Stranger Things (Netflix, 2016-)
No to niedługo finał. Idę spać a jutro poczytam opinię jak ujebali Hoppera...

Odpowiedz
Nie no, czemu? Najpierw przeczytaj jak ujebali Hoppera, a potem idź spać.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
hopper zszedl w 3 sezonie, reszta to halucynacje głodowe w gulagu

Odpowiedz
To... ja zacznę od końca. Epilog bardzo fajny, niesamowicie uroczy i przyjemny, a sceny na dachu i w piwnicy to dosłownie powrót do korzeni, aż się wzruszyłem w pewnym momencie, ale reszta... XD

Odpowiedz
Myślalem, ze byl wiekszy przestrzal a... jedynka dzieje sie w 1983 a piatka w 1987. No kurwa CYRK. Dlaczego tego nie przesuneli kilka lat w przod, skoro i tak jest nowy setting?
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
Cytat:jedynka dzieje sie w 1983 a piatka w 1987
Piątka kończy się w 1989 :)

Cytat:nowy setting
Teoretycznie

Odpowiedz
Mówcie co chcecie, ale finał był REWELACYJNY.
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...

Odpowiedz
Na scenach na dachu i w piwnicy się autentycznie wzruszyłem, aż zatęskniłem za swoją ekipą, ciągle mam gdzieś ich karty, chyba poszukam i będę wspominać <3

Odpowiedz
Nie cofnę swoich słów o vol 2. Nadal uważam, że był koszmarny i po finale aż wydaje się jakby był kręcony przez innych ludzi i w innym czasie.

Cofam natomiast to, że na pewno zjebią finał bo nie zjebali. Był dokładnie taki na jaki ten serial i te wszystkie postaci zasłużyły.

Cieszy to, że El znowu jest główną postacią a nie poboczną jak to miało miejsce ostatnio. Obyło się bez zbędnego kombinowania. Bez jakichś twistów z dupy. Oddali sprawiedliwość Joyce tą jedną konkretną sceną. Epilog super.

Pewnie będzie sporo narzekania, że łeee powinno więcej ludzi zginąć itd ale w tym przypadku to nie było potrzebne i tak w bardzo emocjonującym zwieńczeniu.

Nie mam się do czego przyczepić. To było idealne pożegnanie z dzieciakami, które się oglądało od 10 lat.
http://www.filmweb.pl/user/tynarus120
Forum światopoglądowe filmowe

Odpowiedz
Obejrzałem pierwszą część piątego sezonu i kurczę, mimo wszystkich wad tego serialu i sezonu, nadal mi się go przyjemnie ogląda. Kurczę szkoda, że to już koniec. Pamiętam jakim wydarzeniem był dla mnie pierwszy sezon w 2016 r. i ile od tamtego momentu wydarzyło się w moim życiu. Siłą rzeczy moja percepcja jest więc nieco skrzywiona sentymentalizmem, ale po prostu fajnie wrócić do Hawkins ten ostatni raz.

Najlepszy element tego sezonu to Sadie Sink, chyba jedyna z młodych postaci, która z wiekiem rozwinęła się jako aktorka. Kradnie każdą scenę i ma świetną chemię z Holly. Co do reszty to hmm... no fajnie, że wciąż wcielają się w swoje postacie. BTW postać Robin została nieźle zflanderyzowana, nie widać w niej tej zaczepnej dziewczyny z trzeciego sezonu (no, ale tak jest już od czwartego sezonu).

No nic przede mną jeszcze część druga i finał.

Odpowiedz
(29-12-2025, 21:27)slepy51 napisał(a): No przecież to jest cały czas zabawa konwencją i ciągnięcie tego, że "ona zajebiście strzela" i to jest taka jej super moc. Nie wiem, jak można na poziomie 5 sezonu a w szczególności po tym, co wydarzyło się w sezonach 3 i 4 (przypomnę, Ruscy pod supermarketem czy ruski Terminator) cały czas narzekać, że Dufferowie z czymś przeholowali. No przeholowali, tyle, że robią to tutaj od dawna bo taka jest konwencja tego serialu.
Ta scena z Nancy jest taka badassowa i lubię ją (lubię też jak moment później Hopper przybija jej piątkę :), niemniej jednak jest głupia, bo strzelają do niej jednej z różnych stron i teoretycznie mają przewagę i są lepiej wyszkoleni. Z tym, że cały ich wątek jest marny i ich jedyną funkcją jest bycie mięsem armatnim, więc mają być szybko odstrzeleni i pyk fabuła leci dalej. Wiadomo, że to nie pierwsze głupoty w tej serii czy zaniedbania, i mimo, że zaczynam gdzieś doceniać nawet ten sezon 3, który był takim letnim blockbusterem, ale i tak debilizmy to debilizmy. Ruscy pod centrum handlowym czy Neverending story - give me a break.


Volume 2, oczywiście spoilery
Tutaj zgadzam się ze Slepym, że to co zawsze robiło ST to skupiało się na relacjach między postaciami niż na ich zabijaniu, i mimo, że w volume 2 nikt nie ginie, to jednak bohaterowie domykają między sobą różne kwestie, mniej lub bardziej udanie. Nancy i Jonathan rozstają się w bardzo nieczytelnej scenie niezaręczyn, gdzie właściwie wyznają sobie miłość, ale dochodzą do wniosku, że pieprzyć miłość, Nancy ma być niezależną kobietą a nie wiązać się z jakimś gościem bo przeżyła z nim najcięższe chwile, a te ich wyznania odnośnie czego w sobie nie znoszą to były na odchodne, a nie by uzdrowić związek. Nie podobało mi się to, subwersja jakaś. Najlepsza część to Dustin i Steve, oni są sercem tego serialu i cieszę się, że mogli sobie i dać w mordę i szczerze pogadać.

Problem w tym, że sezon 5 posiada pewną ch***** funkcję, w której bardzo często przywraca się do status quo i sprawia przez to wrażenie jakby nic się nie stało. Przykłady:

- wracając do naszej ulubionej dwójki - najpierw Steve mówi, że Eddie zginął na własne życzenie a potem zwrot o 180 stopni i cofa swoje słowa. Dlaczego? Z jednej strony powiedział prawdę, ale potem wybrał cofnięcie tych słów, powinien być dalej krytyczny wobec postawy Eddiego i przestrzec Dustina przed niepotrzebnym heroizmem.
- Holly w końcu udaje się wydostać przez portal, ucieka Vecnie, spada do Upside Down i... Vecna sprowadza ją z powrotem i podłącza do swojego matrixa, przez co cała sekwencja wydaje się bezcelowa kiedy postać X przechodzi jakąś drogę, ale potem musi się cofnąć o kilka pól do tyłu - ja rozumiem, że to pewnie metafora do gier planszowych, ale w filmie wychodzi to kiepsko.
- Nancy i Jonathan mają zostać zalani tym czymś białym, i tak ta scena trwa jakieś 10 minut, w pewnym momencie wszystko zastyga i są bezpieczni a po chwili przebijają się przez ścianę Steve i Dustin - no lepiej by to wyglądało gdyby reżyser postawił tutaj na napięcie, gdzie np. parka (tak, wiem, już nie parka...) zostaje uratowana przez pozostałych tóż przed utopieniem się.
- vol. 1 kończy się kozackim popisem Willa, w vol. 2 wchodzi w Vecnę (bez skojarzeń) i owszem pomaga przez to Holly i Max, ale ostatecznie traci kontrolę i zostaje wyłączony na dłużej z akcji i właściwie tyle jest pożytku z jego nowych mocy a serial cofa postać w rozwoju znowu do nieporadnego Willa. Jego coming out też pojawia się w miejscu, kiedy wszyscy mają ruszyć na ostatnią misję, ale ten ich zatrzymuje na 10 minut.
- Pamiętacie zakończenie 4. sezonu i płonące Hawkins oraz wyrwy prowadzące do Upside Down? No to początek nowego sezonu to ekspozycja Robin i takie przykrycie całego zagrożenia. Hawkins jest odgrodzone od świata, są tu wojskowi, ale w sumie to nic się nie stało, wyrwy w ziemi zostały przykryte i niby wszystko jest OK. Już od początku sezonu stosuje się to co chwilę. Ciągle są jakieś przerywniki, dłużyzny, niekończące się monologi, plany, wykłady tychże planów lub cofanie się o kilka pól do tyłu.

Z minusów jeszcze to oczywiście za dużo postaci, bo dochodzi pan Clarke, 8 i dziewczyna Robin, która jest kompletnie zbędna. Noah Schnapp jest bardzo nierówny/dziwny. Max nie jest ślepa, no ok, nie zmiażdżyło jej oczów jakimś cudem, ale przydałby się tu ktoś, kto trwale ucierpiał po licznych przygodach. Eleven ma wiecznie jedną minę i wygląda brzydko. Nie wiem po co zatrudnili Lindę Hamilton, nie ma żadnej historii ani nic do zagrania, za to rozumiem jej funkcję, Brenner zginął ale zawsze pojawi się ktoś nowy, kto przejmie po nim schedę. Wosjkowi są fatalni. Plot armor wkurza tym bardziej, że mało się w tych odcinkach dzieje, jak dla mnie śmierć Murraya przed lub po wjechaniu do Upside Down byłaby czymś dobrym, co podbije stawkę.

Niemniej ciężko mi wystawić konkretną ocenę dla woluminu drugiego, bo tak mnie serial wciągnął, że obejrzałem go znów od deski do deski i długo czekałem na te odcinki. Największe plusy to dramy między Stevem a Dustinem, podróżowanie po Camazotz - mimo pewnych wad podobał mi się ten wątek, był bardzo kreatywny i w snach faktycznie ja tak mam, że z jednego pomieszczenia przechodzę drzwiami i jestem w pomieszczeniu z innego budynku, widocznie Vecna ma tak samo. Dalej, aktorstwo Sadie Sink to mistrzostwo, ma bardzo bogatą mimikę i ona nie gra, ona stała się Max. Sama akcja w szpitalu też fajna, w końcu coś się dzieje i Max wraca do żywych.

TL;DR Te trzy odcinki mają dużo problemów i ma się wrażenie jakby akcja stała w miejscu bądź nie poświęcono za dużo czasu na rozstawianie pionków a raczej się cofało ich ruchy. Jak dla mnie to są najgorsze odcinki, nie liczę The Lost Sister bo tego nie powtarzałem i nie pamiętam dokładnie. O finale napiszę później

Odpowiedz
Jestem zadowolony z finału, ale jak widzę po opiniach na yt, to w większości są opinie na nie, przynajmniej w polskim yt. Zarówno ci którym się podobała pierwsza polowa 5 serii i ci którym nie podobała się pierwsza połowa 5 serii, i ci którym nie podobała się druga połowa 5 serii i ci którym podobała się druga połowa 5 serii jadą po finale, a dla mnie to jest odcinek na poziomie epizodów od 4 do 7, czyli dobry, choć uważam że rozmachem i epickością skali wydarzeń nie dorównał np piątemu odcinkowi z tej serii czy epizodom z 4 serii. A przepraszam, na razie obejrzałem dosłownie jedną pozytywną recenzje od Kinocentryka.  

Dziwię się bo finał nie różni się za bardzo niczym w porównaniu z wcześniejszymi odcinkami. Mam pytanie do narzekaczy, coby musiało się wydarzyć w finale, żeby widzowie byli zadowoleni? I nie rzucam tego pytania retorycznie.

Co takiego by się musiało wydarzyć w finale, żeby większość widzów była na tak? Pójście w coś nowego po pięciu sezonach i 10 latach (uważam że to byłoby dziwne gdyby w finale nagle cała koncepcja ST się zmieniła), a może ubicie całej ekipy?

Finał był taki jak sezon 5 i cały serial, czyli bezpieczna rozrywka dla całej rodziny, czym ten serial był przez pięć sezonów, na której dobrze się bawiłem razem z finałem. Oczywiście że dużo rozmów, tak jak w poprzednich odcinkach, ale tym razem nie przeszkadzało mi to bo to finał - domykali relacje między bohaterami. Nie nudzila mnie pierwsza godzina gdzie głównie chodzili i gadali, a nawet kilka razy lekko sie wzruszyłem, podobnie jak na drugiej połowie gdy było trochę więcej akcji, która mi się podobała. Cały sezon stawiali bardziej na bohaterów, relacje,  emocje i tak samo jest w finale - tym serial wygrał. Choć ja łatwy jestem do wzruszeń, wiele mi nie potrzeba :)


Finałowa rozwałka podobała mi się, z idealnym podsumowaniem, czyli Winoną Ryder rzucającą fu.... i machającą siekierą, a wiele razy na nią narzekałem nie tylko w tym sezonie, że to jest jedna z najgorszych jej rol w karierze. Nie mówie że w finale lepiej grała, ale ta scena jak i ta w restauracji z nią i Hopperem podobała mi się. Ogólnie wszystkie sceny interakcji miedzy bohaterami to serce tej produkcji i w tym elemencie w finale wyszlo dobrze. Podobał mi się też ostatni akt, czyli pożegnanie z bohaterami, ktore trwa tak długo co w Powrocie króla, ale przy tylu bohaterach i długości odcinków, to nie mogło być inaczej. Nie nudziłem się ani przez moment w finale, też na 40 minutowym epilogu. Choć rozumiem gdy ktoś powie, że Vecna okazał się cienkim bolkiem ostatecznie, ale ja to kupuję bo nie o niego chodziło w serialu, tylko o bohaterów i  silę ich przyjaźni i tym go pokonali. Może to brzmi naiwnie, jak bajka, ale tym zawsze byl ten serial (choc podoba mi się teoria że cały serial a przede wszystkim 5 sera to w sumie rozgrywka/sesja RPG, ktorej fanami są bohaterowie tylko w bardziej brutalnej wersji . Gdybym miał tak zsumować oceny wszystkich odcinków (od 1 do 3 na 5; 4 na 7; 5 i 6 na 8; 7 i 8 na 7), więc wychodzi 6.5/10 za cały 5 sezon. Podciągnę do 7/10, czyli dobra rozrywka.

Gdybym się miał przyczepić to Lindy Hamilton, zmarnowali ją całkowicie, to poziom najgorszych złoli w Marvelu.


A co do tego czy pomysł z wypuszczaniem serialu w kilku częściach z przerwą dłuższą a potem krótszą był dobry, czy może lepiej było puszczać np po 2 odcinki tygodniowo, albo może po jednym tygodniowo, to nie wiem jakie rozwiązanie byłoby najlepsze. A też tego nie odczułem bo poczekałem z seansem części 1 do części drugiej i wtedy zacząłem oglądać odcinki 1-4. A na finał to tydzień można poczekać.

A co do ostatnich scen to serial zgrabnie zatoczył koło (tak przy okazji fajne napisy końcowe, trochę kojarzyły mi sie z napisami końcowymi w Powrocie Króla Jacksona). Podoba mi się pomysł z tym, że w przyszłości Mike może napisze książkę/grę czy co to tam było o wydarzeniach w Hawkins. Ale też bracia Duffer zasiali lekkie niedopowiedzenie w finale, czy na pewno stało się to co się stało.


A doczekamy się jeszcze kiedyś serialu, który będzie tak globalnym hitem co Stranger Things? Wcześniej było GoT, teraz ST. Są popularne seriale ale nie widzę takiego superhitu na horyzoncie na żadnej z platform (może Harry Potter?). Jeśli są to produkcje raczej niszowe, mające swój fandom, a nie że wszyscy oglądali i  wszyscy slyszeli, bo np o takim Severance to nikt nie słyszał. Może z końcem GoT i serialu braci Duffer nastąpił koniec ery blockbusterów serialowych co trwają kilka lat?

Podobno finał miał lecieć w kinach. Można było zobaczyć w polskich kinach?

Odpowiedz
https://film.wp.pl/ponad-milion-widzow-3-5-tys-seansow-wszystkie-wyprzedane-7237990093494784a
W kinach tylko w USA i Kanadzie.

Odpowiedz
Dla mnie finał spoko, przynajmniej w odniesieniu do tego jaki mam stosunek do tej serii. Juz dawno przestałem ten serial analizować, szukać nieprawidłowości i dziur, bo były na tyle mało znaczące że mnie jakoś turbo nie raziły, a całość pozwala na dosyć luźne oglądanie. Konwencja wybacza dużo absurdów więc twórcy mieli trochę łatwiej. Chyba najmniej mi się podobał ten wątek Kali i cała ta postać, do reszty już się przyzwyczaiłem. No i może z Willem można by zrobić trochę więcej niż wrzucenie nogi przeciwnika do maszynki do mięsa i coming out chwile przed tragedią.

Odpowiedz
Największe gówno tego serialu to oczywiście wojsko, a teraz jeszcze z Lindą na czele. Co się pojawiali to mnie coś brało.
http://www.filmweb.pl/user/tynarus120
Forum światopoglądowe filmowe

Odpowiedz


The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...

Odpowiedz
I znowu to.... Przerwy na pierdolenie o życiu nawet gdy mają minuty do konca świata...

Tu SPOILER:
Chyba jestem za głupi na ten serial. Tzn. że ta jedna typiara nie zginęła tylko symulowała? Czy dogorywala do finału bo tak wymagał scenariusz?
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
A ja zacząłem dopiero drugą część 5 sezonu i jest całkiem ok. W sumie to żałuję, że nie oglądałem na bieżąco i nie dałem się porwać tej fanowskiej fali, bo jednak ten serial to jednak też zjawisko jak swego czasu Gra o tron, a przekroczenie bański popularności na streamingu to w chwili obecnej coś rzadko spotykanego, gdy większość z nas siedzi sobie w swoich banieczkach. Aż mi się Lost przypomniał i łezka sentymentu się w oku zakręciła. A co do krytyki to fakt faktem jest ona zasadna, ale w sumie co z tego? Bergmana ktoś się spodziewał? Dufferowie to epigoni kina Nowej Przygody i nie zrobią nigdy nic oryginalnego, a Stranger Things mimo wszystko nadal mi się podoba.

Odpowiedz
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...

Odpowiedz
Fani serialu są przekonani, że odcinek ósmy był fałszywym zakończeniem. Jutro (07.01.2025) natomiast zostanie wyemitowany odcinek dziewiąty, będący tym prawdziwym zakończeniem. Nazywa się to "Comformity Gate Theory" i zakłada, że epilog był iluzją Vecny. Dla mnie to pokazuje jedynie, że fani serialu nie są usatysfakcjonowani zakończeniem.

Bardziej szczegółowe omówienie tego zbiorowego urojenia pod tym linkiem:

https://pl.ign.com/stranger-things/69421/news/final-stranger-things-to-iluzja-vecny-a-w-tym-tygodniu-zobaczymy-ukryty-odcinek-wyjasniamy-o-co-chod

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  The Witcher (Netflix, 2019-) Gal Anonim 2,793 320,166 09-06-2026, 20:03
Ostatni post: shamar
  Daredevil [Marvel/Netflix] Mickey 758 141,423 10-05-2026, 00:07
Ostatni post: slepy51
  Adolescence (2025) - Netflix slepy51 147 12,029 27-04-2026, 19:19
Ostatni post: Bucho
  Harry Hole (2026) Netflix slepy51 7 602 17-04-2026, 16:52
Ostatni post: Bibliomisiek
  Punisher [Marvel/Netflix] SonnyCrockett 233 44,425 09-04-2026, 18:39
Ostatni post: slepy51
  1670 (Netflix) Capt. Nascimento 162 25,635 23-01-2026, 16:39
Ostatni post: slepy51
  Noce i dnie (Netflix) Pelivaron 8 503 21-01-2026, 11:33
Ostatni post: Dr Strangelove
  Breaking Bad - serial (AMC, 2008-2013) i film El Camino (Netflix, 2019) Albertino 1,662 389,726 22-12-2025, 20:11
Ostatni post: Pelivaron
  Death by Lightning (2025) Netflix Spoilerowo 1 332 11-12-2025, 15:38
Ostatni post: raven.second
  Heweliusz (2025) Netflix Spoilerowo 46 3,093 07-12-2025, 18:54
Ostatni post: Dr Strangelove



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości