The Blob (1988)
#1
Od razu zaznaczam, że nie widziałem wersji z 58 roku.

Moja koleżanka stwierdziła ostatnio, że horrory dzielą się na te ze
śluzem i na te bez. Gdyby sklasyfikować te pierwsze, za kryterium
przyjmując ilość obślizgłej masy różnej maści przewijającej się
(tudzież przelewającej lub przepełzającej) przez ekran to dla Bloba
trudno by znaleźć poważną konkurencję.

Galareta nie zna litości. Może kleić się do sufitów, jest szybka,
zwinna, przebiegła, potrafi formować zabójcze macki. W efektowny
sposób przerabia na żel bezdomnych pijaczków, dzieciaki (ale
niewychowana, w dzisiejszych czasach producenci filmowi oduczyli by ją
takich pomysłów!), Bogu winnych nastolatków próbujących spędzić miło
czas wraz z sympatiami w zaparkowanych na odludziu samochodach.
Pierwsza znaki wskazują, że przybyła z kosmosu. Czy aby na pewno? A
może jest zesłanym na Ziemię narzędziem Wyższej Woli?

Oglądając zmagania małomiasteczkowej społeczności w walce z Glutem
Najeźdźcą, można przez półtora godziny (idealny czas projekcji na tego
rodzaju filmik) zapomnieć o świecie i po prostu doskonale się bawić.
Nie ma dłużyzn, bohaterowie giną na różne pomysłowe sposoby, każdy
spragniony dawki radosnej makabry znajdzie coś dla siebie.

Oczywiście roi się od motywów wywołujących uśmieszek: butny i
zbuntowany bohater w skórzanej kurtce na motorku, tajne spiski
rządowe, niesamowite,złożone i nieszablonowe relacje między
bohaterami;), w końcu sposób walki z złowrogą maszkarą. Wszystko w
klimacie lat 80tych, który do całości pasuje wręcz idealnie.

Na uwagę zasługują efekty specjalne, wiele scen z udziałem
krwiożerczej mazi i mało chwalebnie kończących swój żywot ofiar robi
naprawdę spore wrażenie. A że twórcom nie brakuje inwencji seans jest
prawdziwą uciechą dla oka.

Lubiącym tego rodzaju rozrywkę zdecydowanie polecam!
Trudno wystawić cyferkową ocenę, bo wszelkie wady są jednocześnie zaletami.
Niech będzie 7/10.

Odpowiedz
#2
Sympatyczny film ze scenariuszem Darabonta oraz świetnymi efektami specjalnymi. Pierwsza połowa znakomita, później wszystko trochę siada, ale mimo wszystko dość niezły remake bardzo słabego filmu. Podobno ma być nowa wersja...

Odpowiedz
#3
Cytat:Oglądając zmagania małomiasteczkowej społeczności w walce z Glutem
Najeźdźcą

Muszę to obejrzeć. ;)
Bodie: He's a cold motherfucker.
Poot: It's a cold world Bodie.
Bodie: Thought you said it was getting warmer.
Poot: The world goin' one way, people another yo'.

Odpowiedz
#4
The Blob to przynajmniej w moim odczuciu klasyk. Widziałem go z tuzin razy, i pewnie obejrzę go jeszcze nie jeden raz :) Zgadzam się tutaj w pełni z Gonzo, moja ocena dla tego filmu wygląda podobnie 7/10. Jest to jeden z tych filmów które pamięta się pomimo upływu lat. Innego tego typu filmy które warto obejrzeć i o nich pamiętać to Leviathan (pamiętam że jak oglądałem to jako dziecko to nieźle się wystraszyłem hehe) i Mgła.

Odpowiedz
#5
Karol napisał(a):świetnymi efektami specjalnymi.

