(15-06-2017, 13:00)szopman napisał(a): odp musiała być dokładnie taka: "Najlepszym Łowcą Nagród w Galaktyce i Przywódcą Mandalorian"
Obligatoryjnie:
15-06-2017, 17:41
|
Star Wars: Original Trilogy (IV-VI)
|
|
@Proteus
To były czasy kiedy "Legendy" były 'kanoniczne', a wtedy Boba był super-hiper-arcy kozakiem @Gieferg Jak widać, byli Czasem naprawde musiałem wymuszać ale summa summarum wyryli na pamięć te durne "Boba Fett był Przywódcą Mandalorian" ![]() @Lawrance Nie dziwie się, że Cię wyśmiewali Kolega kiedyś dał mi do ręki płyte (piracką of kors) z Harrym i powiedział że mi pożycza, że fajny film, żebym obczaił [Harry nr. 4 bodajże]. Nie wytrzymałem takiej zniewagi, oddałam po minucie płyte w kilku częściach. To już koniec anegtot z cyklu "jakim byłem idiotom/burakiem na początku technikum"
"Y es que eso es y, creo, será siempre el cine: una manera maravillosa de soñar" J. Potau
15-06-2017, 18:48 Cytat:Jak widać, byli Przyznaj od razu, że robiłeś loda każdemu kto powiedział, że Fett jest zajebisty XD 15-06-2017, 19:19
Ty to umiesz czytać między wierszami !
"Y es que eso es y, creo, será siempre el cine: una manera maravillosa de soñar" J. Potau
15-06-2017, 19:30
Świadomym fanem SW stałem się gdy Cinema zaczęła hajpować Edycje Specjalne, ale pamiętam że za gnoja miałem figurkę (najpewniej jedną z tych słynnych podróbek) Vadera której... odgryzłem głowę LOL
15-06-2017, 23:26
Trzeba było odgryźć rękę, byłoby bardziej starwarsowo
"Y es que eso es y, creo, será siempre el cine: una manera maravillosa de soñar" J. Potau
16-06-2017, 06:49
Gwiezdnymi Wojnami zacząłem się fascynować jak byłem w zerówce, czyli jakoś w latach 1998-1999. Tazosy kojarzyłem już wtedy, ale przed obejrzeniem filmów były dla mnie tylko ciekawostkami z fajnymi zdjęciami. W każdym razie po premierze Mrocznego Widma wszyscy zaczęli mówić o SW, niektórym też pewnie udzieliła się wtedy moja fascynacja.
16-06-2017, 11:00 Lawrence napisał(a):Wtedy też zaczęli się pojawiać hejterzy prequeli o małych penisach. Wolnego! Penisa mam dużego i nie trzeba mi rekompensaty w postaci strzelby .Co do zabawek... W latach 90. ze SW miałem figurkę C-3PO, oczywiście jedną z tych podróbek. Ale pochodził z III generacji (rocznik 1995), bo wykonanie było solidne i kolor się zgadzał .Oprócz wspomnianego katalogu z figurkami Kennera pamiętam zabawki SW w ówczesnych Happy Mealach to oczywiście chciałem Vadera, wiadomo. Podobnie potem było z Darthem Maulem przy premierze EI. O ile z Vaderem nie wyszło, to miałem Maula z Happy Meala KFC oraz zestaw z nim i Qui-Gonem w LEGO. Niestety, takiego szczęścia nie miał mój kolega z liceum. Podczas wspominek o zabawkowych rozczarowaniach, opowiedział jak na święta chciał dostać zabawkę Dartha Maula (jak każdy chłopiec). A zamiast niego to dostał Jar Jar Binksa i ścigacz Anakina. I jeszcze dla spotęgowania jego ówczesnego FML, to Maula dostał jego znienawidzony kuzyn. 16-06-2017, 11:45 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 16-06-2017, 23:04 przez OGPUEE.)
Naturalnie wraz z Mrocznym widmem to nastały wtedy idealne czasy na zabawki i gadżety. Ale jak pisałem z mojej klasy nie cieszyły się one żadnym zainteresowaniem. A czy miałem próby edukacji, oczywiście, że tak. To przecież kiedyś podczas szkolnej zabawy w kalambury, narysowałem Gwiazdę Śmierci i z odpowiedzi trzymałem: "Jabłko z dziurą".
