![[Obrazek: tesb_original_emperor_sw_1.jpg.w300h320.jpg]](http://gerardsstarwarssite.tripod.com/sitebuildercontent/sitebuilderpictures/.pond/tesb_original_emperor_sw_1.jpg.w300h320.jpg)
![[Obrazek: Elaine_Baker_behind_the_scenes_on_Empire..._Back.jpeg]](http://img1.wikia.nocookie.net/__cb20140701230404/starwars/images/c/cd/Elaine_Baker_behind_the_scenes_on_Empire_Strikes_Back.jpeg)
14-12-2014, 22:58 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 14-12-2014, 23:01 przez Gieferg.)
|
Star Wars: Original Trilogy (IV-VI)
|
|
Rozumiem mega zmarszczki, zniszczenie przez ciemną stronę Mocy, może jakaś choroba, ale kurde przesadzili
14-12-2014, 23:37
Dlatego warto obstawiać, że Palpi to nie człowiek
. I te mruganie oczu przez Elaine Baker.A tak z innej beczki: 15-12-2014, 00:03 Cytat:I te mruganie oczu przez Elaine Baker. In post-production, a chimpanzee’s eyes were superimposed onto Mrs. Baker’s face to make the appearance of the Emperor more unsettling. The voice was provided by a man, veteran voice actor Clive Revill. 15-12-2014, 00:14 (15-12-2014, 00:03)OGPUEE napisał(a): A tak z innej beczki: W większości idiotyczne punkty, zapodane przez kolesia z akcentem, od którego chce się go strzelić w twarz i powiedzieć żeby wyciągnął watę z gęby ![]()
Fuck the cavalry and the committee that recieves 'em.
15-12-2014, 01:03 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 15-12-2014, 01:03 przez Proteus.) (15-12-2014, 00:14)Gieferg napisał(a):Cytat:I te mruganie oczu przez Elaine Baker. Gdzieś czytałem jak coś szympansiego zostało wykorzystane w tym make-up'ie, ale nie kojarzyłem co. Teraz wiem. Kurde, jest to połączone dobrze i się nabrałem. Nie to co rogi Dartha Maula 29 lat później .(15-12-2014, 01:03)Proteus napisał(a): W większości idiotyczne punkty, zapodane przez kolesia z akcentem, od którego chce się go strzelić w twarz i powiedzieć żeby wyciągnął watę z gębyNie ma to jak błytish accent .
15-12-2014, 08:58
Szczerze mówiąc, bardziej mi się podoba "Nowa Nadzieja". ESB wydaje mi się być bardziej puste i ogołocone i jakby mniej się dzieje. Ale rozumiem, czemu ludzie ubóstwiają ten epizod. Film wygląda pięknie, uniwersum się rozwija, stawka się zwiększa, widzimy przedsmak Imperatora, no i ma najlepszy pojedynek na miecze świetlne w całej sadze.
Aktorstwo i chemia miedzy postaciami nadal świetna i dialogi są super, ale chyba tylko dlatego, iż Lucas robił tylko zarys . Mój ulubiony tekst:- Bałaś się, że nie dostaniesz buziaka na pożegnanie? – Prędzej pocałowałabym Wookie'ego! – Mogę to załatwić! Luke nie jest już taki marudny i czuć rozwiniecie postaci. W sumie wszystkie postacie się rozwijają. Nie to co w NT. A Yoda jako zdziwaczały staruszek o skłonności do bycia jajcarzem jest uroczy i ciężko mi teraz będzie oglądać mistrzunia w NT, gdzie wydawał się być takim oficjalnym sztywniakiem. Kukła, mimo kilku ruchów zdradzających muppetowy charakter, wyraża sporo emocji, jest na miejscu i przebija tamto gówno z Mrocznego Widma. Nie wspominając o CGI-Yodzie... I ta walka Vadera z Luke'iem. No, kilka jęków Vadera brzmiało głupawo. Ani trochę nie czuć wyuczonej choreografii, Luke wydaje się być niedoświadczony, a Vader pod koniec prawdziwie naciera agresywnie na przeciwnika. PS. Zmiana Elaine Baker i Clive'a Revilla na Iana McDiarmida jest oczywiście głupia, nie tylko, z powodu zmiany aktora jak w ROTJ. Za dużo zdradza z wyglądu, charakteryzacja jest gorsza od tej z 1983 r., no i niepotrzebny nowy dialog robiący z Vadera debila. Co, nie wiedzieli, kto rozwalił Gwiazdę Śmierci? Czemu niby Vader ścigał tak zawzięcie Luke'a? Ej, w filmie mówi o nim Skywalker. Naprawdę nie skojarzył faktów? Fuck you, Special Edition. 18-12-2014, 01:30 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 18-12-2014, 12:09 przez OGPUEE.)
Uwielbiam Imperatora Creepy Babcię. Pamiętam że jak po raz pierwszy oglądałem ROTJ, to się nieco zawiodłem tym że zmienili jego wygląd. A podmianka A.D. 2004 raz że wygląda cholernie sztucznie, dwa że nowy dialog jest debilny...
Jak dobrze że istnieje Despecialized Edition... Cytat:ESB wydaje mi się być bardziej puste i ogołocone i jakby mniej się dzieje. Seyyy whaaaa??? 18-12-2014, 02:12 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 18-12-2014, 02:14 przez Grievous.)
Jak dla mnie to tak w TESB jak i w ROTJ mało co się dzieje.
TESB: - Imperium atakuje, nasi uciekają, Luke leci się szkolić, reszta ucieka, ucieka, ucieka i w końcu ich łapią, Luke przybywa z pomocą, ale ostatecznie to jego trzeba ratować i tyle. ROTJ - 1/3 filmu ratują Hana, po czym przez resztę czasu ganiają za misiami po lesie + strzelanka w kosmosie i konfrontacja Luke Vs Vader Vs Palpatine i nara. 18-12-2014, 02:46 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 18-12-2014, 02:48 przez Gieferg.) Cytat:TESB: Może ANH zalicza więcej checkpointów po drodze, ale nie ma: ![]() So, shut the fuck up ![]() Cytat:ROTJ Pogrubione jest zajebiste i składałoby się na najlepszą część gdyby nie Endor (i yub nub). Oczywiście dalej 10/10, ale niestety miano najsłabszej części trylogii. 18-12-2014, 03:01
Jak to nowy dialog z imperatorem w nowych edycjach? Jaka jest różnica między nowym i starym?
18-12-2014, 10:35 Cytat:Theatrical Version/Special Edition: Oryginalnym zamysłem było to że Vader ścigał Skywalkera od samego początku filmu, o czym nawet nas informują żółte napisy w KAŻDEJ wersji filmu. Cytat:It is a dark time for theW wersji A.D. 2004, wychodzi na to że Vader dopiero się dowiaduje od Palpcia, że osobą którą ściga jest jego syn... WTF!?!?!? 18-12-2014, 10:47 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 18-12-2014, 10:50 przez Grievous.)
Akurat jedna zmiana wyszła faktycznie na dobre, czyli podmiana "Yub Nub" na "Victory Celebration". "Yub Nub" jest wybitnie niesatysfakcjonujące i brzmi bardziej jak zapowiedź tych gównianych filmów telewizyjnych i serialu animowanego o Ewokach. "Victory Celebration" to może nie czołówka gwiezdnowojennych motywów, ale moc jest w nim silna i pasuje bardziej jako zwieńczenie sagi.
Co do reszty zmian- do zaorania. 18-12-2014, 11:01
VC jest idiotyczne bo wszystkie planety cieszą się dosłownie w sekundę po zabiciu imperatora. No i przecież to nie oznacza końca wojny (co słusznie zauważyli twórcy książek z uniwersum). Jak dla mnie Yub Nub jest sympatyczną głupotką, VC to nadęta bzdura.
18-12-2014, 11:33
Ale mówimy o muzyce, you know?
18-12-2014, 11:36 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 18-12-2014, 11:44 przez Gieferg.) Cytat:VC jest idiotyczne bo wszystkie planety cieszą się dosłownie w sekundę po zabiciu imperatora.Skoro możliwe są podróże z nadświetlną prędkością, to myślisz, że info z Endoru o zabiciu tyrana trzymającego pod butem całą galaktykę nie rozeszłoby się po niej w parę minut? Nie widzę w tym nic dziwnego. Cytat:No i przecież to nie oznacza końca wojny (co słusznie zauważyli twórcy książek z uniwersum)Nie pamiętam jakie tam dokładnie obrazki pokazują, ale chyba nie przedstawiają tego tak, że od momentu śmierci Palpiego galaktyka składa się z samych demokratycznych krain mlekiem i miodem płynących bez jednego szturmowca, tylko ludzie się cieszę, że Palpi nie żyje, chwile się pocieszą, a potem najpewniej przyszli jacyś zarządcy od imperium i mówią "hola, hola, imperator nie żyje, ale składki na ZUS dalej macie płacić"
18-12-2014, 11:49
No dla mnie to jest zbytnie uproszczenie, jeśli trzy filmy nakręcasz atmosferę wielkiej wojny, a potem ginie główny boss i koniec, celebracje. Fajnie by było, gdyby pokazywali np. brane do niewoli oddziały poddających się szturmowców, ludzie bratających się z dawno niewidzianymi rodzinami - a nie celebracje wszędzie jakby właśnie całe imperium zniknęło w mgnieniu oka. Star Warsy nie były aż tak prostackie.
Gieferg, ale ta muzyka nie została podłożona pod czarny ekran. 18-12-2014, 12:00 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 18-12-2014, 12:01 przez military.)
Może gdyby z SE wyciąć fragmenty celebrowania planet, a zostawić VC, to nie byłoby złe. Bo podczas celebrowania jest raczej nieciekawy wstęp VC, który można ograniczyć, a sam utwór pewnie dałoby się sensownie zmontować do obrazu.
Cytat:Seyyy whaaaa??? W ANH w tle przewijało się tyle ras, tyle robotów. Tutaj jedynymi kosmitami byli te świniaki z Bespin i łowcy nagród (Wampy i Tautany zaliczam jako zwierzęta). No i takie Tatooine miało w sobie tyle życia, a Hoth czy Bespin to raczej kameralne takie i wyludnione (ale Hoth to rozumiem). I film wydaje się w przeciwieństwie do ANH być bardziej kameralny. Także tempo jest spokojniejsze. 18-12-2014, 12:03 |
|
|
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| 1 gości |