Skupię się na tym fragmencie wypowiedzi. Po usłyszeniu streszczenia fabuły spodziewałem się zobaczyć kolesia w gumowym kostiumie, lalki na drutach i zbliżenia na gotujący się kisiel, ale nie otrzymałem nic w w/w. Efekty specjalne stoją na naprawdę wysokim poziomie (oczywiście jak na tego rodzaju produkcję), co dla mnie akurat jest minusem. Zabawniejsze byłyby zbliżenia kisielu. ;)

Odpowiedz
#6
Cytat:Efekty specjalne stoją na naprawdę wysokim poziomie (oczywiście jak na tego rodzaju produkcję), co dla mnie akurat jest minusem.

Hm, jeśli tak to proponuję oryginalną wersję, gdzie atak Bloba na jakiś budynek był nakręcony tak, że filmowano zdjęcie budynku i oblewano je kisielem ;D.

Odpowiedz
#7
Hmmm, dobry stary kotlet... naprawde warto go odgrzac. pamiętam, że ten film był bardzo przerażający dla mnie, za młodu. Efekty dobre, fabuła zakecona no i głowny bohater był bezkształtną masą. W sumie, po latach uważam, że to całkiem dobry pomysł. Powaliła mnie scena gościa, który odcinał sobie łapę siekierą, bo Bloob mu własnie go zjadał i pomysł z jego gabarytami, rosnącymi wraz z kolejnymi pochłoniętymi postaciami.

Niestety ten film ma ciemną plamę, co prawda nie samą w sobie ale w jego podróbie, jaką jest The Stuff... ( gdzie mordercza piana kontroluje ludzi.. coś dosłownie na ten styl, a jakże chybione).

The Bloob jak na tamte czasy był rpzerażający i efekciarski. Teraz, jest popostu oryginalny i zdecydowanie go polecam, dla osób lubiących kino grozy.
loading podpis...

Odpowiedz
#8
K... Zepsułem se wspomnienia. Wydawało mnie się, ze to było znacznie lepsze.
Plazmy jest dosyć mało (wbrew pamięci), momentami nie wygląda najciekawiej (wbrew pamięci) a sam film jest na pograniczu kiczu.

Bardzo naciągany średniak więc...
bardzo naciągane 6/10
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
#9
Remake miał Zombie kręcić, ale chyba już na dobre porzucił ten pomysł.

Odpowiedz
#10
(25-06-2013, 23:33)shamar napisał(a): a sam film jest na pograniczu kiczu.

Zdziwiłbym się gdyby film o kosmicznej ektoplaźmie zjadającej ludzi nie był na granicy kiczu. Tego na poważnie nie da się pokazać.
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2

Odpowiedz
#11
(25-06-2013, 23:33)shamar napisał(a): K... Zepsułem se wspomnienia. Wydawało mnie się, ze to było znacznie lepsze.
Plazmy jest dosyć mało (wbrew pamięci), momentami nie wygląda najciekawiej (wbrew pamięci) a sam film jest na pograniczu kiczu.

Bardzo naciągany średniak więc...
bardzo naciągane 6/10

Wybaczcie offtop, ale mam pytanie.
Shamar, istnieje jakiś film, który ci się podobał i oceniłeś go na, dajmy na to, 8/10 (w tej twojej enigmatycznej skali)?

Odpowiedz
#12
Film jako całość raczej nie powala, ale warto obejrzeć zwłaszcza ze względu na efekty specjalne. Wszelkie ataki kisielu wyglądają naprawdę imponująco. "The Blob" to kolejny z tych filmów, które wręcz krzyczą "fuck CGI, practical effects rule".

No i w sumie młody Kevin Dillon jako zbuntowany harlejowiec też dość pocieszny jest.
Co do rimejkowania - jak dla mnie kompletnie chybiony pomysł. Cały urok tego filmu to eightisowy klimat i momentami nieco kiczowate efekty specjalne. Ciężko mi sobie wyobrazić jak miałby wyglądać "The Blob" XXI wieku. Dlatego dobrze, żę Zombie zrezygnował z tego pomysłu, choć przyznam, że wizja oglądania Forsythe'a albo McDowella zjadanego przez gigantyczną galaretę jest całkiem intrygująca.

6/10

Odpowiedz
#13
Bo to tak generyczny teen-horror, że w Sèvres leży obok wzorca metra. Obejrzeć da się, ale przewidywalność fabuły strasznie męczy.
Im częściej na mnie kamieniem rzucicie,
sami złożycie stos - - stanę na szczycie.


Grastroskopia - Bortal dobrze wpływa na trawienie gier


Odpowiedz
#14
(25-06-2013, 23:40)Azgaroth napisał(a): Zdziwiłbym się gdyby film o kosmicznej ektoplaźmie zjadającej ludzi nie był na granicy kiczu. Tego na poważnie nie da się pokazać.

Racja ale są pewne granice. Może kiedyś, przy kinie '80s klasy B, łatwiej było akceptować pewne umowności, pierdółki i kiepskie sceny (czy to zamierzone, czy przypadkowe).

Dziś to gryzie. Np. durne zachowania bohaterów czy nieudolne sceny.
* Koleś krzyczy na pół szpitala - laska go nie słyszy
* Kolesia coś zjadło w szpitalu - gliny podejrzewają jakiegoś "buntownika", którego tam nawet nie było
* zapakowano do samochodu 2 osoby. Nikt się nie przejmuje tym, że została jedna.
* plazma zeżarła kolesia na oczach laski - 2 sceny później jest już całkiem wyluzowana.

I tak by można wymieniać. Konwencja konwencją ale odnosi się wrażenie, że podejście reżysera było po prostu olewcze na maksa.

(25-06-2013, 23:41)Norton napisał(a): Shamar, istnieje jakiś film, który ci się podobał i oceniłeś go na, dajmy na to, 8/10 (w tej twojej enigmatycznej skali)?

Oczywiście.

Kung Fu Panda, Batman Begins, Casino Royale, Pierwsza krew,
Beavis and Butt-Head Do America, The Crow, Zabójcza broń, Godfather, Kasyno, Terminator 2, Gladiator...

Tylko po co mam tu wymieniać kilkadziesiąt tytułów? Żeby udowodnić, że jednak pewne filmy mi się podobają czy jak ? ;)

welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
#15
Odkopuję temat, bo James Rolfe i s-ka porównują oba Bloby:



Jak zwykle w punkt i wyciągają ciekawe spotrzeżenia.

Odpowiedz
#16
https://fakty.interia.pl/nauka/news-720-plci-i-brak-mozgu-poznajcie-bloba,nId,3283474

Odpowiedz
#17
Blob (1958) - Okazało się, że zaraz leci na TVP Kultura (!!!), więc skorzystałem z okazji.

O samym filmie słyszałem już w dzieciństwie. Wpierw były fragmenty w Mapeciątkach bodajże. Więcej informacji później dostarczyła mi książka Horrendalne Horrory z kultowej Strrrasznej historii/Monstrrrualnej Erudycji ("Myślałeś, że gaśnica w szkole jest na wypadek pożaru? Nic z tych rzeczy! Maź czai się wszędzie!"). Potem przyszedł stały internet i było szukanie konkretniejszych informacji, w tym fakt że gra tam Steve McQueen. Nawet będąc w gimnazjum ściągnąłem z emule'a, ale ostatecznie nie obejrzałem. No to teraz Kurski przyszedł z pomocą.

Film jest uznanym klasykiem chyba tylko dlatego, że występuje Steve McQueen, (którego bohater niby jest nastolatkiem, a ma z jakieś 40 lat. Właściwie te wszystkie nastolatki mający ponad 30 lat) który też kiepsko gra.