Oczywiście paru tam znajomych co lubili Star Wars miałem, ale nie był to poziom mega zamiłowania. Ale wiadomo zawsze można było ich zachęcić grą komputerową. I wraz z Mrocznym widmem pojawił "Star Wars Pod Racer"! I tutaj nawet paru niestarwarsowców ze mną grało, gdyż dzieciaki lubią się ścigać. Kochałem tę grę. Ale niestety komputer jako przeciwnik był zbyt słaby. Oczywiście miałem też: ![]() I w to grałem namiętnie przez wiele. Później z moją młodszą siostrą która pomogła mi rozwiązać pewien fragment, którego nigdy nie mogłem przejść. Ach miłe wspomnienia
16-06-2017, 12:19
Nie wierzę, że zabawki nie cieszyły się wtedy zainteresowaniem. W moim otoczeniu SW podczas EI były kultem. Darth kurwa Maul! KFC sprzedawało kubek do coli z EI. Do tej pory mam kubek z Qui-Gonem i Obi Wanem.
Gadżetomania i zabawki też miały dobrze podczas premiery SE OT (w końcu wolna Polska), swego czasu robiłem research i ukazują się takie obrazki: ![]() I u mnie w osiedlowym sklepie było takie coś: ![]() Ale chyba masz rację, że gadżetomania na punkcie SW miałą lepszą koniukturę podczas EI, bo ja pamiętam, że więcej było gadżetów i zabawek z "Batmana i Robina". A potem w chrupkach szalały trójwymiarowe karty z disneyowskim Herkulesem, które o dziwo, nadal były w domu rodzinnym, kiedy szukaliśmy tazosów z Pokemonami dla bratanka. O, z tymi grami przypomniałeś mi zajebisty pinball, w którym mogłeś zagrać w minigierki na ekranie. Ostatnim levelem był pojedynek Qui-Gona z Maulem. Jak kulka trafiła np. w Maula, to on uderzał i odbierał życie i na odwrót. A jak miało się skilla, to Qui-Gon przeżywał i zabijał drania: 16-06-2017, 13:01 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 16-06-2017, 13:14 przez OGPUEE.)
Cóż nie miałem jakoś szczęścia z klasami. I jak pisałem, sporo jarało się wtedy Matrixem i w ogóle filmowo to nie było jakiś zapaleńców, no chyba, że na porno.
Niby kumpel z którym byłem z klasy w kinie, był zadowolony z seansu, ale nie udało mi się zrobić z niego ludzi. Świątynia Jedi to dla niego była "baza" .dziwił się, że akcja "dzieje się w przyszłości" a oni walczą na miecze. W starej trylogii, którą chciałem mu wpajać nie cierpiał Chewbacci i twierdził, że to głupie, że pod maską Vadera kryje się starzec. Ja w klasie z moimi Star Wars fanbojstwem, czułem się jak odludek
16-06-2017, 17:18 (16-06-2017, 12:19)Lawrence napisał(a): z odpowiedzi trzymałem: "Jabłko z dziurą". Sokół Milenium ponoć został zainspirowany nadgryzionym hamburgerem, tak więc tematycznie sie zgadza ![]() Cytat: O jezu, uwielbiałem te gry. Demo Phantom Menace ogrywałem do porzygu. A co do gadzetów, one zdecydowanie miały się bardzo dobrze, jeszcze w roku Special Edition, przed premierą Widma. Supermarkety i sklepy wypełnione były klasycznymi figurkami od Kennera, a w spożywczaku, co drugi produkt miał Vadera na opakowaniu.
Fuck the cavalry and the committee that recieves 'em.
16-06-2017, 17:29 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 16-06-2017, 17:31 przez Proteus.)
Oglądam. Kuzwa, ale mi się na sentymenty zabrało. Ten udawany voice acting, ta powolna praca kamery, te dzwieki, te bugi, Obi-Wan z fryzurką na douche'a z Jersey. Wspomnienia
![]()
Fuck the cavalry and the committee that recieves 'em.
16-06-2017, 22:43 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 16-06-2017, 22:44 przez Proteus.)
Specjalnie zatrzymywałem te filmowe wstawki w menu, żeby popatrzeć sobie na rozmazane miecze w ruchu.
Doszedłem najdalej do końcówki Tattooine, zaraz przed wyścigiem gra się crashowała.
16-06-2017, 22:46
Ja przeszedłem całość
![]() Co prawda można zaliczyć wszystkie epizody w wersji LEGO, ale marzyłyby mi się takie rozbudowane wersje filmów na poważnie, zrobione z całym dobrodziejstwem współczesnych możliwości graficznych. Pomarzyć... 16-06-2017, 22:52
Mnie ciągle dziwi, że nie ma nowoczesnej gry z mechaniką machania mieczem przynajmniej na poziomie 15-letniego Jedi Outcast (Force Unleashed i Battlefronta przemilczę). Dodać do tego silnik fizyczny z Metal Gear Rising (obiekty rozczłonkowane dokładnie w miejscu przecięcia, możliwość precyzyjnych ciosów mieczem) i dostajemy idealny symulator Jedi. Mam taką grę w głowie już od kilku lat.
16-06-2017, 23:20 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 16-06-2017, 23:20 przez Huntersky.) (16-06-2017, 22:46)Huntersky napisał(a): Specjalnie zatrzymywałem te filmowe wstawki w menu, żeby popatrzeć sobie na rozmazane miecze w ruchu. Gra się crashowała, czy nie mogłeś pójść dalej i dlatego się crashowała? Gdyż szczerze ja miałem problemy z wejściem na trybuny. Stała tam grupka ludzi i nie mogłem się obok nich przecisnąć. Zdesperowany nawet ich zabijałem itd. I dopiero moja młodsza siostra grając odgadła, że trzeba było zagadać jednego gościa, który był w barze i który pracował u Watto. Gość nie chciał z nami rozmawiać, a więc trzeba było pójść pod ladę baru, gdzie jeździł droid barowy. Stanąwszy na rogu, droid podjeżdżał i można było u niego kupić drinka. Następnie trzeba było dać tego drinka gościowi od Watto, ten uznawał, że jesteśmy w porządku, ale chciał też drinka dla kumpla. A więc wracało się do baru i droida, brało kolejnego drinka i dawało temu drugiemu. I wtedy gość od Watto zaprowadzał nas dopiero do Watto, gdzie wiadomo załatwialiśmy nasze przedwyścigowe interesy. I potem można było bez problemu wejść na trybuny i spotkać się z Anakinem przy jego ścigaczu. Oto ten bar: ![]() https://vignette4.wikia.nocookie.net/starwars/images/b/b4/7-Gee_Lounge.png/revision/latest?cb=20110204160833 Aha, jak się wskoczyło na scenę do grającej muzyki to wtedy Wookie zaczął do ciebie strzelać z jego gitaropodobnego instrumentu Ale w grę trzaskałem sporo i na początku byłem mega słaby w walkę na miecze, a więc wstyd się przyznać, ale w mej pierwszej grze pokonałem Maula wyrzutnią rakiet, a nie świetlnym mieczem :/ Wiem, wiem trochę wstyd i strasznie niecywilizowane jak na Obi-Wana. Ale potem nauczyłem się już tak wymiatać mieczem, że już nie korzystałem z blastera, granatów itd. (16-06-2017, 22:52)Mierzwiak napisał(a): Co prawda można zaliczyć wszystkie epizody w wersji LEGO, ale marzyłyby mi się takie rozbudowane wersje filmów na poważnie, zrobione z całym dobrodziejstwem współczesnych możliwości graficznych. Pomarzyć... Nie wiem, czy nie było jakiejś wersji "Zemsty Sithów" na PlayStation, czy XBoxa. Ale fakt, że potem ubolewałem, że wraz następnymi epizodami na komputer była bieda. 17-06-2017, 03:23 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 17-06-2017, 03:27 przez Lawrence.)
Wraz z powtórką prequeli obejrzałem Oryginalną Trylogię.
Minusy: - Zmieniony głos Boby Fetta, przez co brzmi jak wystraszona piczka - "Noooo" Vadera - Dialog Imperatora z Vaderem bez kitu jest głupi. Vader na samym początku mówi: "Tam jest Skywalker", więc późniejsze zdziwienie, że gość jest synem Anakina Skywalkera jest idiotyczne I to tyle. Plusy: + Progres Luke'a. Z lekkiej piczki w "Nowej Nadziei" po kozaka w "Powrocie Jedi" + Motywacja Luke'a, który chce się wyrwać z rodzinnej dziury + Leia, która też przeszła progres, ale w "Imperium" jest po prostu genialna + Vader + Imperator + Tarkin + Bardziej przejąłem się destrukcją Alderaan niż destrukcją kilku nołnejmowych planet w TFA + Przygodowy klimat "Nowej Nadziei" + Wszystko inne Genialna trylogia. Epizod IV - 9.5/10 Epizod V - 10/10 Epizod VI - 9.5/10 W ogólnym rozrachunku wygląda to tak: 1. Imperium Kontratakuje 2. Nowa Nadzieja 3. Zemsta Sithów 4. Rogue One 5. Powrót Jedi 6. Przebudzenie Mocy 7. Atak Klonów 8. Mroczne Widmo 19-11-2017, 01:22
Oglądałeś OT w Special Edition :/? Kiedy to wszystkie zmiany z wyjątkiem dwóch-trzech szkodzą tym filmom i np. nowy dialog Vadera z Imperatorem robi z widza (i Vadera) idiotę (szczególnie, że ten oryginalny miał sens fabularny i uczulał, że Vader wszystko wie i "He just a boy" ma lepszy wydźwięk).
19-11-2017, 11:41 |
|
|
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| 1 gości |