wyszedł Wiedźmin i zapomniałem o SW.
21-12-2019, 17:31
|
Star Wars: The Rise of Skywalker (2019) reż. J.J. Abrams
|
|
Taka myśl...
W trakcie działania Imperium Imperator opracowuje sobie plan B i w sekrecie, gdzieś na uboczu, gromadzi flotę Niszczycieli i wojska, jednocześnie jego naukowcy pracują nad miniaturyzacją broni Gwiazdy Śmierci. W trakcie wydarzeń z ROTJ II GŚ zostaje zniszczona, Imperium pokonane, Vader poświęca się zabijając Imperatora który JAKOŚ przeżywa, ale osłabionego i okaleczonego jego ludzie zabierają do tajnej kryjówki, gdzie wegetuje przygotowując zemstę. Luke i Leia zakładają Akademię Jedi, Han i Leia mają dzieci, nowa Republika rozkwita itd. Nagle, 30 lat później, flota Niszczycieli zdolnych niszczyć planety przypuszcza atak z zaskoczenia, wszyscy giną, Imperator wygrywa doprowadzając do totalnej zagłady. The End ![]() W kontekście ROTS powstanie First Order nie miało za grosz sensu, budowa Starkillera nie miała za grosz sensu, udawanie Snoke'a nie miało za grosz sensu, nic nie miało za grosz sensu. Nawet tysiąc komiksów nie załata dziur w tej szmacie. 21-12-2019, 18:21 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 21-12-2019, 18:24 przez Mierzwiak.)
Abrams w kontekście postaci Rey przyznaje, że jakiś tam plan na character arc był, ale w sumie to go nie było.
https://www.ign.com/articles/2019/12/21/star-wars-was-reys-arc-in-the-rise-of-skywalker-part-of-jj-abrams-plan-all-along?sf114726034=1 Kennedy z Igerem za karę powinni sprzątać toalety w Disneylandzie.
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.
21-12-2019, 18:43 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 21-12-2019, 18:44 przez Snappik.) 21-12-2019, 19:02 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 21-12-2019, 19:04 przez marsgrey21.)
Film ogladałem już w środę, ale do tej pory mój móżg przetwarzał co tam sięodjebało.
Ten film to totalna sraka i gwałt na serii Lucasa. Chciałbym zapomnieć, że kiedykolwiek to obejrzałem. JJ, why? Jak gość, który zrobił całkiem fajne TFA, który rzekomo całe życie był uber fanem OT mógł popełnić to coś? No k.rwa jak? Nie ma sensu wymieniać wszystkich wad tej szmiry, wszystko chyba zostało wyżej wspomniane. To co najbadziej mnie zabolało to: Gdyby to był jakiś tam film z serii, to bym to jakoś przeżył. Ale to miał być wielki finał finałów historii zaczętej w '77. Do ROTJ czy ROTS to nie ma nawet startu. To jest jakaś kpina. Finał GoT czy Endgame to arcydzieła przy tym. Jako oddany fan znalazłem kilka rzeczy, które mi się w filmie podobały: Co do "głosów"/duchów to duży plus (jednocześnie minus) za Dlaczego jest to dla mnie tak ważne? Ano dlatego, ze kiedy wyszedłem z kina to byłem uber wkurwiony na to jak e9 wysrał się na przepowiednie o the Chosen One i na całą oryginalna wizje Lucasa i historie e1-e6. Ale no ta kwestia tak jakby sugeruje, że Ogólnie film oceniam na 3/10. Pokornie oddaje z powrotem hołd Trylogii Thrawna. Swego czasu, zajarany genialnym TFAM ostawiłem jąna drugi plan jako "sequel trylogy drugiego sortu", ale teraz zwracam honor tej historii i dochodzę do wniosku, że Thrawn Trilogy zawse było, jest i będzie jedynymi słusznymi epizodami 7-9.
"Y es que eso es y, creo, será siempre el cine: una manera maravillosa de soñar" J. Potau
21-12-2019, 20:28 (21-12-2019, 19:31)Mierzwiak napisał(a): Scena z głosami Jedi. Palpatine to marka Star Warsów, Rey to Disney, te głosy to KK, JJ, Johnson, Iger, generalnie cała ta ich paczka, i w sumie wychodzi całkiem fajna wizualizacja tego jaki los spotkał tę sagę
zombie001, member of Forum KMF Film.org.pl since Jul 2013.
21-12-2019, 21:05 (21-12-2019, 20:28)szopman napisał(a): Pokornie oddaje z powrotem hołd Trylogii Thrawna. Swego czasu, zajarany genialnym TFAM ostawiłem jąna drugi plan jako "sequel trylogy drugiego sortu", ale teraz zwracam honor tej historii i dochodzę do wniosku, że Thrawn Trilogy zawse było, jest i będzie jedynymi słusznymi epizodami 7-9. Amen to that. Thrawn Trilogy to nie tylko dobra kontynuacja, logicznie i ciekawie rozwijająca uniwersum oraz postacie, ale również po prostu świetnie napisane space opery. To właśnie TT rozbudził ponownie zainteresowanie starwarsami, gdy na początku lat 90 zaczynano o marce zapominać. Trylogia wprowadzała na scenę masę fajowych postaci - Mara Jade, Talon Karrde, admirał Gilad Pellaeon no i sam Thrawn - genialny strateg na usługach Imperium. Do tego kilka świetnych konceptów, jak na przykład z tymi zwierzętami, porafiącymi tworzyć wokół siebie bąbel, w którym nie było mocy... Ech...
Wszystko jest możliwe, niemożliwe zabiera tylko trochę więcej czasu.
21-12-2019, 21:39
Szacunek dla gościa który ryzykuje karierą. W Mandalorianie był co prawda słaby, ale teraz zarobił plusa
https://comicbook.com/starwars/2019/12/21/the-mandalorian-actor-jake-cannavale-trashes-star-wars-the-rise-of-skywalker/ @szopman - Twoja ocena mnie nie dziwi, bo Tobie się zawsze wszystko podoba w SW ![]() P.S. Taki idiota "force-sensitive"....[*] https://www.reddit.com/r/StarWarsLeaks/comments/ednncl/jj_confirms_that_finn_is_force_sensitive/ 21-12-2019, 22:02 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 21-12-2019, 22:07 przez Doppelganger.)
Podobno na początku prac nad epizodem 9, Abrams współpracował z Lucasem i ten chciał by ostatni film opierał się on na tzw. "Duchach Mortis", czyli opowieści z Wojen Klonów, ale to nie podobało się ani Abramsowi, ani LucasFilm bo oni chcieli użyć postaci które zna przeciętny widz jak np. Palpatine'a i nakręcić film który będzie przypominał The Force Awakens.
Moim zdaniem popełnili błąd, bo koncept wersji Lucasa jest prosty, w duchu Star Wars i o wiele lepiej by spajał tą marną trylogię. W wielkim skrócie, "Duchy Mortis" to była historia o tym jak Anakin z Obi-Wanem i Ashoką trafili na nieznaną planetę zwaną Mortis gdzie żyło trzech nieśmiertelnych którzy symbolizowali aspekty mocy. Syn - ciemna strona, Córka - jasna strona i Ojciec czyli równowaga między nimi. Ojciec chciał by Anakin zajął jego miejsce jako strażnik ze względu na to, że by wybrańcem i trzymał w ryzach swoje dzieci które ze sobą walczyły o dominację nad Mortis która miała wpływ na równowagę mocy w galaktyce. Każdego z nich można było zabić tylko specjalnym sztyletem i koniec końców Syn chcąc uciec z planety doprowadził do tego, że zginęła Córka, a następnie Ojciec, zaś sam został zabity przez Anakina który razem z resztą opuścił planetę. W wersji Lucasa, Syn miał być głównym złoczyńcą filmu i symbolizować całą ciemną stronę i miał go grać Matt Smith i choć można się tylko domyślać, Kylo byłby nowym uosobieniem ciemnej strony, Rey tej jasnej, a Anakin musiałby przywrócić między nimi równowagę. Jak dla mnie brzmi to jak całkiem prosta historia, na pewno nie byłby to taki pierdolnik na jakim się skończyło. 21-12-2019, 22:03 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 21-12-2019, 22:09 przez marsgrey21.)
@marsgrey - moim zdaniem też by to nie wyszło. No naprawdę mega trudno jest nie popełnić jakiejś bzdury po tym jak Dżonson ubił Snoke'a.