Jak rozpocząć film sf o groźnym glucie z kosmosu zabijających ludzi? Ano jakąś wesołą pioseneczką urwaną z jakiegoś filmu o Elvisie. Okej. Akcja szybko się wiąże, gdy na początku Blob atakuje tego dziada. Niestety, z tego powodu zapychacze są bardziej irytujące i człowiek musi oglądać papierowych bohaterów i próby scenarzystów, by ukrywać co "mogło stać za zniknięciem doktora" i wysuwa z kapelusza a to sprzątaczkę, która informuje policję, że doktor wyjechał, a to że włamanie to kawał. Niestety, ten film to jeden z tych, gdzie bohater widzi coś nadnaturalnego, ale nikt mu nie wierzy, bo bohater to debil jeśli sądzi, że ktoś mu uwierzy.

Serio. Steve widzi jak potwór zabija doktora i mówi o tym policjantowi. Policja o dziwo wysłuchuje go, ale oczywiście nie daje mu wiary. Niestety, potem jest dalszy festiwal głupoty. Steve zwołuje swych kumpli, by rozpowiedzieli że grasuje potwór. Ci o dziwo szybko mu wierzą w nieprawdopodobną historię. W końcu nastolatki robią raban na całe miasto, by Steve przekazał wieści o potworze. Aha, już widzę jak reszta miasta ci uwierzy w historię o jakimś potworze bez jakichkolwiek namacalnych dowodów. Miałeś szczęście, że glut objawił się w kinie, bo w najgorszym wypadku poszedłbyś do czubków. 

Efekty gluta dosyć tanie, ale w miarę wypadają. No i tani nie był, bo były pieniądze na kolorową taśmę :).

Climax dość mikry i nagle zakończony. Rysunkowego bloba całe miasto solidarnie pryska gaśnicami, Waszyngton wysyła posiłki (o dziwo, ten nie każe się popukać w głowę i nie czytać komiksów czyjegoś syna) i wysyła na Biegun Stock footage'owy. Ale pytajnik przy The End sugeruje, że blob wróci! Uuuuu!!! 

Oj, zestarzał się ten film okrutnie. Mówiąc szczerze, lepiej wyszedł remake, który widziałem pod koniec gimnazjum i całkiem go dobrze wspominam. Tak, było też wiele klisz jak Młodociany zbuntowany harleyowiec i pouczający go wąsaty szeryf, ale scenariusz był lepiej skonstruowany i naprawił to co nie działało w oryginale

4/10

Odpowiedz
#18
Też oglądałem. Przegadana słabizna.
A 28letni Steve wyglądający jak 35letni, grający 17latka to kuriozum.

I mylisz się (i nie) z tym klasykiem. Film był ponoć niewypałem a jakieś drugie życie dostał dopiero kiedy McQueem stał się sławny
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Oni żyją (1988) reż. John Carpenter Scheckley 7 660 21-08-2025, 15:12
Ostatni post: Scheckley
  Spoorloos (1988) Glut 30 9,238 25-09-2023, 19:27
Ostatni post: OGPUEE
  Willow (1988) Gieferg 86 11,687 21-05-2023, 22:24
Ostatni post: Pelivaron
  Coming to America (1988) & Coming 2 America (2021) shamar 1 1,819 08-03-2021, 10:12
Ostatni post: simek
  Bestia / Beast of War (1988) (tak się to robi panie Ayer) Gieferg 7 6,489 26-11-2018, 01:10
Ostatni post: NPC Mi Się Śni
  Midnight Run (Martin Brest, 1988) Mental 16 5,045 17-10-2013, 20:01
Ostatni post: Mental
  Red Heat / Czerwona gorączka (1988) Gieferg 1 1,655 01-09-2012, 18:55
Ostatni post: shamar
  Rampage (1988) Indeksiarz 5 1,876 31-08-2008, 11:52
Ostatni post: kwasibor
  Colors (1988), Blood in, blood out (1993) czyli ... dillinger 1 3,275 01-07-2008, 12:39
Ostatni post: nowak



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości