Ankieta: Jakim re
w pyte zajebistym
znakomitym,
[Wyniki ankiety]
 
 





THE KINGDOM
#21
Ja gdzieś o tym czytałem, ale nie jestem w stanie powiedzieć Ci na podstawie jakiego opowiadania ten film powstał..

aha, zapewne informacja mało wiarygodna, bo przypomniało mi się, że czytałem o tym na filmwebie:

reżyseria Peter Berg scenariusz Matthew Michael Carnahan zdjęcia Mauro Fiore muzyka Danny Elfman na podstawie: opowiadania Michaela Manna czas trwania: 110 dyst.: United International Pictures Sp z o.o.

nie wiem skąd oni wzięli info o tym, na imdb nie ma o tym ani słowa.
Aktualnie rządzi: ja

Odpowiedz
#22
Najlepiej to zapytać się Mentala skąd wziął to info, bo jeśli podpierał się tylko Filmwebem to bardzo nieładnie. Ja tam nie słyszałem żeby Mann pisał jakiekolwiek opowiadania, wszędzie piszą o nim jako reżyserze, producencie i autorze scenariuszy.

Odpowiedz
#23
teraz to juz sam sie pogubiłem. czytalem kiedys (dawno temu) na jednym z zagranicznym portali (filmwebu nigdy nie cytuje), ze Mann napisał opowiadanie zahaczające o kwestie terroryzmu i zderzenia cywilizacji czy cos w tym stylu. potem po necie rozeszła sie informacja, ze kręcą film na podstawie jego opowiadania. połączyłem obie wiadomości w jedno i wyszło, ze The Kingdom to film oparty na motywach noweli Manna. zresztą nawet jesli info okaże sie nieprawdziwe, zawsze będę mógł powiedzieć, że wykorzystałem je jako pretekst do stworzenia kolejnego topicu z Michealem Mannem w tle :)

Odpowiedz
#24
A widzicie. Nastepnym razem lepiej sprawdzcie dana rzecz dwa razy zanim zaczniecie wciskac komus gowno. :)

Odpowiedz
#25
Ja nic nikomu nie "wciaskam" :)
Aktualnie rządzi: ja

Odpowiedz
#26
Obejrzałem zachęcony tematem :)

Dobry film akcji, ale nie idealny. Nie podobał mi się montaż, szczególnie irytujący był w czasie rozmów, kiedy była akcja tak bardzo nie przeszkadzał. Spojler Szkoda, że samo śledztwo nagle się urywa, nagle każą śledczym wyjeżdżać, strzelanina, koniec. Rozwiązanie śledztwa trochę z przypadku niż w jego wyniku.
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2

Odpowiedz
#27
Jakuzzi napisał(a):Realizacyjnie The Kingdom tez bynajmniej mi Manna nie przypomina. To predzej inspiracje greengrassowskie. Nie jestem rzecz jasna znawca Manna, ale podszywanie pod jego warsztat tego filmu wydaje mi sie mimo wszystko naciagane.

Greengrass to także inna para kaloszy. Pozornie wszystko jest podobnie: szybkie ujęcia, nerwowe prowadzenie kamery, neurotyczny montaż. Tylko Greengrass i jego ludzie wiedzą co i kiedy należy zrobić i jedynie bez głębszej analizy całość wygląda jakby było cały czas tak samo. Greengrass umie podkreślić fakt, że akcja toczy się w długim tunelu, albo podkręcić klimat dużej przestrzeni - wystarczy krótkie ujęcie wykonane w odpowiedni sposób bym nie czuł się jak zamknięty za szybą w korpusie kamery. Reżyser daje wtedy możliwość "wejścia w scenę".

Tymczasem Peter Berg i jego spółka zamknęli mnie na amen. Kilka ujęć z lotu ptaka nie załatwi sprawy, bo są ona wstawione tak, że nie czuję faktu iż na dole znajdują się bohaterowi filmu. Pojawia się po prostu wstawka ze zdjęciami od góry. Film jest przez to okropnie sterylny, a ja nie mogłem "wbić" się w akcję. U Greengrasa nie mam takich problemów.

Natomiast Mann.... ehhh... ten facet jest z innej planety.
I was always criticized for style and content, but I enjoy trying to tell stories a different way - Tony Scott

Odpowiedz
#28
Opis pierwotnego zakończenia filmu:

Cytat:The original draft that Matt wrote had a much darker ending and in that film, this character of Haytham was much more conflicted and by this point in the film he was very ensure about where he stood and which side he stood.... In the original draft, at this moment, when Jamie went to say good bye Jamie hugged him and he realized that Ali [Suliman] was carrying a bomb on him and the character of Haytham detonated the bomb and the entire team was killed and it was a very powerful ending... At the end we decided it was just too much and would be hard for anyone to recover from so we changed it.

Odpowiedz
#29
No wiec sugerujac sie waszymi zachwytami nad filmem postanowilem go obejzec. I podpisuje sie pod waszymi postami rekoma i nogami. Film swietnie nakrecony. dobre aktorstwo, no i oczywiscie z filmu wylewa sie jak woda przemoc. W filmie kazdy moze dostac kulke, kazdy moze zginac, nie ma litosci. Wszystko wyglada dosc realistycznie, strzelaniny,poscigi. Ale najlepsza jest koncowka, to niesamowite jak w jednym zdaniu wypowiadanym przez dwie rozne osoby(dodajac reprezentujacych dwie sobie wrogie kultury) mozna bezsens calej tej wojny, zabijania sie nawzajem, podkladanie bomb. Bardzo zrobila na mnie wrazenie akcja z poczatku filmu w tym amerykanskim osiedlu.
Moja ocena 9\10
Terminator | Aliens | Terminator 2: Judgment Day | True Lies | Titanic | Avatar
Directed by James "THE KING" Cameron

Odpowiedz
#30
Ciężko mi ustosunkować się do tego filmu...

Z jednej strony mamy sztampę, tradycyjny, kartonowy schemat wojennego kina akcji (nie tylko tego sprzed 20 lat, ale i obecnie powstającego). Amerykańscy, niepokonani skauci i źli do szpiku kości, krwiożerczy terroryści. Tło samego konfliktu wraz z przeminięciem wprowadzenia traci na znaczeniu.

Z drugiej strony jest formalna sprawność i świadomość. Świadomość obrazu (bo kamera doskonale jest prowadzona), świadomość czasu (bo całość ma bardzo dobre tempo), świadomość _oczekiwań widzów_.

To niejako współgra z pierwszym punktem, bo bardzo ładnie opakowano kolejną bajeczkę o czarno-białym świecie. Nie zmienia tego nawet ostatnia kwestia, mocno akcentująca wzajemną nienawiść obu stron, ale nienawiść egoistyczną i jednostkową.
Nie to jest sednem konfliktu, to tylko energia wykorzystywana do załatwiania interesów - nikt nie zajmuje tutaj konkretnego stanowiska, pada jedynie znany od wieków frazes. To za mało.

Odpowiedz
#31
Danus1986 napisał(a):kazdy moze dostac kulke, kazdy moze zginac, nie ma litosci.

Każdy oprócz kuloodpornych amerykanów.
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2

Odpowiedz
#32
W mojej ocenie film świetny.
Zacznijmy od początku czyli od czołówki- zrealizowana efektownie, ale i czytelnie. Krótko wprowadza widza w temat pokazując w telegraficznym skrócie polityczne zawiłości sytuacji w Arabii S.

Fabuła- po prostu trzyma się kupy, nie musi być na siłę popychana do przodu. Drażni jedynie nieco uproszczone rozwiązanie akcji. Bohaterom udaje się dopaść złych, bo źli chcieli dopaść naszych bohaterów.

Postecie- dobrze skonstruowane, nie drażnią, widać jakieś emocje między nimi (nie to co neo-industrialne podejście do stosunków łączących bohaterów Miami Vice).

Sceny AKCJI- po prostu miód.
Zacznijmy od zamachu z początku filmu. Terroryści jadą autem, a jeden z nich pruje z okna w domki stojące przy ulicy; kamera usytuowana jest za strzelcem i widzimy jak zaraz po strzałach w ściany budynków uderzają pociski i odskakuje tynk. Takie detale i niesamowite ujęcia z samego środka akcji, to ambrozja dla moich zmysłów.
Później akcja antyterrorystów- widzimy jak policjanci podbiegają do drzwi wężykiem, jeden za drugim, po czym ostatni klepie kolegę przed sobą w ramię, że już dobiegł i tak po kolei. Po zajęciu odpowiednich pozycji dają sobie znaki i wrzucają granat, po czym następuje szturm i słyszymy tylko strzały. Na koniec jeden z antyterrorystów odwraca się i podnosi kciuk do góry, że wszystko skończone. Brak mi słów, aby wyrazić mój zachwyt. W końcu ktoś pokazał sposób poruszania się i całe zachowanie jednostek specjalnych tak, jak to powinno być. Nie są to jakieś ćwoki, których pierwszy lepszy arab odstrzeli. Inny reżyser pewnie pozwoliłby złym arabom rozstrzelać policję, aby J Foxx mógł w zwolnionym tempie wskoczyć do środka z dwoma Desert Eagelami w garści i rozstrzelać bandziorów.
Akcja na autostradzie. Kamera robi najazd na J Foxxa objeżdżając go dookoła i zatrzymuje się przy twarzy przytkniętej do karabinu. Nasz "hiroł" prowadzi celownikiem mercedesa zamachowców niknącego za innymi autami, aby posłać serię w kierowcę, gdy tylko ten wyjedzie zza przeszkód. To lubię. Pokazanie nutki profesjonalizmu u tych, którzy obsługują broń. Coś podobnego pamiętam tylko z "Dowodu Życia"/"Proof of Life", kiedy odbywał się kulminacyjny szturm na wioskę guerillas. Jeden z bohaterów wyposażony w M60 ubezpiecza kolegę w stronę, którego idzie rebeliant. Akcję widzimy z perspektywy strzelca z M60 i właśnie kolesia, do którego zbliża się wróg. Widz czuje pole walki na własnej skórze.
Końcowej jatki nie będę opisywać bo za dużo tego.



Co do zdjęć to nie mogę się zgodzić z opinią Indromana:
Indroman napisał(a):Greengrass to także inna para kaloszy. Pozornie wszystko jest podobnie: szybkie ujęcia, nerwowe prowadzenie kamery, neurotyczny montaż. Tylko Greengrass i jego ludzie wiedzą co i kiedy należy zrobić i jedynie bez głębszej analizy całość wygląda jakby było cały czas tak samo. Greengrass umie podkreślić fakt, że akcja toczy się w długim tunelu, albo podkręcić klimat dużej przestrzeni - wystarczy krótkie ujęcie wykonane w odpowiedni sposób bym nie czuł się jak zamknięty za szybą w korpusie kamery. Reżyser daje wtedy możliwość "wejścia w scenę".

Tymczasem Peter Berg i jego spółka zamknęli mnie na amen. Kilka ujęć z lotu ptaka nie załatwi sprawy, bo są ona wstawione tak, że nie czuję faktu iż na dole znajdują się bohaterowi filmu. Pojawia się po prostu wstawka ze zdjęciami od góry. Film jest przez to okropnie sterylny, a ja nie mogłem "wbić" się w akcję. U Greengrasa nie mam takich problemów.
Na GreenGrassa patrzę przez pryzmat Bourne'a, bo chyba tylko ten film z jego twórczości znam. Jak dla mnie Bourne jest niestrawny, nadmiarowo rozdygotany i nieczytelny. W Bournie nie ma kręcenia z ręki- to jest już pseudo-dokumentalizm rodem z tvn'owego W11.
W The Kingdom jest doskonała praca kamery oraz równie świetny montaż. Rzeczywiście na początku trochę przeszarżowali z drganiami obrazu zanim jeszcze cokolwiek zaczęło sie dziać. Jednakże owe przeszarżowanie jest niczym w porównaniu z bigosem jaki otrzymujemy w Krucjacie i Ultimatum Bourne'a. Tam są dziwne, torsyjne ruchy podczas zwykłych rozmów i co gorsza transfokacje (pospolite zoomowanie), które śmierdzi mi amatorszyzną i tanimi produkcjami telewizyjnymi.
Kunszt zdjęć w The Kingdom pozwala sie cieszyć dawką realizmu jaką odważył się nam zaserwować reżyser.

Podsumowując, otrzymaliśmy kino akcji pełną gębą, świetnie zrealizowane i okraszone doskonałymi zdjęciami, które montażysta świetnie pociął, profesjonalnym udźwiękowieniem i uczciwą fabułą. Oby więcej takich filmów.
Moja ocena 9/10.[/b]

Odpowiedz
#33
Spoilery:
Dla mnie Kingdom to średniak. Gdyby nie świetna scena zamachu na bazę i końcowa strzelanina (szkoda, że Amerykanie są nietykalni), to byłby gniot.

Scenariusz pozostawia wiele do życzenia. Nasza ekipa krąży sobie w okół dziury po wybuchu przez pół filmu i zastanawia się, co tu ze sobą zrobić. Potem łapią tych złych, bo ci źli chcieli ich złapać, tylko się to średnio udało. Dla mnie to jest co najmniej głupie.

Postacie: Każdy bohater świetnie zna się na różnych dziedzinach (sekcje zwłok, szukanie różnych małych śladów, itp) i na broni. Normalnie strzelcy wyborowi z nich.

Na dodatek film jest nasycony jakimiś propagandowymi bzdurami: Arabia Saudyjska to jeden wielki chaos, który nie poradzi sobie bez pomocy szlachetnych Amerykanów, a ci terroryści bez powodu się ich czepiają. Saudyjscy policjanci nie potrafią zbierać dowodów, tylko Amerykanie poznali tajniki tej sztuki. Saudyjczycy nie potrafią strzelać, za to Jamie Foxx i paczka jak najbardziej itp.

Moja ocena: 5/10

Odpowiedz
#34
Don Vito napisał(a):Nasza ekipa krąży sobie w okół dziury po wybuchu przez pół filmu i zastanawia się, co tu ze sobą zrobić.
Świetne relacje pomiędzy ludźmi - mnóstwo spięć, mnóstwo konsternacji, cynicznych dialogów, irytacji i bezsilności. Ja bawiłem się świetnie.

Don Vito napisał(a):Potem łapią swoich tych złych, bo ci źli chcieli ich złapać, tylko się to średnio udało. Dla mnie to jest co najmniej głupie.
Nie rozumiem. Wyjaśnij i uzasadnij.

Odpowiedz
#35
Kurde :evil: Przy zmienianiu zdania, nie usunałem słowa "swoich"

SPOILERY oczywiście

Prowadzą sobie śledztwo, a do głównego zamachowca trafiają goniąc terrorystów, którzy ich zaatakowali. Dla mnie to trochę dziwne. Wolałbym, aby sami jakoś ustalili miejsce pobytu organizatora zamachu, a nie trafili na niego przypadkiem.

Swoją drogą ten terrorysta postąpił troszkę nierozważnie próbując zabić ekipę Foxxa. Minęłoby 5 dni, agenci wróciliby do domu, a on spokojnie szykowałby kolejny zamach.

Odpowiedz
#36
No fakt, mnie to też raziło. Za dużo przypadku w dojściu do celu.

Odpowiedz
#37
Don Vito widzę, że nie chwyciłeś ideologii terrorystycznej. Ktoś w tym filmie powiedział, że terroryści chętnie poświęcą 10 swoich żeby dopaść jednego agenta FBI. Zabicie amerykańskiego agenta byłoby równoznaczne z rozgłosem w mediach, a to oznaczałoby wielki sukces zamachowców (przynajmniej w ich mniemaniu). Ponadto Ameryka dla nich to synonim zła, najeźdźcy, ciemiężyciela i wroga Islamu. Zabić Amerykanina to największy dar dla Allaha, dlatego zależało im, aby FBI nie opuściło żywe Arabii.

A odnośnie dziwnego rozwiązania śledztwa i odnalezienia drogi do szefa wszystkich szefów lokalnej siatki terrorystycznej już się wypowiedziałem. Rzeczywiście mogli trochę bardziej pogłówkować.

Odpowiedz
#38
Guzeppe napisał(a):Akcja na autostradzie. Kamera robi najazd na J Foxxa objeżdżając go dookoła i zatrzymuje się przy twarzy przytkniętej do karabinu. Nasz "hiroł" prowadzi celownikiem mercedesa zamachowców niknącego za innymi autami, aby posłać serię w kierowcę, gdy tylko ten wyjedzie zza przeszkód. To lubię. Pokazanie nutki profesjonalizmu u tych, którzy obsługują broń.

Poza ujęciami przejazdów była to według mnie najlepsza scena (ujęcie?) w filmie. Jednak w całym tym profesjonalizmie spartolono odrobinę (skoro już tak analizujemy). Foxx faktycznie prowadzi celownikiem, reżyser kładzie na ten fakt nacisk przedłużając celowo - to mi się podoba. Auto wyjeżdża zza przeszkód, Foxx oddaje pierwszą serię i cały realizm trafia szlag. Na moment przed oddaniem strzału, gdy widzimy auto wyjeżdżające zza przeszkód widać w ujęciu, że odstęp do następnego stojącego samochodu to jakieś 1,5 - 2 długości auta terrorystów. Tymczasem zdjęciowiec z uporem maniaka zamyka nas w ciasnym kadrze nakazując zapomnieć o tym co przed chwilą widzieliśmy. Foxx ładuje kolejne serie, jego koledzy wtórują, a my oglądamy niekończący się festiwal objawień dziur po kulach w pędzącym Mercedesie. W scenie mamy więc najpierw mocne uwydatnienie szczegółu, który rozsypany zostaje chwilę później. Szkoda, stwierdziliśmy z kumplem, że Mann pociągnąłby scenę dalej pokazując Foxxa punktującego krótkimi seriami robiąc pauzę na następne przeszkody.

Guzeppe napisał(a):Na GreenGrassa patrzę przez pryzmat Bourne'a, bo chyba tylko ten film z jego twórczości znam. Jak dla mnie Bourne jest niestrawny, nadmiarowo rozdygotany i nieczytelny. W Bournie nie ma kręcenia z ręki- to jest już pseudo-dokumentalizm rodem z tvn'owego W11.
W The Kingdom jest doskonała praca kamery oraz równie świetny montaż. Rzeczywiście na początku trochę przeszarżowali z drganiami obrazu zanim jeszcze cokolwiek zaczęło sie dziać. Jednakże owe przeszarżowanie jest niczym w porównaniu z bigosem jaki otrzymujemy w Krucjacie i Ultimatum Bourne'a. Tam są dziwne, torsyjne ruchy podczas zwykłych rozmów i co gorsza transfokacje (pospolite zoomowanie), które śmierdzi mi amatorszyzną i tanimi produkcjami telewizyjnymi.
Kunszt zdjęć w The Kingdom pozwala sie cieszyć dawką realizmu jaką odważył się nam zaserwować reżyser.

Tu mnie zaskoczyłeś. Masz oczywiście rację co do pracy kamery w drugim i trzecim Bournie, ale przecież dokładnie te same elementy mieliśmy w The Kingdom. Zoomowania było mnóstwo przez cały film, a co gorsza wielokrotnie "w te i z powrotem", czego kompletnie nie rozumiem. Jakby tego było mało to jeszcze kilka scen udekorowano zoomowaniem stopniowanym: takie x4... i jeszcze x2... i w tył x4... i znów w tył x ileś tam - wszystko trwa 2-3 sekundy (przykład: przejazd do pałacu kolesia od sokołów, gdy widać AH-64 lecącego ponad konwojem). Chwilę później rozmowa w pałacu i kamera lata jakby operator usłyszał dowcip życia i w konwulsjach śmiał się jednocześnie zachowując profesjonalizm - zdjęć nie przerywa.

Ale dla jasności: wadą filmu są dla mnie nie zdjęcia i montaż, a brak pewnych zdjęć. Przez 99,9% czasu filmu widzimy bohaterów wklejonych w kadr i w nieczęstych porywach 2-3 metry sceny wokół. Przez ten brak interakcji bohaterów z otoczeniem moim zdaniem film traci. Idealnym przykładem jest scena na autostradzie. Z pilotem w ręku i palcem na "pauzie" trzeba to oglądać by ujrzeć coś poza twarzami, przeładowywaniem broni i ruchami kończyn górnych. A co z tymi autami wokół? Ktoś uciekał? Nie wiadomo, bo nic nie widać. I taki niedosyt towarzyszył mi przez cały seans.

Moim więc zdaniem realizmu filmowi nadają nie zdjęcia i montaż, a konsultanci wojskowi, którzy odwalili kawał dobrej roboty zwracając ekipie uwagę na szczegóły.
I was always criticized for style and content, but I enjoy trying to tell stories a different way - Tony Scott

Odpowiedz
#39
Bardzo mocne 9/10.

Jedyną poważną wadą tego filmu jest początkowy montaż, bijący rekordy cięć na sekundę oraz ten sam wkurzający element mający miejsce podczas niektórych rozmów.

Takie przypadkowe rozwiązanie akcji akurat mi się bardzo podobało, w sumie jestem nawet gotów stwierdzić, że jest realistyczne - większość prowadzonych śledztw zostaje rozwiązanych właśnie przez przypadkowe odkrycie np. nowego tropu.

Co do niesmiertelności bohaterów w koncowej strzelaninie, to nie oszukujmy się, Arabowie (jak Somalijczycy w BHD) nie są wytrenowanymi strzelcami, a trafienie kogoś z Ak-47 do łatwych nie należy. Tak samo akcja na autostradzie, nie wiem jak jest naprawde, ale wydaje mi się, że rządowe wozy, niezależnie w jakim kraju, są jakoś lepiej zabezpieczone i wzmocnione, więc wyjście bez większego szwanku bohaterów z kraksy niekoniecznie jest nierealistyczne. Ale to tylko niczym nie podparte domysły.

Odpowiedz
#40
Większość śledztwo jest rozwiązywanych przypadkowo, ale chyba w żadnym filmie przestpęca nie wyszedł i nie powiedział "złapcie mnie", a coś takiego mamy w Królestwie.

Ja rozumiem, że gdyby strzelał do nich jeden Arab z kałacha, to mógłby nie trafić, ale kilkudziesięciu z każdej strony??!!

Co do "wzmacniancych wozór" - widziałem prezydenta, którego limuzyna ochroniła przed wybuchem bomby atomowej, więc nic mnie już nie zdziwi.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Moonrise Kingdom simek 35 8,095 18-02-2026, 21:09
Ostatni post: shamar
  Animal Kingdom (2010) Paszczak 6 3,287 07-05-2011, 22:14
Ostatni post: Mental
  The Forbidden Kingdom (J&J project) Galahard 4 1,951 06-01-2008, 02:00
Ostatni post: Galahard



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości