Stranger Things (Netflix, 2016-)
#81
(27-07-2016, 00:00)Norton napisał(a): Mówimy o tym samym szeryfie, którego za drugim razem chcieli już zaciukać, pozorując przedawkowanie? :)

Ten sam szeryf, którego ostatecznie nie zaciukali, bo zawarł z blond Jokerem z Full Metal Jacket dżentelmeńską umowę? :)

Ten sam szeryf, który wraz z Winoną miał zginąć po "drugiej stronie" (Modine był pewny - nie mają szans), który tamże w ostateczności nie spotkał potwora...

... który to potwór polował aktualnie na grupkę dzieciaków

Dalej nie wiem na chuj drążysz, skoro wyraźnie zmieniają się okoliczności. Ujebanie szeryfa, jakimkolwiek sposobem, zaraz po zabójstwie brodacza i po tym jak zaczął węszyć wokół placówki byłoby przecież w pizdu podejrzane. Upozorowane przedawkowanie jakiś czas później, kiedy szeryf wyraźnie wydawał się już odrobinę narwany byłoby o wiele bardziej wiarygodne. Nie mówiąc już o tym, że ten pierwszy raz to było takie swoiste ostrzeżenie, które - biorąc pod uwagę skłonności i przeszłość szeryfa - mogło mu faktycznie namieszać w bani wątpliwości względem tego, co widział. Za drugim razem zresztą też mam wrażenie, że to było takie straszenie i gość zapewne znowu by się w domu obudził. A tymczasem poszedł im na rękę i zgłosił do misji, która rozwiązaywała im problem (bo jeśli zabije potwora to dobrze, a jeśli zginie w tej dziurze, to kto się dowie), zatem nie widzę tu żadnego konfliktu ani nieścisłości, braku logiki (nie wiedzieli przecież, że akurat potworek lata sobie gdzie indziej). Poza tym zauważ, że brodacza zaciukali na szybko, bo musieli działać tu i teraz, nie na swoim terenie. Tymczasem szeryf sam im wszedł do budynku, więc mogli sobie na spokojnie rozwiązać sprawę bez rozlewu krwi oraz ewentualności, że ktoś ich przyuważy i powie mamie. Ten serial ma problemy, ale naprawdę nie leżą one tutaj.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#82
Przede mną jeszcze ostatni odcinek, ale juz sobie zdanie wyrobiłem.

Serial bardzo fajny, szkoda że tak bardzo przehajpowany. Jakbym miał trochę mniejsze oczekiwania, to bardziej by mi siadło pewnie.

A to jeden wielki Tribute to 80's jest. Jako taki ma swój urok nie powiem, ale klisza goni tu klliszę, a wyświechtany motyw wyświechtany motyw. Całe szczęście, że klimat wylewa sie wiadrami, jest to niezwykle sprawnie nakręcone/wyreżyserowane/zmontowane.

Fajnieteż , że muzyka a'la Tangerine Dream zadomowiła się z powrotem w filmach, bo uwielbiam. Ani razu nie przewinąłem czołówki. Te żarzące się napisy są wspaniałe. Od razu miałem flaszbaki z filmów oglądanych na VHSie kiedyś tam. To zdecydowanie stylistyka, którą lubię.

W ekipie jest chemia, szeryf odpowiednio posępny. Winona bardzo dobra, roztrzęsiona i rozedragana. Ja tą rolę kupiłem.

Zabrakło mi trochę świeżości, no i lepszego złego bo siwy się stara, ale nie jest nawet w połowie tak złowieszczy jakby chciał. Indianin z Podpalaczki lepszy.

Odpowiedz
#83
Cytat:Zabrakło mi trochę świeżości, no i lepszego złego bo siwy się stara, ale nie jest nawet w połowie tak złowieszczy jakby chciał.
Rolę "villaina" pełni tutaj Demogorgon i w takiej roli naprawdę się sprawdza - z początku krąży gdzieś na granicy widoczności, w tle, czai się w mroku, słychać tylko jego warknięcia i ryk i z biegiem czasu staje się coraz groźniejszy. Papa i reszta to standardowa "zła firma/organizacja", to wszystko, a czepianie się, że ST to nie jest świeży serial to jak czepianie się, że babcina pomidorowa która smakuje cudownie od wielu, wielu lat i łączy w sobie najlepsze elementy i wspomnienia dzieciństwa nie jest czymś nowym, świeżym, niespotykanym.

Odpowiedz
#84
Czepianie się na odtwórstwo/brak świeżości/naśladownictwo/jechanie na nostalgii jest przy okazji ST kompletnie nie na miejscu, z dwóch powodów: 

1. wszystkie odniesienia i smaczki dla znawców epoki są daleko w tle, nie narzucają się, są naturalnym (bo umówmy się, że jak dzieciaki gadają o komiksie X-Men, to dlatego, że zwykłe dzieciaki z tego okresu w większości pewnie czytały te pieprzone komiksy, więc o czym do chuja mają rozmawiać jak nie o nim?! jak wisi u nich w pokoju plakat The Thing, to po prostu dlatego, że to zajebisty film z tego okresu, którym zwykły chłopak mógł się jarać) elementem przedstawionego świata. Jeśli tak nie jest, to poproszę konkretne przykłady, kiedy twórcy przeginają, czyli stawiają mruganie do 30-letniego widza ponad wiarygodność fabularną. Bo na razie dostałem tylko odpowiedź, że Winona Ryder i jej trochę zbyt duży wątek. Chodzi mi o sytuacje, kiedy jakieś odniesienie było na siłę wciśnięte do fabuły, aby zrobić dobrze fanom tamtej epoki. Ułatwię Wam - nie ma takich sytuacji w tym serialu.
2. Fabuła jest świetna kompletnie bez względu na klimat lat 80. Równie dobrze można byłoby to nakręcić jako lata 60., 70., 90. Epoka to TYLKO smaczek. 

Ktoś pisał o podobieństwie muzyki do Only God Forgives, a dla mnie to główny motyw jest właściwie identyczny z tym, z reklamy w reżyserii Refna:



Który pewnie i tak jest zerżnięty z czegoś z lat 80. :)

Odpowiedz
#85
Cytat: Papa i reszta to standardowa "zła firma/organizacja"
Tyle, że tu wszystko jest standardowe. Standardowa ekipa dziciaków z ejtisów walczy ze standardowym potworem i standardową organizacją. Standardowy "chłopiec który zniknął" kontaktuje się z matką na standardowe sposoby. Standardowi mieszkańcy standardowo uważają matke za standardową wioskową wariatkę. Standardowe amerykańskie nastolatki przeżywają swoje standardowe problemy. itd.
Można do tego oczywiscie podejść jak do babcinej zupy i w sumie tak to oglądałem właśnie. Totalny, wykalkulowany nostalgia trip.
Było ok, poczułem magie ejtisów, ale raczej do serialu nie wrócę. Do Goonies owszem.
Dla mnie Stranger Things jest dla filmów z lat 80 jak The Darkness dla Queen. Fajne, ale nie ten kaliber.

Odpowiedz
#86
Motyw muzyczny jest kropka w kropkę z OGF o utworu Wanna Fight. Ten z reklamy też mega podobny.

Odpowiedz
#87
Nie warto się takimi podobieństwami przejmować, bo co druga piosenka ma coś podobnego do czegoś innego, choćby mniej znanego, mnie np. skojarzył się główny motyw muzyczny z tym z Tron: Legacy.

Odpowiedz
#88
Każdy utwór z arpeggiatorem odpalonym na synthie będzie brzmiał podobnie.
http://huntersky.deviantart.com
''WHATTUP, BIOTCH!" - Harrison Ford

Odpowiedz
#89
Cytat:Było ok, poczułem magie ejtisów, ale raczej do serialu nie wrócę. Do Goonies owszem.
No tak, w ST bohaterowie nie drą sie jeden przez drugiego tak że głowa boli od każdego dialogu. I Mike nie ma tępego ryja Seana Astina. I brak slapstickowych złoczyńców w stylu Three Stooges (swoją drogą krytykujesz ST za brak udanych złych, serio?)...
Wciąż nie rozumiem za co ludzie lubią tego gniota Donnera.

Odpowiedz
#90
Jak nigdy nie lubiłem Goonies, mimo, że to film z okresu dzieciństwa.

Odpowiedz
#91
Ja też nie jestem wielkim fanem tego filmu. Lubię, ale bez przesady, bardziej z sentymentu. ST pokochałem od pierwszych scen.

Odpowiedz
#92
Powiem więcej... nie jestem ani fanem Goonies, ani ET, ale miłośnikiem lat 80, absolutnie, od filmów po muzykę. No i Stranger Things po prostu wskoczyło do moich top ulubionych seriali, bo ja kocham produkcje które mają tajemniczy klimat w który się wsiąka i ST przebija tym wiele innych produkcji.

Odpowiedz
#93
Widziałem tylko Cinema Sins poświęcone Goonies i już te fragmenty wystarczyły by wpisać tytuł na listę "Nie tykać kijem przez szmatę".

Natomiast jeśli chodzi te wszystkue ejtisowe klisze i cytaty, to trudno żeby serial który powstał z miłości do tamtego okresu wyglądał inaczej. Jasne, można się czepiać, że nie jest w pewnych kwestiach bardziej oryginalny, ale to aż tak wiele by zmieniło?

Najważniejze dla mnie jest jedno: nie ma drugiego takiego serialu.

Odpowiedz
#94
(27-07-2016, 11:35)Huntersky napisał(a): Każdy utwór z arpeggiatorem odpalonym na synthie będzie brzmiał podobnie.

Dobre wytłumaczenie dla plagiatorow, ale nie wiem czy by przed sądem przeszło :)-
/www.filmmusic.pl - me recki 
#istandbydaenerys






Odpowiedz
#95
Wiadomo kiedy ST może trafić na BR?

Odpowiedz
#96
Wiem jedno, pierwszy sezon Daredevila który miał premierę w kwietniu 2015, ma mieć premierę dvd/blu ray, dopiero... w październiku tego roku :)
Nie wiem tylko, czy to taka standardowa praktyka netflixa.

Odpowiedz
#97
No i co?
Będę musiał jakoś piracić ;p

Odpowiedz
#98
Większość seriali Netfliksa nie została w ogóle wydana na DVD/BD, więc odpowiedź na pytanie o to czy ten zostanie wydany jest czystą spekulacją :)

Odpowiedz
#99
Wszystko zależy popularności serialu. Narcos które wyszło rok temu, będzie do kupienia pod koniec sierpnia tego roku. Trzy dni przed premierą drugiego sezonu. Tak więc się wyrabiają :)

Odpowiedz
Skończyłam, rewelacja. Nigdy się nie spodziewam dobrego serialu w okresie letnim, nawet nie sprawdzam ramówki, więc tym przyjemniej dostać w środku lipca tak doskonale zrobiony mix wszystkiego, na czym człowiek się wychował, przypomnieć sobie lata 90. (bo amerykańskie ejtisy oglądało się w tzw. wolnej Polsce raczej w najntisach), przypomnieć sobie wszystko, za co lubi się Kinga, Carpentera, Strefę Mroku, Obcego, Z Archiwum X, czy wreszcie Lovecrafta - Tego, Który Stoi u Źródła :)

A właściwie nie było to przypominanie sobie, tylko autentyczna podróż w czasie, równie odświeżająca co udany urlop - znowu były wakacje, znowu miałam 12 lat i oglądałam superfajny film. Klisze, odtwórczość? OK, tylko że to były same najlepsze klisze, które, dobrze wykorzystane (a w ST wykorzystane były bezbłędnie) sprawiają, że film jest świetny, choćbyśmy oglądali je setki razy: nakładanie się dwóch wymiarów; zgrana paczka dzieciaków ma przygody; kobieta, której nikt nie wierzy, że jej dziecko żyje/istnieje (ja lubię ten motyw, btw widziałam tutaj chyba pierwszą dojrzałą rolę Winony Ryder i nie rozumiem zastrzeżeń ani do jej gry, ani do zbędności (?) jej postaci); outsiderka z supermocami; pokonanie szkolnych prześladowców; mierzenie się z niebezpieczeństwem, sprawdzenie siebie; klimat małego miasteczka - można wymieniać i wymieniać. 

Gdyby to miało być "oryginalne", "niestandardowe", "nowe", nie byłby to żaden hołd dla epoki (a taki był przecież zamiar twórców) ani film, który WYGLĄDA, jakby powstał trzy dekady temu, jak ktoś wyżej słusznie zauważył. (Miłośnikiem nieprzewidywalności polecam np. "Fargo" :) Zresztą jeśli o mnie chodzi, ST sprawił, że mimo wielu obejrzanych podobnych filmów, znajomości (oczywiście nie doskonałej) fabularnych schematów, czułam się tak, jakbym oglądało taki film po raz pierwszy. Fajnie się przekonać, że jeszcze nie jest się za starym na takie uczucie ;)

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Daredevil [Marvel/Netflix] Mickey 750 139,671 Wczoraj, 03:27
Ostatni post: Ted
  The Witcher (Netflix, 2019-) Gal Anonim 2,774 315,631 22-04-2026, 23:53
Ostatni post: shamar
  Harry Hole (2026) Netflix slepy51 7 546 17-04-2026, 16:52
Ostatni post: Bibliomisiek
  Punisher [Marvel/Netflix] SonnyCrockett 233 43,955 09-04-2026, 18:39
Ostatni post: slepy51
  Adolescence (2025) - Netflix slepy51 146 10,880 05-04-2026, 02:04
Ostatni post: Bucho
  1670 (Netflix) Capt. Nascimento 162 25,173 23-01-2026, 16:39
Ostatni post: slepy51
  Noce i dnie (Netflix) Pelivaron 8 477 21-01-2026, 11:33
Ostatni post: Dr Strangelove
  Breaking Bad - serial (AMC, 2008-2013) i film El Camino (Netflix, 2019) Albertino 1,662 387,508 22-12-2025, 20:11
Ostatni post: Pelivaron
  Death by Lightning (2025) Netflix Spoilerowo 1 314 11-12-2025, 15:38
Ostatni post: raven.second
  Heweliusz (2025) Netflix Spoilerowo 46 2,988 07-12-2025, 18:54
Ostatni post: Dr Strangelove



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości