Super 8
Czuję praktycznie to samo co Des. Wykonanie jest świetne - kapitalne zdjęcia i aktorstw, jednak fabularnie troszkę brakuje i nawet nie chodzi mi o to, że są w historii jakieś większe błędy, tylko jest jej za mało i zmierza do tak nijakiej kulminacji jak to tylko możliwe. Miły seans, ale nic ponad to.

Odpowiedz
(24-10-2011, 10:53)simek napisał(a): nawet nie chodzi mi o to, że są w historii jakieś większe błędy, tylko jest jej za mało i zmierza do tak nijakiej kulminacji jak to tylko możliwe. Miły seans, ale nic ponad to.

Kulminacja to chyba najgorszy element tego filmu. Jest tak głupia i beznadziejna, że naprawdę ma się wrażenie, że scenarzystom zabrakło pomysłu na zamknięcie fabuły - albo po prostu skończył im się budżet i wpadli na pomysł, że robimy "ciach" i koniec filmu. A popcornowa publika przytłoczona masą efektów specjalnych i tak się nie zorientuje, że czegoś filmowi zabrakło. ;)


Odpowiedz
(24-10-2011, 13:17)Monika napisał(a): popcornowa publika przytłoczona masą efektów specjalnych i tak się nie zorientuje, że czegoś filmowi zabrakło. ;)
No fajnie, tylko że to opis pasujący do Transformersów, gdzie w Super 8 jest ta masa efektów? Nawet to co się dzieje w finale wygląda skromnie i niezbyt widowiskowo.

Odpowiedz
no dokładnie. S8 jest raczej skromnym filmem, na gromkopierdność nie choruje. tanim efekciarstwem zalatuje raptem jedna scena, ale na taką rozpierduchę zawsze się przyjemnie patrzy :)

Odpowiedz
(24-10-2011, 14:08)Mierzwiak napisał(a): No fajnie, tylko że to opis pasujący do Transformersów, gdzie w Super 8 jest ta masa efektów? Nawet to co się dzieje w finale wygląda skromnie i niezbyt widowiskowo.

Już sama rozpierducha pociągu robi większe wrażenie niż niejeden efekt z transwestytów. Od razu uprzedzam, że nie widziałam najnowszej części TS - więc porównywać mogę tylko do I części.


Odpowiedz
@ des, już się zgubiłem w tym, co piszesz :)

Cytat:wolę historie oparte na ludzkich charakterach, nie na widowiskowym tle, bez względu na zajebistość owej widowiskowości

No i na tych charakterach opiera się ten film.

Cytat:czuć tę oldskulowość, wielką nastoletnią przygodę, jednak całość została przesłonięta, ja wiem, banalną w sumie fabułą kręcącą się wokół małomiasteczkowego armageddonu?

Ja wiem, czy banalną? Zresztą, czy u Spielberga było inaczej? Na upartego to tak samo mógłbym skwitować Bliskie spotkania... i E.T. xD

Cytat:S8 jest raczej skromnym filmem, na gromkopierdność nie choruje. tanim efekciarstwem zalatuje raptem jedna scena, ale na taką rozpierduchę zawsze się przyjemnie patrzy

Popatrz na mój pierwszy cytat Twojej wypowiedzi i się zdecyduj ;)

Odpowiedz
w pierwszej wypowiedzi to refleksja natury ogólniejszej, ten drugi odnosił się do S8, co nie znaczy, że S8 jest takim, jakim bym chciał, nawet jeśli seans uważam za miły i bezproblemowy. A objawia się to chociażby tym, że po paru tygodniach pamiętam aktorów, ale nie pamiętam postaci, interakcji między nimi, osobowości, charakterów. Pamiętam akcje, ale nie kojarzę jakichś wartości, których byłby nośnikiem S8 (choćby w porównaniu z równie familijny Real Steel, ET, Bliskimi spotkaniami) i dzięki którym mógłbym w jakś konkretny sposób kojarzyć S8, a sam seans proponować za parę lat swemu synowi.

Odpowiedz
(24-10-2011, 15:21)Monika napisał(a): Już sama rozpierducha pociągu robi większe wrażenie niż niejeden efekt z transwestytów.
I ta jedna scena ma być tą przytłaczającą masą efektów? :)

Odpowiedz
nie ja to powiedziałem, a Monika. Jak dla mnie ta scena to efekciarstwo do łatwego strawienia, a cały film dość oszczędny w epatowaniu fx.

Odpowiedz
(24-10-2011, 10:18)desjudi napisał(a): wiele osób wmawia, że to wielkie, spielbergowate kino.

Spielbergowate jak najbardziej, ale wielkie? Nikt nic takiego, przynajmniej w tym temacie, nie pisał - film jest po prostu fajny i oldskulowy, a w zalewie tandety się wybija.

Cytat:A może po prostu jest tak, że wolę historie oparte na ludzkich charakterach, nie na widowiskowym tle, bez względu na zajebistość owej widowiskowości.

Eee, przecież Super 8 to wzorowy przykład historii opartej na charakterach ludzkich. Sam kosmita jest tu przecież na drugim planie.

Cytat:
Ale ani odrobiny więcej.

Nie daj boże :P

(24-10-2011, 16:07)Anielski_Pyl napisał(a): Ja wiem, czy banalną? Zresztą, czy u Spielberga było inaczej? Na upartego to tak samo mógłbym skwitować Bliskie spotkania... i E.T. xD

Banalną jak najbardziej, ale masz rację, bo u Spielberga było dokładnie tak samo, a nawet często i jeszcze bardziej banalnie i naiwnie. Zresztą, kurnia, Stefan był producentem S8, więc nie ma tu się nad czym zastanawiać.

(24-10-2011, 16:53)desjudi napisał(a): A objawia się to chociażby tym, że po paru tygodniach pamiętam aktorów, ale nie pamiętam postaci, interakcji między nimi, osobowości, charakterów.

Co tylko utwierdza mnie w przekonaniu, że ostatnio często sięgasz do kieliszka chyba :P


Cytat:nie kojarzę jakichś wartości, których byłby nośnikiem S8 (choćby w porównaniu z równie familijny Real Steel

Eee, proszę Cię - Real Steel jest dokładnie taki sam i ma takie same wartości, które nawet wywodzą się z podobnego rozwiązania (w obu filmach z obrazka nagle znika matka); jest tak samo głupiutki i naiwny, a w dodatku ma denerwującego dzieciaka z robuchanym ego, przez co jest nawet gorszy od S8.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
eee tam, nie jest. i wcale nie pije tak dużo, ejże, piwo to nie alkohol ;P zresztą, S8 oglądałem trzeźwy jak świnia. przysięgam.
poza tym nie mówię, że mi się nie podobał, bo podobał, ino nie przekonał tak, jak innych - prawdopodobnie jestem w mniejszości - a z kina familijnego bardziej wartościowy wydawał mi się Real Steel. I tylko tyle.

Odpowiedz
Ale wartości obu tych filmów są dokładnie takie same - do tego piję :)
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
co masz na myśli?

Odpowiedz
dokładnie to, co napisałem? :)
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
o jakich dokładnie-takich-samych-wartościach mówisz?

Odpowiedz
O wartościach fabularnych - tu jest kosmita, tam roboty, ale główny ciężar filmu oscyluje wokół tego samego problemu, wychodzi od podobnego rozwiązania i wnioski z obu można wyciągnąć podobne.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
a ja nie o takich wartościach, bo bardziej przyziemnie, czyli aksjologicznie, czyli o wartościach moralnych, poznawczych i innych dyrdymałach obecnych w kinie familijnym, odczuwalnych zdecydowanie bardziej (i pozytywniej) w RS niż S8.

Odpowiedz
Wreszcie obejrzałem i cóż mogę dodać, ponadto co napisali moi przedmówcy. Klimat, wzbudzający pewną nostalgię za takimi właśnie filmami z dzieciństwa, kinem przygody w stylu "Goonies", opowieścią o dziecięcej przyjaźni, podobnie, jak w "Stand by me" i wielką przygodą w starym, dobrym wydaniu. Uwielbiam to, i żałuję, że tak rzadko takie pozycje powstają...

Swoją drogą, wspominaliście wcześniej o źródłach inspiracji, ale nikt chyba nie zwrócił uwagi na dość wyraźne zapożyczenia z "To" Stephena Kinga. Oczywiście, tutaj potwór okazuje się zupełnie inny, ale jest masa rzeczy, które mi się z tą powieścią skojarzyły. Grupka dzieci stawia czoło stworzeniu z kosmosu, destrukcja małego miasteczka przez siły nadprzyrodzone, ludzie w kokonach niczym u pająka i finałowe zejście "pod ziemię" w poszukiwaniu potwora, budziło u mnie naprawdę mocne skojarzenia z najlepszą powieścią Kinga. Rzecz jasna, nie na zasadzie, że zostało to skopiowane, ale jakieś nieodległe echo naprawdę dało się "słyszeć". Tak, czy owak, w takim wydaniu chętnie zobaczyłbym ekranizację tamtej książki...

Świetny film, do którego jeszcze nie raz wrócę.
https://the-twilight-area.com/ - strona poświęcona serialowi "The Twilight Zone"
http://www.strefamrokupodcast.pl/ - podcast o "Strefie Mroku"
https://readersinitiative.podbean.com/ - podcast o literaturze wszech treści

Odpowiedz
Poniższy tekst dedykuje Ślepcowi zwanemu Mlitary.


Dla mnie film ma 9/10 - To wspaniała przygoda, rodem z mojego dzieciństwa, w której mogę odnaleźć cząstkę siebie ? spragnionego przygód chłopaka, goniącego za czym popadnie. Doskonałe role, bohaterzy, scenografie i efekty. Dla mnie bomba. Dlaczego tylko 9? Bo na końcu, stało się tak słodko, że brakowało, aby marines machali flagą na pożegnanie ufoka.
loading podpis...

Odpowiedz
Inny kaliber głupot, inny poziom scenariusza, inny poziom filmu. Tak jakby porównywać Jonaha Hexa i 3:10 do Yumy - niby tematyka podobna, niby budżet porównywalny, ale jednak ten pierwszy film jest po prostu cienki.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Super - James Gunn - 2010 slepy51 27 10,125 06-07-2014, 19:59
Ostatni post: Lawrence



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości