Stały bywalec
Liczba postów: 12,535
Liczba wątków: 29
No, no Palpi i Yoda (dla którego dodatkowe 30 lat różnicy nie robi  ) już w EIII byli w tym wieku, że mogliby w kaszkiecie i z laską świetlną wydzierać się z balkonu na jakichś gówniaków bawiących na trawniku. Poza tym McDiarmid był w tym samym wieku co Alec Guiness w EIV, a tam Obi-Wan nie był poparzony, nie chodził o lasce, a kończyny miał wszystkie nieucięte  . A jednak z Vaderem czy tymi zbirami z kantyny nie robił fikołków.
(22-05-2020, 20:40)marsgrey21 napisał(a): Przeciwnicy prequeli krytykują to, że Yoda i Palpatine używali mieczy, ale ich pojedynek w "Zemście" to jeden z najbardziej emocjonujących pojedynków w całej sadze.
Ja tam emocji nie czułem (nawet w kinie - co innego starcie Obi-Wana i Anakina), wspomniane użycie mieczy, aktorzący McDiarmid, łopatologiczna symbolika i gdyby to Disney nakręcił tą scenę, to te same osoby toczyłyby pianę, jak Mysza gwałci im młodość  .
(22-05-2020, 20:36)Rozgdz napisał(a): Czyli Yoda i Palpi powinni zakończyć klasę Wojownika i zacząć klasę Kapłana ? 
Yep :d.
A co do zarzutów, że rzucanie obiektami za pomocą umysłu jest nudne, to powiem zgromadzonym tutaj mentalnym nastolatkom, że taki Sergio Leone potrafił zrobić emocjonujący pojedynek, jak trzech kolesi stoi i mruży oczy. Zaś Lucas, któremu talentu do świetnego opowiadania obrazem nie brakuje, na pewno zrobiłby z tego kultową scenę (plus przypominam, że toczy na przemian z wiadomym pojedynkiem, któremu widowiskowości nie można odmówić).
23-05-2020, 15:02
Captain Skullet
Liczba postów: 20,337
Liczba wątków: 128
Cytat:A co do zarzutów, że rzucanie obiektami za pomocą umysłu jest nudne, to powiem zgromadzonym tutaj mentalnym nastolatkom,
Powiedział największy wielbiciel kreskówek dla przedszkolaków na forum.
Tak, celowo i rozmyślnie zniżyłem się w tym momencie do poziomu cytowanej wypowiedzi 
23-05-2020, 15:25
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 23-05-2020, 15:32 przez Gieferg.)
Sympatyczny forumowicz :)
Liczba postów: 4,186
Liczba wątków: 6
(23-05-2020, 15:02)OGPUEE napisał(a): No, no Palpi i Yoda (dla którego dodatkowe 30 lat różnicy nie robi ) już w EIII byli w tym wieku, że mogliby w kaszkiecie i z laską świetlną wydzierać się z balkonu na jakichś gówniaków bawiących na trawniku. Poza tym McDiarmid był w tym samym wieku co Alec Guiness w EIV, a tam Obi-Wan nie był poparzony, nie chodził o lasce, a kończyny miał wszystkie nieucięte . A jednak z Vaderem czy tymi zbirami z kantyny nie robił fikołków.
Ale zauważ że Alec Guiness choć aktorem był świetnym to fizycznie był do roli "nieprzygotowany" i ruszał się jak mucha w smole. chyba każdy fizycznie sprawny uczestnik tego forum mógłby chwycić miecz świetlny i zmierzyć się z tym filmowym Obi-Wanem. Z kolei Ultimate Twardziel - Vader - ledwo się ruszał tak go krępował własny strój (co trochę chyba poprawiono w kolejnych częściach a sporo nauczono maskować filmowaniem sceny - np w "Imperium" Vader stoi majestatycznie, przyjmuje na blok cios Luke'a i od niechcenia go odrzuca samą siłą).
Sceny walk w Starej Trylogii miały sporo ograniczeń.
W Prequelach widać że generalnie Lucas zerwał się ze smyczy która go ograniczała poprzednio - kazał opracować cały styl walki mieczem świetlnym (gdy te filmy wychodziły ktoś o tym mówił), zaprzągł aktorów do treningu, itd.
Parę rzeczy poszło do przodu
23-05-2020, 16:11
Fanboy Nolana
Liczba postów: 11,944
Liczba wątków: 126
(23-05-2020, 15:02)OGPUEE napisał(a): Ja tam emocji nie czułem (nawet w kinie - co innego starcie Obi-Wana i Anakina), wspomniane użycie mieczy, aktorzący McDiarmid, łopatologiczna symbolika i gdyby to Disney nakręcił tą scenę, to te same osoby toczyłyby pianę, jak Mysza gwałci im młodość .
Gdyby babcia miała wąsy to by była dziadkiem.  Zresztą Mysza raczej nie nakręciłaby sceny, gdzie dwójka osób walczy, z czego wychodzimy z założenia, że Yoda jest płci męskiej. Czyli dwójka facetów i jeszcze wygrywa ten zły biały mężczyzna. 
A w ogóle to ciekawy zbieg okoliczności, gdyż w tym samym czasie co nam zaczęła się ta dyskusja, czy Yoda i Palpatine powinni walczyć mieczami świetlnymi Star Warsowy YouTuber Thor Skywalker zrobił ankietę na właśnie taki sam temat. I dokładnie w dniu, kiedy nam rozpoczęła się ta dyskusja on podał wyniki ankiety:
I z tego co widać to u niego większość osób, albo się podoba fakt, że Yoda używa miecza, albo nie mają z tym problemu.
A w ogóle to gdzieś mnie kiedyś chodziły słuchy, że podobno w walce Yody i Sidiousa Spielberg trochę pomagał. Ale oczywiście mogę się mylić.
25-05-2020, 02:16
Stały bywalec
Liczba postów: 12,535
Liczba wątków: 29
Jako hejter stwierdzam, że większość osób to raczej te same osoby, co patologicznie nienawidzą Disneya i nawet pod najgorszym fan-special edition OT będą pisać "better than sequel trilogy and Twilight"  .
25-05-2020, 14:10
Oskarmeister
Liczba postów: 6,848
Liczba wątków: 18
No chyba nawet najgorszy fan-special edition nie pozbawi OT fabuły czyż nie?
25-05-2020, 14:34
Stały bywalec
Liczba postów: 12,535
Liczba wątków: 29
True  .
25-05-2020, 14:41
Fanboy Nolana
Liczba postów: 11,944
Liczba wątków: 126
Gdyż własnie to jest siłą pierwszych 6 Gwiezdnych wojen - fabuła, która jest zresztą ponadczasowa. Weźmy dla przykładu świetną scenę, kiedy Palpatine proklamuje Imperium w Senacie. Jest ona tak wymowna, gdyż można ją interpretować jako nawiązanie do przeszłości, teraźniejszości, a nawet przyszłości.
Wprowadzenie dyktatury przy wiwatującym tłumie to nic nowego. Ale dalsza siła tej sceny jest, że jest ona dla nas przestrogą i możemy ją też porównać do innych wydarzeń, jak chociażby do przejęcie Star Wars i całego Lucasfilm przez Disneya. Nigdy nie zapomnę tego momentu, także tutaj na forum i innych zakątkach Internetu, kiedy jeden z nielicznych amerykańskich niezależnych twórców oddawał swoje dzieło największej filmowe korporacji na świecie. Pamiętam te wiwatujące tłumy, te okrzyki radości hejterów prequeli mówiących:
A ja wtedy mogłem tyko jedno powiedzieć: "So this is how Star Wars dies... with thunderous applause."
Potem wiadomo pojawiło się The Force Awakens i kolejne wiwaty 9/10 10/10, mówienie, że "prawdziwe Gwiezdne wojny wróciły", wrzucanie gifów w oparciu o niszczenie planet przez Starkiller Base, tylko zamiast planet były prequele, a zamiast Starkiller Base była głowa J.J. Abramsa.
I tak jeszcze to trochę trwało aż po jakimś czasie te same wiwatujące osoby, z przerażeniem i skamlącym głosem, jakby nie dowierzali i błagali o życie mówią: "The prequels are over! Kathleen Kennedy promised to protect OT-Characters. We just want... AAAAAAAAA....!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!"
Kolejny dowód jak dobrym filmem Zemsta Sithów jest. To film z wieloma przesłaniami, ale trzeba go umieć oglądać, głową, a nie ... wiadomo czym.
26-05-2020, 12:07
Sympatyczny forumowicz :)
Liczba postów: 4,186
Liczba wątków: 6
Akurat to że Lucas chciał pokazać upadek demokracji i powstanie dyktatury to chyba żadna tajemnica.
Republika/Imperium wzorowana jest głównie na starożytnym Rzymie a sam Palpatine - głównie na Juliuszu Cezarze.
To z czym Lucas trafił w prequelach najbardziej to Mroczne Widmo. Nikt nie zwrócił uwagi że zagarnięcie Naboo bardzo przypominało zagarniecie Krymu przez Rosję tyle lat później ?
A bezradność Republiki i Kanclerza Valoruma bardzo przypominała bezradność świata i jego przywódców
26-05-2020, 20:07
PapaBoomer
Liczba postów: 12,983
Liczba wątków: 1
Podobno wątek z Zemsty Sithów miał być odzwierciedleniem rządów Busha i jego współpracowników o ile dobrze pamiętam.
26-05-2020, 20:15
Stały bywalec
Liczba postów: 3,285
Liczba wątków: 1
(25-05-2020, 14:10)OGPUEE napisał(a): Jako hejter stwierdzam, że większość osób to raczej te same osoby, co patologicznie nienawidzą Disneya i nawet pod najgorszym fan-special edition OT będą pisać "better than sequel trilogy and Twilight" .
No właśnie to mnie bawi. Ja sam jestem 'hejterem' ST ale Prequele nie są szczególnie lepsze. Przecież to już Prequele rujnowały kanon, robiąc nagle z dupy 'wybrańca', wprowadzając pojęcie mgliście pojętego BaLaNsU mOcY, sprowadzając moc do formy stężenia pewnych żyjątek we krwi, robiąc z Anakina, który miał być rzekomo dobrym gościem który po prostu 'broke bad' gościa, który jako główny protagonista Prequeli jest nie do polubienia. Można słusznie zarzucać Sequelom kiepskie postacie, ale dokładnie to samo można powiedzieć o bohaterach PT.
Nie wspominając o dziurach fabularnych, których można by wymienić całkiem sporo, zawężania galaktyki, fatalnym aktorstwie (tak, gorszym niż w ST), braku jakiejkolwiek chemii na ekranie i całej reszcie, o której mówiono przez ostatnie 20 lat.
(21-05-2020, 22:36)Gieferg napisał(a): Cytat:Walki przypominały cut-scenki z gier, były zbyt efekciarskie
Prequele mają najlepsze walki na miecze świetlne.
Kwestia nie podlega dyskusji.
Prequele mają najgorsze walki na miecze świetlne.
Kwestia nie podlega dyskusji
Do porzygu efekciarskie, pozbawione jakiegokolwiek ładunku emocjonalnego (z wyjątkiem Anakin vs Obi-Wan, choć sama walka jest tak przekombinowana, ze ja jeb...) czy 'klimatu', z masą niepotrzebnych ruchów, które są taką swoistą capoeirą na miecze świetlne, tańcem a nie walką. Do dziś odczuwam cringe gdy Dooku, z zupełnie nie pojętego dla mnie powodu, robi salto na początku walki z Anakinem i Kenobim w ROTS, zamiast elegancko (jak to on) zejść sobie ze schodów
i rozpocząć starcie. Po czym walka kończy się po kilku minutach, a dramaturgia w tym starciu to w zasadzie nie istnieje. Widać ten pośpiech, podobnie jak w TROS, gdzie upychano jak najwięcej wątków żeby zakończyć trylogię ;v
27-05-2020, 08:06
Captain Skullet
Liczba postów: 20,337
Liczba wątków: 128
Kompletnie się nie zgadzam ze wszystkim so fuck your opinion
27-05-2020, 08:56
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 27-05-2020, 09:03 przez Gieferg.)
Miss Avatara 2016
Liczba postów: 18,639
Liczba wątków: 5
Mój ranking:
1) Vader vs Luke (ESB)
2) Obi Wan vs Anakin (RotS)
3) Luke vs Vader (RotJ)
4) Qui Gon Jinn & Obi Wan vs Darth Maul (TPM)
5) Vader vs Obi Wan (ANH)
6) Obi Wan vs Generał Grievous (AotC)
7) Obi Wan & Anakin vs Count Dooku (AotC)
8) Yoda vs Palpi
Reszta się nie nadaje.
Najlepszą walką byłaby walka Kylo vs Rey, gdyby Kylo poszatkował Murzyna i potem zabił Rey. No ale niestety.
Zabili Pana Jezusa i wyłączyli komentarze...
27-05-2020, 09:28
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 27-05-2020, 09:29 przez Dr Strangelove.)
Stały bywalec
Liczba postów: 7,047
Liczba wątków: 61
Jestem z grupy ludzi którzy nie cierpią tej pajacerki z prequeli. Jedynie walki z Widma jakoś da się oglądać - głównie ostatni pojedynek, Lucas się jeszcze kontrolował. Reszta...Lee zawsze fajnie zobaczyć jak wywija mieczem i to wszystko co jest w nich fajne.
Stara Trylogia nie licząc tego czegoś z New Hope ma najlepsze starcia. Każdy pojedynek Luka z Vaderem ciągle wywołuje emocje i zajebiście się je ogląda. Ładnie zrobione, dynamiczne, czuć, że bohaterowie walcza a nie machają kijkami. Sequele też do Rise of Skywalker sobie radziły w tym aspekcie.
27-05-2020, 09:34
Stały bywalec
Liczba postów: 2,026
Liczba wątków: 1
Cytat: Jestem z grupy ludzi którzy nie cierpią tej pajacerki z prequeli. Jedynie walki z Widma jakoś da się oglądać - głównie ostatni pojedynek, Lucas się jeszcze kontrolował. Reszta...Lee zawsze fajnie zobaczyć jak wywija mieczem i to wszystko co jest w nich fajne.
U mnie identycznie. Przy czym zaznaczam, że lubię te filmy i ich klimat, do Ep. III mogę wrócić w każdej chwili z przyjemnością ale walki w AOTC i ROTS zawsze mnie irytowały. Jasne, pojedynek Anakina i Obi Wana budzi emocje ale inscenizacyjnie to jest straszne. Tak naprawdę 90% epy robi tu muzyka Williamsa i sama świadomość tego, do czego te sceny prowadzą. Zdecydowanie wolę cięższe i powolniejsze pojedynki z trylogii Disneya, chociaż rozumiem, że nie każdemu one leżą.
Cytat: Kompletnie się nie zgadzam ze wszystkim so fuck your opinion
Nie wiem do której dokładnie części wypowiedzi Wolfmana się odnosisz, ale sorry - fruwający Dooku (i Palpatine w E3) to akurat wyglądają żenująco  O ile jeszcze wygibasy Anakina i Oni Wana jestem w stanie zrozumieć, tak tu akurat Lucas dał ciała, bo zarówno Dooku jak i Palpatine powinni mieć swój własny styl walki - wolniejszy, może bardziej dostojny?
Za każdym razem mimowolnie wybucham śmiechem gdy Palpatine wystrzeliwuje w powietrze. Uznajmy, że to wyłącznie kwestia gustu, ale moim zdaniem to mega wybija z klimatu i zabija dramaturgię całej sceny. Jedi stojący i czekający grzecznie na swoją kolej do wyrżnięcia, to osobny temat. Sam pojedynek z Mace Windu jest już jak najbardziej ok:
27-05-2020, 15:51
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 27-05-2020, 16:01 przez Khet.)
PapaBoomer
Liczba postów: 12,983
Liczba wątków: 1
Styl walki Dooku nie jest dostojny?
Moim zdaniem bardzo wyraźnie podkreślono to w jego zachowaniu i płynnym wyprowadzaniu kolejnych ataków, dlatego też jego miecz świetlny ma tak oryginalny kształt właśnie ze względu na sposób walki.
Czy ta walka też jest zła ze względu na szybkie tempo?
27-05-2020, 19:11
Sympatyczny forumowicz :)
Liczba postów: 4,186
Liczba wątków: 6
(27-05-2020, 09:28)Dr Strangelove napisał(a): Najlepszą walką byłaby walka Kylo vs Rey, gdyby Kylo poszatkował Murzyna i potem zabił Rey. No ale niestety.
Pokonał ją i omal nie zabił, więc było blisko
(27-05-2020, 19:11)marsgrey21 napisał(a): Styl walki Dooku nie jest dostojny?
Moim zdaniem bardzo wyraźnie podkreślono to w jego zachowaniu i płynnym wyprowadzaniu kolejnych ataków, dlatego też jego miecz świetlny ma tak oryginalny kształt właśnie ze względu na sposób walki.
Dooku ma najlepszy miecz, to prawda. On ma naprawdę coś do szermierki a nie do cięcia
27-05-2020, 20:36
Stały bywalec
Liczba postów: 3,285
Liczba wątków: 1
Akurat styl walki Dooku jest dosyć fajnie zaakcentowany, tylko ofc został tu i uwdzie okraszony durnymi, zupełnie do niego nie pasującymi i psującymi napięcie salto-wygibasami.
btw ja nie potrafię zachować poważnej miny podczas walki Yody z Palpatinem, Palpatina z elitarnymi rycerzami Jedi, Yody z Dooku (flashbacki z kina intensifies). Miało wyjść poważnie i dramatycznie, wyszło niestety śmiesznie. Natomiast zgodzę się z przedmówcami, że końcowa walka w TPM jest zdecydowanie najlepsza (z Prequelowych). Zwłaszcza w końcówce, gdzie wkurzony Kenobi ruszą z impetem na Maula. Dobry kompromis między efektownością a takim poczuciem, że jest to walka, a nie pokazowe machanie mieczem dookoła głowy.
27-05-2020, 20:38
Sympatyczny forumowicz :)
Liczba postów: 4,186
Liczba wątków: 6
Tylko śmierć Maula jest do d**y ale jest konieczna do finału walki Anakin - Obi ^_^
27-05-2020, 20:42
Stały bywalec
Liczba postów: 3,285
Liczba wątków: 1
Ta śmierć to tak na niby, bo Filoni zapoczątkował wtedy, kilka lat przed Disneyem, filozofię - 'no one's ever reall gone'.
Takie nasze 'zabili go i uciekł'
27-05-2020, 21:15
|