Nawet plot z Plagueisem byłby lepszy pod warunkiem, że Anakin robić "coś wielkiego", nawet poprzez Rey aby go załatwić. Wtedy legacy Anakina byłoby nienaruszone, a Palpi by spoczywał sobie spokojnie w grobie. 21-12-2019, 22:10 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 21-12-2019, 22:10 przez Doppelganger.)
Moim zdaniem by wyszło, bo to prosty koncept.
Ciemna strona we własnej osobie chce za pośrednictwem Kylo przejąć władzę, Rey chce z nim walczyć, a Anakin chce ich ze sobą pogodzić i przywrócić równowagę i to samo w sobie by wyjaśniało na starcie dlaczego Rey jest taka silna i to kto kontrolował Snoke'a. No i przy Lucasie nie byłoby po raz kolejny super broni rozwalających planety. 21-12-2019, 22:14 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 21-12-2019, 22:16 przez marsgrey21.)
Czyli zamiast wziętego z dupy Imperatora, konceptów, wątków i macguffinów które nie pojawiły się wcześniej przez 8 filmów dostalibyśmy inne wzięte z dupy koncepty i wątki które nie pojawiły się wcześniej przez 8 filmów. Na jedno wychodzi.
Dla mnie to bez znaczenia nawet jakby sensowniej zakończyli 9, bo szkody dokonane przez TFA i TLJ były na tym etapie nieodwracalne - spierdolili Luke'a, Hana i Leię czyli najważniejsze dziedzictwo OT, a to co było nowe, nie było wcale ciekawe i oryginalne. Nie wierzę że nie wpadli nawet na pomysł, by w finale Palpatine był zdeformowanym wrakiem, a właściwa, fizyczna walka na miecze odbyła się między Rey i Kylo a kolejnym klonem Snoke'a kontrolowanym przez Palpiego. 21-12-2019, 22:42 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 21-12-2019, 22:49 przez Mierzwiak.)
O ile dwa poprzednie filmy umniejszały wadzę wydarzeniom z OT, rujnowały częściowo dokonania głównych bohaterów, babrały w canonie w sposób zupełnie niepotrzebny, to PRZYNAJMNIEJ, jako filmy, były niezłe. Oglądalne, rzemieślniczo na pewno lepsze od Prequeli, próbujące oddawać ducha oryginalnej trylogii - kina nowej przygody. I choć nie lubię ich za to wszystko co zrobiły marce na której się wychowałem, to muszę to uczciwie przyznać. Gdybym nie był fanem SW, to pewnie polubiłbym je.
Tak ten film - nie dość, że babra w canonie jak jego poprzednicy (a nawet bardziej?), to jeszcze jest żenująco słaby. Brak jakiegokolwiek wyczucia tempa, napakowany akcją do jakiś absurdalnych granic, a mimo to nudny. Zupełnie nie angażujący, pomieszany, niespójny z poprzednimi dwoma filmami. Nie jestem w stanie znaleźć jakichkolwiek zalet epizodu IX. Miałem wrażenie, że oglądam jakiś film klasy z na TV4 ;v 22-12-2019, 00:04 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 22-12-2019, 00:05 przez Wolfman.)
Kurde włączyłem kompa tylko po to, żeby tu wkleić
![]() Zajebisty pitch meeting. Obejrzałem pirata, jakość obrazu koresponduje z jakością filmu. Wyrzygam się na film jutro. Żeby nie było - mogło być lepiej, ale tylko trochę, Rian zapędził ten film w kozi róg. Więc oczywiście, że jest lepszy niż Last Jedi, ale to wciąż nielogiczny potworek, zlepek scen bez sensu, produkt, który powstał bez wizji jest tylko mieszanką damage control, podlizywania się widowni i nostalgia tripu/odgrzewania kotletów. Całkowite bankructwo jeśli idzie o kreatywność. 22-12-2019, 03:45
Nie lubię Gwiezdnych Wojen. Starą trylogię uznaję za średnią, prequele są żałosne, sequele w większości olałem.
Ciekawi mnie tylko jedno: kto wygrał zakład? Doktor Strangelove czy Phil? 22-12-2019, 05:15 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 22-12-2019, 05:17 przez Norton.) |
|
|
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| 16 gości |