Rampage (1988)
#1
Dziśaj o 3 w nocy(ja pi****le!) Tvp wyemituje Rampage Williama Friedkina . Nigdy filmu nie widziałem ale jestem go bardzo ciekawy ze względu na reżysera i fakt że film wzbudził spore kontrowersje i przeleżał na półce 4 lata. W głównej roli gra Micheal Biehn - więc może być ciekawie.

Dla mnie na pewno to będzie długa filmowa noc .....
Ready To Rock!

Odpowiedz
#2
Dawno już tego filmu poszukiwałem, właśnie ze względu na te 2 nazwiska. Ale nigdzie ani widu ani słychu. A tu proszę, puszczą w TV o popieprzonej porze akurat jak mam na drugi dzień egzamin :evil: Chyba będę musiał przypomnieć sobie jak się korzysta z magnetowidu.

Odpowiedz
#3
No i co jest z tym filmem panowie, zaspaliście czy co ??.

Odpowiedz
#4
Nie , nie ma że boli - film obejrzalem ale trudno mi zdecydowanie powiedzieć czy było warto . Po pierwsze film jest dosyć krótki i nie jest to horror lecz raczej dramat sądowy aczkolwiek elementy thrillera są.Biehn spisał się całkiem dobrze - jest zastępcą prokuratora generalnego i chce kary śmierci dla mordercy kanibala(także świetny Alex Macarthur) .Ogółem całym motorem filmu jest sprawa niepoczytalności mordercy (mordercy u których niepoczytalność zostanie stwierdzona zamiast na krzesło idą do wariatkowa by ponownie za pare lat wyjść na wolność).Reżysera należy pochwalić za kierunek który obrał bo zamiast moralizować o wartości życia ludzkiego ostro krytykuje system który sprwia że cierpią niewinni ludzie.

Film polecam wszystkim którzy lubią kino bez fajerwerków ale z paroma zapytaniami które są warte przemyślenia.
Ready To Rock!

Odpowiedz
#5
W takim razie ja się wypowiem. Od razu przepraszam za mętność wypowiedzi, ale wczoraj byłem na weselu mojej koleżanki, więc... No i ostrzegam że spojleruję.

Ten obraz opowiada o mordercy Charlim Reeceu. (wzorowanym na Richardzie Chase) Koleżce który dokonał kilku brutalnych morderstw, a ponadto pił krew swoich ofiar, gdyż wierzył że ktoś zatruwa jego. W ten sposób próbował właśnie ratować się przed zatruciem. Nie ma tu jednak epatowania przemocą i brutalnością. (Prawie) wszystkie morderstwa, odbywają się tutaj poza kadrem, widzimy najwyżej umazanego krwią mordercę. Ale mimo to obraz i tak posiada niebywale gęsty klimat, który wciąga od początku. Ilekroć widać na ekranie mordercę czuje się niepokój i swego rodzaju obrzydzenie do niego. Nie brak też mocnych scen, które uderzają w widza swoją intensywnością, chociaż właściwie to co najbardziej brutalne, wydarzyło się poza kadrem, lub widać w nich niewiele. Do takich scen zaliczyłbym wizytę policji w piwnicy domu Charliego, oraz scenę w kościele.

Ten film to jednak przede wszystkim thriller sądowy. Istotny jest tutaj sam proces i postać oskarżyciela Charliego. Człowieka który zmaga się z traumą, spowodowaną po śmierci jego córki (musiał podjąć decyzję o odłączeniu jej od aparatury podtrzymującej życie), oraz osobie niechętnej każe śmierci, która dostała odgórne polecenie aby Charlie został skazany na najwyższy wymiar kary. W sumie to nawet najciekawsza postać w filmie. Bo choć nie pochwala kary śmierci, to chce, aby zatryumfowała sprawiedliwość. Tymczasem ma pełną świadomość że Charlie może wyjść na wolność- Z powodu "niepoczytalności czynu". W filmie ukazane są zresztą pewne zakulisowe dążenia kilku osób, dążących do takiego obrotu sprawy, byleby tylko ochronić własne tyłki. Np. psycholog, który wystawił opinie o Czarlim że jest zdrów, gdy ten przebywał w szpitalu psychiatrycznym (pół roku po wyjściu ze szpitala facet dokonał pierwszego morderstwa), najbardziej obawia się tego że po ogłoszeniu wyroku skazującego dla psychopaty, sam zostanie pociągnięty do odpowiedzialności karnej.

W zasadzie jedyna słabością tego filmu jest zakończenie- jakieś takie bez wyrazu. Człowiek chciałby na koniec czegoś naprawdę mocniejszego, uderzenia w twarz. A tutaj? Kończy się pierwsza rozprawa, zostaje ogłoszony wyrok, obrońca wnosi apelację i... i napisy informujące że Charlie siedzi w areszcie od 4 lat i czeka na kolejną rozprawę.

Podsumowując:
+ za gęsty klimat osiągnięty prostymi metodami.
+ za naprawę ciekawe postaci, zagrane na b. przyzwoitym poziomie
+ za całość reżyserii
+ za całą historię, niby prostą i banalną, ale jednak wciągającą.
- za zakończenie, które jest najsłabszą częścią filmu. Twórcy chyba po prostu nie mieli na nie żadnego pomysłu.
Jak dla mnie 7/10

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Oni żyją (1988) reż. John Carpenter Scheckley 7 660 21-08-2025, 15:12
Ostatni post: Scheckley
  Spoorloos (1988) Glut 30 9,236 25-09-2023, 19:27
Ostatni post: OGPUEE
  Willow (1988) Gieferg 86 11,670 21-05-2023, 22:24
Ostatni post: Pelivaron
  Rampage (2017) Gieferg 49 11,184 20-11-2021, 21:55
Ostatni post: OGPUEE
  The Blob (1988) Great Gonzo 17 4,570 24-05-2021, 02:33
Ostatni post: shamar
  Coming to America (1988) & Coming 2 America (2021) shamar 1 1,819 08-03-2021, 10:12
Ostatni post: simek
  Bestia / Beast of War (1988) (tak się to robi panie Ayer) Gieferg 7 6,489 26-11-2018, 01:10
Ostatni post: NPC Mi Się Śni
  Midnight Run (Martin Brest, 1988) Mental 16 5,043 17-10-2013, 20:01
Ostatni post: Mental
  Red Heat / Czerwona gorączka (1988) Gieferg 1 1,652 01-09-2012, 18:55
Ostatni post: shamar
  Colors (1988), Blood in, blood out (1993) czyli ... dillinger 1 3,275 01-07-2008, 12:39
Ostatni post: nowak



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości