Stały bywalec
Liczba postów: 7,557
Liczba wątków: 50
Fuqua to sprawny wyrobnik, ale mało wnikliwy. Poziom jego filmów zależy przede wszystkim od jakości scenariusza, który mu wpadnie w łapy. Scenarzysta Equilizera odpowiada m.in. za 16 Blocks z Willisem i Mechanika ze Stathamem, także tego...
Equalizera odpuściłem po jakichś 30 minutach. Nagromadzenie hollywodzkich banałów na minutę poraża. Na poziomie dramatu to pisana na kolanie tandeta, wypełniona debilizmami, schematami i łopatologią. Na poziome sensacji jest głupio, efekciarsko i młodzieżowo (ktoś wspominał o klasycznie zrobionym sensacyjniaku?).
Generalnie olałbym ten film sikiem prostym, gdyby nie zachęcająca, wysoka ocena od Crasha. Crash, straciłeś u mnie całą recenzencką wiarygodność. :(
14-12-2014, 20:11
Stały bywalec
Liczba postów: 2,729
Liczba wątków: 11
(14-12-2014, 20:11)Jakuzzi napisał(a): Crash, straciłeś u mnie całą recenzencką wiarygodność. :(
A miałem jakąś?;)
Tylko niech Ci nie przyjdzie do głowy olać tym samym "Gościa".
14-12-2014, 21:05
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
Dwa słowa należą się głównemu złemu, którego wycięli z jakiegoś szablonu Zła. Ma okrutny, cyniczno-szyderczy wyraz twarzy (24h na dobę), zabija swoich ludzi (zło tak robi), zabija 17-letnie prostytutki (żeby podkreślić jak bardzo jest zły), ma pełno tatuaży prezentujących czaszki i demony, nie umie nikogo trafić z super precyzyjnego karabinu z celownikiem optycznym (a jest komandosem Specnazu), wreszcie jego background przypomina biografie bondowskiego łotra.
Denzel - całkowite przeciwieństwo, bo odrysowali go z szablonu Dobra. Żyje jak mnich, czyta książki, gra w szachy, nie przeklina, nie rucha (wierny martwej żonie), nie pije, ratuje mniejszości etniczne, grubasów i nastoletnie prostytutki, wierzy w odznakę i slogan "protect and serve". Brakuje tylko sceny w kościele, zdejmowania kota z drzewa i przeprowadzania staruszki przez jezdnię.
14-12-2014, 21:24
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 14-12-2014, 21:27 przez Mental.)
Agent Mossadu
Liczba postów: 32,101
Liczba wątków: 4
:)
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.
14-12-2014, 21:43
Stały bywalec
Liczba postów: 18,515
Liczba wątków: 148
(14-12-2014, 21:24)Mental napisał(a): Dwa słowa należą się głównemu złemu, którego wycięli z jakiegoś szablonu Zła. Ma okrutny, cyniczno-szyderczy wyraz twarzy (24h na dobę), zabija swoich ludzi (zło tak robi), zabija 17-letnie prostytutki (żeby podkreślić jak bardzo jest zły), ma pełno tatuaży prezentujących czaszki i demony, nie umie nikogo trafić z super precyzyjnego karabinu z celownikiem optycznym (a jest komandosem Specnazu), wreszcie jego background przypomina biografie bondowskiego łotra.
Denzel - całkowite przeciwieństwo, bo odrysowali go z szablonu Dobra. Żyje jak mnich, czyta książki, gra w szachy, nie przeklina, nie rucha (wierny martwej żonie), nie pije, ratuje mniejszości etniczne, grubasów i nastoletnie prostytutki, wierzy w odznakę i slogan "protect and serve". Brakuje tylko sceny w kościele, zdejmowania kota z drzewa i przeprowadzania staruszki przez jezdnię.
No bo ten film to taka filmowa metafora konfliktu rosyjsko-amerykańskiego. Vladimir Pushkin (no kurde imie i nazwisko bossa nie może być przypadkiem :D) wysyła swojego superagenta do zlikwidowania jeszcze lepszego superagenta Danzela, którego tak ładnie opisałeś. Wynik takiego pojedynku może być tylko jeden. Jak to się kończy każdy wie, nawet przed obejrzeniem filmu.
Apropo jeszcze tych ciulowatych scen - finałowe starcie w 'deszczu' i slo-mo jak Danzel już ma kończyć imprezę. Potężnie słabe to było.
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.
14-12-2014, 22:00
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
Cytat:Apropo jeszcze tych ciulowatych scen
Denzel załatwia typa karabinkiem na gwoździe?
14-12-2014, 22:04
Stały bywalec
Liczba postów: 3,856
Liczba wątków: 26
Banned
Liczba postów: 3,333
Liczba wątków: 35
Hollywood jednak dąży do samozagłady. Tracić tyle hajsu na takie produkcje. A dzieci w Afryce głodne chodzom.
23-04-2015, 15:30
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
Ta nędza zarobiła prawie 200 baniek worldwide. Szok! Pewnie 2/3 Amerykanów poszła do kin, myśląc, że będzie kult gunów - Wyrównywacz, wiadomo - a tu jakiś dziadek popierdala z wiertarką po Castoramie.
23-04-2015, 15:45
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 23-04-2015, 15:46 przez Mental.)
Banned
Liczba postów: 20,755
Liczba wątków: 63
Choc "Wyrównywacz nierowności społecznych" miał całkiem miła brutalność. Ale Fuqua to przecietniak i robi mega przeciętne filmy, co zawsze powtarzam mowiac, "Fuqua to przeciętniak i robi mega przeciętne filmy". Ani jeden jego film nie robi na mnie wrażenia pozytywnego. Ale tutaj chociaż Dan Bilzerian dostał role życia, gdzie pięknie ginie.
23-04-2015, 16:19
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 23-04-2015, 16:20 przez Gal Anonim.)
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
Fuqua to reżyser jednego filmu - "Brooklyn's Finest". Masterpis.
23-04-2015, 17:02
^^
Liczba postów: 5,286
Liczba wątków: 73
Jeszcze zrobił Dzień Próby, a Strzelec i Olimp w Ogniu to przyjemne akcyjniaki do wielokrotnego oglądania przy piwie.
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2
24-04-2015, 15:50
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
Dzień próby rzeczywiście też wartościowy.
24-04-2015, 15:56
Talking Head
Liczba postów: 16,007
Liczba wątków: 264
W porządku filmik. Niezbyt mądry, niezbyt dobrze nakręcony (sceny akcji cienkie, slo-mo użyte bez sensu, muzyka do dupy), ale satysfakcjonujący. Podoba mi się jak bad guye dostają solidny wpierdol i mogą to poczuć. Fuqua znów dał radę. Lubię gościa. 7/10
17-05-2015, 22:26
Don Sinatio
Liczba postów: 2,948
Liczba wątków: 11
Ale dłuży się niemiłosiernie. Od sceny gdy znikła Chloe Grace Moretz do ostatniej gdy się pojawiła myślałem że minęły wieki.
I can see your conciliation. I wanna see your conciliation.
18-05-2015, 14:28
Legions of the Fog
Liczba postów: 2,290
Liczba wątków: 25
Fuqua miał dwa wybicia, ale na szczęście średnią trzyma. Etatowy Denzel zagrał tylko odrobinę inaczej, ale fabuła mnie wciągnęła, zaś sam seans uważam za bardzo udany. Przecież rzadko zdarza się widzieć napierdzielankę w Castoramie, w której protagonista używa drutu kolczastego, worków z cementem, mikrofalówki, pistoletu na gwoździe czy wkrętarki do eksterminacji bad guyów, i robi to bez zgrzytu. Ani to głupie, ani mądre, ale chwyciło mnie. Fabularnie to typowe kino zemsty: tajemniczy ex-agent wymierza sprawiedliwość, i ktokolwiek stanie na drodze, odchodzi na tamten świat. Super! Wady filma ma, jednakże malutkie, zawarte w ramach konwencji. 7/10
loading podpis...
22-06-2015, 08:39
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
Aniele Denzelu stróżu mój, ty zawsze przy mnie stój.
Idę o zakład że istnieje 4-godzinny dir cut z wyciętymi w wersji kinowej wątkami:
- Roberta załatwiającego męża bijącego żonę-sąsiadkę Denzela
- Roberta pomagającego jej synkowi uporać się z prześladującymi go w szkole łobuzami
- Roberta pomagającego jej urządzić się po odejściu od męża
- Roberta zdejmującego z drzewa małego kotka
Dopełniłoby to ilości klisz i ocierającej się o niezamierzoną śmieszność wspaniałości tej postaci. Zjadliwe, da się obejrzeć, ale po co?
29-06-2015, 13:55
Stały bywalec
Liczba postów: 3,856
Liczba wątków: 26
Denzel i Fuqua wejdą na plan drugiej części najpóźniej we wrześniu przyszłego roku :D Będzie to pierwszy sequel na koncie Denzela. Dla mnie to znakomita wiadomość, bo ten film podobał mi się o wiele bardziej niż ten ździebko przereklamowany John Wick :P
http://movieweb.com/equalizer-2-fall-2017-production-start-denzel-washington/
23-09-2016, 00:45
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 23-09-2016, 00:47 przez Predator895.)
Legions of the Fog
Liczba postów: 2,290
Liczba wątków: 25
drugi seans w krótkim czasie i... no, podobało mi się nieco bardziej. Gdyby nie te przestilizowania w niektórych momentach i niby-artsy-fansy dłużyzny (jak na przykład duszenie prostytutki, rozmowa z Pushkinem przez telefon) i kilka mnust-have wstawek (tutaj przeszkadzała mi rozmowa z początku, kiedy dwóch ziomków próbuje odgadnąć przeszłość Roberta). to film by tylko zyskał. Ale i tak jest dobry. Denzel, a dokładnie jego bohater, jest mistrzem świata i okolic w swoim fachu, i o tym wie. Wie też, że w sercu powiewa mu amerykańska flaga, i kieruje się nią, ale też kieruje jakąś prawdą życiową (która miga sobie bez wyraźnej przyczyny w losowych fragmentach). Kupuję to, lubię i szanuję.
Ocena oczko w górę 8/10
I pomyśleć, że w filmie, w którym jest tona gunów, bad ass najemnicy z Texasu, ruska mafia... protagonista nie wystrzelił ani jednego pocisku, a ubił 20 typa :D Me like this!
loading podpis...
25-09-2016, 20:05
Stały bywalec
Liczba postów: 18,515
Liczba wątków: 148
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.
19-04-2018, 16:29
|