The Divide
#1
Omajgad, omajgad, omajgad, omajgad!

- wczesna postapokalipsa - check
- niski budżet i klaustrofobiczne miejsce akcji - check
- MICHAEL FUCKING BIEHN (podobno w roli życia) - check
- murowana R-ka - check



Więcej napiszę jak będę miał czas, teraz trafiłem na to przypadkiem i doszedłem do wniosku, że filmowi należy się własny wątek.

Odpowiedz
#2
- reżyser Hitmana - check ; )
Bodie: He's a cold motherfucker.
Poot: It's a cold world Bodie.
Bodie: Thought you said it was getting warmer.
Poot: The world goin' one way, people another yo'.

Odpowiedz
#3
I co z tego? Arcymistrz Stephen Hopkins nakręcił Lost in Space, co nie umniejsza jego chwały ani nie przyćmiewa zasług dla ludzkości.

Odpowiedz
#4
Potężny trailer, świetny tagline. Z tego co widzę to w filmie Biehnowi chyba odpierdoli korba :D

Nic tylko czekać.

Odpowiedz
#5
Ale mutantów nie ma :(




Odpowiedz
#6
Ale jest wyrywanie paznokci. Przeżyjesz jakoś bez mutantów.

Odpowiedz
#7
Podobno film to kiła, ale dam mu szansę jak znajdę to w najpopularniejszym sklepie.
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.

Odpowiedz
#8
Trailer dobry, do momentu, kiedy komandosi nie wbijają do bunkra żeby wszystkich rozstrzelać, a potem przeprowadzić uj wie jakie eksperymenty. Potem mamy milion motywów, z których kilka byłoby ciekawych, ale nie wszystkie naraz. Szykuje się ładne przegięcie.
Im częściej na mnie kamieniem rzucicie,
sami złożycie stos - - stanę na szczycie.


Grastroskopia - Bortal dobrze wpływa na trawienie gier


Odpowiedz
#9
Wy tak na serio? Przecież ten początek w którym modelka ogląda śliczny CGI wybuch atomowy śmierdzi stolcem i elementarnym niezrozumieniem tego czym powinno się charakteryzować dobre przedstawienie zagłady. Resztę szkoda nawet komentować.

Odpowiedz
#10
Się zaczyna - jazda po filmie na podstawie urywków z trailera, który w 75% jest pewnie zręczną manipulacją i marketingowym oszustwem.

Odpowiedz
#11
Chciałbym tylko powiedzieć, że w trailerze The Road na początku też był śliczny atomowy wybuch. Była też mega-eksplozja domu.

Odpowiedz
#12
Prędzej urodzę czarnego Azjatę niż Xavier Gens nakręci film na poziomie The Road.

Odpowiedz
#13
Ta modelka patrzaca na CGI zagłade rzeczywiscie wyglada bardzo slabo, az mi sie przypomniało CGI-sztuczne, mrrrrroczne niebo z "The Horde", ale reszta mi sie podoba. Zresztą jesli chodzi o te zaglade, to jest tam przez krótką chwile zajebisty moment gdy widac bomby w jej oczach. Ja bym chcial zeby bylo widac TYLKO to z tej całej zaglady, a nastepnie ucieczka do schronu. Taki minimalizm zajebiscie mi sie podoba. Bardzo dobry tekst "The lucky ones died in the Blast". To powinien byc/jest? tagline.

Bardzo czekam na ten film.

Odpowiedz
#14
Zapowiada się zacnie. Czekam :)

Odpowiedz
#15
Ten film mnie zjadł i wysrał.

Odpowiedz
#16
-- Roger Ebert

Odpowiedz
#17
Hardkorowy film, genialnie wykonany - zdjęcia, muzyka to czysta poezja, świetne aktorstwo. Natomiast jeśli idzie o treść, to jest to bród, gnój i syf. Prosta historia - grupka niedopasowanych ludzi zamknięta w bunkrze/podziemiach budynku mieszkalnego. Dość szybko zaczyna im walić w dekiel i dzieje się źle.
Czyli krótka historia o ludzkiej obrzydliwości.

Minusy? Niektórym odbija ciut za szybko - mam wrażenie, że film wpierw pędzi a potem robią się dłużyzny. Może to być zamierzone bo jest więcej czasu na bombardowanie widza wstrętnymi klimatami tak, że od samego oglądania czuje się brudny. Może też irytować, że na pewne zachowania postacie decydują się zbyt późno a jeden frajer jest po prostu nierealny miękkim mięczakiem.

Trudno mi ocenić jednoznacznie Divide. Niesamowity film, perfekcyjnie zrealizowany, ale jednocześnie jest to taplanie się w obrzydliwości dla samego taplania się. Nie ma tu jakiegoś khatarsis czy puenty. Że ludzie są paskudni chyba każdy wie.

?/10

Odpowiedz
#18
(06-02-2012, 21:46)wujo444 napisał(a): Trailer dobry, do momentu, kiedy komandosi nie wbijają do bunkra żeby wszystkich rozstrzelać, a potem przeprowadzić uj wie jakie eksperymenty.
Uspokajam - komandosi i eksperymenty to bardzo mała cząstka filmu, która choć razi, to nie ma większego wpływu na resztę wydarzeń, chociaż
(06-02-2012, 21:50)Mierzwiak napisał(a): Wy tak na serio? Przecież ten początek w którym modelka ogląda śliczny CGI wybuch atomowy śmierdzi stolcem i elementarnym niezrozumieniem tego czym powinno się charakteryzować dobre przedstawienie zagłady. Resztę szkoda nawet komentować.
Początek trailera to początek filmu. Jest wybuch, lud w panice ucieka, drzwi się zamykają i tyle. I nie jest to modelka - w The Road była Charlize Theron która urodą, klasą, wdziękiem i seksapilem przebija dziewczę z The Divide o lata.
Dopiero na samym końcu filmu widać zniszczenia, które są naprawdę zajebiste - szaro, brudno, w powietrzu fruwają jakieś gówna, mnóstwo gruzu, czaszki i szkielety, normalnie przypomina się wizja przyszłości z pierwszego i drugiego Terminatora.
Zgadzam się z Cravenem co do jednoznacznej opinii. Film zwala z nóg i kopie po nerkach, ale nagle wszystko się urywa. Za długi jest, bo choć historia prosta, to w lepszych rękach mogło by być naprawdę arcydzieło, a tak jest ledwo dobry. No i koszmarka w postaci dzieciaka z The Road nie stwierdzono. Zamiast niego jest bardzo dobry Biehn i kozacki Ventimiglia (zwłaszcza kiedy goli się na całkowite zero, razem z brwiami).

6-7/10, bo czegoś zabrakło.

Odpowiedz
#19
raven.second napisał(a):nagle wszystko się urywa
nic się nie urywa, puenta jest dosyć smutna, ale jednak chyba mimo wszystko strasznie prawdziwa, mianowicie


#!

Super nuta na koniec, sam film dość ciężki, momentami ciut łopatologiczny, ale ogólnie udany i dający do myślenia. Mocna rzecz.

The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...

Odpowiedz
#20
(07-02-2012, 08:02)Mierzwiak napisał(a): Prędzej urodzę czarnego Azjatę niż Xavier Gens nakręci film na poziomie The Road.

Jak dla mnie, to go przeskoczył. No, ale ja do fanów The Road nie należę, bo o ile uwielbiam te klimaty, to takiej dawki nudy nie jestem w stanie zdzierżyć.

The Divide pewnie bym szybko nie zobaczył, bo gdy na liście płac w filmach, które nie powstały w latach 80-90 pojawiają się nazwiska w stylu Michael Biehn, Michael Madsen czy Robert Patrick w głowie zapala mi się ostrzegawcza czerwona lampka :) No ale niedawno obadałem sobie pierwszy sezon Heroesów i obecność Ventimiglii mnie zachęciła. Przyznać muszę, że gościu pozamiatał i zostawił resztę obsady daleko w tyle.

Po za tym podpisuję się pod resztą komentarzy. Fajny klimat (brud, syf i Rosanna), świetna muzyka (choć mocno czymś zajeżdżająca - chyba Incepcją), no i ostanie kadry - po prostu poezja.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości