleidd napisał(a): Bo prawda jest taka, że większość zakrywa swój brak wiedzy na dany temat, zrzucając wszystko na niedoróbki w scenariuszu. Oczywiście, nikt ci nie nakazuje żebyś poznawał całe uniwersum, film powinien bronić się sam i dlatego wielu osobom SW nie przypadnie do gustu.

Nigga, please! Abstrahując od idiotyzmu tezy, iż "kinowe SW można w pełni zrozumieć jedynie znając całe universum", to Lucas sam przecież często odcina się/ma w dupie i przede wszystkim nie zna tych wszystkich kretynizmów, jakie wymyślane są w expanded universe. Z czym do ludzi?
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
(13-06-2012, 22:32)Gwynbleidd napisał(a): W tym temacie padło sporo dziwnych pytań, które jak podejrzewam wynikają z kompletnej nieznajomości świata SW.
Oglądałem wszystkich 6 filmów SW, znam je na pamięć i tak, znam świat SW. Nie interesują mnie komiksy, książki ani seriale animowane, nawet jeśli są częścią kanonu. Star Warsy narodziły się w kinie i na kinie się dla mnie kończą.

(13-06-2012, 22:32)Gwynbleidd napisał(a): Jeśli chodzi o jasną i ciemną stronę mocy, to na początku nie było Jedi i Sith, korzystano z obu rodzajów mocy. Jednak kompletnie się to nie sprawdziło i powstał rozłam.
W żaden sposób nie wyjaśnia to moich wątpliwości, co więcej, w ogóle nie zrozumiałeś tego, co napisałem. Podział na złych Sithów i dobrych Jedi jest oczywisty, ale pytałem dlaczego poznanie tajników Ciemnej Strony ("poznanie", bo - powtarzam - Palpatine niczego Anakina nie nauczył) musi AUTOMATYCZNIE oznaczać masakrowanie 6-latków. Stąd mój pomysł na sekretne nauki u Palpatine'a i późniejsze wyrzucenie z Zakonu, czego zdaje się nie przeczytałeś.

(13-06-2012, 22:32)Gwynbleidd napisał(a): w uniwersum SW istnieją jeszcze Szarzy Jedi, którzy w wielu wypadkach korzystają z obu rodzajów mocy i ogólnie mają w dupie Rade Jedi Uśmiech Jednym z przedstawicieli był np. Qui-Gon Jinn, ale z filmu niewiele można się o nim dowiedzieć.
Szarzy Jedi pojawili się 4 lata PO Mrocznym widmie, w którym to Qui Gon Jinn występuje. Właśnie dlatego to całe "uniwersum" nadaje się wyłącznie do spuszczenia w toalecie.

(13-06-2012, 22:32)Gwynbleidd napisał(a): Gdybyś uważnie oglądał obie trylogie, wiedziałbyś, że Jedi potrafili wykryć obecność Sith'ów i na odwrót. Dlaczego więc wielki Mistrz Jedi nie wykrył swojego przeciwnika który dość często kręcił się obok niego? A no to jest ciekawostka. Kanclerz Republiki, a raczej Darth Sidious, był bardzo biegły w starożytnych mocach Sith, dzięki którym potrafił się skryć przed Jedi.
Uważne oglądanie nie jest potrzebne by zauważyć, że Yoda rozmawia z Palpatinem i nie orientuje się, że ma do czynienia z Sithem, więc daruj sobie proszę te rewelacje, bo to mniej więcej poziom stwierdzenia, że rano wstaje słońce.

Dialog dotyczył tego, czy Kanclerz zrzeknie się stanowiska po zniszczeniu Generała Grievousa. Sprawa czysto polityczna, ale nie - BEZ ŻADNEGO POWODU Windu stwierdza, że wyczuwa spisek w celu zniszczenia Jedi i że Ciemna Strona otacza Kanclerza. Skąd taki wniosek? Na jakiej podstawie? Dlaczego dopiero teraz? Dlaczego Windu to wyczuł, a nawet Yoda nie dał rady? A może Jedi są tak żałośnie ograniczeni, że wszystko rozpatrują w kategoriach Ciemnej i Jasnej strony? Jakiś bachor ukradł cukierka z cukierni na Coruscant - uuuuuuuu! Otacza go Ciemna Strona!

Oczywiście robię sobie jaja, ale Lucas musiał popchnąć fabułę do przodu i zrobił to w najgorszy z możliwych sposobów. Teraz rozumiesz zarzut?

Odpowiedz
Niewyczuwanie ciemnej strony mocy u Palpatine'a(lub ukrywanie jej, na jedno wychodzi) to stary jak świat motyw w którym bohaterowie z nadludzkimi mocami nie używają ich kiedy tego naprawdę potrzebują, tylko jak scenarzyście potrzeba i pasuje do danej sceny. W lepszych filmach od SW się tak sprawy miewają i podejrzewam, że będzie tak do końca świata Uśmiech
Sam się wkurwiam na niekonsekwencje w pokazywaniu Mocy w całym uniwersum SW, no ale co zrobić.

Odpowiedz
Cytat:Trylogię Zahna obadaj na przykład - naprawdę chciałbym zobaczyć filmową kontynuację czy nawet prequel SW utrzymaną w takim klimacie i z takim wyrazistym antagonistą.
Mówisz? Poszukam więc i poświęcę trochę czasu. Sam chciałbym obejrzeć ekranizację KotORa albo Jedi Academy, cholera, albo i jakiegoś dobrego komiksu.

(14-06-2012, 00:31)Gwynbleidd napisał(a): z pewnością zrozumiałbyś więcej z filmu gdybyś miał trochę większą wiedzę na temat uniwersum. Jeśli uważasz, że nie jest dla ciebie interesujące, nikt cie nie zmusi do jego poznania Uśmiech

Zrozumiałbym więcej, gdybym wiedział skąd potomek Luke'a Skywalkera ma spodnie należące do Dartha Vadera, chociaż akcja tegoż komiksu toczy się jakieś sto lat po Powrocie Jedi? Albo zrozumiałbym więcej, gdybym wiedział czemu niektórzy Jedi mają szare miecze świetlne i noszą czerwone zbroje i mają gdzieś Ciemną i Jasną stronę, chociaż to znowu toczy się po Powrocie Jedi? Albo zrozumiałbym więcej, czytając przygody tego niebieskiego słonia grającego na organach w knajpie na Tatooine?
Btw, gdzieś widziałem action figure tego kosmity z epizodu drugiego, który chciał sprzedać death sticks Obi-wanowi. Chyba kupię go, żeby zrozumieć zachowanie Obi-wana i zawiłości Mocy, lol.
Filmy to filmy, tylko to jest kanonem. Jeśli mamy rozpatrywać expanded universe, to - abstrahując od Gwiezdnych Wojen, podaję przykład Aliens - czemu nie uznajemy komiksów, w których Newt i Hicks żyją i mają się dobrze, albo dorosłej Newt która ma potężne problemy psychiczne a Hicks jest uznany za psychola... co z tego, że w filmach jest inaczej, to jest "expanded universe".

Odpowiedz
Cytat:Jedi Academy

Przecież JA było fabularnie słabe w ciul - seria niepowiązanych misji z jakimśtam ledwo nakreślonym motywem przewodnim. W ogóle ta gra jest pod każdym względem gorsza od genialnego Jedi Outcast - i film na jego podstawie chętnie bym obejrzał.

Cytat:czemu nie uznajemy komiksów, w których Newt i Hicks żyją i mają się dobrze, albo dorosłej Newt która ma potężne problemy psychiczne a Hicks jest uznany za psychola...

Te komiksy są prawie tak zajebiste, jak Alien 3.Uśmiech Przynajmniej pod względem postaci. Bo już wątek Jockeyów jest tak słaby, jak w Prometeuszu. No ale to taki offtop.Uśmiech

Odpowiedz
Jako wielki fanboy "Star Wars" widziałem te filmy z milion razy. Wiadomo w gry się grało, komiksy, książki czytało, ale jednak to filmy są najważniejsze i one dają mi najwięcej radości i same wystarczają, aby opowiedzieć i zrozumieć ten świat.
"Star Wars" to nie "Harry Potter" czy "Lord of the Rings" oparte na książkach i które lepiej się rozumie i ogląda znając literackie pierwowzory.
Dla mnie filmy to opus magnum, a cała resztka to dodatki, które szczerze nie rajcują mnie tak jak filmy. Zresztą sam Lucas kiedyś powiedział, że on odpowiada za filmy, czyli jest czymś jak oko cyklonu, a to wszystko co się wokół tego tworzy to już nie jego sprawa i z tym mało ma do czynienia.
/www.filmmusic.pl - me recki 
#istandbydaenerys






Odpowiedz
Cytat:Trylogię Zahna obadaj na przykład - naprawdę chciałbym zobaczyć filmową kontynuację czy nawet prequel SW utrzymaną w takim klimacie i z takim wyrazistym antagonistą.
Chciałbym zrozumieć fenomen tego szajsu. Czytałem tom pierwszy i był tak porażająco debilny, że nowa trylogia Lucasa wydaje się przy nim głęboko przemyślanym, stymulującym intelektualnie dziełem. Mógłbym wymienić wiele idiotyzmów, ale tak naprawdę wystarczy jeden: isalamiry. Kojarzycie Moc? No wiecie, tę potężną, mistyczną siłę, która spaja cały wszechświat? No to Zahn wymyślił sobie, że na jakiejś zadupiastej planecie żyją zwierzaczki przypominające leniwce, które, uwaga, NIWELUJĄ MOC. Ot, tworzą wokół siebie taki bąbel, w obrębie którego Moc nie działa. Ostateczna broń przeciw najpotężniejszemu nawet Jedi/Sith. KOSMICZNE LENIWCE.
Dla czegoś takiego nie ma usprawiedliwienia.

Odpowiedz
(14-06-2012, 14:18)Paszczak napisał(a): Dla czegoś takiego nie ma usprawiedliwienia.
Może w innej książce/komiksie jest Duży uśmiech

Odpowiedz
Widmo.

Odpowiedz
Cytat:Szarzy Jedi pojawili się 4 lata PO Mrocznym widmie, w którym to Qui Gon Jinn występuje. Właśnie dlatego to całe "uniwersum" nadaje się wyłącznie do spuszczenia w toalecie.
Jole Bindo był jednym z pierwszych szarych Jedi, a więc jakieś 4000 lat przed wydarzeniami z nowej nadziei.

Cytat:W żaden sposób nie wyjaśnia to moich wątpliwości, co więcej, w ogóle nie zrozumiałeś tego, co napisałem. Podział na złych Sithów i dobrych Jedi jest oczywisty, ale pytałem dlaczego poznanie tajników Ciemnej Strony ("poznanie", bo - powtarzam - Palpatine niczego Anakina nie nauczył) musi AUTOMATYCZNIE oznaczać masakrowanie 6-latków. Stąd mój pomysł na sekretne nauki u Palpatine'a i późniejsze wyrzucenie z Zakonu, czego zdaje się nie przeczytałeś.
Dlatego że ciemna strona mocy prowadzi do... gniewu, nienawiści, kłamstwa, zdrady, morderstwa okrucieństwa bla bla bla... obejrzyj
Imperium Kontratakuje, tam Yoda mówi co nieco na ten temat. Trzeba być bardzo silnym aby chociaż w małym stopniu opanować tajniki ciemnej strony mocy. Jak mawiał Darth Bane "Ciemna Strona to gwałtowna burza emocji, która niszczy wszystko na swojej drodze. Obraca w popiół słabych i niegodnych, ale tych, którzy są dostatecznie silni może wznieść na niezmierzone wyżyny."
Cytat: Sprawa czysto polityczna, ale nie - BEZ ŻADNEGO POWODU Windu stwierdza, że wyczuwa spisek w celu zniszczenia Jedi i że Ciemna Strona otacza Kanclerza. Skąd taki wniosek? Na jakiej podstawie? Dlaczego dopiero teraz? Dlaczego Windu to wyczuł, a nawet Yoda nie dał rady? A może Jedi są tak żałośnie ograniczeni, że wszystko rozpatrują w kategoriach Ciemnej i Jasnej strony?
Kanclerz najpierw ukazał swoje prawdziwe oblicze Anakinowi, a ten wyjawił to Mistrzowi Windu.
Cytat:Niewyczuwanie ciemnej strony mocy u Palpatine'a(lub ukrywanie jej, na jedno wychodzi) to stary jak świat motyw w którym bohaterowie z nadludzkimi mocami nie używają ich kiedy tego naprawdę potrzebują, tylko jak scenarzyście potrzeba i pasuje do danej sceny. W lepszych filmach od SW się tak sprawy miewają i podejrzewam, że będzie tak do końca świata Uśmiech
Sam się wkurwiam na niekonsekwencje w pokazywaniu Mocy w całym uniwersum SW, no ale co zrobić.
Mace Windu, Obi, Anakin i każdy inny Jedi potrafił wyczuć obecność np. Hrabiego Dooku albo Asajj Ventress, ale Kanclerz był niezwykle potężny i potrafił ukryć swoją obecność, podobna moc była znana już od wieków.
Uwierz cie mi, że to nie jest żadne niedopatrzenie Duży uśmiech

Cytat: Nigga please.
Cytat:Nigga, pretty fucking please.
Cytat:Nigga, please!

Rozumiem że to jakieś wasze pozdrowienie, widać nie kryjecie się z miłością do czarnych Uśmiech
Btw. Gwynbleidd znaczy biały wilk, a nie czarny więc... nigga please! XDXD


Gwynbleidd, proud to be a member of Forum KMF Film.org.pl since Jun 2012.

Odpowiedz
(14-06-2012, 17:58)Gwynbleidd napisał(a): Jole Bindo był jednym z pierwszych szarych Jedi, a więc jakieś 4000 lat przed wydarzeniami z nowej nadziei.
Postać o której piszesz pochodzi z gry KOTOR, która miała premierę w 2003 roku, ergo 26 (słownie: dwadzieścia sześć) lat po Nowej nadziei. Naprawdę nie interesuje mnie, że dekady po filmie ktoś dopisał całą historię wyjaśniającą, dlaczego pan siedzący w kantynie w Mos Eisley przy trzecim stoliku po lewo był tam akurat wtedy, bo nie znaczy to, że nagle jego obecność w Nowej nadziei nabierze znaczenia i sensu.

Dostrzegasz absurd, jakim jest to całe expanded universe? Opiera się to na niczym innym jak oszustwie i sztucznemu dopisywaniu kontekstu. Coś bardzo podobnego miało miejsce w serialu LOST, gdzie w 14 odcinku 3 sezonu poprzez nakręconą od nowa scenę z pilota próbowano nam wmówić, że dwójka NOWYCH postaci była w serialu od pierwszego odcinka.

(14-06-2012, 17:58)Gwynbleidd napisał(a): Dlatego że ciemna strona mocy prowadzi do... gniewu, nienawiści, kłamstwa, zdrady, morderstwa okrucieństwa bla bla bla... obejrzyj Imperium Kontratakuje, tam Yoda mówi co nieco na ten temat.
Chyba każdy myślący człowiek wyobraża to sobie jako trwający jakiś czas, stopniowy proces a nie "Już nie jestem Jedi, od teraz zabijam dzieci!". Błagam, nie rozśmieszaj mnie.

(14-06-2012, 17:58)Gwynbleidd napisał(a): Jak mawiał Darth Bane
W filmach tego pana nie było. Koniec tematu.

(14-06-2012, 17:58)Gwynbleidd napisał(a): Kanclerz najpierw ukazał swoje prawdziwe oblicze Anakinowi, a ten wyjawił to Mistrzowi Windu.
No i? Scena o której piszę ma miejsce PRZED tym jak Palpatine zrobił przed Anakinem swój Sithowy coming out. Polecam uważne obejrzenie EIII.

Odpowiedz
(14-06-2012, 17:58)Gwynbleidd napisał(a):
Cytat:Szarzy Jedi pojawili się 4 lata PO Mrocznym widmie, w którym to Qui Gon Jinn występuje. Właśnie dlatego to całe "uniwersum" nadaje się wyłącznie do spuszczenia w toalecie.
Jole Bindo był jednym z pierwszych szarych Jedi, a więc jakieś 4000 lat przed wydarzeniami z nowej nadziei.
Też mogę sypnąć datami. Bindo występuje w KotORze. KotOR miał premierę w 2003 roku. Qui Gon występuje w Mrocznym Widmie. Premiera w 1999 roku. Nowa Nadzieja - premiera w 1977 roku. KotOR oraz sam Bindo to najnowsze wytwory i to one mają się dostosować do filmów, nie filmy do nich.
Jeśli za pięćdziesiąt lat powstanie nowy FILM, pokazujący Szarych Jedi i informujący, że Qui Gon był Szarym Jedi i pokaże to, wtedy będziemy mogli dyskutować, bo będzie to film, coś równie ważnego jak Nowa Nadzieja czy Zemsta Sithów. Nie coś w stylu kosmicznych leniwców, czy super potężnego działa niszczącego galaktyki albo super niepokonanego Jedi którym mrugnięciem niszczy planetę.

(14-06-2012, 17:58)Gwynbleidd napisał(a): Jak mawiał Darth Bane
Nie obchodzi mnie co mawiał jakiś Darth Bane, Krayt, Undeddu, czy Darth Darth. Nie obchodzi mnie postać, który wystąpiła w jakimś komiksie którego akcja toczy się tysiące lat wcześniej, nawet jeśli to jest postać dzięki której powstała zasada, że musi być dwóch Sithów tylko, czy coś takiego.

Odpowiedz
(14-06-2012, 18:57)Mierzwiak napisał(a):
(14-06-2012, 17:58)Gwynbleidd napisał(a): Kanclerz najpierw ukazał swoje prawdziwe oblicze Anakinowi, a ten wyjawił to Mistrzowi Windu.
No i? Scena o której piszę ma miejsce PRZED tym jak Palpatine zrobił przed Anakinem swój Sithowy coming out. Polecam uważne obejrzenie EIII.
Fragment pochodzi ze strony (http://ossus.pl/biblioteka/Zemsta_Sithów)
"Na Coruscant, Anakin przyszedł do biura Wielkiego Kanclerza, by powiadomić go o sukcesach Obi-Wana na Utapau. Rozmowa podążyła ku tajnikom Mocy, aż wreszcie Palpatine ujawnił się przed Anakinem, iż to on jest lordem Sith, którego cały czas poszukiwała Rada Jedi. Że to on jest mrocznym widmem, stojącym za całą wojną. Wyznał przed Anakinem, że zna ciemną stronę Mocy i może mu pomóc ocalić życie Padmé. Anakin powstrzymał się by go nie zabić i postanowił donieść na niego Radzie. Tymczasem na Utapau, Obi-Wan Kenobi po dogonieniu generała na wielkiej Bodze, stoczył z nim pojedynek który wygrał, na zawsze wymazując Grievousa z galaktycznej historii.

Anakin opowiedział Mace'owi Windu o swoim odkryciu. Ciemnoskóry mistrz Jedi zadecydował, że to on sam i troje innych mistrzów - Kit Fisto, Saesee Tiin i Agen Kolar - powinni się rozprawić z mrocznym lordem, Anakinowi zaś nakazał czekać. Skywalker jednak pamiętał słowa Palpatine'a o Plagueisie oraz jego obietnice i wiedział, że jeśli Jedi go zabiją, nadzieja na ocalenie Padmé bezpowrotnie zniknie. Podążył więc za czterema mistrzami do biura Kanclerza."

I kto tu nieuważnie ogląda film? Uśmiech



Gwynbleidd, proud to be a member of Forum KMF Film.org.pl since Jun 2012.

Odpowiedz
Nie wiem czy robisz sobie jaja, czy nie rozumiesz języka polskiego.

58 minuta filmu. Komandor Cody informuje, że Obi-Wan podjął walkę z Grievousem. Windu każe Anakinowi zdać Kanclerzowi raport co ma "upewnić ich co do jego intencji" (polityka, o czym wspominałem). Nagle Windu magicznie stwierdza, że wyczuwa spisek w celu zniszczenia Jedi i że Ciemna Strona otacza Kanclerza.

Scena o której tak uparcie piszesz, nie wiem po co opowiadając mi film który znam na pamięć, ma miejsce PO NIEJ. Czegoś jeszcze nie potrafisz pojąć? Czy któreś zdanie jest dla ciebie niezrozumiałe?

Odpowiedz
(14-06-2012, 19:28)Mierzwiak napisał(a): Nie wiem czy robisz sobie jaja, czy nie rozumiesz języka polskiego.

58 minuta filmu. Komandor Cody informuje, że Obi-Wan podjął walkę z Grievousem. Windu każe Anakinowi zdać Kanclerzowi raport co ma "upewnić ich co do jego intencji" (polityka, o czym wspominałem). Nagle Windu magicznie stwierdza, że wyczuwa spisek w celu zniszczenia Jedi i że Ciemna Strona otacza Kanclerza.

Scena o której tak uparcie piszesz, nie wiem po co opowiadając mi film który znam na pamięć, ma miejsce PO NIEJ. Czegoś jeszcze nie potrafisz pojąć? Czy któreś zdanie jest dla ciebie niezrozumiałe?

Mace Windu już wcześniej przestał ufać Kanclerzowi, ogólnie cała wojna klonów zmieniła jego sposób rozumowania i stał się bardzo nieufny i zaczął myśleć sceptycznie. Dlatego właśnie nakazuje Anakinowi śledzenie Kanclerza, jednak podejrzewa, że jeśli to kanclerz jest tym złym, to może mieć również zły wpływ na Anakina, więc nawet jego nie darzył zbytnim zaufaniem. Dlatego właśnie nie zabiera go na próbę aresztowania Sidiousa. Jak widać pomysł Windu nie był zły ponieważ Anakin wyjawił mu wszystko. Tym sposobem Mistrz Jedi sprawdził zarówno Kanclerza jak i Anakina. Niestety Darth Sidious też nie był głupi i wiedział, że jeśli odda władzę, cały jego plan pójdzie na marne, więc nie miał wyboru. W pewnym sensie zaszantażował Anakina aby ten się do niego przyłączył. Windu już wcześniej wyczuł ciemną stronę mocy otaczającą kanclerza, możliwe że Sidious mu na to pozwolił, gdyż wiedział że konfrontacja i tak nastąpi. W końcu jego plan to zakładał. Zmanipulował Anakina aby ten bronił go przed Jedi. Tak czy siak wszystko wyszło na stronę Sith, a oni od wieków byli mistrzami planowania. Jedi zawsze dają się wrabiać w ich sztuczki, czego przykładem jest czarnoskóry Jedi o którym cały czas piszemy.

Jeśli chodzi natomiast o samo przekazanie władzy. Jedi nie bardzo podobało się to, że Kanclerz nie jest do końca im posłuszny, to oni chcieli rządzić. Skąd ta pewność? Jedi zażądali aby kanclerz zrzekł się władzy po pokonaniu Grievous'a, bo chcieli jak najszybciej przejąc władzę. Nie wiem czy zauważyłeś, ale po śmierci rzekomego Generała wojna trwała dalej, ponieważ przywódcy separatystów byli w tym czasie na Mustafar. Pamiętasz scenę w której Vader zabija tych przywódców?
To oni tak naprawdę sprawowali władzę, dopiero po ich śmierci kończy się wojna. Grievous był tylko przykrywką dla Jedi, żeby ci mogli przejąć władzę.

Strasznie to zagmatwane, ale mam nadzieje, że teraz zrozumiesz czym kierował się Mace Windu.





Gwynbleidd, proud to be a member of Forum KMF Film.org.pl since Jun 2012.

Odpowiedz
Po niezłym Mrocznym Widmie i słabym Ataku Klonów odczucia przed obejrzeniem były mieszane. Ale film pod pewnymi względami przeszedł moje oczekiwania. Klimat nie jest jeszcze tak wspaniały jak w epizodzie 1, no ale jest. Muzyka jest naprawdę fantastynczna, aktorstwo się bardzo poprawiło w porównaniu to feralnego Ataku Klonów. Efekty specjalne to naprawdę widowiskowy popis twórców, są na nieziemskim poziomie. Końcowa walka jest najlepsza w całej sadze, nie wiem co o niej napisać bo jest niasamowita i jeszcze utwór Battle of The Heros w tle. Targa emocje i oszałamia efektownością. Bardzo dobry epizod, z małą dłużyzną po śrdoku, która jest wybaczalna. 8/10

Odpowiedz
Wygląda na to, że nie będzie dalej zabawy w konwersję epizodów na 3D:

http://www.comingsoon.net/news/movienews.php?id=99448
/www.filmmusic.pl - me recki 
#istandbydaenerys






Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Star Wars (temat ogólny) Megaloceros_____ 2,395 335,284 19-05-2026, 23:20
Ostatni post: simek
  Star Wars: Episode II - Attack of the Clones (2002) reż. George Lucas Mierzwiak 140 35,284 21-01-2026, 21:19
Ostatni post: Bucho
  Star Wars: The Rise of Skywalker (2019) reż. J.J. Abrams szopman 2,550 397,503 15-10-2025, 18:44
Ostatni post: marsgrey21
  Star Wars: Starfighter (2027) reż. Shawn Levy Spoilerowo 22 1,060 22-09-2025, 09:00
Ostatni post: Scheckley
  Star Wars: Episode I - The Phantom Menace (1999) reż. George Lucas Corn 312 79,630 05-05-2025, 18:18
Ostatni post: Mefisto
  Star Wars: Skeleton Crew (Disney+, 2024) Pelivaron 7 1,330 14-01-2025, 01:23
Ostatni post: slepy51
  Rogue One: A Star Wars Story (2016) reż. Gareth Edwards [SPOILERY] Juby 1,494 245,574 06-01-2025, 16:13
Ostatni post: simek
  Star Wars: Prequel Trilogy (I-III) military 560 114,215 02-11-2024, 18:28
Ostatni post: slepy51
  Star Wars: Original Trilogy (IV-VI) Mierzwiak 929 156,655 20-10-2024, 15:02
Ostatni post: Lashly
  Star Wars: Episode VII - The Force Awakens (2015) reż. J.J. Abrams Veers 3,857 534,050 15-04-2024, 23:52
Ostatni post: Scheckley



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości